Koronawirus - pielęgniarki od respiratorów

Pielęgniarka anestezjologiczna.


Kwestia globalnego problemu braku pielęgniarek

Warto zastanowić się, ile jest pielęgniarek anestezjologicznych i intensywnej terapii w Polsce. Trudno, niestety, powiedzieć, mamy globalny problem, dotyczący Polski, z doliczeniem się pielęgniarek pracujących w naszej specjalności. Wynika on z tego, że pielęgniarstwo w anestezjologii i intensywnej terapii jest specjalizacją, gdzie pielęgniarka bardzo rzadko kiedy pracuje w jednym miejscu. Często są to 2-3 miejsca. Tu parę dyżurów, tam parę dyżurów, gdzieś do tego jakieś znieczulenie od czasu do czasu „na mieście”. Gdy próbowaliśmy zebrać dane, które przecież są na tyle anonimowe, że nie podają nazwisk ani numerów prawa wykonywania zawodu, okazywało się, że pracodawcy podawali wszystkich, bo to dobrze wygląda w statystyce.  I mamy sytuację, że ta sama pielęgniarka, dobrze wykształcona, ze specjalizacją jest podawana w trzech miejscach jednocześnie. Myślę, że jedyną osobą, która może mieć rzetelne dane, ile pielęgniarek jest zatrudnionych w oddziała anestezjologii i intensywnej terapii jest płatnik, czyli NFZ.

Czy pielęgniarki są w stanie obsłużyć respiratory?

Wg MZ mamy respiratory ale czy jesteśmy w stanie je obsłużyć? Zdecydowanie uważam, że nie. Pielęgniarka by mogła zajmować się pacjentem w ramach oddziału Intensywnej terapii zgodnie z tym co ustalił ustawodawca musi posiadać kurs kwalifikacyjny w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki, specjalizację w powyższej dziedzinie lub być w jej trakcie. Nie ma praktycznie innych specjalności, które tak restrykcyjnie kładą nacisk, jakie kwalifikacje musi mieć pielęgniarka na oddziale. Z czegoś to wynika. Z tego, że to nie jest kwestia „podłączyć do respiratora” a opiekować się nieprzytomnym pacjentem, który jest wentylowany mechanicznie, który znajduje się w bezpośrednim stanie zagrożenia życia, który poza niewydolnością oddechową jest niewydolny krążeniowo i często ma stosowaną terapię nerkozastępczą – bo nerki też nie pracują. Bo tak wyglądają pacjenci zarażenie koronawirusem leczeni na oddziałach intensywnej terapii na świecie. Rozumiem, że mówimy teraz o sytuacji nadzwyczajnej a nie jak powinno być. Nawet jeżeli przesuniemy kadry z innych oddziałów, to nie będzie to profesjonalna opieka. Będzie to opieka. Bo my też idąc z OIT na położnictwo nie damy sobie rady w większości stosowanych tam procedur.

W chwili obecnej w wielu miejscach nie spełniamy norm zatrudnienia – czyli na OIT o odpowiednim stopniu referencyjności nie jest zachowany stosunek ilość pacjentów przypadających na jedną pielęgniarkę. Wakaty na OIT są w większości szpitali w Polsce.

Kwarantanna pielęgniarek

A my mówimy, poza tym, że pacjent jest w skrajnie ciężkim stanie o tym, że jest również izolowany. W moim szpitalu (DSK UCK WUM), były ćwiczenia z pracy w kombinezonie z całym zestawem. To jest morderczo ciężka praca dla osób nie przyzwyczajonych. Pojawia się pytanie czy pielęgniarka mając 12h dyżur przy takim pacjencie nie powinna przejść kwarantanny, skoro przechodzą ją wszyscy inni? Jeżeli tak, a uważam, że maksymalizując bezpieczeństwo powinna, no to sukcesywnie będzie tego personelu mniej.

Pojawił się akt prawny, który mówi, że w przypadku zagrożenia można „ściągnąć” personel do pracy. Zastanawiam się skąd? Bo nasze pielęgniarki, kiedy nie ma ich na oddziale intensywnej terapii szpitala A, są na oddziale intensywnej terapii szpitala B. Więc zawsze, gdzieś do pracy nie przyjdzie.

Braki sprzętu w szpitalach

Jesteśmy przygotowani do opieki nad pacjentami w ciężkim, dynamicznym stanie, niezależnie od tego jaki jest punkt wyjścia tej choroby. Nasza codzienność to opieka nad pacjentem, który w każdej chwili może zginąć. I myślę, że dajemy sobie z tym bardzo dobrze radę. Jednak żyjemy w kraju, gdzie chorób zakaźnych wymagających intensywnej terapii nie jest dużo. Koleżanki i koledzy z OIT w Szpitalach Zakaźnych pewnie super sobie radzą z izolacją na tak wysokim poziomie. A teraz okazuje się, że praktycznie w każdym szpitalu będzie trzeba zorganizować coś, co funkcjonuje jak OIT Szpitala Zakaźnego. Myślę, że w wielu miejscach brakuje sprzętu; nie mówię tu o maskach czy kombinezonach bo to wiemy. Ale pacjent poddany izolacji w OIT powinien mieć bezwzględnie wszystko jednorazowe, np. worki samorozprężalne, które służą do pielęgnacji pacjenta zaintubowanego. Trzeba zadbać by te tony zużytej jednorazówki po pacjencie też były odpowiednio utylizowane. Czy też żeby ta droga do utylizacji była skuteczna bo w tych śmieciach, cewnikach po odsysaniu innych, wirusa jest mnóstwo.

Pielęgniarki - cichy bohater codzienności

Słabym i mocnym punktem są ludzie. Słabym, bo jeżeli nie będziemy przestrzegać procedur epidemiologicznych, to będzie to szło lawinowo, nie damy rady powstrzymać epidemii w Polsce.

Jako pielęgniarz i reprezentant tego środowiska wiem, że będziemy się starać uratować jak największą liczbę chorych, że staniemy na wysokości zadania i będziemy walczyć. Będzie trudno, ale będziemy się starać. Nikt o tym nie mówi, ale w dniu wczorajszym we Włoszech 590 osób zarażonych to pracownicy ochrony zdrowia, którzy zarazili się od pacjentów, którym pomagali. Którzy mają swoje rodziny i dzieci. Którzy są cichymi bohaterami codzienności.

To też taki realny fakt, że personelu opiekującego się pacjentami może ubywać.

Jesteśmy profesjonalistami, ale jesteśmy też ludźmi. I tak jak wszystkim tym, którzy robią zapasy, biorą urlopy, zamykają się w domu towarzyszy ludzki lęk przed tym czego nie znamy. Tylko my będziemy musieli z tym się zmierzyć.

 

dr Pawel Witt
Prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intenstwnej Terapii
12.03.2020 r.



Zobacz także:

Praca dla pielęgniarki - 5300 PLN.

Sejm - pielęgniarki zostały: "poinstruowane i przygotowane".

GIS - testy na koronawirusa są "bardzo drogie".