Pielęgniarki o dostępie do środków ochrony indywidualnej.

Czas na bezpieczeństwo pielęgniarki.


Ochrona personelu pielęgniarskiego - wasze doświadczenia

Personel szpitala powinien zawsze czuć się bezpiecznie udzielając pomocy pacjentom. Szczególnie teraz, w dobie pandemii ochrona zdrowia powinna być odpowiednio zabezpieczona, tak by ratując życie innych, nie narażać własnego. Te wnioski zachęciły nas ostatnio do zadania na naszej facebookowej stronie pytania o dostęp do środków ochrony osobistej. Post został wyświetlony ponad 40 tys. razy i wzbudził prawie 30 komentarzy. 

Wszystkiego pod dostatkiem!

Na szczęście większość komentarzy uspokaja, iż pracownicy szpitali są odpowiednio zabezpieczeni przed zakażeniem. Liczne głosy mówią o tym, że pielęgniarki i położne nie muszą martwić się o środki ochrony w swoim miejscu pracy:
- „Wszystkiego pod dostatkiem”
- „Mamy wszystko bez ograniczeń!”
- „Nas szpital zaopatruje zgodnie z potrzebami”
- „Niczego nie brakuje”
- „My również mamy wszystko czego potrzebujemy”

Czy poziom zabezpieczenia jest odpowiedni?

Niestety grono pielęgniarek sygnalizuje braki w zaopatrzeniu w środki ochrony. Czytamy więc, iż w jednej z placówek jest pod dostatkiem masek, gogoli i przyłbic, jednak brakuje szczelnych, zabezpieczających kombinezonów. Sytuację z innego szpitala opisuje jedna z komentujących: „Maseczki chirurgiczne, rękawiczki są wystarczająco, maski ffp tylko w razie potrzeby - mała ilość, fartuchy fizelinowe i barierowe nie zawsze, przyłbice są.”

Dramatyczna sytuacja?

Jak wyglądają najgorsze przypadki dotyczące braku zaopatrzenia szpitali w potrzebne środki? Opisują je nasze czytelniczki:
- „Tak 2 maseczki na 12 godzin, rękawiczki każą oszczędzać”
- „To i tak luksus 1 na dyżur”
- „My mamy chodzić w bawełnianych - szef nie chce słyszeć naszych próśb. Zaznaczam że tylko takie maseczki i rękawiczki. Przysługują mi 2 maseczki na 12 godzinny dyżur”.

Przykładową sytuację opisuje jedna z pielęgniarek w wiadomości do redakcji (chcąc zachować anonimowość):
Maski z filtrem HEPA skończyły się w kwietniu. Są fartuchy i maski fizelinowe, kombinezony jednorazowe, które po użyciu idą do prania, sterylizacji i powtórnego użytku. Kiedy zakładam taki fartuch albo kombinezon często rozłazi się w palcach. Używanej maski nie założę z czystego obrzydzenia, kupuję i przynoszę swoje. Są gogle i przyłbice, też na skraju wytrzymałości od częstej dezynfekcji.”

Jak podsumować braki środków ochrony indywidualnej dla pielęgniarek?

Niech odpowiedzią na trudną sytuację pielęgniarek i położnych, muszących martwić się o swoje zdrowie przez niedostateczną ochronę w miejscu pracy będzie komentarz jednej z nich: „Nawet nie chce mi się tego komentować bo bym musiała użyć kilku niecenzuralnych słów”. 

Wiktoria Wrembel, pielegniarki.info.pl