Poseł uważa, że pielęgniarka w karetce jest także luksusem, gdyż wszystkie czynności, jakie ona wykonuje, z powodzeniem może zrobić ratownik medyczny.

Do czasu przyjęcia i wejścia w życie nowej ustawy, co jest przewidywane na dzień 1 stycznia 2007 r., system ratownictwa medycznego będzie funkcjonować na dotychczasowych zasadach

Interpelacja
do ministra pracy i polityki społecznej
w sprawie braku odpowiednich przepisów wykonawczych do ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym odnoszących się do zawodu ratownika medycznego, a w szczególności do zakresu obowiązków.

  

Szanowny Panie Ministrze! W polskiej służbie zdrowia (ochronie zdrowia) brakuje pieniędzy. Jest to fakt znany i często podawany do opinii publicznej. Z otrzymanych dotychczas informacji uważam, że pieniądze są, ale niewłaściwie gospodarowane. Przykłady marnowania można mnożyć albo nawet potęgować. Skupię się tylko na ratownictwie.
   W Polsce w karetce jeżdżą zespoły cztero- lub trzyosobowe określone w art. 3 ust. 12. Na świecie dwuosobowe i wykonują te same czynności, bo urazy i zachorowania są wszędzie te same. Tak więc u nas na jedną karetkę przypada o dwa etaty za dużo. I tak kierowca, który na udzielaniu pomocy nie zna się wcale, bierze pieniądze tylko za dojechanie do miejsca wezwania i z powrotem. To jest luksus, na który tylko polskie służby ratownicze sobie pozwalają, bo kierowcą może zostać każdy ratownik, który posiada prawo jazdy kat. B. W straży pożarnej każdy kierowca jest przede wszystkim strażakiem, a potem dopiero kierowcą, w służbie zdrowia na odwrót.
   Pielęgniarka w karetce jest także luksusem, gdyż wszystkie czynności, jakie ona wykonuje, z powodzeniem może zrobić ratownik medyczny. W karetkach ˝W˝ jeździ się bez pielęgniarki i funkcjonuje to dobrze, a wyjazdy karetek ˝W˝ niczym nie różnią się od karetek ˝R˝. Lekarze w karetkach wykorzystują 3-5% swojej wiedzy, bo na więcej nie mają możliwości, biorąc jednocześnie za to znacznie za dużo pieniędzy. Godzina pracy lekarza jest kilkakrotnie droższa od pracy ratownika medycznego. Gorszą sprawą jest to, że są to lekarze, którzy w większości nie szkolą się w dziedzinie medycyny ratunkowej. Oczywiście w pogotowiu lekarz być powinien, ale na wypadek zdarzeń szczególnych. Przy czym powinien to być lekarz specjalista medycyny ratunkowej, a nie okulista, stomatolog czy pediatra. Tak się dzieje codziennie. Pełna obsada karetek, w których z trudem znajduje się miejsce dla pacjenta i lekarze o specjalizacji dalekiej od medycyny ratunkowej. 

