Pielęgniarki - gdzie trafiły maseczki z lewymi atestami. To jest tajne!

Praktyka zawodowa pielęgniarek.


Pielęgniarka - środki ochrony osobistej

Posiedzenie Sejmowej Komisji Zdrowia w dniu 2 czerwca 2020 roku. Temat posiedzenia: poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Poseł Monika Wielichowska (KO):

Dziękuję, panie przewodniczący. Panie ministrze, szanowni państwo, z posłami Konwińskim i Szłapką byliśmy dwukrotnie z kontrolą poselską w Ministerstwie Zdrowia. W ramach tej kontroli spotkaliśmy się z panem wiceministrem Januszem Cieszyńskim. Sprawdzaliśmy doniesienia medialne, które dotyczyły zakupu maseczek ochronnych za około 5 mln zł, maseczek, jak donosiły wtedy media, przepłaconych, niespełniających norm, bez sprawdzenia jakości, na których zarobił instruktor narciarski, znajomy pana ministra Szumowskiego, a może raczej jego żona. Wiemy, że sprawa tych lewych, bez atestów, nieprzydatnych dla służby zdrowia maseczek jest w prokuraturze, ale trzeba jasno powiedzieć, że stało się tak dopiero po tym, jak, po pierwsze, w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia medialne, i po drugie, po zgłoszeniu naszej poselskiej kontroli w ministerstwie. Taka była koincydencja. Jakość maseczek została sprawdzona dopiero po czterdziestu dniach od ich kupienia i po czasie ich wydania. Notabene, panie ministrze, do dzisiaj nie otrzymaliśmy informacji – zgodnej z naszą umową – gdzie te maseczki znalazły się w przestrzeni publicznej, do jakich miejsc trafiły, chociaż na to się umówiliśmy.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Janusz Cieszyński:

To jest informacja niejawna. O tym też państwu mówiłem.

Poseł Monika Wielichowska (KO):

Szanowni państwo, wśród dokumentów, które otrzymaliśmy od pana ministra, jest wynik badań z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy z jednoznacznym werdyktem. Panie ministrze, maska nie spełnia wymagań i norm pierwszej, drugiej i trzeciej klasy ochrony i nie może być stosowana do ochrony układu oddechowego personelu medycznego. Kropka. Jak zwał, tak zwał: atesty, normy… Ona była po prostu nieprzydatna ani dla lekarzy, ani dla pielęgniarek, czyli dla tych, którzy na pierwszej linii frontu walczyli i do tej pory walczą o życie i zdrowie Polek i Polaków.

Szanowni państwo, wśród dokumentów, które dostaliśmy, były także trzy faktury. Były to trzy faktury od trzech różnych kontrahentów. Żaden z nich nie zajmował się wcześniej handlem materiałami ochrony osobistej, a jedna z tych firm powstała  30 marca i tego samego dnia wystawiła fakturę z jednodniowym terminem płatności  – 31 marca. Jak sprawdziliśmy, to też było wśród dokumentów. Przelew wyszedł 1 kwietnia, zatem za publiczne pieniądze kupiony został kot w worku. Szanowni państwo, łańcuszek pośredników i sposób płatności wzbudzają wielkie kontrowersje opinii publicznej. Pozostaje pytanie, dlaczego do tego doszło. Wydaje się, że odpowiedział nam na to pan minister Szumowski, mówiąc, że czuł się, jakby złapał pana Boga za nogi, że w tym czasie kupiłby maseczki nawet od diabła. Tak, panie ministrze, potwierdza pan? Tak pan powiedział. Panie ministrze, by ratować życie i zdrowie ludzi, każdy by pewnie tak postąpił, być może kupiłby nawet od diabła. Dlaczego jednak maseczki były przepłacone, niesprawdzone i pochodziły od znajomego? To pierwsze… Tu już pewnie mocno byśmy się różnili, wydając publiczne pieniądze – dodam.

Szanowni państwo, widzimy, jaki deal, jaki interes życia został przez niektórych zrobiony w czasie pandemii, kiedy upadają firmy, często budowane przez wiele lat albo i przez całe życie, ponieważ nie mogą skorzystać z bardzo dziurawej tarczy antykryzysowej, a nawet czterech, bo jedna poprawia drugą itd., itd. Z drugiej strony ludzie widzą, jak niektórzy robią jakieś interesy. Tak to niestety wygląda. Mam więc pytanie, panie ministrze. Jak ma się to wszystko, ta szybka procedura, kupowanie od diabła kota w worku, do wypowiedzi przedstawicieli rządu – tutaj raz jeszcze powtórzę, co mówiłam na początku Komisji – do pana wypowiedzi z 2 lutego, że państwo polskie osiągnęło stan pełnej gotowości? Jak to się ma do wypowiedzi premiera z 4 lutego, w której zapewniał, że wszystkie materiały medyczne, które służą do zapobiegania, są w odpowiedniej dyspozycji w Agencji Rezerw Materiałowych? Jak to się ma do wypowiedzi ministra Dworczyka o tym, że jesteśmy przygotowani niezależnie od tego, jak szeroka będzie potencjalna skala zachorowań? Proszę nam to wytłumaczyć. Nie rozumiem tego po prostu, bo nic się tutaj nie spina.

Jeszcze jedno pytanie. Ponieważ do dziś nie otrzymaliśmy materiału, na który umawialiśmy się podczas dwukrotnych kontroli, mam nadzieję, że pan minister powie mi, gdzie i do jakich miejsc trafiły maseczki, które nie spełniły norm, a które właśnie zostały kupione w tej bardzo niejasnej procedurze. Dziękuję bardzo.

źródło: stenogram posiedzenia komisji

Wybrał: Mariusz Mielcarek