Pielęgniarka: nigdy z tego powodu nie było niedomówień, ani niesnasek.
Jedna z naszych czytelniczek zamieściła poniżysz komentarz na naszym profilu na Facebooku. Wypowiedź odnosi się do postów dotyczących nierównego traktowania pielęgniarek i niesprawiedliwości pod kątem wynagrodzeń. Przytaczamy cały komentarz w oryginalnym brzmieniu.
Dzięki izbom pielęgniarskim doszło do tak niesprawiedliwego przekrętu w naszej profesji. We wszystkich krajach 30 -40 lat temu były szkoły pielęgniarskie, Czasem były to szkoły 2-letnie, a czasem 5-letnie licea, tak jak w Polsce. Z chwilą gdy nastąpiła reforma szkolnictwa wprowadzono studia pielęgniarskie. Nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach. Z tą różnicą, że w innych krajach, wszystkie dyplomy, szkoły, licencjaty zostały zrównane tak pod względem odpowiedzialności zawodowej, jak i pod względem płac. Tylko w naszym kraju doszło do rozłamu i tak niesprawiedliwego podziału
Pracuję od 25 lat we Włoszech jako pielęgniarka. Nie musiałam robić żadnych studiów pomostowych i tego typu głupot. Mój dyplom tylko po 6 miesiącach został nostryfikowany, bo miałam więcej godzin praktyk i teorii niż wymagała tego Unia Europejska. Mam tę samą wypłatę co pielęgniarka po studiach i te same kwalifikacje i tę samą odpowiedzialność.
Nigdy z tego powodu nie było niedomówień, ani niesnasek. Jest to poparte prawnie, we Włoszech np. była 2-letnia szkoła prowadzona często przez siostry zakonne i wszyscy mają taką samą płacę, bo mają taki sam zakres obowiązków. Tylko u nas taki prymityw wychodzi między koleżankami. Jeżeli chcę mieć ja czy koleżanka magister pielęgniarstwa i dodatkowe pieniążki to trzeba robić specjalizację. A dokształcanie, aby podnosić swoje kwalifikacje w naszym zawodzie jest obowiązkowe całe życie, nie zależnie jak długo się pracuje.
Życzę moim koleżankom po magistrze w kraju, aby za 15-20 lat zmienił się system nauczania i wprowadzono nie 3-letnie studia, a 5-letnie studia i ich magister był tak potraktowany, jak dyplom pielęgniarki z przed 30 lat. Zastanawia mnie jeszcze jedno… Jeżeli taka jest empatia wobec koleżanek, które zostały oszukane przez system i izby pielęgniarskie, nie wyobrażam sobie jaka jest w stosunku do pacjentów.
źródło: pielegniarki.info.pl










