My same pozbawiłyśmy się człowieczeństwa. Nieliczne pielęgniarki i położne są naprawdę w tragicznej sytuacji i ich potrafię zrozumieć, ale reszta... Pomyślcie na co i dla kogo pracujecie za 10-15 złoty za godzinę? Słyszę dookoła: ja mam kredyty, ja muszę pomóc dzieciom, ja........?

Pielęgniarki i pielęgniarstwo 2018.

 

UWAGA!!! Nowa grupa na Facebooku:

Jestem pielęgniarką/rzem po Liceum Medycznym i MSZ. Jestem z tego dumna/y!

Grupa utworzona w celu integracji pielęgniarek absolwentów: Liceum Medycznego oraz Medycznego Studium Zawodowego. Może odżyją dawne znajomości? Grupa  ma także na celu przeciwdziałanie deprecjacji absolwentów ww. szkół w regulacjach prawnych dotyczących wynagradzania oraz kompetencji zawodowych pielęgniarek.

Zapraszamy do członkowstwa w grupie: Jestem pielęgniarką/rzem po Liceum Medycznym i MSZ. Jestem z tego dumna/y!

 

 

 

 



Do koleżanek i kolegów pielęgniarek i położnych.


Słysząc i widząc co się dzieje w polskim pielęgniarstwie nie mogę przejść nad tym obojętnie. Złorzeczymy na system, związki, izby, na naszych bezpośrednich przełożonych i tych wyżej postawionych.

Narzekamy na pracodawców, współpracowników. Może jednak najpierw spójrzmy na siebie, na to co my robimy, do czego przyzwyczailiśmy wszystkich: pacjentów i ich najbliższych oraz tych wszystkich co wcześniej wymieniłam.

Za wszystko co nas dzisiaj spotyka odpowiadamy w większości my sami.

Pamiętam jak związek walczył z wprowadzeniem kontraktów do naszego zawodu, pamiętam to oburzenie środowiska "związek nie będzie nam wybierał formy zatrudnienia", słyszałam takie słowa na własne uszy. Osobiście jako przewodnicząca zakładowej OZZPiP walczyłam wszystkimi siłami o likwidację częściowych etatów, prosiłam, tłumaczyłam jakie to niesie zagrożenie. Jednak nikt nie chciał mnie słuchać.to zatykanie wszystkich "dziur" etatowych niepełnymi etatami, kontraktami, umowami zleceniami itp. Pomyślcie co to spowodowało?

Doszło do paranoi, jedna pielęgniarka pracuje na dwa pełne etaty i jeszcze czasami na trzeciej umowie zleceniu. Znam rekordzistki które potrafią pracować miesięcznie 400 godzin i nie są to odosobnione przypadki.

Czy to są osoby w pełni wydajne? Najlepiej niech na ten temat wypowiedzą się osoby które z nimi współpracują. Przypominam też, że te osoby przemęczone prawie w 100% wsiadają do samochodów i jadą na następny dyżur do drugiego szpitala, przychodni, hospicjum, domu opieki itd.

Zadaję sobie od lat pytanie jak te osoby zdążą na następny dyżur - na czas? Raport pielęgniarski na każdym oddziale zaczyna się o godzinie 7 lub19 (z nielicznymi wyjątkami gdzie są 3 zmiany). Mam pytanie, czy pielęgniarki potrafią się teleportować, czy, może mają odliczany ten czas od wypłaty w którymś zakładzie? A może jednak dzieje się to za cichym przyzwoleniem przełożonych? tylko jak to się ma do czasu pracy, odpoczynku, przepisów BHP ? Czy to nie jest okradanie państwa oraz tych poszczególnych zakładów i tych co pracują na jeden etat? Czy ktoś z was się zastanowił dlaczego jest na to ogólne przyzwolenie? Ponieważ rządzący wiedzieli od dawna o kryzysie w pielęgniarstwie i wykorzystali naszą pazerność i niewiedzę w kwestii formalnej. Zawód niedoceniany, nieopłacalny a więc pozwólmy im harować a my będziemy mieli problem z głowy. Tylko decydenci nie przewidzieli, że pazerność pielęgniarek przezwyciężą ich organizmy. Ile lat można bezkarnie pracować bez normalnego urlopu, bez wypoczynku. My nie jesteśmy robotami ze stali, chociaż i one się psują. Pielęgniarki i położne zostały pokonane przez choroby i przemęczenie.

