Związek pielęgniarek: tyle powinna zarabiać pielęgniarka.

Wynagrodzenia pielęgniarek i położnych.


Czy działania Rządu doprowadzą do strajku pielęgniarek?

Tematem kolejnego artykułu dotyczącego nastrojów wśród pielęgniarek podczas pandemii jest widmo nadciągającego strajku. Według Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, rząd bardzo skutecznie przyspiesza planowane działania związane z protestem. Co wywołuje wśród pielęgniarek tak ogromne niezadowolenie?

Co wywołuje negatywne emocje wśród pielęgniarek i położnych?

W jednym z ostatnich wywiadów Krystyna Ptok odpowiedziała na powyższe pytanie w imieniu całego środowiska. Okazuje się, że większość pielęgniarek jest niezadowolona z warunków pracy i płacy. Przewodnicząca przyznaje, że kilkumiesięczny brak dialogu z polskim Rządem wzmaga wśród pracowników negatywne emocje. Pielęgniarki czują się mocno zaniedbywane przez władzę, nie tylko przez brak rozmów, ale głównie ze względu na łamanie obietnic dotyczących poprawy jakości pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce. Zamiast polepszenia – mamy pogorszenie.

Lepiej spłacać zadłużenie czy inwestować w ludzi?

Głównym problemem, z którym zmaga się pielęgniarstwo w Polsce jest stale malejąca liczba osób pracujących w zawodzie. Polska władza, chcąc walczyć z tym utrudnieniem, sprowadza medyków z zagranicy, co jednak stwarza duże niebezpieczeństwo, ze względu na brak znajomości języka polskiego. Pojawia się jednak pytanie, dlaczego w takim razie tylu absolwentów kierunków medycznych nie znajduje w Polsce zatrudnienia? Okazuje się, że jest to skutek blokowania etatów, spowodowanego ogromnym zadłużeniem szpitali. W ramach oszczędności, dyrektorzy wolą pokryć braki niż zatrudniać kolejnych pracowników.

Niewykorzystany potencjał łóżek?

Wcześniej niewykorzystany pełen potencjał łóżek, w trakcie pandemii przerodził się w przepełnione szpitale. Miejsc i personelu brakuje, polska ochrona zdrowia znajduje się w trudnym położeniu. Mimo, iż siły roboczej nie brakuje, szpitale nadal zmagają się z brakami kadrowymi.

Jak poprawić warunki pracy i płacy?

Kluczowe pytanie to - ile według związku powinna zarabiać polska pielęgniarka? Odpowiedź jest prosta. Tak, by nie kusił wyjazd za granicę, by nie marnować potencjału i pieniędzy wydanych na wykształcenie pielęgniarek w Polsce. A jak poprawić warunki pracy? Po pierwsze, rząd powinien pomóc szpitalom w zatrudnieniu pracowników, zamiast działań doraźnych, podjęte powinny zostać zmiany w systemie. Podstawową kwestią jednak pozostaje zwiększenie wynagrodzeń dla pracowników medycznych w Polsce, w sytuacji w której za granicami naszego kraju osoby na tych samych stanowiskach mogą zarobić znacznie więcej. Mimo, że nadal najmniej, to jednak w porównaniu minimalnej krajowej w Polsce i w Niemczech – wybór jest raczej oczywisty.

Czy pielęgniarki będą szczepić?

Kolejnym podjętym tematem jest sprawa szczepień. Nowe punkty to nowe miejsca pracy, których obecna liczba medyków nie będzie w stanie zapełnić. Nawet dodatkowe wynagrodzenia nie będą w stanie zachęcić personelu do pracy ponad siły. Medycy znajdują się na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Jedynym rozwiązaniem są dodatkowe ręce do pracy, zamiast wykorzystywania tych już przemęczonych. To wszystko może znacznie utrudnić proces szczepień przeciwko COVID-19.

Widmo strajku

Ostatnią już kwestią jest wizja nadchodzącego sporu zbiorowego, który mógłby zakończyć się strajkiem. Na czym miałby polegać? Na tą chwilę związek nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale jedno jest pewne – pielęgniarki z opieki nad pacjentami nie zamierzają rezygnować. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, iż polska władza zwróci wreszcie uwagę na problemy pielęgniarstwa i wspomniany strajk nie będzie konieczny.

Wiktoria Wrembel, pielegniarki.info.pl