Ministerstwo zdrowia o tzw. podwyżkach dla pielęgniarek, mówi o kwotach brutto. Wypowiadania kwot netto, boi się jak diabeł wody święconej! Wiadomo netto 170 zł brzmi źle. A 1zł/h tragiczne. A 300 zł brutto nawet nieźle.

Tzw. podwyżki dla pielęgniarek i położnych.

 

 

 

Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia w dniu 11 września 2015 roku

 

Poseł Jolanta Szczypińska (PiS):


Dziękuję. Panie przewodniczący, szanowni państwo, zwracam się do pana ministra z drobną uwagą. Mówił pan o podwyżkach dla pielęgniarek w sumie o 300 zł. Chciałabym sprostować, panie ministrze. Lepiej nie szafować taką sumą, dlatego że jest to 300 zł brutto. Na rękę pielęgniarka dostanie podwyżkę w wysokości około 170 zł, i to też nie każda, tylko ta, której dyrektor będzie łaskaw ją przyznać. Jest to dzielenie środowiska pielęgniarskiego. Jest to po prostu niesprawiedliwe i krzywdzące dla środowiska. Stąd są protesty. Nie dosyć, że suma ta jest naprawdę skandalicznie niska – chyba pan o tym wie i w głębi serca i duszy przyzna to – to jeszcze nie otrzymają jej wszystkie pielęgniarki. Będzie to zależało od pana dyrektora, od tego, czy lubi daną pielęgniarkę czy nie, czy ją ceni bardziej czy mniej, a powinno to być uregulowane systemowo i nie w takiej kwocie. Proszę więc nie szafować sumą 300 zł, gdyż tak naprawdę jest to suma 170 zł. Zdaje się, że jest to koszt jednej kolacji z ośmiorniczek. Dziękuję.


Sekretarz stanu w MZ Sławomir Neumann:


Pani poseł, mówimy o podwyżce w wysokości 300 zł brutto na każdą pielęgniarkę zatrudnioną w jednostce.

(...)


Oczywiście pani poseł Szczypińska ma rację, że jest to 300 zł brutto. Nie mówimy, że to kwota netto. Nigdy nie padło określenie, że jest to kwota netto. Jest to kwota brutto.

 

Ze stenogramu posiedzenia komisji wybrał:

Mariusz Mielcarek