Pielęgniarki rodzinne do minister zdrowia: dlaczego Prezes NFZ rządzi się swoimi prawami i interpretuje rozporządzenia w sposób wygodny i korzystny dla grupy zawodowej lekarzy, a godzi w nas - pielęgniarki. "Urzędnicy NFZ nie poczuwają się do obowiązku odpowiadania na pisma służbowe związane z wyjaśnianiem zaistniałych problemów. W rozmowach telefonicznych jesteśmy zbywane, lekceważone i pozostawiane bez odpowiedzi."

Pielęgniarka poz.

 

Pani Minister Zdrowia Ewa Kopacz

Pani Minister!

Zwracamy się do Pani z prośbą o merytoryczną weryfikację świadczeń gwarantowanych pielęgniarki poz. W części I Rozporządzenia Ministra z dnia 29 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej widnieje zapis:


1. Świadczenia gwarantowane pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej obejmują:
1) wizytę realizowaną w warunkach ambulatoryjnych;
2) wizytę realizowaną w domu świadczeniobiorcy;
3) wizytę patronażową, zgodnie z warunkami określonymi w części II:
4) świadczenia w ramach profilaktyki gruźlicy, zgodnie z warunkami określonymi w części III:

5) testy przesiewowe mające na celu monitorowanie rozwoju dziecka oraz wykrywanie odchyleń od normy rozwojowej, zgodnie z warunkami określonymi w części II.

W poprzednich latach funkcjonowała pielęgniarka środowiskowo-rodzinna, której głównym zadaniem było sprawowanie kompleksowej opieki nad przewlekle i obłożnie chorymi w domu. Wtedy nasza praca miała sens, była zaplanowana i efektywna. Rano rozpoczynałyśmy wykonywanie zabiegów leczniczych i diagnostycznych wg skierowania lekarza ubezpieczenia społecznego. Następnie nasz czas wykorzystywałyśmy na profilaktykę i edukację samego pacjenta i jego rodziny, załatwianie spraw socjalno-bytowych pacjenta i innych problemów związanych z procesem leczenia. Popołudniowe godziny były przeznaczone na wizyty patronażowe oraz na popołudniowo- wieczorne zabiegi lecznicze (2x dziennie). Nasza praca w godzinach od 8.00 - 18.00 była dokładnie zaplanowana, co wpływało pozytywnie na całoksztah procesu leczenia. Pacjenci byli w pełni zadowoleni z realizacji planu opieki, traktowani podmiotowo, mieli poczucie bezpieczeństwa, w każdej chwili mogli zwrócić się z problemami do nas - swoich pielęgniarek środowiskoworodzinnych.

Naszą opieką pielęgniarską objęci są pacjenci zamieszkujący w odległości do 20 km. Dojazd do każdego potrzebującego pomocy pacjenta jest czasochłonny i utrudniony w zależności od warunków pogodowych. Obecnie narzucony na nas obowiązek wykonywania zabiegów w warunkach ambulatoryjnych całkowicie zburzył wypracowany przez lata system bezpiecznego zabezpieczenia w usługi pielęgniarki środowiskowo-rodzinnej pacjentów najbardziej potrzebujących opieki. Sprawowanie profesjonalnej opieki nad życiem i zdrowiem ludzkim staje się niemożliwe. My niosące kiedyś pomoc, ulgę w cierpieniu musimy siedzieć i pilnować gabinetu pielęgniarki poz oczekując pacjentów "chodzących", którzy mając do wyboru gabinet zabiegowy lekarza poz czynny od 8.00- 18.00 wolą skorzystać z niego niż oczekiwać na "zjeżdżające" z terenu pielęgniarki poz samodzielnych praktyk.

Różne, nieprzewidziane sytuacje w środowisku pacjenta (oczekiwanie na "R", przeprowadzanie reanimacji, podejmowanie działań w przypadku wystąpienia skutków ubocznych podawanych leków i inne pilne zlecane zabiegi) zmuszają nas do nieplanowanych opóźnień w pracy w gabinecie pielęgniarki poz. Przez takie zdarzenia tracimy pacjentów "chodzących", którzy zniecierpliwieni czekaniem na nas korzystają z gabinetu zabiegowego lekarza poz, podpisując deklarację wyboru do jego pielęgniarki.

W tym roku dodatkowym obciążeniem i czynnikiem sprzyjającym do szybkiej zagłady samodzielnych praktyk pielęgniarskich jest obowiązek wykonywania testów przesiewowych. Powyższe badania są niewykonalne z uwagi na fakt, że te same pomiary wykonywane są podczas obowiązkowych szczepień w gabinecie szczepień lekarza poz. W miesiącu styczniu zaproszone przez nas matki z dziećmi, nie zgłosiły się, ponieważ powyższe badanie było już wykonane podczas szczepienia.

2. Świadczenia pielęgniarki poz zawarte w rozporządzeniu MZ i zarządzeniach Prezesa NFZ są ustalane i zatwierdzane przez urzędników nie mających realnego wyobrażenia i merytorycznej wiedzy na temat pracy pielęgniarki z obłożnie i przewlekle chorymi w domu.

