My same pozbawiłyśmy się człowieczeństwa. Nieliczne pielęgniarki i położne są naprawdę w tragicznej sytuacji i ich potrafię zrozumieć, ale reszta... Pomyślcie na co i dla kogo pracujecie za 10-15 złoty za godzinę? Słyszę dookoła: ja mam kredyty, ja muszę pomóc dzieciom, ja........?

Pielęgniarki i pielęgniarstwo 2018.

 


Do koleżanek i kolegów pielęgniarek i położnych.


Słysząc i widząc co się dzieje w polskim pielęgniarstwie nie mogę przejść nad tym obojętnie. Złorzeczymy na system, związki, izby, na naszych bezpośrednich przełożonych i tych wyżej postawionych.

Narzekamy na pracodawców, współpracowników. Może jednak najpierw spójrzmy na siebie, na to co my robimy, do czego przyzwyczailiśmy wszystkich: pacjentów i ich najbliższych oraz tych wszystkich co wcześniej wymieniłam.

Za wszystko co nas dzisiaj spotyka odpowiadamy w większości my sami.

Pamiętam jak związek walczył z wprowadzeniem kontraktów do naszego zawodu, pamiętam to oburzenie środowiska "związek nie będzie nam wybierał formy zatrudnienia", słyszałam takie słowa na własne uszy. Osobiście jako przewodnicząca zakładowej OZZPiP walczyłam wszystkimi siłami o likwidację częściowych etatów, prosiłam, tłumaczyłam jakie to niesie zagrożenie. Jednak nikt nie chciał mnie słuchać.to zatykanie wszystkich "dziur" etatowych niepełnymi etatami, kontraktami, umowami zleceniami itp. Pomyślcie co to spowodowało?

Doszło do paranoi, jedna pielęgniarka pracuje na dwa pełne etaty i jeszcze czasami na trzeciej umowie zleceniu. Znam rekordzistki które potrafią pracować miesięcznie 400 godzin i nie są to odosobnione przypadki.

Czy to są osoby w pełni wydajne? Najlepiej niech na ten temat wypowiedzą się osoby które z nimi współpracują. Przypominam też, że te osoby przemęczone prawie w 100% wsiadają do samochodów i jadą na następny dyżur do drugiego szpitala, przychodni, hospicjum, domu opieki itd.

Zadaję sobie od lat pytanie jak te osoby zdążą na następny dyżur - na czas? Raport pielęgniarski na każdym oddziale zaczyna się o godzinie 7 lub19 (z nielicznymi wyjątkami gdzie są 3 zmiany). Mam pytanie, czy pielęgniarki potrafią się teleportować, czy, może mają odliczany ten czas od wypłaty w którymś zakładzie? A może jednak dzieje się to za cichym przyzwoleniem przełożonych? tylko jak to się ma do czasu pracy, odpoczynku, przepisów BHP ? Czy to nie jest okradanie państwa oraz tych poszczególnych zakładów i tych co pracują na jeden etat? Czy ktoś z was się zastanowił dlaczego jest na to ogólne przyzwolenie? Ponieważ rządzący wiedzieli od dawna o kryzysie w pielęgniarstwie i wykorzystali naszą pazerność i niewiedzę w kwestii formalnej. Zawód niedoceniany, nieopłacalny a więc pozwólmy im harować a my będziemy mieli problem z głowy. Tylko decydenci nie przewidzieli, że pazerność pielęgniarek przezwyciężą ich organizmy. Ile lat można bezkarnie pracować bez normalnego urlopu, bez wypoczynku. My nie jesteśmy robotami ze stali, chociaż i one się psują. Pielęgniarki i położne zostały pokonane przez choroby i przemęczenie.

My same pozbawiłyśmy się człowieczeństwa, nieliczne jednostki są naprawdę w tragicznej sytuacji i ich potrafię zrozumieć, ale reszta pomyślcie na co i dla kogo pracujecie za 10-15 złoty za godzinę? Słyszę dookoła: ja mam kredyty, ja muszę pomóc dzieciom, ja....................?

