List pielęgniarki do ministra zdrowia: "Mamy XXI wiek, a Pan mówi o powołaniu? Powołanie to można mieć do zakonu, do wojska. A ja wykonuję zawód – pielęgniarki, a nie siostry miłosierdzia".

Pielęgniarstwo 2016.

 

 

List do ministra Konstantego Radziwiłła
Panie Ministrze! 

Wypowiadałam się do tej pory na różnych forach, jednak ten list postanowiłam napisać na Facebooku z powodu sytuacji zaistniałej w Centrum Zdrowia Dziecka i związanych z nią wypowiedzi Pana i Pańskich pracowników.
Mamy XXI wiek, a Pan mówi o powołaniu? Powołanie to można mieć do zakonu, do wojska. A ja wykonuję zawód – pielęgniarki, a nie siostry miłosierdzia. Czasy, gdy pielęgniarki były traktowane jak służące, dawno minęły. Obecnie nazywa się nasz zawód obciążeniem finansowym szpitala oraz świadczeniem medycznym.
Nie potrafię zrozumieć Pańskiego oraz Dyrekcji CZD i społeczeństwa – oburzenia, że pielęgniarki odeszły od łóżek. To chyba dobrze, że wreszcie te niedobre, niewykwalifikowane, opryskliwe panie i panowie dali spokój dzieciom i ich bliskim.
Z Waszych wypowiedzi oraz z tych wszystkich obrzydliwych komentarzy oraz opisów sytuacji z różnych szpitali wynika jedno: pielęgniarki nic nie robią, są opryskliwe, piją tylko kawkę i śpią, itp…
Mamy bardzo uzdolnione społeczeństwo, ponieważ pacjenci i ich najbliżsi sami podłączają kroplówki, robią zastrzyki, zmieniają opatrunki, podają leki, myją chorych - szczególnie wszystkich obłożnie chorych, sprawują opiekę pooperacyjną… i mogę tak wymieniać dalej, ale po co?
Naprawdę ubawiły mnie do łez komentarze typu: „zwolnić nierobów i zatrudnić młode”. Nie wiem, czy płakać, czy się śmiać. Naprawdę do nikogo nie dociera, że młodych pielęgniarek nie ma i nie będzie.
To tak chcecie młode osoby zachęcić do pracy w tym zawodzie –powołaniem i najniższą krajową? W dzisiejszych czasach społeczeństwa konsumpcyjnego? Życzę Wam wszystkim powodzenia. 
Chciałabym szczególnie Panu Ministrowi (bo Koleżankom i Kolegom nie muszę) powiedzieć, że Pana ignorancja oraz bezmyślność mnie zadziwiają. A może to jakaś ciuciubabka? A może co innego? Może „pomroczność jasna”? Czy naprawdę nie zdaje Pan sobie sprawy z tego, że pielęgniarek nie ma i nie będzie? 
Chyba wiem, skąd u Pana ta ignorancja. Pan i Pańscy współpracownicy leczą się w szpitalach  rządowych,  gdzie może (bo nie sprawdzałam tego) na jedną separatkę przypada jedna wypoczęta pielęgniarka, bo wątpię, czy zostałaby dopuszczona do pracy przy Panu Ministrze pielęgniarka zmęczona dyżurem 24-godzinnym. 
Wie Pan może, dlaczego jeszcze funkcjonuje większość szpitali, przychodni rodzinnych, prywatnych klinik itd.? 
Tylko dlatego, że my pracujemy na 2 etatach i jeszcze na umowę zlecenie w 3. miejscu. Tak, Panie Ministrze, życzę Panu i Pana współpracownikom z całego serca, byście byli pielęgnowani przez pielęgniarki pracujące na 3 etatach. I nie przesadzam.
A teraz proszę Pana o uruchomienie swojej wyobraźni i niech Pan zobaczy to, co ja widzę: wszystkie pielęgniarki w całej Polsce pewnego dnia  rezygnują z tych dodatkowych etatów. I co będzie??? Myślicie, cała elito rządząca, że to niemożliwe albo przesadzam. Nie, nie przesadzam. Tak się stanie i dopiero się zdziwicie.
A dlaczego tak będzie? Ponieważ jesteśmy w „kwiecie wieku”,  bardzo zmęczone, schorowane i po prostu mamy dość.
Dziwię się, że strajkują tylko pielęgniarki. Ja uważam, że powinny strajkować osoby zarządzające szpitalami, a w szczególności nasze Panie  Oddziałowe, Naczelne Pielęgniarki oraz Dyrektorzy ds. pielęgniarek, no i oczywiście  Panie z izb pielęgniarskich. A dlaczego tak się dziwię? Bo to Wy niedługo nie będziecie mieli kim zarządzać i zamiast nawoływać pielęgniarki do powrotu do pacjentów, powinniście stać przy nich i wspierać w każdym z ich postulatów. To dla Was, Państwo zarządzający szpitalami – moje koleżanki i koledzy narażają się na te wszystkie obelgi – byście później nie byli ciągani po sądach o odszkodowania za błędy w sztuce leczenia i pielęgnowania.
A co do tych zarobków pielęgniarek w Polsce po 5-6 tys. złotych, to zgadza się, Panie Ministrze. Pominął Pan tylko bardzo istotny fakt, że kwoty takie, a nawet wyższe, zarabiają nasze polskie pielęgniarki i pielęgniarze mieszkający w Polsce, ale pracujący w krajach sąsiednich.
Pozdrawiam Pana i Pana współpracowników. Życzę dużo zdrowia na najbliższe lata (dlaczego takie życzenia, wyjaśniłam w tym liście).
Z poważaniem -
mgr pielęgniarstwa z 30-letnim stażem pracy.