My same pozbawiłyśmy się człowieczeństwa, nieliczne jednostki są naprawdę w tragicznej sytuacji i ich potrafię zrozumieć, ale reszta pomyślcie na co i dla kogo pracujecie za 10-15 złoty za godzinę? Słyszę dookoła: ja mam kredyty, ja muszę pomóc dzieciom, ja....................?

Może jednak zastanówmy się wszyscy, że gdybyśmy nie pracowali na 2 etatach to wyszedłby na jaw ten przekręt wszystkich rządów po kolei w Polsce. Dawno społeczeństwo by wiedziało, że ich życie i zdrowie jest zagrożone bo nie ma nowych pielęgniarek. W Polsce na dzień dzisiejszy do tego zawodu może iść ktoś nieświadomy, albo świadomy z powołaniem w najczystszej postaci albo wariat (co chyba na jedno wychodzi). Za dwa lata zabraknie już ok. 100 tysięcy pielęgniarek. Co roku studia kończy i podejmuje pracę w tym zawodzie ok. 1 500 a po kilku latach rezygnuje co piąta.

Znowu kolejny minister zrobił z nas idiotów. Twierdziłam cały czas, że dodatek zembalowy to pomyłka. Miałam rację. Poszczególni ministrowie grają w jedna trąbkę i dmuchają w nią jak w kaczy kuper. Dobrze wiedzieli, że kryzys w pielęgniarstwie powiększa się z dnia na dzień a to jest dla polityków bardzo ważna i liczna grupa, obiecamy: damy brutto, brutta i będą zadowolone a potem inflacja wzrasta i tak trzeba będzie im trochę dać podwyżek to, to zembalowe jak znalazł. I co? Spełniły się moje słowa co do joty.

Mam podstawy by nie ufać związkom, stały się od lat polityczne i w zależności od tego czy przy korycie jest lewica czy prawica takie mamy przewodniczące i takie związki. Zbliżają się wybory i jakimś cudownym zrządzeniem losu zembalowe raptem można włączyć do podstawy. Dziwne, o ile wiem już 2 lata poszczególne szpitale o to walczyły i wtedy nie można było znaleźć pieniędzy, a teraz czarodziejska różdżka wyczarowała. A ten termin dodania do podstawy to tylko dla mnie jest podejrzany? Czyżbym tylko ja wpadała w paranoję?

Mnie nie interesuje kto rządzi, mnie interesuje przyszłość mego zawodu. A dlaczego? Z czysto egoistycznych pobudek, dlatego, że zdrowie mi trochę szwankuje i może wkrótce będę potrzebowała opieki.

Uważam, że przyszedł odpowiedni czas, żeby nie zwracać uwagi na wojewodów, dyrektorów szpitali i wszystkich tych niewydarzonych przełożonych i zacząć się leczyć i zapomnieć o tych 2-3 etatach, przypomnieć sobie jak to jest miło i sympatycznie spędzać czas z rodziną, przestać się dokształcać na kursach, specjalizacjach i studiach g.... wartych i nic nie dających - tylko kasę dla pań izbowych. Zacząć żyć pełną piersią i dobrze płatnym jednym etatem. Te wszystkie co miały się doszkolić już się wyszkoliły - teraz niech zgodnie z obietnicą zapłacą za ten wysoko kwalifikowany personel tyle ile powinni a nie tyle ile im się widzi.

Sami na siebie ukręcili bata bo pielęgniarki dopóki były tylko po szkołach średnich to się nie buntowały, jak zaczęły kończyć kursy, studia,specjalizacje to poszerzył się ich horyzont i zobaczyły, że też mogą i potrafią zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. Moi drodzy, koleżanki i koledzy, żeby wymagać od kogoś szacunku, zacznijmy sami siebie szanować a wtedy zdziwimy się, że jednak można. Zrozumcie, że jesteśmy potężną siłą sprawczą i razem doprowadzimy do poszanowania godności naszego pięknego zawodu.

