Sąd Rejonowy o pielęgniarce: to było "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych". Sąd Okręgowy: to NIEPRAWDA! Życie i zdrowie w tej sytuacji było "dobrem nadrzędnym".

Praktyka zawodowa pielęgniarek i położnych.


Sąd Rejonowy: ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych polegające na odmowie podjęcia pracy

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego: 

Zobacz część pierwszą sprawy w artykule pt.: Sąd: "pielęgniarki przystąpiły do losowania sal z chorymi". Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru.

Zobacz część drugą sprawy w artykule pt.: Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. W jaki sposób dyrekcja ukarała pielęgniarkę? Najpierw przeniesienie na inny oddział, potem zwolnienie.

Zobacz część trzecią: Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. Sąd Rejonowy: świadomie zrezygnowała z opcji bezkonfliktowego i szybkiego rozwiązania problemu.

Część czwarta:

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

W ocenie Sądu II instancji Sąd Rejonowy wydając rozstrzygnięcie co do meritum dokonał nieprawidłowych ustaleń faktycznych oraz nieprawidłowo ocenił materiał dowodowy.

Należy wskazać, że powódce w dniu 31 lipca 2018 r. wręczono oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę wypowiedzenia wskazano:

- ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych polegające na odmowie podjęcia pracy w dniu 10 lutego 2018 r., co mogło być powodem narażenia zdrowia i życia pacjentów;

- dezorganizację pracy w oddziale (konieczność wydłużenia pracy innej pielęgniarki, która pełniła dyżur nocny w dniu 9 lutego 2018 r. oraz konieczność wezwania do pracy osoby, dla której 10 lutego 2018 r. był dniem wolnym wynikającym z harmonogramu pracy;

- odmowę wykonania polecenia służbowego.

Sąd Okręgowy: życie i zdrowie pacjentów jest niewątpliwie dobrem nadrzędnym

W ocenie Sądu Okręgowego zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje jednoznacznie, że nie tylko trzecia przyczyna, jak słusznie podniósł Sąd Rejonowy, nie może się ostać. Również przyczyna wskazana jako pierwsza, zdaniem Sądu Okręgowego, nie może zostać uznana za rzeczywistą.

Powódka od dnia 1 sierpnia 2016 r. świadczyła pracę na stanowisku specjalisty pielęgniarki w Klinice (...) z Pododdziałem Intensywniej (...). Na oddziale były 4 sale, na których leżeli pacjenci – w trzech było po 5 łóżek, natomiast na czwartej były 4 łóżka. Trzema salami pięcioosobowymi zawsze opiekowały się 2 pielęgniarki, natomiast zdarzały się sytuacje, że salą czteroosobową zajmowała się tylko jedna pielęgniarka. Przydział sal pomiędzy personel odbywał w drodze losowania.

W dniu 10 lutego 2018 r. powódka stawiła się w pracy wraz z czterema innymi pielęgniarkami. I było wiadomo, że pielęgniarka, która wylosuje salę nr 4 będzie sama opiekować się wszystkimi pacjentami. Powódka jeszcze przed losowaniem zadzwoniła do pielęgniarki oddziałowej M. K. i poinformowała, że jeżeli wylosuje do opieki salę nr 4 to nie podejmie dyżuru, gdyż znajduje się na niej czworo pacjentów w ciężkim stanie. Powódka ostatecznie wylosowała salę nr 4 i ponownie zatelefonowała do przełożonej, aby ją o tym fakcie poinformować. Podczas rozmowy zagroziła, że nie podejmie pracy do czasu, gdy nie stawi się do pracy jeszcze jedna pielęgniarka. Ostatecznie po skończonej rozmowie telefonicznej powódka przystąpiła do pracy niezwłocznie, o właściwej godzinie (ok.7.00), nadto poprosiła pielęgniarkę M. A., która kończyła nocny dyżur na S. nr 4 by została dłużej w pracy do czasu przyjazdu przełożonej pielęgniarki. Należy wskazać, że trudno w tej sytuacji przypisać powódce ciężkie naruszenie obowiązków poprzez niepodjęcie pracy w dniu 10 lutego 2018 r. Powódka bowiem do pracy przystąpiła o właściwej godzinie, a działania jakie podjęła tj. wykonanie telefonu do przełożonej i podanie jej, że nie podejmie pracy miało jedynie na celu zapewnienie prawidłowej obsady pielęgniarek w opiece na pacjentami. Skarżąca działała dla dobra pacjentów albowiem wiele czynności opiekuńczych w stosunku do chorych należy wykonywać zgodnie z procedurami we dwie osoby, na co wskazywali świadkowie. Nie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego, że powódka zareagowała zbyt impulsywnie telefonując do przełożonej i stosując swoisty szantaż twierdzeniem, że nie przystąpi do pracy, gdy nie otrzyma wsparcia kolejnej pielęgniarki. Jednakże nie można tu doszukać się rażącego naruszenia obowiązków pracowniczych poprzez odmowę podjęcia pracy: albowiem powódka przystąpiła do pracy i uczyniła nawet więcej - zorganizowała pomoc w opiece w osobie pielęgniarki M. A.. Trudno zatem również uznać za zasadne twierdzenie, że mogła narazić swoim zachowaniem pacjentów na utratę życia lub zdrowia.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Zobacz także:

Wynagrodzenia pielęgniarek - izba przystała na powiązanie "dodatku zembali" z zaangażowaniem w pracy oraz opinią pacjentów.

Szef do pielęgniarek: zróbcie "kroplówki z potasem" w klubie sportowym. Odmówiły! Sportowcy przyszli do pielęgniarek.

Pielęgniarka jednozmianowa miała L4. ZUS wypłacił 7 tys. zasiłku. W drugim zakładzie według ZUS-u "świadczyła" pracę, powinna oddać zasiłek. Co na to Sąd?