   Ratownicy: co roku wydaje się miliony na ich naukę i w praktyce nie wykorzystuje się ich wiedzy oraz zapału. Nie ma odpowiednich przepisów odnoszących się do ich zawodu, a w szczególności do ich zakresu obowiązków. To znaczy, formalnie są, bo ratownik medyczny jest wyszczególniony w rejestrze średnich zawodów medycznych, ale w praktyce jak gdyby go nie było. Brak jest bowiem przepisów wykonawczych dla tego zajęcia, co oznacza, że w zasadzie nic mu nie wolno robić koło potrzebującego pomocy człowieka.
   Dziś musimy utrzymać dwa osobne punkty dyspozytorskie. Straż posiada własnych dyspozytorów pracujących tylko na swoich częstotliwościach oraz pogotowie z własnymi dyspozytorami i z własną częstotliwością porozumiewania się. Łączność w sytuacjach krytycznych praktycznie jest niemożliwa! W sytuacji gdy zachodzi jeden wypadek, dlaczego nie ma jednego dyspozytora? Czy są potrzebni dwoje? Nie. Należy to zmienić jak najszybciej. Oznacza to, że powinny stacjonować razem. Oto wystarczy, że jedna karetka stanie w remizie i będzie wysyłana do wypadków razem ze strażą. Do obstawienia jej wystarczy 6 paramedyków w systemie całodobowym. A w tej chwili do jednej karetki potrzeba trzech lekarzy, pięć pielęgniarek i pięciu ratowników w systemie dwunastogodzinnym. Koszty są znaczne, gdy dodamy do tego koszty utrzymania dyspozytorów, gdyż straż ma własnych, a pogotowie własnych. Do jednego zdarzenia trzeba powiadomić dwóch innych dyspozytorów. A tak, wystarczy jeden, ten ze straży, który wysyła zaraz po otrzymaniu wezwania zespół ratunkowy w składzie: karetka i JRG. Dodatkowo zespoły takie mogą razem ćwiczyć, co jest podstawą sprawnego działania.
   System ratownictwa medycznego to nie tylko straż i pogotowie. Szpitalne oddziały ratunkowe to druga strona medalu, o której nie można zapomnieć, gdyż cały system upadnie, jeśli one nie będą działały poprawnie. Tu jest miejsce dla lekarzy i pielęgniarek. Szybka diagnostyka i rozpoczęcie właściwego leczenia jest drugim punktem sukcesu w ratowaniu życia ludzkiego. To właśnie na SOR-ach powinno się wykonywać w odpowiednich warunkach poważne zabiegi ratujące życie! I powinni to wykonywać lekarze tam zatrudnieni, a nie lekarze dochodzący z oddziałów!
   Dzisiaj ratownik kończący szkołę po przyjęciu do pracy jest często rzucany na głęboką wodę. Powinno się wprowadzić stopnie (poziomy) doświadczenia, tak aby młody ratownik mógł się szkolić i pogłębiać wiedzę, aż samodzielnie zacznie udzielać pomocy.
   Należy całkowicie zmienić system ratownictwa medycznego w kraju!
   1. Po pierwsze, w zespołach wyjazdowych powinni pracować wyłącznie ludzie z wykształceniem medycznym. W karetkach powinni jeździć tylko specjaliści ratownictwa medycznego i ratownicy medyczni. Utrzymywanie kierowcy w zespołach wyjazdowych to po prostu wyrzucanie pieniędzy.
   2. Nie powinno być podziału na karetki R i W. Każda karetka powinna być tak samo w pełni wyposażona i niezależnie od zaistniałego wypadku powinna udzielić pomocy!
   3. Karetki powinny ściśle współpracować ze strażą pożarną.
   4. Wprowadzone powinny być stopnie dla ratowników w zależności od doświadczenia zawodowego i od rodzaju ukończonej szkoły.
   W związku z powyższym proszę o rozpatrzenie mojej interpelacji i przedsięwzięcie ewentualnych kroków pozwalających na przywrócenie porządku i określenie zakresu czynności ratowników medycznych oraz składu zespołów karetki.
   Wyrażam swoje przekonanie, że Pan Minister podzieli moje uwagi w tym zakresie.
   Pozostaję z wyrazami szacunku i poważaniem
   Poseł Józef Stępkowski
   Warszawa, dnia 10 lutego 2006 r.


Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia - z upoważnienia ministra - na w sprawie braku odpowiednich przepisów wykonawczych do ustawy Państwowym Ratownictwie Medycznym odnoszących się do zawodu ratownika medycznego, a w szczególności do zakresu obowiązków.

   Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do interpelacji Pana Posła Józefa Stępkowskiego, przesłanej przy piśmie z dnia 16 lutego br. (znak: SPS-023-1070/06), uprzejmie informuję, iż większości przepisów ustawy z dnia 25 lipca 2001 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. Nr 113, poz. 1207, z późn. zm. - ustawa o PRM) nie stosuje się do końca 2006 r. Wiąże się to z uchwaleniem ustawy z dnia 16 grudnia 2005 r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. Nr 267, poz. 2256).

   Poruszona przez Pana Posła kwestia ratowników medycznych została uregulowana w ustawie o PRM. Zgodnie z art. 30 ust. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2001 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. Nr 113, poz. 1207, z późn. zm.) ratownik medyczny, podobnie jak lekarz ratunkowy i pielęgniarka ratunkowa, jest osobą uprawnioną do podejmowania medycznych działań ratowniczych. Medyczne działania ratownicze należy rozumieć jako działania medyczne służące ratowaniu osoby w stanie nagłym. Art. 30 ust. 7 ustawy o PRM zawiera delegację dla ministra właściwego do spraw zdrowia do wydania rozporządzenia określającego zakres medycznych działań ratunkowych, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego, samodzielnie lub pod nadzorem lekarza ratunkowego. Artykuł ten został jednak zawieszony do dnia 31 grudnia 2006 r. Nie ma więc aktualnie podstawy prawnej, by wydać przedmiotowe rozporządzenie.

