Sąd ustalił, że pielęgniarka oddziałowa "wprowadzała różne elementy kontroli merytorycznego przygotowania podległych pielęgniarek do pracy a także sprawdzała ich reakcje na różnego rodzaju sytuacje stresowe, względnie prawidłowość działań na oddziale. Przykładem tego rodzaju działań była na przykład zmiana ułożenia leków na półkach, usuwanie niektórych narzędzi z tac reanimacyjnych, zmienianie parametrów na kardiomonitorach poprzez zawężenie zakresu, po przekroczeniu którego monitor reagował".

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.

 

Z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego: 

Według ustaleń faktycznych Sądu I instancji powódki, poza M. Z., pierwotnie pracowały jako pielęgniarki Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii i były przygotowywane do pracy na tworzonym nowym odcinku - Oddziale Intensywnej Terapii Pooperacyjnej. Opiekę nad "oddziałem w organizacji" objęła jako p.o. oddziałowej S. G.. Każda z powódek przechodziła trzymiesięczny okres adaptacyjny. W ramach Oddziału Anestezjologicznego i Intensywnej Terapii utworzono nową salę septyczną wraz z salą intensywnego nadzoru i do końca roku 2012 było to główne miejsce pracy powódek (poza przyjętą w roku 2013 M. Z.). Pełniąca obowiązki oddziałowej S. G. odpowiedzialna była również za nadzorowanie prac na nowo tworzonym oddziale. W styczniu 2013 roku Oddział Intensywnej Terapii Pooperacyjnej został uruchomiony a powódki zaczęły pracować na tym odcinku. Sąd I instancji ustalił, że jeszcze w roku 2011 pojawiły się pierwsze sygnały u Dyrekcji Szpitala na temat nagannego zachowania S. G., jednak zawiadamiająca A. W. (1), po zawiadomieniu rozstała się z pracodawcą. Nie podjęto wtedy żadnych działań ze strony szpitala. W listopadzie 2013 roku miało miejsce zebranie z powódkami, gdzie S. G. w obecności Naczelnej Pielęgniarki zwracała uwagę na złą pracę powódek. Powódki pismem z dnia 20 lutego 2014 roku zawiadomiły oficjalnie Dyrekcję pozwanego Szpitala o trwającym od dłuższego czasu mobbingu ze strony S. G.. W dniu 25 lutego 2014 roku odbyło się spotkanie powódek z Dyrekcją Szpitala i zakończyło się ono decyzją o zrotowaniu 7 pielęgniarek na inne oddziały. Zgodnie z ustaleniami Sądu I instancji po formalnym zawiadomieniu o mobbingu pozwany Szpital podjął działania zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy. Wniesienie pozwu w niniejszej sprawie spowodowało, że działania te zostały przerwane. Powódki w całym okresie zatrudnienia miały pełne możliwości odbywania kursów, szkoleń, poszerzania wiedzy, w tym również uzupełniania wykształcenia. Co więcej pozwany wspierał pielęgniarki, które zdecydowały się kształcić. Powódki w okresie zatrudnienia uzyskiwały również dodatkowe wynagrodzenie związane z pracą w szczególnych warunkach, w tym przy znacznym nasileniu stresu. Powódki były również w pełni wyposażone, jeżeli chodzi zarówno o środki ochrony indywidualnej, jak i wyposażenie szpitalne w zakresie pracy pielęgniarki. Sąd Rejonowy ustalił, że w związku z charakterem pracy powódki były przygotowywane do pracy w warunkach znacznego stresu i konieczności podejmowania szybkich działań. Z tych względów S. G. wprowadzała różne elementy kontroli merytorycznego przygotowania powódek do pracy a także sprawdzała reakcje powódek na różnego rodzaju sytuacje stresowe, względnie prawidłowość działań na oddziale. Przykładem tego rodzaju działań była na przykład zmiana ułożenia leków na półkach, usuwanie niektórych narzędzi z tac reanimacyjnych, zmienianie parametrów na kardiomonitorach poprzez zawężenie zakresu, po przekroczeniu którego monitor reagował. Tego rodzaje sytuacje miały na celu wprowadzenie automatyzmu postępowania i choć mogły stanowić czynnik stresujący u powódek nie były one przejawem mobbingu, lecz działań mieszczących się w działaniach dozwolonych prawem, w celu zabezpieczenia właściwej organizacji pracy oddziału. Według ustaleń faktycznych Sądu I instancji niezależnie od powyższych zachowań S. G. podejmowała również inne działania, które stanowią zachowania mobbingowe. S. G. tworzyła w zespole konflikty, napuszczała jednych na drugich. Powódki uczestniczyły w organizowanych przez S. G. raportach pielęgniarskich odbywających się o godzinie 5.50 w pokoju zabiegowym. Owe poranne raporty nie ograniczyły się do zwykłego przekazania obowiązków pomiędzy pielęgniarkami z dyżuru nocnego, a pielęgniarkami ze zmiany dziennej. Na owych raportach pielęgniarka oddziałowa dokonywała publicznej oceny pracy i „postawy" poszczególnych członków podległego jej personelu, co niejednokrotnie powiązane było z użyciem poniżających epitetów oraz wulgaryzmów. Niezależnie od wspomnianych wyżej porannych raportów odbywających zawsze, gdy oddziałowa była w pracy, pielęgniarki zespołu intensywnej terapii pooperacyjnej, w tym i powódki, miały obowiązek uczestniczyć w zebraniach oddziału prowadzonych przez przełożoną S. G., nawet w przypadku, gdy w tym samym dniu zakończyły nocny dyżur. Nieobecność na zebraniach oddziału wiązałaby się z agresją ze strony przełożonej i groźbą zwolnienia. Według dalszych ustaleń Sądu I instancji S. G. co pewien czas wybierała z zespołu jedną lub dwie osoby, które stawały się „ofiarami" nękania, zastraszania krzykiem oraz notatkami służbowymi, które miały trafiać do akt pracownika jako swoiste kary porządkowe i które w konsekwencji miały stanowić podstawę do zwolnienia pracownika (a których rzeczywiście oddziałowa nie sporządzała). Najczęstszą metodą mobbingu stosowaną przez S. G. wywołującą u powódek zaniżoną samoocenę przydatności do zawodu było poniżające traktowanie (krzyki, wulgaryzmy) oraz nagminne, nieuzasadnione zwracanie uwagi w obecności pacjentów oraz personelu lekarskiego. Oddziałowa mała również w zwyczaju przepytywać pielęgniarki w obecności pacjentów lub personelu lekarskiego z wiedzy na temat dawkowania leków, sposobu podawania lub rozpuszczania. Sąd I instancji ustalił, że przejawem zachowań mobbingowych była częsta i nieuzasadniona zmiana grafików dyżurów. Grafiki takie układane są przez oddziałową na 3 miesiące na przód, jednak w każdej chwili mogły zostać jednostronnie zmienione przez oddziałową, bez konsultacji z pielęgniarkami, z powodów subiektywnych. Zmiana grafików stanowiły jednocześnie swoistą formę dyscyplinowania pielęgniarek, które podpadły S. G.. Takim pracownicom oddziałowa zmieniając grafik przydzielała wyłącznie poranne dyżury, z pominięciem dyżurów nocnych i świątecznych, co automatycznie wiązało się z niższym wynagrodzeniem otrzymywanym przez pracownika. Zmiana decyzji albo cofnięcie wcześniej udzielonej zgody na zmianę dyżuru, była elementem polityki kadrowej, powodującym u pielęgniarek oddziału ciągły stres i stan niepewności.

Cdn...

Wybrał:

Mariusz Mielcarek