Pielęgniarki nie wystraszyły się, tylko przejrzały na oczy.

Pielęgniarki w pandemii.


Pielęgniarki absolwentki

Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia w dniu 26 listopada 2020 roku.

Podsekretarz stanu w MZ Sławomir Gadomski:

(...) Myślę, że pani przewodnicząca wie równie dobrze jak ja, że w czasie pandemii pewna grupa absolwentów studiów pielęgniarskich, być może w sposób oczywisty dla tych młodych, jeszcze niedoświadczonych w zawodzie, wystraszyła się podejmowania pracy i – mam nadzieję – może czeka na to, żeby to zatrudnienie realizować wtedy, kiedy sytuacja pandemiczna się uspokoi. Myślę, że to nie jest kwestia tego, że dyrektorzy raptem nie chcą zatrudniać personelu pielęgniarskiego, bo chyba wszyscy już od kilku ładnych lat albo jeszcze dłużej zastanawiamy się, jak tej kadry na rynek dostarczyć więcej i wiele prac w tym zakresie, również Ministerstwa Zdrowia, także we współpracy z Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych, było prowadzonych właśnie pod tym kątem, żeby jak najwięcej… (...)

Zobacz całą wypowiedz wiceministra w artykule pt. Wiceminister: pewna grupa nowych pielęgniarek wystraszyła się. 

Komentarze zamieszone na pielegniarki.info.pl 

Panie ministrze, nie wystraszyła się, tylko przejrzała na oczy. Teraz czarno na białym widać gdzie kolejno rządzący mają pielęgniarki. Nikt nie pójdzie do pracy, gdy ma świadomość, że nie ma szacunku i poważnego traktowania. Ten szczególny zawód nie tylko wymaga predyspozycji osobniczych, siły i odporności konia, ale również empatii. Ten zawód jak mało który ingeruje w życie prywatne i rodzinne, gdzie często musimy wybierać święta, rodzinny wyjazd, czy kolejny dyżur. To zawód, który wymaga ciągłej edukacji oraz ukończonych studiów, specjalizacji. Proszę nie pisać, że się wystraszyły. One po prostu są świadome. My, stare jesteśmy w systemie od 20,30,40 lat... Dużo by opowiadać o naszych relacjach z kolejnymi ministrami, rządami. Dużo by pisać o kolejnych zawiedzionych nadziejach, że ktoś w końcu zacznie nas traktować poważnie. Każda z nas szła kiedyś do zawodu pełna marzeń, nadziei. Teraz już tylko pracujemy.

COVID po prostu wielu otwiera oczy jak bardzo pielęgniarki są nieszanowane przez władzę w tym kraju. Dodatki za COVID to kpina i robienie z pielęgniarek i innych medyków pośmiewiska.
Po co iść do pracy do szpitala i się narażać, jak można pójść do praktycznie jakiejkolwiek innej i często już na starcie zarobić więcej przy mniejszym stresie, mniejszej odpowiedzialności i mniejszym ryzyku?

Zawód pielęgniarki to zawód dający dużo satysfakcji ale wymagający. Ingeruje w nasze życie rodzinne i w nasze zdrowie. Niestety wynagrodzenie, organizacja i warunki pracy jakie oferuje się polskim pielęgniarkom od lat powoduje, że młode osoby nie podejmują zatrudnienia lub wyjeżdżają pracować do innych krajów. Pandemia pokazała wszystkim jak jest źle w ochronie zdrowia. I będzie jeszcze gorzej bo polskie pielęgniarki mają średnio 57 lat i chcą emerytury. A Minister Zdrowia plecie głupoty i chowa głowę w piasek.

Wybrał: Mariusz Mielcarek