Zdaniem pielęgniarki: Kilka słów o bieżącej sytuacji dotyczącej strajku pielęgniarek i położnych w Staszowie.

Zdaniem pielęgniarki - Monika Drobińska

       

Dobry wieczór,
Na końcu dzisiejszego postu, znajdą Państwo treść pisma, które mnie zbulwersowało.

Strajk w Staszowie trwa. Pielęgniarki są solidarne, mówią jednym głosem, wszystko mają zaplanowane, nie uginają się i walczą o "swoje"- moim zdaniem słusznie...

W trakcie wielokrotnych strajków tego zawodu, dochodziło do różnych przekłamań, tak ze
strony różnych władz, jak i mediów.
Dyrekcja CZD, wspólnie z MZ, celowo przedstawiała opinii publicznej cześć swojej własnej prawdy - własnej, bo ta, była zupełnie inna...
Nigdy jednak do tej pory, dyrektorzy szpitali, nie podpisali wspólnego stanowiska.

Tym razem starostowie powiatów świętokrzyskich oraz dyrektorzy szpitali powiatowych, postanowili publicznie wyrazić własne zdanie - znaczy się, zdanie dyrektorów i starostów.
I tak stoją na stanowisku, że:
włączenie zembalowych groszy do pensji podstawowych - nie ma uwarunkowań prawnych.
Tu rozumiem, że dyrektorzy szpitali, którzy rozumiejąc problemy finansowe środowiska pielęgniarskiego, ów dodatek włączyli do pensji podstawowych, nie działali zgodnie z prawem (niektóre szpitale jak m.in. w Malborku, Ełku, CZD, Inowrocławiu czy Krakowie, mają słynne 4X400 w podstawie).

Podążając torem rozumowania (????) dyrekcji staszowskiego szpitala, która zapominając o w tym, że to na niej spoczywa zabezpieczenie obsady pielęgniarskiej, złożyła doniesienie do prokuratury - doniesienie złoży na dyrektorów, którzy zembalówke jednak włączyli do podstawy...

Od dwóch lat w tym szpitalu jest spór zbiorowy, którego konsekwencją może być strajk, to nie pielęgniarki popełniają przestępstwo, korzystając z prawa jakie daje im ustawa o ZZ, podejmując decyzję o odejściu od łóżek (przypomnę, że na razie strajk ma charakter rotacyjny i takie oddziały jak m.in. intensywna terapia pracują jak dotychczas), ale dyrekcja, która przez dwa lata nie potrafiła zakończyć sporu zbiorowego, nie miała żadnych konstruktywnych rozwiązań...

Dalej w owym piśmie czytamy, że w sytuacja związana z tzw. "siecią szpitali", jest trudna itd. - czyżby dyrektorzy i starostowie województwa świętokrzyskiego uważali, że sławna ustawa jest do... niczego???
To bardzo niepolityczne... Bardzo...
Można się narazić wojewodzie, MZ i wylądować na zielonej trawce...

Kwestią czasu tylko było jawne zastosowanie mobbingu wobec tej grupy zawodowej.
Bo cichy mobbing, obecny jest codziennie - od nakładania zbyt wielu obowiązków do zwykłego szkalowania i zastraszania.

ZZPiP nabrał wody w usta.
Ciężko przyznać, że zembalowe grosze nie spełniły oczekiwań pielęgniarskiego środowiska, że to środowisko wielokrotnie mówiło o szkodliwości porozumienia z min Zembalą, że porozumienie zostało zawarte w nocy, bez konsultacji, bez referendum...

I CO???
ZZPiP teraz będzie milczał już zawsze???
W sumie to nie najgorsze rozwiązanie...
Milczał w sprawie CZD, milczy w sprawie Staszowa...
Oby jego zarząd nie udławił się wodą nabraną w usta...

A Wy, pielęgniarki co miesiąc oddajecie jakiś procent swojej marnej pensji na jego działalność...
Biorąc pod uwagę liczebność ZZPiP to ta WODA jest bardzo droga :) - najdroższa woda nabrana w usta, jaką świat widział...
Tylko, że każdą wodę trzeba będzie kiedyś albo wypluć, albo połknąć...

Życzę powodzenia Dziewczynom w Staszowie i mam nadzieję, że mój post do nich dotrze...
Bo mam wrażenie, że CZD to była iskra, Staszów jest już małym płomyczkiem, ale pożaru, który może z niego wybuchnąć nie ugasi straż pożarna...

Dobranoc...

Monika Drobińska, 12 kwietnia 2017 r.


 

Zobacz inne informacje dotyczące strajku pielęgniarek i położnych w Staszowie