Życzę nam wszystkim z całego serca poprawy warunków pracy i płacy.

Dane autorki do wiadomości redakcji pielegniarki.info.pl 

Komentarze użytkowników

#1  2018.08.27 21:02:42 ~henryk

Alleluja.

#2  2018.08.27 21:17:19 ~a_

W punkt:) Mądre i dobre słowa. Może do niektórych dotrze, zaświta w tych przemęczonych głowach jakaś głębsza myśl, prawda koleżanki wieloetatówki? Nie tylko dla was okaże się zbawieniem, ale też dla nas jednoetatowych.

#3  2018.08.27 22:05:46 ~Rebeka

A ja myślę, że nic nie dotrze. Koleżanki są tak zatyrane,że nie mają czasu tego czytać. Dorabiają się. Tak na marginesie to garba raczej bo za 10 zł na godz. To fortuny nie zarobią. Ale co tam. Niech tyrają. Potem wpadają na oddział. Brudne, zmęczone, złe i padają ze zmęczenia tak,że nawet dzwonków nie słyszą. Więc pytam kto na tym cierpi? Dlaczego mając dyżur z taką przodownicą ja mam obrabiać cały dyżur? Ku.wa( przepraszam) można raz, dwa razy ale ciągle? Nie wiem jak reszta ale ja mam tego dość. Ja może zrozumiałabym to jeszcze gdyby pracowały za konkretną kasę ale za 10 zł? Tak się upodlić? Zgroza.

#4  2018.08.27 22:11:17 ~Basia

Zacznę pracować na zlecenie gdy dostanę 50 zł za godzin

#5  2018.08.28 02:52:29 ~pomorzanka

W Gdansku placa 45 zl

#6  2018.08.28 08:19:12 ~Do#3

Nie zgadzam się z Twoim zapisem - "mając dyżur z taką przodownicą ja mam obrabiać cały dyżur? można raz, dwa razy ale ciągle ? ". Nie można nie tylko ciągle, ale nawet ani raz, ani dwa.

#7  2018.08.28 08:20:51 ~piel

Pielęgniarstwo: Zawód w którym zatyrasz się na śmierć.

#8  2018.08.28 08:39:02 ~PIEL

A ja wolę poczytać książkę w parku lub pójść na spacer , poćwiczyć itp. cieszyć się wolnym czasem. Czasu nie można kupić. Jak prosto nami rządzić, bo mało wśród nas filozofów. Rozumiem gdy ktoś pragnie własnego kąta, jest młody i silny. Ale dorosle dziecii niech pracują same na swoje wesela. Wierzcie mi, dzieci podziękują nam za czas, nie za pieniądze. Będziecie płakać w poduszkę, miał wszystko, a nawet dobrego słowa, że o innych kłopotach nie wspomnę. Ja uwolniłam się od poczucia winy, daję tyle ile mogę też chcę żyć, bo kiedy będę ? Mam nie wyremontowane mieszkanie i czekam na lepsze czasy, jak dzieci pójdą do pracy. Nigdy też nie byłam za granicą , jak mi zostanie więcej pieniędzy to kiedyś może pojadę. Zastanówcie się i zatrzymajcie, warto.

#9  2018.08.28 08:45:44 ~piel

Zgadzam się z każdym zdaniem autorki.

#10  2018.08.28 08:54:11 ~Ana

Masz rację! Pracuje na oddziale gdzie na etat zatrudnionych jest garstka osób. Reszta to umowy zlecenia i kontrakty. Te osoby dosłownie ciągną 36 godz albo z jednego dyżuru 24 godzinnego na drugi jadą. widzę to i jestem w szoku. Jeszcze odległość między jednym a drugim szpitalem pokonują kilkanaście kilkadziesiąt km samochodem. Stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie ale i innych kierowców. A poza tym taki pracownik po takim dyżurze jest wyczerpany zmęczony i jak widzę jak ledwo posuwa nogami to mam wściekłość bo dużo rzeczy nie jest zrobiona na danym dyżurze. To jest porażka!

