Agresja wobec pielęgniarek: Na pomoc wkroczyła dyżurująca pielęgniarka, którą pacjent zaatakował i zaczął dusić.

Pielęgniarki i pielęgniarstwo 2020.


List pielęgniarki do redakcji Portalu

Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych jako jeden z najpoważniejszych i rzeczowo podchodzący do spraw pielęgniarek i położnych w Polsce powinien się dowiedzieć, jako jeden z pierwszych o niegodziwym i bezprawnym traktowaniu personelu medycznego w tym pielęgniarek.

W nocy, z soboty na niedzielę 15/16.02 tego roku, na jednym z oddziałów, pacjent, leczony wcześniej  wielokrotnie psychiatrycznie (o czym wiedzieli lekarze) zaatakował laską dwóch pacjentów z tej samej sali (dwóch leżących staruszków 90-letnich). Gdy na pomoc wkroczyła dyżurująca pielęgniarka zaatakował ją i zaczął dusić. Na pomoc przybyły dwie kolejne, wezwano lekarza dyżurnego i sanitariusza z SOR. Pacjent ten w amoku pobił sanitariusza. Pobił ciężko dwóch staruszków. Przy pomocy innego sprawnego pacjenta został wreszcie unieruchomiony. Zdemolowana cała sala, rozbite lustro etc. Wezwano policję.

Dwaj staruszkowie mają liczne obrażenia głowy i całego ciała, zasinienia, nie wiadomo czy przeżyją. Policja sprawę prowadzi niemrawo.

Dyrekcja Szpitala milczy. Lekarze oddziału próbują łagodzić sytuację przepraszając jedynie rodzinę, bo się boją sprawy u prokuratora.

Poszkodowanym personelem medycznym nikt się nie zajął, ani Naczelna, ani dyrekcja, ani pies z kulawą nogą.

Pielęgniarki boją się przychodzić do pracy, bo na tym oddziale tacy niebezpieczni pacjenci to nie rzadkość (a głównie alkoholicy na głodzie alkoholowym, u których agresja rodzi się z byle czego).

Niestety istnieje obawa, że Szpital zechce sprawę zamieść "pod dywan" bo w czerwcu akredytacja i z pewnością tego typu zdarzenie położy negatywne światło na Szpital. Oddział jest duży, jest w nim pododdział gruźliczy, w którym powinien być osobny personel, a go nie ma i nigdy nie było. Jest zbyt mało pielęgniarek, za mało lekarzy (ledwie dwóch i to tylko na pare godzin w dzień).

Od godziny 15-tej i w weekendy nie ma lekarza. Oddział "rządzi" się i leczy sam, a raczej wspólnymi siłami pielęgniarek i dorywczo lekarzy dyżurnych.

Do zdarzenia opisanego powyżej musiało dojść prędzej czy później. Pacjenci psychiatryczni, wepchani z izby w nocy, bo cofnięci z innych oddziałów, staruszkowie, którzy nie mają opieki w domu... etc.

To obraz Polskiego lecznictwa na prowincji. Mamy nadzieję, że poszkodowani pacjenci przeżyją i personel będzie mógł pracować bezpiecznie. 

Proszę o nagłośnienie tej sprawy.

dane autora korespondecji do wiadomości Redakcji Portalu


Zobacz także:

Praca dla pielęgniarki. 2 600 PLN + premia motywacyjna. Mile widziane doświadczenie, uprawnienia - kursy kwalifikacyjne.

Pielęgniarstwo - co powinna wiedzieć pielęgniarka  - koronawirus 2019-nCoV - zasady postępowania.

Pielęgniarki - kontrole bezpośrednio na oddziałach i sprawdzanie rzeczywistej liczby łóżek.