To właśnie Ci pacjenci potrzebują profesjonalnej i ciągłej opieki pielęgniarki środowiskowej, a nie pacjenci "chodzący". Starsze osoby po tylu latach ciężkiej pracy zostali bezradni, bez opieki, bez nadziei na godną starość i gwarancji na dostępność do usług pielęgniarki środowiskowej. W latach poprzednich rządów byłyśmy PIELĘGNIARKAMI ŚRODOWISKOWO / RODZINNYMI i nasza praca gwarantowała zabezpieczenie usług pielęgniarskich w domu pacjenta w każdej chwili. Przez te lata my pielęgniarki-rodzinne wypracowałyśmy sobie opinię profesjonalistek, każdy pacjent mógł na nas polegać, wezwać nas w każdej chwili, powierzyć swoje problemy i liczyć na natychmiastową pomoc.

Przykro nam, że obecnie nie jesteśmy w stanie czasowo poświęcić najbardziej potrzebującym pacjentom troskliwej opieki. Teraz jesteśmy zmuszone pracować jak automaty, wykonując szybko zabiegi ze zlecenia lekarskiego i gonimy do gabinetu pielęgniarki poz nie zabezpieczając należytej kompleksowej opieki chorym w domu. W tej chwili jesteśmy nie spełnione zawodowo, nasze 30 - letnie doświadczenie z pacjentami obłożnie i przewlekle chorymi w domu zostało ograniczone przez obciążenie nas dodatkowymi świadczeniami realizowanymi w warunkach ambulatoryjnych (gabinet zabiegowy, testy przesiewowe).

Komu przeszkadzała nasza efektywna i kompleksowa opieka nad obłożnie i przewlekle chorymi w domu? Dlaczego, tak sprawdzony, usystematyzowany, konkretny, kompetencyjny podział usług pielęgniarskich (pielęgniarka w gab. zabiegowym, pielęgniarka punktu szczepień, pielęgniarka środowiskowo-rodzinna, pielęgniarka szkolna itd.) został zniesiony?

Obecnie funkcjonująca pielęgniarka poz praktyki nie jest w stanie realizować świadczeń gwarantowanych z powodu braku czasu. Nie jesteśmy w stanie jednocześnie opiekować się pacjentami w domu i być w gabinecie pielęgniarki poz. Jak to zrobić, kiedy pacjenci do których jeździmy są oddaleni od siebie o kilkadziesiąt kilometrów. Jak jesteśmy u pacjenta w domu, to lekarz poz ma na tyle komfortową sytuację, ze ma czynny gabinet zabiegowy od  8.00 - 18.00. W taki prosty i szybki sposób pozbywamy się pacjentów, co jest celowym likwidowaniem przez system ciężko wypracowanych i utrzymywanych naszych samodzielnych praktyk.

3. Opieka nad pacjentami w skali Barthel od 45-60 jest bardzo czasochłonna. Jak w takiej sytuacji mamy zająć się badaniami przesiewowymi i pilnować gabinetu pielęgniarki poz. Jest to nierealne, lecz MZ i NFZ wiedząc o tym zatwierdza i wprowadza w życie szereg niekorzystnych dla naszej grupy zawodowej i pacjentów wymogów. Ta polityka w ochronie zdrowia jest bardzo korzystna, tylko dla lekarzy poz - otworzono" złote wrota", które umożliwiają lekarzom rozwijać swoje praktyki, dominować nad pielęgniarkami, skłócać środowisko pielęgniarskie i doprowadzać do upadłości lub zmuszać do przejścia pod ich NZOZ-y. Tendencja likwidacji samodzielnych praktyk pielęgniarskich najbardziej nasiliła się pod obecnym rządem. Tak bardzo wierzyłyśmy, że obecny rząd spełni swoje wyborcze obietnice, że prestiż zawodu pielęgniarki dorówna do standardów europejskich. Jesteśmy cenione za nasz profesjonalizm poza granicami naszego kraju, a dyskryminowane, niedoceniane i lekceważone w naszym kraju. Urzędnicy NFZ nie poczuwają się do obowiązku odpowiadania na pisma służbowe związane z wyjaśnianiem zaistniałych problemów. W rozmowach telefonicznych jesteśmy zbywane, lekceważone i pozostawiane bez odpowiedzi. Wielkie nadzieje pokładałyśmy w tym rządzie wierząc, że ciężka praca pielęgniarek będzie doceniana i sprawiedliwie wynagradzana analogicznie do pracy lekarzy.

Niestety, stało się inaczej - pielęgniarstwo zostało zepchnięte na tor boczny.

Pani Minister!

Prosimy Panią o bardzo poważne potraktowanie naszej sprawy i ostateczne zajęcie stanowiska dotyczącego przywrócenia funkcji pielęgniarki środowiskowej/rodzinnej wraz z jej poprzednim zakresem obowiązków.

Powrót do usystematyzowanego podziału świadczeń pielęgniarskich przywróci porządek w kompetencyjności zadań pielęgniarskich.

Zarządzenia Prezesa NFZ są niezgodne i rozbieżne z aktami wyższymi czyli z Rozporządzeniami MZ. Nie rozumiemy, dlaczego Prezes NFZ rządzi się swoimi prawami i interpretuje Rozporządzenia MZ w sposób wygodny i korzystny dla grupy zawodowej lekarzy, a godzi w nas - pielęgniarki.

Wierzmy, że pod Pani teką ministerialną PIELĘNIARSTWO odzyska dawny prestiż i nasza grupa zawodowa będzie partnerem w rozmowach dotyczących naszych spraw.

Z poważaniem

Pielęgniarki środowiskowo - rodzinne