#11  2018.08.28 09:30:47 ~Do#10

Za ten stan rzeczy odpowiedzialni są ci, którzy o tym wiedzą i nie reagują - NFZ i Ty. NFZ jako solidarny z MZ Ty w myśl błędnie pojmowanego koleżeństwa .

#12  2018.08.28 09:36:00 ~Gg

Co z tym zrobić jak się ich pozbyć? Nasze oddzialowe chętnie je zatrudniają bo one nie odmawiają zawsze są tylko w jakim wydaniu praca byle jaka agresja do chorych usypianie na biurku nawet ubrań nie przebierają z innego dyżuru z innego szpitala syf i mogiła tego się doczekalyamy

#13  2018.08.28 10:02:31 ~do 12

Wieloetatowcy sami opowiadają - wpisz się gdzie możesz, jak ci tak ułożę grafik , żeby było dobrze; na moim oddziale czekamy , aż wieloetetowcy przyniosą swoje grafiki , nas przestawiają, żeby im ułożyć i są awantury, bo system pracy w grupach jest zaburzony i coraz częściej dzień po dniu, noc po nocy itp . że o jakości pracy niektórych nie wspomnę ; oddziałowe trzymają ich stronę , bo nie ma ludzi, a to są ludzie doświadczeni i cenni, pójdą gdzie indziej jak będą im robić pod górkę. Zamknięte koło. Ja po prostu po nich nie poprawiam, tylko patrzę czy życie pacjenta nie jest zagrożone. Niech zbierają opierdziel za swoje. Nie czujcie się odpowiedzialni za dyżur z nimi.

#14  2018.08.28 11:22:25 ~Kaśku

To błędne koło te dwa, trzy etaty. Powinnyśmy zarabiać tyle na jednym aby godnie zyc. Ale same to napędzamy a system to wykorzystuje, bo oto ma etaty obstawianie. Może czas pojsc po rozum do głowy. I walczyć w końcu o godna podstawe a nie na prawo i lewo dorabiać kosztem własnego zdrowia. Pomyślcie Kolezanki i Koledzy.

#15  2018.08.28 12:05:35 ~Pielegniar

Święta prawda.

#16  2018.08.28 12:34:24 ~PielSpec

A ja mam tylko 1-en etat , dzieci , męża który ma średnie zarobki . I jest mi dobrze! Jeździmy na wakacje , mamy czas dla siebie , znajomych - Żyjemy ! Nie brak nam niczego . - choć zawsze chciałoby się lepiej . Lubię swoją pracę , ale rodzinę kocham i zbyt szanuję to Jedno - Jedyne Życie , by go nie doceniać i pogrzebać się za żywota w Pracach . Ja pracuję , żeby Żyć , a nie żyje żeby Pracować . Serdecznie życzę Pracocholikom oby się ocknęli .

#17  2018.08.28 13:00:23 ~Piel 34

Ja też pracuje na jeden etat. Jestem biedna ale szczęśliwa, mam czas pobyć z dziećmi choć są już dorosłe i tego czasu nie zamieniła bym na pieniądze. A tym co pracują na kilka etatów dzieci odpłacą tym samym. Nie będą miały dla nich czasu a pielęgniarek do opieki nie będzie. (stare wymrą z przepracowania). Moje są szczęśliwe że mam dla nich czas. Pozdrawiam pracocholików.

#18  2018.08.28 14:32:39 ~piel

Pracuję na jeden etat i bardzo współczuję wieloetatówkom.One po prostu uzależniły się od pracy i świata poza nią nie widzą.Nałóg jak każdy inny.

#19  2018.08.28 16:01:06 ~sola

Poszerzyły się ich horyzonty? Z tego co obserwuję , to widzą tylko pampersy , które mogą zmieniać też w innym szpitalu , a wyobraźnią sięgają najwyżej 2 minuty w przyszłość. Horyzonty jak chol.ra.

