Pielęgniarka o czasach liceum medycznego: Tam były piękne, szczere przyjaźnie, które przetrwały do dzisiaj.
Jakiś czas temu na naszym profilu Facebook zaprosiliśmy pielęgniarki i położne do dołączenia do naszej grupy i podzielenia się wspomnieniami z czasów liceum medycznego. Pojawiło się wiele historii pełnych wzruszeń i uśmiechu, ale także skłaniających do refleksji nad ścieżką zawodową, która dla wielu osób zaczęła się właśnie w tym miejscu.
Grupa Jestem pielęgniarką/rzem po Liceum Medycznym i MSZ. Jestem z tego dumna/y! to miejsce tworzą ludzie i ich doświadczenia, dlatego serdecznie zapraszamy wszystkich do dołączenia do naszej grupy i aktywnego udziału w rozmowach. Wspólnie budujemy przestrzeń do dzielenia się historiami, które łączą pokolenia i przypominają, skąd przyszliśmy jako środowisko.
Poniżej zamieszczamy wybrane komentarze.
– Ciężkie czasy naukowe, wf – białe skarpetki, praktyki – rygor…, krochmalone krzyżaki obowiązujące. Pamiętacie 5 lat?!?! Mimo tego… wspominam.
– Mamy co wspominać… i mieszkając poza domem to mamusia nie pomagała w przygotowaniach mundurów… i zawsze byłyśmy eleganckie…
– Tam były piękne, szczere przyjaźnie, które przetrwały do dzisiaj. Wszystkie pomagałyśmy sobie wzajemnie, wspierałyśmy się w trudnych chwilach. To były cudowne czasy i cudowne wspomnienia.
– Młodziutkie i przestraszone. Nie dość, że nauczycielki to i pielęgniarki na oddziałach dawały popalić. Na baczność się stało w salach chorych, ale to była szkoła życia. Przydało się i nie żałuję. Pozdrawiam serdecznie
– Do dzisiaj pamiętam. Nocne dyżury ,,nieletnie”. Pierwszy zgon w ,,pracy” miałam w wieku 16 lat. Dzisiaj jako emerytka wiem, że to była najlepsza szkoła zawodu i życia dla prawdziwej pielęgniarki.
– Szkoły pielęgniarskie były jak zakon, dyscyplina, wszystko pod „sznurek” strój zawsze wykrochmalone fartuszki na ćwiczeniach na baczność, ale mimo wszystko miło wspominam ten czas i nigdy nie żałowałam, że wybrałam ten zawód, mówię to po przepracowaniu 50 lat.
Nasza grupa to coś więcej niż miejsce do rozmów w sieci. To przestrzeń, w której można odnowić dawne znajomości, wrócić myślami do pięknych lat młodości, podzielić się zdjęciami i historiami sprzed lat, a czasem nawet… umówić się na kawę z dawnymi koleżankami
Wspólne wspomnienia łączą, wywołują uśmiech i przypominają, jak wiele nas łączy, mimo upływu czasu. Dlatego warto się nimi dzielić, wracać do nich i tworzyć kolejne. Bo dobrze jest mieć miejsce, do którego chce się wracać i w którym przeszłość spotyka się z teraźniejszością.











