Sąd: wina pielęgniarki to "zaniechanie należytej weryfikacji podaży leku".

Pielęgniarka podała kroplówkę poza żyłę. Wyrok sądu...


Z uzasadnienia (fragmenty) Sądu Rejonowego: 

Pielęgniarka podłącza wlew kroplowy

W trakcie trzeciego z ww. pobytów w pozwanym Szpitalu, wkrótce po podłączeniu powodowi przez pielęgniarkę leku do wlewu dożylnego na lewym przedramieniu, powód poczuł ból i szczypanie w okolicy wenflonu, jak po użądleniu osy. Jednocześnie spostrzegł, że aplikowany mu lek przedostaje się poza żyłę (tzw. wynaczynienie), a ręka sinieje. Zaniepokojony tym zdarzeniem, powód poprosił innego pacjenta na sali - J. T. - aby wezwał pielęgniarkę, gdyż nad łóżkiem powoda nie było przycisku do wzywania personelu. J. T. wyszedł na korytarz i poprosił pielęgniarkę, aby przyszła do sali, w której leżał powód. Pielęgniarka nie przyszła do sali od razu po wezwaniu, tylko po kilkunastu minutach, na skutek kilkakrotnie ponawianych przez J. T. próśb. Powód krzyczał z bólu, bardzo cierpiał. ( dokumentacja medyczna nr (...) k. 85, przesłuchanie powoda w charakterze strony k. 42-43, zeznania świadka J. T. k. 119-121).

Następnie pielęgniarka dostrzegła u powoda zaczerwienienie skóry przy wenflonie i uznała, że wenflon należy wymienić. W tym celu pielęgniarka odłączyła powodowi kroplówkę (w której z 250 ml płynu pozostało jeszcze ok. 20 ml) i udała się wraz z powodem do gabinetu zabiegowego. Tam usunęła powodowi wenflon, którym dotychczas podawany był lek i w tym miejscu założyła powodowi okład z kwasu bornego. Kolejno, druga z pielęgniarek wprowadziła powodowi nowy wenflon, na drugiej ręce. Powód powrócił na salę, gdzie dokończono mu podawanie ww. leku, już bez żadnych dodatkowych problemów. ( dokumentacja medyczna nr (...) k. 85, przesłuchanie powoda w charakterze strony k. 42-43, zeznania świadka I. O. k. 131-131v - nagranie zeznań na płycie DVD - k. 132 z transkrypcją - k. 139-141, zeznania świadka J. K. k. 149-149v - nagranie zeznań na płycie DVD - k. 150 z transkrypcją k. 157-158v).

(...)

Zeznania świadków

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o przytoczone w jego opisie dowody z dokumentów. Dla poczynienia ustaleń faktycznych istotne były również zeznania świadków J. T., I. i pielęgniarek, a także przesłuchanie powoda w charakterze strony, które to dowody Sąd niemal w całości za wiarygodne. Sąd nie dał jednak wiary zeznaniom pielęgniarek w zakresie, w jakim starały się umniejszyć wagę zdarzenia i dolegliwości powoda tuż po wynaczynieniu leku. W tym zakresie zeznania tych świadków były bowiem niezgodne z zeznaniami powoda, świadka J. T. i znajdującą się w aktach sprawy dokumentacją medyczną z okresu następującego po ww. zdarzeniu. Sąd uznał też za niewiarygodne zeznania ww. świadków co do tego, że to pielęgniarka sama, bez wezwania, przyszła skontrolować prawidłowość podawania leku powodowi i jako pierwsza dostrzegła nieprawidłowości w tym zakresie. Powyższe twierdzenia świadka pozostają bowiem w sprzeczności ze spójnymi zeznaniami świadka J. T. i powoda co do tego, że pielęgniarka przyszła na salę dopiero po dłuższym czasie (ok. kilkunastu minutach) po jej wezwaniu przez J. T., który uczynił to na prośbę powoda (podłączonego wówczas do kroplówki). Ponadto, Sąd uznał za niewiarygodne zeznania drugiej pielęgniarki co do tego, że przyczyną zastosowania powodowi okładu na miejsce po usuniętym wenflonie była wyłącznie chęć „uspokojenia” powoda, a nie jego rzeczywiste dolegliwości. Odczuwanie przez powoda bólu ręki po wynaczynieniu leku oraz powstanie wówczas u powoda obrzęku ręki zostały bowiem w niniejszej sprawie jednoznacznie udowodnione, zarówno zeznaniami samego powoda i świadka J. T., jak i dowodami z dokumentacji medycznej i z opinii biegłego sądowego z zakresu chirurgii. Należy przy tym podkreślić, że wiedza świadka J. K. co do przebiegu zdarzenia pochodziła prawie w całości z informacji przekazanych jej przez tego świadka od pielęgniarki., co niewątpliwie wpłynęło na wzajemne dostosowanie treści zeznań obu świadków.

(...)

W niniejszej sprawie bezprawność działania pozwanego szpitala, które spowodowało szkodę u powoda, polegało na zachowaniu zatrudnionego u pozwanego personelu pielęgniarskiego. Odpowiedzialność pozwanego szpitala za wyżej opisane zaniedbania personelu pielęgniarskiego znajduje podstawę w przepisie art. 430 k.c., zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.