   W każdym zakładzie pracy, a więc i w każdym zakładzie opieki zdrowotnej, to pracodawca, zgodnie z Kodeksem pracy, powierza pracownikowi zakres czynności. Pracodawca, ustalając ratownikowi medycznemu określony zakres kompetencji i obowiązków, może posiłkować się opisem kwalifikacji ratownika medycznego, zawartym w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 21 stycznia 2005 r. w sprawie podstaw programowych kształcenia w zawodach: asystentka stomatologiczna, dietetyk, higienistka stomatologiczna, opiekunka dziecięca, ortoptystka, protetyk słuchu, ratownik medyczny, technik dentystyczny, technik elektroniki medycznej, technik elektroradiolog, technik farmaceutyczny, technik masażysta, technik ortopeda i terapeuta zajęciowy (Dz.U. Nr 26, poz. 217). Podstawa programowa kształcenia w zawodzie ratownik medyczny stanowi załącznik nr 7 do ww. rozporządzenia. Umiejętności zdobyte w toku kształcenia rozumiane są jako kwalifikacje zawodowe i powinny być odzwierciedlone w powierzonym przez pracodawcę zakresie obowiązków. Przedstawiciele tych zawodów w ochronie zdrowia, które nie posiadają odrębnych regulacji ustawowych, wykonują swój zawód zgodnie z umiejętnościami zawodowymi uzyskanymi w toku kształcenia. A zatem do podjęcia pracy uprawnia ich dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe. W tym przypadku jest to dyplom ratownika medycznego.

   Odnosząc się do składu osobowego zespołu ratownictwa medycznego, należy podkreślić, iż art. 3 pkt 12 ustawy o PRM stanowi, iż w skład tych zespołów wchodzą co najmniej trzy osoby posiadające kwalifikacje do podejmowania medycznych działań ratowniczych (lekarze i pielęgniarki o określonych specjalizacjach oraz ratownik medyczny). Natomiast szczegółowe wymagania w tym zakresie określa Narodowy Fundusz Zdrowia przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu ratownictwa medycznego.

   Jednocześnie pragnę poinformować Pana Posła, iż mając na uwadze bezpieczeństwo zdrowotne obywateli, podjąłem działania zmierzające do przygotowania nowej ustawy dotyczącej ratownictwa medycznego. Należy w tym miejscu podkreślić, iż uruchomienie systemu ratownictwa medycznego jest jednym z priorytetów działań Ministra Zdrowia. Ponadto konieczność zmian w przepisach prawnych dotyczących tej materii podkreślił Pan Premier Kazimierz Marcinkiewicz w exposé z dnia 10 listopada ub.r.

   Ministerstwo Zdrowia przygotowało wstępny projekt ustawy o ratowaniu życia i zdrowia. Projekt ten przeszedł uzgodnienia pomiędzy Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwem Spraw Obronnych, w ramach prac międzyresortowego zespołu do spraw opracowania projektu ustawy o ratownictwie medycznym, powołanego zarządzeniem nr 8 Prezesa Rady Ministrów z dnia 19 stycznia 2006 r. w sprawie powołania międzyresortowego zespołu do spraw opracowania projektu ustawy o ratownictwie medycznym.

   Należy zaznaczyć, iż projekt ustawy odpowiada większości propozycji zgłoszonych przez Pana Posła, m.in. w zakresie ograniczenia kosztów osobowych w zespołach ratowniczych, ustanowienia jako podstawowego modelu zespołu ratownictwa medycznego złożonego z dwóch ratowników, ścisłej współpracy pogotowia ze Strażą Pożarną oraz wielostopniowości działań ratowniczych. Do czasu przyjęcia i wejścia w życie nowej ustawy, co jest przewidywane na dzień 1 stycznia 2007 r., system ratownictwa medycznego będzie funkcjonować na dotychczasowych zasadach.

   Z wyrazami szacunku

   Podsekretarz stanu

   Jarosław Pinkas

   Warszawa, dnia 27 lutego 2006 r.