#20  2018.08.28 16:02:58 ~Piel

Łatwo się kogoś ocenia albo psuje opinie. Czy naprawdę nie znacie nikogo w swoim otoczeniu kto pracuje tylko na jeden etat a do obowiązków zbytnio się nie przykłada? Empatii nie okazuje ? Ma wszystko gdzieś? Zgadzam się, że praca na kilka etatach nam jako grupie zawodowej nie służy . Kontrakty czy zlecenia nie były jednak od zawsze. Za to od zawsze traktowano nas tak jak się nas traktuje . Nikt nie ciągnie kilku etatów dla przyjemności. A sytuacja życiowa każdego jest inna. Wchodzimy w dorosłe życie z różnych pułapów. Jedni dzięki rodzinie mają już zapewnione podstawowe warunki bytowe. Inni są zdani sami na siebie od początku. Trudno jest znaleźć złoty środek. A z ocenianiem innych byłabym ostrożna. Kiedyś ktoś oceni was

#21  2018.08.28 16:52:46 ~piel.

A ja myślę ,że ile byśmy nie zarabiały one dalej by latały bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pazerności jest trudno się wyzbyć.

#22  2018.08.28 16:59:18 ~PIEL>

Ja uważam że w gruncie rzeczy to w większości zależy od człowieka a mniej od sytuacji. Pazerność to paskudna cecha, moje koleżanki pracują na kilku etatach chociaż źle im się nie powodzi. Ja 30 lat pracuję na jednym etacie, zawsze miałam czas dla swoich dzieci a teraz mam czas dla swoich wnuków.I za to moje dzieci są mi najbardziej wdzięczne a nie za to że dołożyłam im np.do kupna auta. Szanujcie się bo czasu nikt Wam nie wróci.

#23  2018.08.28 19:30:28 ~Świnka

Są takie co mają 1 etat i są przemęczone i takie co pracują uczciwie kilka. Zależy od wychowania i uczciwości!

#24  2018.08.28 19:30:30 ~Świnka

Są takie co mają 1 etat i są przemęczone i takie co pracują uczciwie kilka. Zależy od wychowania i uczciwości!

#25  2018.08.28 19:57:03 ~Hania

Też mam koleżanki, które wolą spędzać życie w pracy,w wypierdzianych fotelach dyżurki piel, wysługując się młodszymi albo mniej zmęczonymi(czytaj : jednoetatowymi) koleżankami, dla dziesiątej pary kozaków lub setnej kiecki, której i tak nie ma czasu nosić, bo kiedy jak ciągle jest na dyżurze? Próbowałam rozmawiać na spokojnie ale to walka z wiatrakami. Pazerność, zachłanność i apetyt rosnący w miarę jedzenia przesłania zdrowy rozsądek. Trudno, niech padną na posterunku pracy. Do 20- start finansowy nie ma tu nic do rzeczy, to tylko kwestia gospodarowania pieniędzmi

#26  2018.08.28 19:59:12 ~Do#24

Zgadzam się w połowie. Może zdarzyć się ktoś, kto przy pracy na jednym etacie jest przemęczony. Może też być tak, że przy pracy na kilku etatach, w wymiarze ciągłej przez 24 godziny lub więcej nie odczuwa zmęczenia i pracuje uczciwie.Tylko, że wtedy to nie jest ktoś a coś. Robot. A działanie robota nie zależy od uczciwości i wychowania a tylko od konstrukcji i zaprogramowania.

#27  2018.08.28 19:59:12 ~Do#24

Zgadzam się w połowie. Może zdarzyć się ktoś, kto przy pracy na jednym etacie jest przemęczony. Może też być tak, że przy pracy na kilku etatach, w wymiarze ciągłej przez 24 godziny lub więcej nie odczuwa zmęczenia i pracuje uczciwie.Tylko, że wtedy to nie jest ktoś a coś. Robot. A działanie robota nie zależy od uczciwości i wychowania a tylko od konstrukcji i zaprogramowania.

