Zmniejszyło się zatrudnienie pielęgniarek. Nigdzie zatrudnienie nie wzrosło.

Nadciąga katastrofa - brak pielęgniarek


ZMNIEJSZYŁO SIĘ ZATRUDNIENIE PIELĘGNIAREK.

NIGDZIE ZATRUDNIENIE NIE WZROSŁO.

Posiedzenie senackich komisji w dniu 19 marca 2019 roku: Komisji Zdrowia oraz Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej w sprawie sytuacji i perspektywy zmian w opiece długoterminowej w Polsce.

Dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Województwa Śląskiego Grzegorz Baranowski:

Ja miałem to szczęście, że przez 8 lat, właściwie przez 9 lat byłem dyrektorem domu pomocy społecznej i mogę powiedzieć, Drodzy Państwo, że te wszystkie poruszone tematy to są tematy, które tak naprawdę obecnie mogą spowodować załamanie tego systemu.

Drodzy Państwo, my dzisiaj mamy największy problem – i ten problem wymaga natychmiastowych działań ratunkowych – z zatrudnieniem personelu pielęgniarskiego w domach pomocy społecznej. Ja pod koniec swojej pracy spotkałem się już z taką sytuacją, że w zasadzie przygotowywanie leków do rozdania swoim podopiecznym musiałem jako dyrektor wziąć w jakimś zakresie na siebie, brali to na siebie również kierownicy działów, szczególnie działu opiekuńczo-terapeutycznego. Dlaczego? Dlatego że dysproporcja płac pomiędzy systemem ochrony zdrowia a systemem pomocy społecznej spowodowała, że tak naprawdę tych pielęgniarek w systemie pomocy społecznej po prostu nie ma.

Przygotowując się do tego spotkania, zrobiliśmy takie bardzo szybkie badanie przesiewowe wśród 30% domów pomocy społecznej z terenu województwa śląskiego. Drodzy Państwo, wynik jest bardzo jasny. W ciągu ostatnich 12 miesięcy 12 domów, czyli właściwie połowa z tych badanych, bo badaliśmy 25 domów, zmniejszyło zatrudnienie pielęgniarek. Nigdzie zatrudnienie pielęgniarek nie wzrosło. Co więcej, po przeliczeniu liczby godzin nominalnie przepracowanych i liczby domów pomocy społecznej wychodzi tak naprawdę na to, że przy obecnym zatrudnieniu pielęgniarek w domach pomocy społecznej na terenie województwa śląskiego, oczywiście średnio licząc, żaden dom pomocy społecznej nie zapewnia opieki pielęgniarskiej całodobowo, jeszcze raz podkreślam, żaden. To jest bardzo ważne stwierdzenie.

Ważne jest to, Drodzy Państwo, że dysproporcja płac ze wszystkimi dodatkami – takie badanie również robiliśmy – oczywiście mniej więcej, bo nie dało się bardzo dokładnie tego wszystkiego ustalić, wygląda tak, że te pielęgniarki, które odchodzą z domów pomocy społecznej, z wielkim żalem, bo one są związane z mieszkańcami domów pomocy społecznej przez wiele lat, zarabiają na wstępie w systemie ochrony zdrowia, Drodzy Państwo, po 1 tysiąc 500 zł, 2 tysiące zł brutto… To jest zasadnicza różnica.

Zwróciłbym uwagę na dane przedstawione przez pana ministra, ministra zdrowia, który mówił o tym, że mniej więcej 40 tysięcy ludzi spełniających kryteria skali Barthel obejmujecie wsparciem systemowym. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w samych domach pomocy społecznej przebywa mniej więcej podobna liczba osób, które spełniają kryteria skali Barthel, Drodzy Państwo, ale nie są objęte właściwym sposobem realizacji opieki pielęgniarskiej, czyli tej pielęgniarskiej opieki długoterminowej. Co więcej, tylko 1/3 z tych osób korzysta ze wsparcia pielęgniarki długoterminowej opieki pielęgniarskiej, 2/3 tych osób czeka w kolejce. Ja powiem szczerze, że przez 8 lat ustawiałem swoich podopiecznych swoich mieszkańców w kolejce do systemu i przez te 8 lat nikt z nich nie doczekał momentu, w którym pojawiłaby się pielęgniarka opieki długoterminowej w tym domu pomocy społecznej.

źródło: stenogram posiedzenia komisji

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Zobacz także:

Pielęgniarką oddziałową ratownik medyczny?

Praca dla pielęgniarek. Od 6 370 PLN.

Zamiast pielęgniarki krew pobierze opiekun medyczny po kursie.

Pielęgniarka pielęgniarce wilkiem a ministrowi podnóżkiem. 

Pielęgniarki na dodatkowe dyżury dojeżdżają 130 km.

