Sąd: problemy kadrowe szpitali, nie mogą w żaden sposób obciążać pielęgniarek.

Warunki pracy pielęgniarek.


Sąd: To pracodawca winien zapewnić właściwą obsadę pielęgniarską

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego: 

Zobacz część pierwszą sprawy w artykule pt.: Sąd: "pielęgniarki przystąpiły do losowania sal z chorymi". Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru.

Zobacz część drugą sprawy w artykule pt.: Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. W jaki sposób dyrekcja ukarała pielęgniarkę? Najpierw przeniesienie na inny oddział, potem zwolnienie.

Zobacz część trzecią: Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. Sąd Rejonowy: świadomie zrezygnowała z opcji bezkonfliktowego i szybkiego rozwiązania problemu.

Część czwarta: Sąd Rejonowy o pielęgniarce: to było "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych". Sąd Okręgowy: to NIEPRAWDA!  Życie i zdrowie w tej sytuacji było "dobrem nadrzędnym".

Część piąta: 

Należy jednocześnie podkreślić, że Sąd I instancji całkowicie pominął zeznania świadka B. S., która zeznała, że w przypadku różnych sytuacji istnieje możliwość pracy pielęgniarek w godzinach nadliczbowych i bywa także, że pielęgniarki są ściągane z urlopów. A zatem niewątpliwie już wcześniej zdarzały się takie sytuacje. Nadto Sąd I instancji, wbrew zebranemu w sprawie materiałowi dowodowemu wskazał, że zbyt mała obsada pielęgniarska była jedynie „problemem powódki”, zaś wystarczyło dokonać zamiany z koleżanką, żeby uniknąć całej sytuacji. W pierwszej kolejności należy zważyć, że zbyt mała obsada pielęgniarska jest przede wszystkim problemem pracodawcy, który powinien tak zorganizować pracę swojego personelu, żeby nie dochodziło do sytuacji, w których do opieki nad salą z czterema pacjentami jest wyznaczona tylko jedna pielęgniarka, zwłaszcza jeżeli według wielu procedur do wykonania określonych czynności niezbędne są dwie osoby. Sąd rozumie problemy kadrowe szpitali, jednak nie mogą one w żaden sposób obciążać w takiej sytuacji jak niniejsza pielęgniarki, która chce zapewnić pacjentom właściwą opiekę. Oczywiście zachowania takie jak powódki nie powinny mieć miejsca, ale niewątpliwie nie mogą być one również uznane za rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. To pracodawca winien zapewnić właściwą obsadę pielęgniarską i nie wydaje się dziwnym zdenerwowanie powódki w sytuacji, gdy na zmianie nocnej tą konkretną salą opiekowały się dwie pielęgniarki przy trzech pacjentach, zaś na zmianie dziennej, po dojściu czwartego pacjenta, miała się salą zajmować tylko powódka. Trudno też nie zauważyć, że powódka kierowała się dobrem pacjentów. Bo wbrew twierdzeniu zawartym w uzasadnieniu Sądu Rejonowego, zgoda powódki na zamianę sal nie rozwiązałaby problemu opieki tylko jednej pielęgniarki na całą 4 –osobową salę. To z kolei mogłoby stanowić znaczne utrudnienie, zwłaszcza przy działaniach, które zgodnie z procedurami winny być wykonywanie przez dwie pielęgniarki, a tym samym narazić życie i zdrowie pacjentów, które jest niewątpliwie dobrem nadrzędnym w tej sytuacji.

(...)

Niewątpliwie ustalone okoliczności sprawy, w kontekście powyższych rozważań, nie mogą prowadzić do wniosku o wyjątkowo nagannym zachowaniu powódki, która co prawda zagroziła nieprzystąpieniem do pracy, jednakże przystąpiła do niej we właściwej godzinie, działała w dobrze pojętym interesie pacjentów, nie odmówiła wykonania żadnego polecenia, sama zadbała o właściwą obsadę pielęgniarska do przyjazdu przełożonej. W aspekcie przedstawionego wyżej stanowiska nie są to okoliczności, które uzasadniałby wniosek o nadużyciu przez powódkę zasad współżycia społecznego. Tym bardziej żądanie przywrócenia do pracy zgłoszone w takich okolicznościach przez pracownika objętego szczególną ochroną związkową nie stanowi nadużycia prawa.

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Zobacz także:

Wynagrodzenia pielęgniarek - izba przystała na powiązanie "dodatku zembali" z zaangażowaniem w pracy oraz opinią pacjentów.

Szef do pielęgniarek: zróbcie "kroplówki z potasem" w klubie sportowym. Odmówiły! Sportowcy przyszli do pielęgniarek.

Pielęgniarka jednozmianowa miała L4. ZUS wypłacił 7 tys. zasiłku. W drugim zakładzie według ZUS-u "świadczyła" pracę, powinna oddać zasiłek. Co na to Sąd?