#28  2018.08.28 20:21:05 ~Bo

Do 24-czyli uważasz, że wieloetatowe nie potrzebują odpoczynku? Nie dotyczą ich prawa natury obejmujące wszystkich pozostałych homo sapiens? (tu mam watpliwosci czy na pewno sapiens).Dotyczy zwłaszcza lecznictwa zamkniętego.Czy zmęczenie i niewyspanie zwiększa liczbę pomyłek? Ile razy słyszeliście od chorego przewlekle, że wczoraj dostał mniej tabletek niż zwykle? A że dziś ma wszystkie? I nie ma to miejsca w sytuacji zmiany zlec.lekarskich? Naprawdę nikt nie jest nieomylny,ale im dłużej w ciągu pracoholiczym,tym większe ryzyko dla chorych.Czy gdyby taka sytuacja dotyczyła kogoś z Twojej rodziny i coś by się stalo,też byłabyś taka tolerancyjna? Np.pomyłka dotyczyłaby wielodawkowych anestetykow dozylnych? Nie wszystko zależy od wychowania i uczciwości-nie da się oszukać Natury.A ogólnie co do przemęczenia- to b.często objaw wypalenia zawodowego lub objaw chorobowy.Po wielu latach harówy oba stany możliwe- i znów: może dotknąć wszystkich -ze względu na specyfikę pracy.

#29  2018.08.28 23:04:22 ~anna

Zgadzam się z artykułem. Gdybyśmy pracowaly na 1 etat nasze zarobki napewno musiłaby wzrosnąć. U mnie w pracy oprócz mnie i jeszcze 1 koleżanki wszystkie ciągną 2 etat. Niestety to wpływa na pracę, człowiek zmęczony łatwiej się myli, staje się opryskiwy a nawet zgorzkniały. Czasami głupio mi za koleżanki które potrafią niezbyt kulturalnie się wyrazić do chorego co wpływa też na opinie :/ wiem że sytuacje są różne niektorzy mają nieciekawie, takie osoby rozumiem, ale z rozmów wynika, że dziewczyny chwalą się szmatkami wycieczkami jakimiś zabiegami z kosmosu. Życze więcej luzu bo życie to nie tylko świat materialny :)

#30  2018.08.29 08:49:50 ~ES

A coś sie tak skupiła na pielęgniarkach , popatrz na inne zawody jezeli chcę mieszkać w Polsce chcę zapewnić sobie odpowiedni byt i przyszłość to niestety ale pracować trzeba. to jest Polska .

#31  2018.08.29 09:13:15 ~Położna

Ciekawa jestem co da nam przyszłość. Już zaczynają się łapanki na kursy. Pomostowek coraz mniej a na studia dzienne chętnych coraz mniej. Położnictwo nawet nie rusza w tym roku w niektórych miastach z powodu braku chętnych. Coś na pewno GÓRA wymyśli bo Panie nauczycielki muszą pracować. Naprawdę mam dość. 20 lat w zawodzie.studia.kursy.specjaluzacje. i dalej mało. jak było bagno tak jest. W tym kraju nie ma przyszłości dla zawodow medycznych. Kocham pracę ale jak długo można żyć uczuciem. Pracuje na jednym etacie ale na podwójnym angażu (jako położna i pielęgniarka) i rozmowy z wieloetatowcami ostatnio wyprowadzają mnie z rownoeagi- to wieczne narzekanie. Niech coś w końcu wybuchnie! Albo w lewo albo w prawo. Albo zostaniemy w zawodzie albo ludzie zaczną leczyć się i pielęgnować sami.

#32  2018.08.29 10:12:09 ~Ewa

Nie ma takiej możliwości żeby dobrze pracować na dwóch etatach.

