Rozmowa w studiu telewizyjnym o ochronie zdrowia. W dyskusji bierze udział przewodnicząca OZZPiP pani Dorota Gardias. Podaje przykład jednego szpitala, gdzie pielęgniarkom zaproponowano podwyżkę w wysokości 7,5 zł. Zapowiada, falę protestów i wypowiedzeń umów o pracę. Czy działania związku są zawsze korzystne dla naszej grupy zawodowej? Zobacz komentarz redakcyjny.

7 min czytania
Aktualności

 

Zobacz materiał wideo ….

Wypowiedź pani Gardias w 27 minucie materiału filmowego.

Komentarz redakcyjny Portalu Pielęgniarek i Położnych

Dorota Gardias w Sejmie: "Prosimy, aby państwo posłowie w ustawie podwyżkowej znieśli limit 40% wzrostu płac". Skutek: podwyżki w zakładach pracy rozdzielane będą na nowych zasadach! OZZPIP oddał nam niedźwiedzią przysługę!

Ministerstwo zdrowia: jeżeli dotychczasowa podwyżka została zrealizowana w formie dodatku, to może dojść do rewizji. Wówczas będą brane pod uwagę inne wskaźniki, czyli od 0 do 100%.

W sytuacji zniesienia ograniczenia wysokości podwyżek, naturalnym postępowaniem środowiska lekarskiego będzie dążenie do zwiekszenia płac swojej grupy zawodowej kosztem np. pielęgniarek i położnych. Teraz zbieramy owoce tej nieprzemyślanej decyzji OZZPiP.

Sejmowa komisja zdrowia po drugim czytaniu projektu ustawy o "zasadach koontynuacji październikowych podwyżek w ochronie zdrowia", wprowadziła nastepujące poprawki. Po pierwsze: zaproponowano usunięcie z ustawy zapisu, że wzrost wynagrodzenia pokrywany ze środków finansowych wynikający z ustawy nie może być wyższy niż 40% przeciętnego wynagrodzenia danej osoby w ostatnim kwartale poprzedzającym wejście w życie ustawy. Po drugie:  w projekcie ustawy zapisano już wcześniej, aby w przypadku zwiększenia kontraktu danego świadczeniodawcy z NFZ, nie mniej niż 40% kwoty wynikajacej z wyższego kontraktu przeznaczyć na podwyżki płac. Natomiast wrócił pomysł, aby zapisać dodatkowo w ustawie, że  z tych 40%, nie mniej niż 85 % ma być przeznaczone na podwyżki dla pracowników wykonujących zawód medyczny. Komisja zdrowia pozytywnie zaopiniowała pierwszą poprawkę, a negatywnie drugą. Zobacz stanowisko komisji w tej sprawie tutaj.

Sejm na plenarnym posiedzeniu w dniu 5 września br. jednogłośnie przyjął ustawę. Poprawka pierwsza przeszła, druga nie. Za takim rozstrzygnięciem głosowało 394 posłów, nikt nie był przeciw i nikt się nie wstrzymał. Teraz ustawa trafi do senatu.

Co do odrzucenia drugiej poprawki, to jest oczywiste, że jej przyjęcie byłoby bardzo korzystne dla "pracowników wykonujących zawód medyczny". Jeśli ktoś uważa, że przyjęcie takiego zapisu przełożyło by się jednak na automatyczną podwyżkę dla pielęgniarek i położnych to jest w wielkim błędzie. Bo sejm na wniosek zwiazków zawodowych pielęgniarek i położnych anulował zapis regulujący, że podwyżka dla danego pracownika, nie może być wyższa niż 40%.

Natomiast przyjęcie przez sejm rozwiązania likwidujacego górny próg podwyżki dla danego pracownika jest bardzo niebezpieczne dla naszej drupy zawodowej. Jest oczywiste, że od pierwszego października i pierwszego stycznia nastąpi nowe rozdanie podwyżkowe. Nowe negocjacje. Lekarze w negocjacjach płacowych są silniejszą stroną. W sytuacji braku ograniczenia podwyżek dla danego pracownika, naturalnym postępowaniem środowiska lekarskiego będzie dążenie do zwiekszenia płac swojej grupy zawodowej. Minister zdrowia mówił w czasie debaty sejmowej: "Już dzisiaj obserwuję bardzo niekorzystne podpisywanie umów, kiedy to zapewnia się wysokie środki lekarzom, pomija się pielęgniarki. Jeżeli w 30% szpitali będzie taka sytuacja, to zrewidujemy te dodatki i rzeczywiście może być tak, że pielęgniarki dostaną z różnych przyczyn mniej, będzie obniżenie i wpisanie w płacę zasadniczą, a lekarze więcej".