Może jednak zastanówmy się wszyscy, że gdybyśmy nie pracowali na 2 etatach to wyszedłby na jaw ten przekręt wszystkich rządów po kolei w Polsce. Dawno społeczeństwo by wiedziało, że ich życie i zdrowie jest zagrożone bo nie ma nowych pielęgniarek. W Polsce na dzień dzisiejszy do tego zawodu może iść ktoś nieświadomy, albo świadomy z powołaniem w najczystszej postaci albo wariat (co chyba na jedno wychodzi). Za dwa lata zabraknie już ok. 100 tysięcy pielęgniarek. Co roku studia kończy i podejmuje pracę w tym zawodzie ok. 1 500 a po kilku latach rezygnuje co piąta.

Znowu kolejny minister zrobił z nas idiotów. Twierdziłam cały czas, że dodatek zembalowy to pomyłka. Miałam rację. Poszczególni ministrowie grają w jedna trąbkę i dmuchają w nią jak w kaczy kuper. Dobrze wiedzieli, że kryzys w pielęgniarstwie powiększa się z dnia na dzień a to jest dla polityków bardzo ważna i liczna grupa, obiecamy: damy brutto, brutta i będą zadowolone a potem inflacja wzrasta i tak trzeba będzie im trochę dać podwyżek to, to zembalowe jak znalazł. I co? Spełniły się moje słowa co do joty.

Mam podstawy by nie ufać związkom, stały się od lat polityczne i w zależności od tego czy przy korycie jest lewica czy prawica takie mamy przewodniczące i takie związki. Zbliżają się wybory i jakimś cudownym zrządzeniem losu zembalowe raptem można włączyć do podstawy. Dziwne, o ile wiem już 2 lata poszczególne szpitale o to walczyły i wtedy nie można było znaleźć pieniędzy, a teraz czarodziejska różdżka wyczarowała. A ten termin dodania do podstawy to tylko dla mnie jest podejrzany? Czyżbym tylko ja wpadała w paranoję?

Mnie nie interesuje kto rządzi, mnie interesuje przyszłość mego zawodu. A dlaczego? Z czysto egoistycznych pobudek, dlatego, że zdrowie mi trochę szwankuje i może wkrótce będę potrzebowała opieki.

Uważam, że przyszedł odpowiedni czas, żeby nie zwracać uwagi na wojewodów, dyrektorów szpitali i wszystkich tych niewydarzonych przełożonych i zacząć się leczyć i zapomnieć o tych 2-3 etatach, przypomnieć sobie jak to jest miło i sympatycznie spędzać czas z rodziną, przestać się dokształcać na kursach, specjalizacjach i studiach g.... wartych i nic nie dających - tylko kasę dla pań izbowych. Zacząć żyć pełną piersią i dobrze płatnym jednym etatem. Te wszystkie co miały się doszkolić już się wyszkoliły - teraz niech zgodnie z obietnicą zapłacą za ten wysoko kwalifikowany personel tyle ile powinni a nie tyle ile im się widzi.

Sami na siebie ukręcili bata bo pielęgniarki dopóki były tylko po szkołach średnich to się nie buntowały, jak zaczęły kończyć kursy, studia,specjalizacje to poszerzył się ich horyzont i zobaczyły, że też mogą i potrafią zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. Moi drodzy, koleżanki i koledzy, żeby wymagać od kogoś szacunku, zacznijmy sami siebie szanować a wtedy zdziwimy się, że jednak można. Zrozumcie, że jesteśmy potężną siłą sprawczą i razem doprowadzimy do poszanowania godności naszego pięknego zawodu.

Życzę nam wszystkim z całego serca poprawy warunków pracy i płacy.

Dane autorki do wiadomości redakcji pielegniarki.info.pl