Media donoszą, że pani Gardias określiła umowy cywilnoprawne dla pielęgniarek i położnych jako "umowy śmieciowe". Śmiecowe to są argumenty, które wypowiada pani w czepku. Gołym okiem widać, że takie czasy są, że aby zaistnieć w mediach wystarczy "ładnie" się ubierać i założyć czepek. Pani przewodnicząca powinna zadać sobie pytanie: czy reprezentuje organizację prorządową czy związek zawodowy? I dlaczego podpisała śmieciowe porozumienie z minister Kopacz?

Związek zawodowy pielęgniarek i położnych.

  .

 

.

Poniżej dla niezorientowanych użytkowników Portalu przytoczę "śmieciowe wypowiedzi" pani Gardias:

  • "Praca pielęgniarki polega na stałym monitoringu stanu pacjenta, obserwowaniu zmian w jego zdrowiu. Nie może jej właściwie wykonywać osoba, która na oddział szpitalny przychodzi np. raz w tygodniu na weekendowy dyżur – uważa Dorota Gardias, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Naszym zdaniem, w szpitalach powinny pracować stałe zespoły. Jeśli koleżanki chcą dodatkowo pracować, to mogą, ale poza szpitalem".

Na powyżej zacytowaną opinię przewodniczącej Gardisa w ramach polemiki zadałem zasadnicze pytania  - na jakim doświadczeniu zawodowym lub piśmiennictwie naukowym wywodzi pani tezę, że "stałe zespoły" w skład, których wchodzą osoby zatrudnione na umowę o pracę, są przez paną lepiej postrzegane niż również "stałe zespoły", ale złożone z osób wykonujących zawodowe czynności w ramach umów kontraktowych? Dlaczego pielęgniarka w pani opinii "jeśli chce dodatkowo pracować, to może, ale poza szpitalem"? Czy wynika z pani wypowiedzi, że "poza szpitalem" są pacjenci o których nie potrzeba dbać jak o tych w szpitalu, czy tam może być pielęgniarka kontraktowa (przemęczona). Odpowiedzi do tej pory nie otrzymałem!

  • "Ta zmiana została zaproponowana ze względu na dobro pacjenta" - zaznaczyła. "Nie może być tak, że przy pacjencie pracuje przemęczona pielęgniarka".

Pani przewodnicząca sugeruje, że pielęgniarka na kontrakcie jest przemęczona, a nie widzi sytuacji kiedy pielęgniarka z jednej pracy na etacie biegnie do drugiej pracy na etacie.

Pani Gardias podpisuje, także "śmieciowe porozumienia" z władzą. Porozumienia, które mają być po prostu podpisane. I opatrzone zdjęciami pań w czepkach z panią minister Kopacz. Dlaczego porozumienia śmieciowe? Bowiem pani Gardias podpisała porozumienie z którego wynika, że pielęgniarki dostaną podwyżki jeśli wzrośnie wartość kontraktu danego zakładu opieki zdrowotnej. Równie dobrze mogła podpisać porozumienie wedle którego pielęgniarki i położne dostaną podwyżki jeśli w 2011 roku będzie 294 słonecznych dni! Za jaką cenę podpisała pani Gardias to "śmieciowe porozumienie". Za zgodę na to, że przepisy regulujące podwyżki ze wzrostu kontraktów dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia będą obowiązywać do końca 2012 roku. Pani Gardias podpisała porozumienie, z którego pani Kopacz się nie wywiązała (w kontekście norm zatrudnienia). I nie słyszałem, aby związek pip protestował. No, ale "wszystko zostało w rodzinie".

Teraz kilka tysięcy pielęgniarek i położnych dowiedziało się, że przewodnicząca związku pip uważa, że wiążą je ze swoimi zleceniodawcami "śmieciowe umowy". Bo pani w czepku wie lepiej . . .

Reasumując, zwracam się do pani przewodniczącej ponownie z gorąca prośbą niech pani ustąpi z zajmowanego stanowiska! Niech pani nie kompromituje siebie i organizacji na czele której pani stoi oraz naszego środowiska zawodowego. Dla dobra polskiego pielęgniarstwa.

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Związkowy zakaz kontraktów 2011

.