Pielęgniarki o braku jedności w środowisku pielęgniarskim
Na naszym profilu na Facebooku wywiązała się dyskusja wśród pielęgniarek na temat podziałów w środowisku pielęgniarskim. Poniżej przytaczamy kilka komentarzy.
- Zadajcie sobie pytanie dlaczego średnia wieku pielęgniarek to 62 lata.. A w Sejmie jest projekt o podwyższeniu wieku emerytalnego.. Może się zintegrujmy i wnioskujmy o wiek zależny od zawodu.. Bo inaczej żadna z nas nie dożyje emerytury.. Pisze pielęgniarka, 56 lat. Ponad 35 lat stażu z doświadczeniem, magistrem i specjalizacją. Nie kłóćmy się tylko zintegrujmy.
- Nie było jedności, nie jesteśmy jednomyślne, zgrane i nigdy nic nie osiągniemy. Lekarze są solidarni , my – niestety nie. Ja mam 2 lata do emerytury. Było źle, jest źle i ja nie doczekam żeby było lepiej, a Wy?
„Wszystkie zostałyśmy sprowadzone do parteru”
- No i po co było tak się szarpać między sobą, udowadniać tzw. wyższość Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia? No i summa summarum zostałyśmy wszystkie sprowadzone do parteru. Tyle tu się krzyczało, że trzeba się dokształcać, ustawicznie zdobywać kompetencje (większość już raz zdobyłyśmy w szkole). A teraz ZONK! Wszystkie musimy podjąć szkolenia, kursy etc., by kolejny raz udowodnić, że jesteśmy wystarczające. Nie ma nic złego, a wręcz przeciwnie, w dokształcaniu się i podnoszeniu kwalifikacji. Ale teraz to już jest zmuszanie, pod presją. Od pewnego czasu straszy się starsze koleżanki utratą dyplomów, zagania się nas do „nauki” i tak bez końca. Dlaczego? Otóż część z nas posiada już tytuły mgr, specki, kursy, szkolenia przeróżnej maści. Do tego część z nas przejrzała na oczy i powątpiewa w poziom tychże kursów, a do tego zabrakło chyba pomysłów na ciekawe kursy i szkolenia. Co więc wymyślono, by „źródełko nie wyschło”? Ano obowiązkowe punkty edukacyjne i niech się kręci karuzela. Do tego w znakomitej większości trzeba ponownie sięgnąć do własnej kieszeni i wyłożyć kasę na kolejne kursy. Niekończąca się historia…
źródło: pielegniarki.info.pl
Komentarze










