Roszczenia odszkodowawcze z tytułu naruszenia zasad równego traktowania po ustaniu stosunku pracy.
Wprowadzenie nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego w podmiotach leczniczych wywołało w środowisku pielęgniarskim pęknięcie, którego skutki będziemy obserwować w sądach pracy przez najbliższe lata. Problem nie dotyczy już tylko braku podwyżek, ale fundamentalnego naruszenia zasady równej płacy za równą pracę. Czy zakończenie stosunku pracy zamyka drogę do sprawiedliwości? Wręcz przeciwnie – dla wielu pielęgniarek to dopiero początek skutecznej walki o odszkodowanie.
Siatka płac a kodeks pracy. Po której stronie jest racja?
Obecny system wynagradzania w ochronie zdrowia opiera się na kategoryzacji personelu według posiadanych kwalifikacji (wykształcenie magisterskie, specjalizacja, licencjat). Z perspektywy dyrektorów szpitali, sztywne trzymanie się tabeli ustawowej jest „bezpieczne” budżetowo.
Z perspektywy prawa pracy – bywa dyskryminujące.
Zgodnie z art. 18³c Kodeksu pracy, pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o równej wartości. Pracami o równej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku.
Z powyższego wynika, że jeśli pielęgniarka z grupy 6. (np. po liceum medycznym) wykonuje na oddziale dokładnie te same czynności, ma ten sam zakres odpowiedzialności i identyczny grafik co pielęgniarka z grupy 2. (mgr ze specjalizacją), to różnicowanie ich wynagrodzenia zasadniczego o kilka tysięcy złotych jest rażącym naruszeniem prawa.
Roszczenia odszkodowawcze po ustaniu zatrudnienia
Wiele pielęgniarek i pielęgniarzy żyje w przekonaniu, że rozwiązanie umowy o pracę lub przejście na emeryturę zamyka definitywnie rozdział pod tytułem „rozliczenia z byłym pracodawcą”.
To błąd. Roszczenia ze stosunku pracy przedawniają się z upływem 3 lat. Co to oznacza
w praktyce? Jeśli złożysz pozew dzisiaj, możesz „sięgnąć” wstecz dokładnie o 3 lata. Wszystkie miesiące sprzed tej daty są już prawnie „stracone”. Dla przykładu, jeśli pielęgniarka odeszła z pracy w styczniu 2025 r., to w marcu 2026 roku wciąż może walczyć o pieniądze za okres od marca 2023 do stycznia 2025. Prawo do sądu jest „zamrożone” w czasie na 36 miesięcy
od każdej kolejnej wypłaty.
Co istotne i warte podkreślenia, po odejściu z pracy znika bariera psychologiczna – obawa przed mobbingiem, gorszym traktowaniem w grafiku czy konfliktem w zespole. Pielęgniarka staje
się „stroną silniejszą”, bo nie zależy już służbowo od podmiotu, który ją dyskryminował. Powództwo skierowane przeciwko byłemu pracodawcy, często wiąże się również z mniejszym, emocjonalnym zaangażowaniem. Pozwala na spokojnie zgromadzić dokumentację, skonsultować się z prawnikiem i ocenić szanse, nie będąc pod presją codziennych spotkań
z dyrekcją na szpitalnym korytarzu. To pozwala na zachowanie większego dystansu
i merytoryczne podejście do sporu o „równą wartość pracy”.
Natomiast, nie warto zwlekać z podjęciem decyzji w sprawie dochodzenia swoich roszczeń.
Z każdym kolejnym miesiącem, w przypadku osób, które już zakończyły współpracę
z danym pracodawcą, należne odszkodowanie ulega obniżeniu o wartość różnicy
w wynagrodzeniu za dany miesiąc.
Sądy coraz częściej przyznają rację pielęgniarkom
Jeszcze dwa lata temu wielu prawników reprezentujących szpitale twierdziło, że pozwy pielęgniarek to eksperyment. Dziś te sprawy coraz częściej zamieniają się w prawomocne wyroki, które nakazują szpitalom wypłatę ogromnych odszkodowań.
W jednej ze spraw prowadzonych przez zespół Kancelarii Tokarska, Kretowicz, Sąd I Instancji, oddalił w całości roszczenie o odszkodowanie, posługując się argumentacją dotyczącą lepszej jakości pracy świadczonej przez pielęgniarki posiadające magistra i specjalizację. Należy podkreślić jednak, że Sąd Okręgowy, rozpoznający apelację od wyroku, nie zgodził się ze stanowiskiem prezentowanym zarówno przez Sąd I Instancji jak i przez samą placówkę medyczną. Finalnie, powództwo zostało uwzględnione w całości, a każda z pielęgniarek otrzymała około 50.000,00 zł odszkodowania wraz z należnymi odsetkami. W ustnych motywach rozstrzygnięcia, Sąd przedstawił następująceargumenty przemawiające za uwzględnieniem Pozwu:
- argument martwych kwalifikacji (teoria vs. praktyka) – Sąd słusznie zauważył, że wyższe wykształcenie nie przekłada się na realne obowiązki. W ramach ustnego uzasadnienia, przytoczył również fakt, że czynności wymagające wyższych kwalifikacji, to absolutny margines pracy, który nie uzasadnia gigantycznej przepaści płacowej.
- argument doświadczenia – Sędzia zwrócił uwagę na absurdalną sytuację w której osoby znajdujące się dopiero na początku swojej drogi zawodowej, otrzymują na starcie o 30% wyższe wynagrodzenie niż osoba z 30-letnim stażem klinicznym. Sąd idzie o krok dalej, twierdząc, że doświadczenie pielęgniarek, często przewyższa wiedzę młodych lekarzy, którzy wchodzą z nimi na salę operacyjną.
- argumenty o systemowej dyskryminacji – Sąd nie skrytykował samej idei wynagradzania za naukę, ale sposób jej wykonania. I choć intencja docenienia wykształcenia, mogłaby zostać oceniona jako słuszna, to jej wykonanie doprowadziło do systemowego pokrzywdzenia ogromnej liczby pracowników ochrony zdrowia. Zdaniem sądu, stworzenie 30-sto procentowej przepaści pomiędzy wynagrodzeniami poszczególnych grup, sprawiło że system zamiast motywować, zaczął obiektywnie krzywdzić
i dyskryminować najbardziej doświadczonych pracowników. - argument odpowiedzialności pracodawcy – częstym argumentem forsowanym przez placówki medyczne jest stwierdzenie: „płacimy tyle, ile daje NFZ”. Sędzia obala tę linię obrony przypominając, że ustawa określa stawki minimalne, a nie maksymalne. Pracodawca ma narzędzia aby zbliżyć te wynagrodzenia do siebie i uniknąć konfliktu.
Masz pytania? Wspólnie twórzmy bazę wiedzy dla pielęgniarek
Nasza kancelaria chce być blisko Waszych spraw. Dlatego zapraszamy do aktywnego udziału
w tworzeniu kolejnych materiałów. Jeśli zastanawiasz się, jak obecne orzecznictwo wpływa na Twoją sytuację, jakie masz możliwości dochodzenia swoich praw lub jakie tematy powinniśmy poruszyć w następnych artykułach – napisz do nas. Wszystkie pytania, sugestie tematów i opisy Waszych doświadczeń zawodowych możecie przesyłać bezpośrednio na adres mailowy: [email protected].
Wasz głos jest dla nas kluczowy, by rzetelnie i z ludzkim podejściem tłumaczyć zawiłości prawa pracy w sektorze medycznym. Czekamy na wiadomości!










