Pielęgniarki o wypaleniu zawodowym
Wypalenie zawodowe to coraz częstszy problem wśród pielęgniarek, które na co dzień mierzą się z dużą odpowiedzialnością, presją czasu, niedoborem personelu i emocjonalnie wymagającymi sytuacjami. Długotrwały stres i przeciążenie mogą prowadzić do zmęczenia, spadku motywacji oraz poczucia bezsilności. Dlatego tak ważne jest, aby o wypaleniu zawodowym mówić otwarcie i zwracać uwagę na potrzeby osób, które każdego dnia troszczą się o zdrowie i życie pacjentów.
Zapytaliśmy pielęgniarki i położne na naszym profilu na Facebooku czy odczuwają wypalenie zawodowe. Poniżej cytujemy kilka komentarzy zamieszczonych przez pielęgniarki i położne.
Depresja i arytmia serca po 15 latach w zawodzie pielęgniarki. Dziś wrak człowieka, niezdolny do pracy zawodowej w jakimkolwiek zawodzie i miejscu, brak prawa do renty. Czuję się, jak pasożyt na utrzymaniu męża.
Po 28 latach. Odwlekałam pójście na rentę, bo lato, koleżanki, praca. Dostałam po łbie i od przełożonych (ordynator, dyrektor) i od koleżanek („zapomnieli” o mnie przy zmianie przepisów, bo nie mam nowego prawa wykonywania zawodu i o odprawie). Po 8 latach renty przeszłam na emeryturę.
Po 10 latach pierwszy „dół ” dzięki oddziałowej, wprost cudowna osoba…. Bardzo wrażliwa i wyrozumiała, a my to tania siła robocza. Zmiana oddziału pomogła. Dziś 23 lata w szpitalu, zmęczenie ogromne, ale nie zmieniłaby zawodu na inny.
36 lat pracy, miałam z 3 razy, po 32 latach zmieniłam miejsce pracy, myślę że dotrwam do emerytury.
Zmieniam pracę co 5 – 7 lat. Świetnie działa na problem wypalenia zawodowego.
Dziś nastąpił punkt kulminacyjny, miarka się przebrała, pasuje. Przeżyłam traumę na dyżurze, wsparcia psychologicznego nie otrzymałam, byłam skazana sama na siebie. Najważniejsze były procedury, nie personel. Przykre.
źródło: pielegniarki.info.pl