#33  2018.08.29 12:08:52 ~1977

Bardzo madre slowa Szkoda ze zadna z nas nie zastosuje ich w zyciu Chce wreszcie zaczac pracować na jednym etacie I czesciej byc dla bliskich

#34  2018.08.29 12:26:39 ~Pawel

Postanowiłem wreszcie odezwać się na tym portalu i wreszcie coś napisać. Wszyscy narzekacie na wieloetatowcow a może nie mamy wyjścia i jednego etatu nie wyzyjemy nie wszyscy mają lepiej zarabiających partnerów. Ja pracuje w zawodzie 3 lata dopiero jestem jednym z nielicznych facetów w szpitalu (małe miasto) zarobki sprzed podwyżki zembalowego 1700 netto teraz plus zembalowego to sami możecie sobie policzyć przez cały czas studiów pracowałem na stacji paliw dodam że studia zacząłem w wieku 25 lat czyli nie od razu po szkole i co z jednego etatu porostu nie wyzyje nie ma takiej opcji żeby z jednej wypłaty wyżyć gdzie za czynsz w małym mieście place za 2 pokoje małe 800 zł plus prąd i gaz do tego telefon internet tv kolejne 150zl tj już ok 1150 za Msc jedzenie około 1000 na tym nie oszczędzamy bo często jem na mieście bo nie chce mi się gotować ale nawet gdyby więcej gotować to jest 30 zł ba dzień wcale nie tak dużo razem 2150 plus jakies zakupy raz na 2 miesiące i już wypłata się kończy a gdzie reszta. Wypłata się skończyła a ja potrzebuje jeszcze mimo że jestem facetem to jakiś kosmetyk tj maszynki do golenie żel dg i inne czyli jakiej powiedzmy 50 zł Msc plus chemia do sprzątania 50 zł minimum ubezpieczenia auta oraz dołożenie kwoty awaryjne na awarię samochodu plus paliwo minimum 500 zł Msc do tego jakieś wyjście że znajomymi do kina czy na pizze że 2 razy w miesiącu 250 zł minimum dodajmy do tego jakieś inne nieprzewidziane wydatki jak jakaś awaria czy coś innego 100 zł więc wychodzi mi że brakuje mi 950 zł do wypłaty i co da mi ktoś nie sam muszę zarobić więc chcąc nie chcąc muszę mieć druga pracę więc mam zlecenie ale pracuje tylko w dni wolne od pracy to znaczy nigdy nie idę z dyżuru na dyżur bo jestem zwykle zmęczony iniedalbym rady tak ale na razie nie mam żony ponieważ moja dziewczyna studiuje i mieszka z rodzicami jak za rok skończy studia to pomyślimy o ślubie ale dla niej perspektyw na pracę brak prawdopodobnie pójdzie do urzędu gminy gdzie też nie ma zarobków max 2000 na Msc niepotwierdzonych będzie nam lżej ale nie wyobrażam sobie co będzie jak byśmy mieli dziecko wtedy to już chyba nie będę schodził z dyżuru ale cóż nie wierzę że coś się zmieni na lepsze wszystko jest coraz droższe a zarobki jak w biedronce nie żartuję bo kolega pracuje i mimo że skończył tylko gimnazjum bo rzucił szkole w liceum zarabia 2900 brutto plus premia i bony różne na święta. Przepraszam za chaotycznawypowiedź ale pisałem jednym tchem.

#35  2018.08.29 13:54:09 ~nurse

To aplikuj do biedronki

#36  2018.08.29 14:52:39 ~Do#35

Na podstawie twoich komentarzy wnioskuję, że nawet na pracę w "Biedronce" nie masz szans.

#37  2018.08.29 15:07:55 ~Do#34

"Uderz w stół, a nożyce się odezwą" , tym razem nie te nożyce. Uzasadnione uwagi mają koleżanki w stosunku do wieloetatówek - a Ty do tej grupy się nie zaliczasz. Z Twojego komentarza wynika, że nie wychodzisz wcześniej,nie spóźniasz się do pracy, nie śpisz w pracy, nikt za Ciebie nie pracuje. A to, że dodatkowo, z konieczności, pracujesz dodatkowo w dni wolne od pracy to przykra konieczność a nie tak popularna pazerność. Pielęgniarstwo jest zawodem, w którym można trochę dorobić w wolnym czasie ( np. w domowej pielęgniarskiej opiece długoterminowej czy hospicjum domowym ). I choć tego z uwagi na moje wynagrodzenie nie muszę robić nie jestem przeciwna takie dodatkowej pracy. Popieram i pozdrawiam. A głupimi komentarzami na Portalu nie przejmuj się ( patrz #35 ) .