Jeszcze dodam, za jednym z posłów: "Gdy teraz zdejmiemy, uchylimy tę granicę, czy nie spowoduje to tego, że na nowo będzie naliczanie i że te najsłabsze grupy zawodowe będą pokrzywdzone? Jednym osobom da się 300-procentowe podwyżki kosztem tych, które otrzymywały teraz 30% czy 28%, a tym osobom da się jednoprocentowe podwyżki. Czy ta poprawka nie spowoduje dezorganizacji i czy nie jest to niewłaściwa i bardzo niebezpieczna poprawka?".

Jest w tym wszystkim zadziwiający fakt, że  górna granica 40% została wprowadzona do ustawy w 2006 roku na prośbę środowiska pielęgniarek i położnych.

Mariusz Mielcarek

8 września 2007 roku

———————————————————————————————————-

Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia w dniu 28 sierpnia 2007 roku.  

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias:

Pani poseł Małgorzata Stryjska ma rację, obawiałyśmy się, że zostaniemy pokrzywdzone przy podziale środków na podwyżki wynagrodzeń. Po rocznym funkcjonowaniu ustawy okazało się, że jednak nie wystąpiły drastyczne sytuacje, że lekarz otrzymał najwyższą podwyżkę, a pielęgniarki nie otrzymały wcale. 5% podwyżki mogła otrzymać obsługa.

Znamy tę ustawę. Dlatego prosimy, aby państwo posłowie znieśli limit 40%. Zapewniam, że lekarze, pielęgniarki, technicy RTG, laboranci, rehabilitanci z pewnością nie pozwolą na niesprawiedliwy podział tych środków, a dyrektor z pewnością nie będzie ryzykował niepokoju w zakładzie. Stąd nie obawialibyśmy się zniesienia limitu 40%, tym bardziej, że państwo posłowie przyjęliście wskaźnik 0,65.

Jeżeli pielęgniarka zarabiała 1 tys. zł, a lekarz 1,2 tys. zł, to maksymalna podwyżka, jaką mogli otrzymać wyniosła odpowiednio 400 i 480 zł. Dyrektor mógłby przyznać większą podwyżkę, dysponował środkami, ale to nie było możliwe ze względu na limit 40%.

Przewodnicząca SOZ NSZZ „Solidarność” Maria Ochman:

Pan poseł w tej chwili reprezentuje władzę ustawodawczą. Dlatego prosimy o wysłuchanie naszych uwag. Pamiętam dokładnie opinie państwa posłów, zwłaszcza opinię pana posła Aleksandra Soplińskiego, który w trakcie prac Komisji w ubiegłym roku, mówił, że ograniczenia uniemożliwią udzielenie podwyżek anestezjologom w szpitalu w Ciechanowie zarabiającym powyżej 17 tys. zł. Jeżeli państwo posłowie chcecie uchwalić podwyżkę dla tej grupy, to twierdzę, że jest to nieporozumienie.

W Warszawie jedynie trzy czy cztery szpitale włączyły podwyżkę do płacy zasadniczej. Zatem mówimy grupie, która w przeważającej większości otrzymała podwyżkę w formie dodatków. Proponowana poprawka niejako cofa sprawę. Jestem zdumiona stanowiskiem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, który popiera poprawkę. Zwracam uwagę, że w przypadku podwyżek w formie dodatku rozpoczną się nowe negocjacje, w których będzie zastosowana inna zasada.

Intencją wprowadzenia limitu 40% było zmniejszenie dysproporcji w wynagrodzeniach, o czym wspomniał pan poseł Czesław Hoc. Zapewniam, że zniesienie tego ograniczenia spowoduje, że kilka podwyżek wynagrodzeń lekarzy na kontraktach skonsumuje całą podwyżkę w zakładzie.

Zwracam uwagę, iż ustawa przewiduje, że jeśli związki zawodowe osiągną porozumienie w sprawie podziału środków na wynagrodzenia, to są one dzielone zgodnie z tym porozumieniem, natomiast w przypadku braku porozumienia, dyrektor jednostki dzieli je według własnego uznania.

Mam również doświadczenia z rocznego okresu funkcjonowania tej ustawy. Mogę powiedzieć, kto najbardziej blokował porozumienie w sprawie podwyżek. Otóż, ten związek, który obecnie deklaruje, że nie chce podwyżki. W większości szpitali trzy centrale potrafiły porozumieć się, jeden blokował i dyrektor dzielił środki według własnego uznania. Nie będę wskazywała grupy, która była największym beneficjentem tych podwyżek.

Sekretarz stanu w MZ Bolesław Piecha:

Zniesienie limitu 40% i włączenie wzrostu wynagrodzenia do płacy zasadniczej spowoduje, że w małych zakładach opieki zdrowotnej – jeśli prawdą jest, że podwyżka była tam realizowana w formie dodatków – pielęgniarka może otrzymać 5% podwyżki, a właściciele i lekarze – 100% – 200%. I będzie to zgodne z ustawą.

Poseł Czesław Hoc (PiS):

Myślę, że celem tej podwyżki jest w miarę sprawiedliwy podział, a także wyrównanie pewnych dysproporcji. Musimy jednak pamiętać, że w wielu szpitalach szczególnie lekarze pracują na umowach cywilnoprawnych, czyli kontraktach. Zniesienie limitu wzrostu wynagrodzeń może doprowadzić do olbrzymich dysproporcji, jeżeli uwzględnić sytuację, że lekarz na kontrakcie zarabia 8 tys. – 9 tys. zł, a pielęgniarka – 1,5 tys. zł – 1,6 tys. zł. Ani związki zawodowe, ani dyrektor nie będą mogli powstrzymać żądań osób, które mają wysokie wynagrodzenia.

Sekretarz stanu w MZ Bolesław Piecha:

Mam wrażenie, że nie rozumiemy celu tej ustawy. Jej celem jest utrzymanie poziomu indywidualnych wynagrodzeń uzyskanych w wyniku regulacji z 22 lipca 2006 r. Przyjęcie proponowanej poprawki może spowodować – choć nie jestem do końca pewien, potrzebowałbym ekspertyz – nie tyle utrzymanie, co rewizję realizacji ustawy z 22 lipca 2006 r., jeżeli podwyżki były przyznawane pracownikom w formie dodatku.

W przypadku włączenia podwyżek do płacy jest inny tryb. Natomiast, jeżeli podwyżka została zrealizowana w formie dodatku, to może dojść do rewizji. Wówczas będą brane pod uwagę inne wskaźniki, czyli od 0 do 100%.

Albo utrzymujemy indywidualny poziom wynagrodzeń nakłaniając dyrektorów do włączenia podwyżek w płacę zasadniczą, albo ryzykujemy pewnego rodzaju rewizję, zwłaszcza u niektórych świadczeniodawców, gdzie związki zawodowe są słabe i gdzie możliwości podwyższenia wynagrodzenia o 100% jednemu czy pięciu pracownikom można tak ukryć w dokumentacji, że nikt nie zorientuje się.

Poseł Mirosława Masłowska (PiS):

Ale do mojego biura przychodzą na ogół ludzie, którzy czują się oszukani. Sygnalizują, że dotychczasowe podwyżki nie zostały rozdzielone prawidłowo. Najwięcej otrzymywały osoby, które najwięcej zarabiają, a pielęgniarki i położne straciły.

Chciałabym zwrócić uwagę na pracowników sanepidu. W wyniku m.in. moich zabiegów przyjęto, że pracownicy sanepidów są pracownikami służby zdrowia i należy im przyznać podwyżki. Przewidziano 10% podwyżkę, tj. ok. 230 zł na pracownika sanepidów. Okazało się, że pracownicy powiatowych sanepidów, gdzie praca jest najtrudniejsza, otrzymali po 7 zł – 10 zł podwyżki. Olbrzymią część środków podzielono w Głównym Inspektoracie. Nie było jednoznacznych zapisów, które faktycznie zabezpieczałyby realny wzrost wynagrodzeń pracowników najmniej zarabiających. Magister pracujący w sanepidach 20 lat zarabia często 1,1 tys. zł albo 800 zł, w co trudno uwierzyć, zważywszy, że jest to bardzo ciężka praca.

źródło informacji: http://www.sejm.pl/

Opracował Mariusz Mielcarek

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 0 / 5. Ilość głosów: 0

Bądź pierwszym, który oceni wpis

8259 artykułów

O autorze

Czynny zawodowo specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej terapii. Były członek Okręgowej i Naczelnej Izby oraz delegat na Zjazd Krajowy samorządu zawodowego. Założyciel Ogólnopolskiego Portalu oraz Gazety Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
AktualnościGazeta Pielęgniarek i PołożnychOrzecznictwo sądowe

Pacjent ocenił pracę pielęgniarek. Zarzuty przedstawił w sądzie.

2 min czytania
Pacjentka w sądzie: wzywane pielęgniarki nie przychodziły. Opiekował się mną mąż. W jednym z uzasadnień do wyroków sądów w 2023 roku, które…
AktualnościNowa siatka płacOdszkodowania dla pielęgniarek LM

Pielęgniarki - propozycja wynagrodzeń zasadniczych od 1 stycznia 2026 złożona przez resort zdrowia.

2 min czytania
Propozycja ministerstwa zdrowia w zakresie siatki płac personelu pielęgniarskiego od 1 stycznia 2026 roku… W kilku poprzednich artykułach redakcyjnych Ogólnopolski Portal Pielęgniarek…
AktualnościGazeta Pielęgniarek i PołożnychOrzecznictwo sądowe

Chory zarzucał pielęgniarce, że leżał w moczu. Co na to sąd?

1 min czytania
Pacjent zarzucał pielęgniarce, iż nie został przebrany, kiedy bezwiednie oddał mocz W jednym z uzasadnień do wyroków sądów w 2022 roku, które…
Komentarze