Czytam i czytam i oczom nie wierze, czy w tym kraju nastanie w końcu dzień, w którym doceni się pielęgniarki? To co się obecnie proponuje podwyżki których i tak połowa z nas na oczy nie zobaczy, a te które zobaczą nawet ich nie odczują bo za 4 lata to wszystko podrożeje i płaca minimalna też pójdzie w górę tak jak teraz to jest żenujące. Ja jestem 30 letnią pielęgniarka, która obecnie pracuje i mieszka w Norwegi.

Pielęgniarstwo 2017.


Komentarz na pielegniarki.info.pl:

Czytam i czytam i oczom nie wierze, czy w tym kraju nastanie w końcu dzień, w którym doceni się pielęgniarki? To co się obecnie proponuje podwyżki których i tak połowa z nas na oczy nie zobaczy, a te które zobaczą nawet ich nie odczują bo za 4 lata to wszystko podrożeje i płaca minimalna też pójdzie w górę tak jak teraz to jest żenujące. Ja jestem 30 letnią pielęgniarka, która obecnie pracuje i mieszka w Norwegi. Przepracowałam w Polsce 5 lat uczyłam się zdobywałam doświadczenia robiłam kursy i wierzyłam, że będzie lepiej ale niestety było tylko gorzej. Aby dostać prace w zawodzie musiałam wyjechać do dużego miasta gdzie wynajem kawalerki kosztował moja cała miesięczna wypłatę. Wynajmowałam pokój z koleżanka bo nie było mnie stać nawet na pojedynczy pokój bo ubrać się i wyżywić też trzeba. Zmieniałam prace 3 krotnie przez 5 lat i zamiast lepiej zarabiać było tylko gorzej. Ostatnia praca była na bloku operacyjnym zarabiałam 1700 zł na rękę. Przychodziłam do domu i ślęczałam w książkach, chciałam mieć świadomość że swoja prace wykonuje jak najlepiej. Byłam przydzielona do operacji urologicznych ale jak zwykle wszędzie brakowało pielęgniarek więc rzucano mnie na wszystkie bloki operacyjne w szpitalu jako zapchaj dziurę. Wiec nie mogłam się skupić na jednej dziedzinie, ale musiałam znać niemal każdą. Obecnie pracuje w Norwegi od 2,5 roku widzę drastyczne różnice. Tutaj zawód pielęgniarki jest stawiany na wysokim poziomie jeden z najlepiej opłacanych zawodów do tego duży szacunek dużo pokrewnych kierunków, które maja kształcić pomoce i asystentki pielęgniarek, który i ona zarządza i organizuje im prace. Moje drogie Panie jeśli same czegoś nie zrobicie to nic się nie zmieni. W Norwegi wyliczono ze za 10 lat będzie brakować 30 tys pielęgniarek odbywają się strajki i wszystkie grupy zawodowe podpisały się pod strajkiem pielęgniarek aby wyrazić wsparcie dla naszej grupy zawodowej. Ludzie maja inna świadomość wiedzą że pielęgniarka jest potrzebna. Tutaj nie ma izb pielęgniarskich są związki zawodowe, które wywalczą każda podwyżkę a podwyżki są regularne i zależne od wykształcenia ale też od doświadczenia i tak powinno u nas być. W Polsce mamy i związki zawodowe i izby pielęgniarskie zarówno jedne jak i drugie pobierają daninę comiesięczna co te Panie dla nas przez tyle lat wywalczyły puste obietnice, które nie maja odzwierciedlenia w rzeczywistości. Pracując w szpitalu rozmawialiśmy na temat strajku młode były chętne pójść choćby dziś starsze panie pielęgniarki nie chciały brać w nim udziału a oddziałowa powiedziała ze jeśli odejdziemy od pracy to ona straci posadę. Wiec jeśli z takim podejściem podchodzimy do tematu to nie ma się co dziwić że jest jak jest i nie ma się co łudzić na lepsze traktowanie pielęgniarek, bo my taka postawą zgadzając się na wszystko nigdy nic nie wywalczymy. A i jeszcze jedno chciałam dodać jestem pielęgniarką po magistrze i licznych kursach kwalifikacyjnych, ale uważam ze podwyżki powinny być w większości uzależnione od lat pracy czyli doświadczenia. Na studiach uczymy się w większości teorii dopiero w pracy człowiek uczy się prawdziwego pielęgniarstwa oczywiście studia również powinny się wliczać do pensji ale nie w takim stopniu jak doświadczenie. Nie można dawać młodej pielęgniarce która zaczyna prace po specjalizacji i studiach więcej kasy niż ma jej koleżanka, która ja wprowadza do zawodu i ma 30 lat praktyki, to nie uczciwe. W Norwegi mamy podwyżkę co 2 lata licząc od 4 lat pracy do 10 lat później ostatnia podwyżka i najwyższy jest po 16 latach pracy. Do tego tez dochodzą podwyżki za specjalizacje, tutaj magister jest razem ze specjalizacja nie ma tak jak w Polsce oddzielnie uważam że jest to dużo lepsze rozwiązanie, bo kończąc magistra posiadanie tytuł specjalisty w danej dziedzinie a u nas na magistrze powiela się informacje z licencjatu gdzie tu jest logika?