(...)

W oparciu o całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd uznał, że opisane wyżej nieostrożne zachowanie pielęgniarki podczas dożylnego podania powodowi leku było zawinione. Na pojęcie winy składają się dwa elementy: obiektywny - bezprawność oraz subiektywny, czyli taki, który daje możliwość postawienia sprawcy zarzutu niewłaściwego zachowania się, w tym np. niedbalstwa.

(...)

Wina nieumyślna pielęgniarki

W niniejszej sprawie elementem obiektywnym winy pielęgniarki był spoczywający na niej obowiązek zachowania należytej staranności i ostrożności przy dożylnym podawaniu leku powodowi oraz sprawowania wystarczającego nadzoru nad tym zabiegiem, w czasie jego trwania. Skoro zatem pielęgniarka nie wywiązała się z ww. obowiązków, to w ocenie Sądu nie ulega wątpliwości, że ponosi winę za powstałą na skutek powyższego zaniechania szkodę. Należy podkreślić, że pielęgniarka wiedziała, że podawany powodowi lek jest niebezpieczny dla zdrowia w przypadku wynaczynienia, a zatem powinna była zachować podwyższoną staranność i ostrożność zarówno przy zakładaniu wenflonu, jak i podczas całego okresu podaży leku powodowi. Za należyte wypełnienie tego obowiązku nie sposób w szczególności uznać wskazanej przez pielęgniarkę okoliczności, że „umówiła się” z powodem, żeby „alarmował”, jak kroplówka przestanie lecieć”. Powyższa „umowa” bynajmniej nie zwalniała pielęgniarki z obowiązku kontrolowania na bieżąco prawidłowości podaży leku. Nie zachowując należytej ostrożności w powyższym zakresie, pielęgniarka z opóźnieniem zareagowała na wynaczynienie leku, które trwało co najmniej kilkanaście minut i doprowadziło do pogorszenia zdrowia powoda, w tym zasinienia, obrzęku i dolegliwości bólowych lewego przedramienia powoda oraz nieodwracalnego zwłóknienia tkanki podskórnej. Reasumując, wina nieumyślna pielęgniarki pielęgniarki za doznaną przez powoda szkodę polegała na zaniechaniu należytej weryfikacji prawidłowości podaży leku powodowi oraz na spóźnionej o kilkanaście minut reakcji na wynaczynienie leku u powoda.

(...)

W ocenie Sądu, krzywda wyrządzona powodowi jest niewątpliwa. Zarówno cierpienia fizyczne, związane z bólem towarzyszącym powodowi w dacie zdarzenia, jak również uciążliwości i ograniczenia w życiu codziennym, jakie miały miejsce w kolejny powinny zostać zrekompensowane. Zdarzenie było dla powoda niewątpliwie silnym wstrząsem psychicznym - powód zgłosił się do szpitala oczekując pomocy w leczeniu ciężkiej choroby, na którą cierpi - stwardnienia rozsianego. Powód zupełnie się nie spodziewał, że w szpitalu może stać mu się krzywda, dlatego przedmiotowe zdarzenie niewątpliwie było dla niego źródłem silnych negatywnych przeżyć psychicznych, takich jak stres i obawa przed przyszłym ograniczeniem sprawności lewej ręki. Powyższe uczucia były tym silniejsze, że powód został wcześniej pouczony przez pielęgniarkę o niebezpiecznych dla zdrowia skutkach wynaczynienia podawanego mu leku. W związku z odczuwanym po ww. zdarzeniu silnym bólem lewego przedramienia, powód musiał spędzić w szpitalu dodatkową noc, gdyż nie był w stanie prowadzić samochodu.

(...)

Mając na względzie powyższe okoliczności, Sąd uznał za rażąco wygórowane żądane pozwem zadośćuczynienie w kwocie 70.000 zł. W ocenie Sądu, adekwatne do krzywdy powoda doznanej na skutek zdarzenia jest zadośćuczynienie w kwocie 6.000 zł. Zdaniem Sądu, powyższa suma z jednej strony będzie stanowić dla powoda odczuwalną ekonomicznie wartość, jako sięgająca nieco blisko czterokrotności jego miesięcznych dochodów, a jednocześnie nie doprowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia się powoda. Z tych względów, Sąd na podstawie powołanych wyżej przepisów uwzględnił żądanie zapłaty zadośćuczynienia w powyższym zakresie (pkt 1. wyroku). W pozostałej części Sąd oddalił powództwo, jako nadmierne i nieprzystające do stopnia odczuwanych cierpień i krzywdy powoda (pkt 2. wyroku).

(...)

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Pielęgniarki: dyrektorzy chcą sami dzielić 1200 PLN. Nasze stanowcze NIE!

Pielęgniarski live #18 - "Tak szpitale kantują pielęgniarki."

MZ: pewne kompetencje przekażemy, od lekarzy w kierunku pielęgniarek, od pielęgniarek - opiekunom medycznym.

Pielęgniarki: tak szpitale kantują nas na pensjach.


Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz