Pielęgniarki mówią: „Na początku jest energia, adrenalina i przekonanie, że człowiek da sobie radę ze wszystkim.” Potem mijają kolejne lata pracy. Dochodzą dyżury nocne, wielogodzinne stanie, praca w wymuszonej pozycji, podnoszenie i przemieszczanie pacjentów, stres, brak regularnych przerw i życie podporządkowane grafikom.
Kręgosłup pielęgniarki pamięta każdy dyżur
Ból pleców to jedna z dolegliwości, z którą może mierzyć się personel wykonujący pracę wymagającą długiego stania, pochylania się, pracy w wymuszonej pozycji czy przemieszczania pacjentów. Z czasem niewielki dyskomfort po dyżurze może przerodzić się w nawracające bóle pleców, szyi czy barków.
Dlaczego choroby kręgosłupa nie są uznane jako choroba zawodowa? Po prawie 20 latach przepracowanych na oddziale neurochirurgii mój kręgosłup to już wrak a mam dopiero 41 lat..
Nogi, które po 12 godzinach mówią „dość”
Wielogodzinne stanie i chodzenie również nie pozostają obojętne dla organizmu. Po dyżurze mogą pojawiać się ciężkość nóg, obrzęki, bóle stóp czy uczucie zmęczenia mięśni.
Ja się nabawiłam zastoju w nerkach. Po zmianie pracy i ponownym zadbaniu o siebie, udało się. Ale nerki odczuwam do dziś czasami. O kręgosłupie nie wspomnę.
Nadgarstki, dłonie i barki
Praca pielęgniarki to również wiele powtarzalnych czynności wykonywanych rękami. Przygotowywanie leków, procedury medyczne, praca przy dokumentacji, przemieszczanie pacjentów czy wykonywanie czynności wymagających precyzji mogą obciążać dłonie, nadgarstki i barki.
Zespół cieśni nadgarstka od dźwigania pacjentów…
Sen pielęgniarki
Nocne dyżury zaburzają naturalny rytm snu i czuwania. Po kilku czy kilkunastu latach pracy zmianowej problemem może być nie tylko zmęczenie po nocce, ale również trudności z zasypianiem, częste wybudzenia czy niewystarczająca regeneracja.
W ochronie zdrowia trudno całkowicie uniknąć sytuacji stresowych.
Odpowiedzialność za pacjenta, nagłe pogorszenie jego stanu, kontakt z cierpieniem i śmiercią, trudne rozmowy z rodzinami, presja czasu czy braki kadrowe mogą powodować przewlekłe obciążenie psychiczne.
Stres, nowotwory i wypalenie zawodowe, nikt nie wierzy że nie mamy przerwy na posiłki… żenujące. Szkoda się niepotrzebnie denerwować. Marzę o spokojnej emeryturze bez wariactwa i gonitwy, bo wszystko jest ważniejsze od nas.
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych











