Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu – Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy otrzyma środki na bezpłatne studia pomostowe.

3 min czytania
Aktualności

Collegium Medicum UMK dostanie ponad 1,7 mln zł z Europejskiego Funduszu Społecznego na finansowanie studiów pomostowych dla pielęgniarek.

W tym roku pomocą zostanie objętych 258 studentów. W kolejnych dwóch latach 378 osób. Pieniądze trafią do pracujących i kształcących się pielęgniarek i pielęgniarzy. Zainteresowani muszą przynieść zaświadczenie od pracodawcy, potwierdzające, że są zatrudnieni na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. To jedyne kryterium, jakie muszą spełnić kandydaci, ubiegający się o wsparcie finansowe z tego funduszu.

Z unijnych funduszy finansowana będzie pomoc dla studentów, a także kupno pomocy naukowych: rzutników, laptopów, kamer cyfrowych, materiałów laboratoryjnych, odczynników chemicznych. – Z tej puli płacone będą też wypłaty dla wykładowców – wyjaśnia Agnieszka Kruk, kierownik sekcji zarządzania funduszami strukturalnymi CM.

Na początek pieniędzy wystarczy na trzy semestry. Studenci, którzy spełniają kryteria i już zapłacili za naukę, dostaną zwrot czesnego. – To pierwsze tak duże pieniądze dla naszej uczelni. Zależało nam na finansowaniu nauki na pielęgniarstwie, bo na ten kierunek trafiają osoby, które zarabiają mało, a muszą się dokształcić, by dalej wykonywać swoją pracę – tłumaczy prof. Małgorzata Tafil-Klawe, prorektor UMK ds. CM.

Studia pomostowe na wydziale pielęgniarskim są skierowane do osób ze średnim wykształceniem, zdobywających w Collegium Medicum tytuł licencjata.

Pierwsze pieniądze trafią do uczelni na początku przyszłego roku. – Do końca października powinna być sfinalizowana umowa z Wojewódzkim Urzędem Pracy, który koordynuje rozdział tych środków unijnych – dodaje Kruk.

Anna Twardowska  www.gazeta.pl


Rozmowa z Marzeną Szwed-Kolińską -pielęgniarką z tytułem magistra, absolwentką Collegium Medicum UMK; pracuje w klinice pediatrii, hematologii i onkologii, na oddziale transplantacji szpiku kostnego Szpitala Uniwersyteckiego.

Dominika Kulesza: Pani skończyła studia pielęgniarskie i to bez pomocy Unii. Kosztowały dużo wyrzeczeń?

Marzena Szwed-Kolińska:  Gdyby nie ogromna determinacja i pomoc moich bliskich, na pewno nie dałabym rady. Zresztą ja i tak byłam w komfortowej sytuacji. Moje koleżanki musiały wziąć kredyty, żeby zdobyć tytuł magistra. A przecież przez cały okres studiów pracowałyśmy, część z nas wychowywała dzieci, prowadziła dom. Było naprawdę ciężko. Gdy zarabia się tysiąc złotych miesięcznie, utrzymanie się na studiach, za które płaci się ok. 4 tys. za rok, jest prawie niemożliwe. Przy pielęgniarskich zarobkach to jest ogromna kwota, a przecież trzeba jeszcze kupić podręczniki, zrobić setki kserówek.

Ale nie żałuje pani?

– Wprawdzie dyplom w żadnym stopniu nie wpłynął na moje zarobki, ale to nie był powód, dla którego chciałam skończyć studia. Najważniejsze, że podniosłam swoje kwalifikacje, że lepiej potrafię wykonywać swój zawód. Współczesne pielęgniarstwo jest zupełnie inne niż to, którego uczono nas w liceum. Obecnie pielęgniarka jest partnerem lekarza, wspiera jego pracę. Oczywiście wykonuje zlecone jej zadania, ale ma też ogromny wpływ na to, co dzieje się na jej oddziale. Powinna mieć umiejętności, które jej w tym pomogą. Taki model już od dawna funkcjonuje na Zachodzie. W Irlandii, do której jeżdżę co roku, bycie pielęgniarką to prestiż. Trochę im takiego traktowania zazdroszczę.

Z pomocą Unii zrobienie studiów będzie łatwiejsze. Odpadnie problem pieniędzy. Czy to nie grozi jeszcze większą emigracją bydgoskich pielęgniarek za granicę? Nie korci pani, żeby wyjechać np. do Irlandii?

– Poszłam na studia, bo chciałam dorównać koleżankom z Zachodu, ale nie po to, żeby tam wyjechać. Zresztą uważam, że w Polsce, jeżeli czegoś bardzo się chce i ciężko na to pracuje, to można to osiągnąć. Jestem jedyną pielęgniarką z bloku wschodniego, która jest członkiem i stypendystką Światowej Organizacji Onkologii Dzieci. Udało mi się wygłosić referat w Vancouver, a teraz w Genewie przed międzynarodową publicznością. Oczywiście pielęgniarki będą wyjeżdżać. Moje młodsze koleżanki, które studiowały ze mną, nie ukrywały, że chcą wyjechać do pracy do Anglii czy Niemiec. Ja jednak wolę zostać z naszymi dziećmi.

Rozmawiała Dominika Kulesza www.gazeta.pl

Zobacz też:

Studia pomostowe za darmo z Funduszu ZPORR

Wysokość czesnego

 

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 0 / 5. Ilość głosów: 0

Bądź pierwszym, który oceni wpis

8265 artykułów

O autorze

Czynny zawodowo specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej terapii. Były członek Okręgowej i Naczelnej Izby oraz delegat na Zjazd Krajowy samorządu zawodowego. Założyciel Ogólnopolskiego Portalu oraz Gazety Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
AktualnościOrzecznictwo sądowe

Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. Została ukarana. Poszła do sądu.

3 min czytania
Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. Jakie zarzuty postawił pielęgniarce pracodawca… Redakcja Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych przytacza kolejny fragment uzasadnienia do wyroku Sądu…
AktualnościPraca w Norwegii

Jak bezpiecznie wyjechać do pracy za granicę jako pielęgniarka?

3 min czytania
Dzisiaj chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z pracy z pielęgniarkami wyjeżdżającymi za granicę. Na podstawie dziewięciu lat pracy w Open Europe, specjalizując…
AktualnościOrzecznictwo sądowe

Pracodawca zarzucił pielęgniarce "dezorganizację pracy w oddziale".

6 min czytania
Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego:  Bezpośrednią przełożoną powódki była M. K., która pełni obowiązki Pielęgniarki Oddziałowej. Przełożoną wszystkich pielęgniarek…
Komentarze