Od 1 lipca 100 PLN do podstawy pielęgniarek i położnych.

Rząd o pielęgniarkach i pielęgniarstwie.


Komentarze użytkowników

#1  2019.08.02 09:57:27 ~xxx

Tak się w Polsce traktuje pielęgniarki.Szkoda pielęgniarek,szkoda ludzi chorych i starszych.Gdzie humanizm kraju,odpowiem sobie-w portfelach wyzyskiwaczy.

#2  2019.08.02 14:26:31 ~adc

Rodziny chorych umieszczanych w prywatnych domach opieki płacą bardzo dużo aby ich bliscy mieli dobrą opiekę . Dlaczego tak mało personelu zatrudniają , powinny być jakieś wymogi co do ilości osób opiekujących się tymi osobami .Ile osób przypada na 1 opiekuna ? czy to ktoś kontroluje . Czas coś w tym kierunku zrobić bo wcześniej czy póżniej problem ten będzie dotyczył jak nie nas samych to kogoś z naszych bliskich . Uważam że ośrodki które sobie nie radzą powinny być zamykane na korzyść tych dobrze prosperujących gdzie jest odpowiednia ilość personelu i odpowiednia opieka

#3  2019.08.02 15:49:17 ~Do 2

Odpowiem 2 na powyższe pytania. Na 40 pacjentów przypadają zwykle jedna pielęgniarka i dwie opiekunki. Rano trzeba zmienić pampersy i umyć wszystkich podopiecznych, wychodzi około 5 minut na jedną osobę, do śniadania, potem nakarmić, wcześniej pielęgniarka musi przygotować leki dla tych wszystkich osób i podać insulinę diabetykom, więc wypada z robienia porannych toalet. Nakarmienie wszystkich podopiecznych, ostatni piją zimną herbatę, potem kąpiele, każdy podopieczny kąpany raz w tygodniu, jak więzień w zakładzie karnym. Wysadzanie pacjentów w ramach fizjoterapii, usprawniania też opiekunowie, choć na wyprowadzenie pacjentów np. do ogrodu brakuje już czasu, potem obiad, sprawdzanie do wymiany pampersów, znowu leki, insuliny, porządkowanie na półkach, wypełnianie dokumentacji (opiekunowie medyczni też to robią) a potem kolacja i cykl się powtarza. Nie ma chętnych do takiej pracy za 400 euro, czyli jedną druga najmniejszego zasiłku na Zachodzie. Dyplomowany opiekun medyczny dostaje W DE 1200 euro na rękę plus całe utrzymanie plus zapłacony ZUS, jedyne dwa warunki to dyplom i jako taki niemiecki w mowie, na B1. W prywatnych domach opieki nie ma wcale lepiej, też podobny schemat. W pierwszej kolejności padnie opieka domowa długoterminowa, potem DPSy i ZOLe a na końcu szpitale powiatowe, bo nikt nie będzie w nich pracował za jałmużnę, która nie starcza na opłacenie wszystkich rachunków.

#4  2019.08.02 15:55:17 ~Do 2 cd.

Te 1200 euro w DE przy jednym pacjencie to na miesiąc, do tego dochodzą jeszcze premie, np. za święta, wakacje i czasami jakieś drobne upominki od rodziny, np. kosmetyk, itp.

#5  2019.08.02 18:36:08 ~Do 2

Dlaczego nie zatrudniaja wiecej peronelu? Bo nie ma chetnych. Tam gdzie ja pracowalam ostatnio srednia wieku pielegniarek to 72 lata(siedemdziesiat dwa) a opiekunek 59 lat(piecdziesiat dziewiec). A zarobki? Dla pielegniarki max.20 zl.za godzine,dla opiekunki max.12. Tyle do reki. Do tego czesto zakwaterowanie i pelne wyzywienie. Owszem,bywaja domy gdzie pielegniarka dostaje 30-35 zl.za godzine ale jedzenie musi sobie sama kupowac,nawet herbaty za darmo nie dostanie. Tak w prywatnych. W panstwowych pielegniarki maja umowy :opiekun-pielegniarka,dzieki temu mozna jej placic 12 zl,a po 5 latach traci prawo wykonywania zawodu. Niestety,nie ma szans na to zeby umowy byly: pielegniarka-opiekun

#6  2019.08.02 18:40:25 ~Do 2

To trzebaby zamknac wszystkie placowki ,panstwowe i prywatne bo nigdzie nie ma odpowiedniej liczby personelu. W teorii na 1 opiekunke powinno przypadac 5 podopiecznych a czesto gesto jest min.10. Do tego czesto piora,sprzataja. Pielegniarka na srednio 30-50 podopiecznych jest sama. Lekarz przychodzi raz na 2 tygodnie.

Dodaj komentarz