Komentarz do sprawy pielęgniarki zamieszczony w internecie: „Opioidy raczej nie zabijają, ale uspokajają. Pomagają też odejść z godnością bez bólu. Łatwiej się pisze o jednej stronie medalu”?
Sprawa pielęgniarki lubińskiego hospicjum, podejrzanej o podawanie pacjentom wielokrotnie zawyżonych dawek leków przeciwbólowych, w tym opioidów – została zawieszona na półtora roku. Prokuratura czeka na kluczową opinię zespołu biegłych z Łodzi, która ma przesądzić, czy doszło do narażenia zdrowia lub życia pacjentów.
Postępowanie zostało zawieszone do czasu uzyskania kompleksowej opinii biegłych. To ona będzie miała kluczowe znaczenie dla oceny, czy rzeczywiście doszło do narażenia pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia oraz ilu osób mogło to dotyczyć – informuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Na tym etapie śledztwa prokuratura podkreśla, że zarzuty mają ograniczony zakres i nie dotyczą najpoważniejszych skutków.
Mówimy wyłącznie o podejrzeniu z artykułu 160 paragraf 2 kodeksu karnego, czyli o narażeniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jest zdecydowanie za wcześnie, by mówić o nieumyślnym spowodowaniu śmierci – podkreśla prokurator.
Przypomnijmy, że śledztwo dotyczy okresu od stycznia 2023 roku do marca 2025 roku. Zabezpieczona dokumentacja medyczna z lubińskiego hospicjum obejmuje wielu pacjentów, a oskarżona pielęgniarka została zawieszona w wykonywaniu zawodu. Na wyniki opinii prokuratura będzie czekać co najmniej półtora roku.
źródło: miedziowe.pl