#38  2018.08.29 16:19:08 ~do 34

Chłopie nie przepraszaj,że żyjesz,nikt nie ma żalu do takich jak ty,pracuj sobie, dorabiaj i żyj szczęśliwie.Wśród nas są osoby ustawione finansowo,które wpadły w trans pracoholizmu i nie mogą się opamiętać,to do nich kierujemy pretensje i apele o opamiętanie.

#39  2018.08.29 18:10:54 ~,,,,,,,,,

Dlaczego pielęgniarki wykształcone,z dużym stażem,zgadzają się na tak niskie stawki jak 11,- 15,-zł za 1 godz. /nie mówię o osobach w b.trudnej sytuacji,a i one by zyskały,gdyby było niewielu chętnych na te grosze.A wzrosłyby ich wymagania płacowe. Lekarz rezydent ma 100,-zł za godzinę dyżuru,jestem za.A pielegniarka 11,-zł ,to jest poniżej wszystkiego.Nawiasem ,mówi się że b.ważnym jest,aby kosmetyczka,która maluje paznokcie była wykształcona i posiadała odpowiednią wiedzę,w związku z czym będzie więcej zarabiała,wzrośnie jej cena za usługę,klient zapłaci.A tu odpowiedzialna praca pielęgniarki jest niżej ceniona,gorzej opłacana.

#40  2018.08.29 18:59:59 ~Pawel

Jaw ale nie zamierzam brać do siebie tych komentarzy. Próbuję tylko wypersfadowacco poniektorym że niektórzy poprostumusza mieć 2 etaty aby normalnie żyć te jestem zdania że od 1 do 1 powinno wystarczyć z jednego etatu bo ja mimo tego że lubię swoją pracę nie chce jej przeznaczac tyle czasu ale na razie muszę. I również nie popieram wyslugiwania się innymi w pracy ale prawda jest taka że ja jako pracownik nie odczułem wyslugiwania się mną przez starsze koleżanki ale to tylko dlatego że moja babcia kilka lat wcześniej odeszła na emeryturę z tego oddziału i dzięki temu moje początki były dobre ponieważ są to jej znajome natomiast temat wyslugiwania się jest długi jak rzeka ponieważ zwykle jest tak czego byłem świadkiem niejednokrotnie że to cowyprawiaja długoletnie stażem koleżanki nie wszystkie ale tak z 70 procent wola o pomstę do nieba w ciągu moich 3 lat pracy przyszły 4 dziewczyny i uwierzcie że ich początki to był koszmar ciągle wytykanieblachych błędów i zlecanie najcięższych obowiązków na nie nieraz byłem świadkiem takich rzeczy gdzie wykonywały nie tylko swoje obowiązki nie wiem tylko w imię czego a ale cóż wolał się nie stawiać licząc że jakoś przetrwają aha i żeby nie było to nie wieloetatowki zwala na nie swoją robotę a panie pracujące wyłącznie na 1 etat z długoletnim doświadczeniem. Pozdrawiam

#41  2018.08.29 21:04:59 ~a_

I znów te "dziewczyny", a może przyszły młode pielęgniarki? O wyręczaniu się młodszymi młodszymi koleżankami nie wypowiadam się. Pawle, Ty miałeś z górki no i ok. Widziałeś, a czy reagowałeś?

#42  2018.08.29 22:29:05 ~Pawel

Owszem reagowałem w luźnych rozmowach z tymi osobami żeby im odpuściły ale rezultatów brak ponieważ jak to stwierdziła jedna pani tak było jest i będzie. Ale napisałem o tym nie po to żeby to rozgrzać ale pi to żeby uświadomić niektórym że nie tylko wieloetatowcy zawalaja robotę a też robią to osoby które pracują na jeden etat wszystko zależy od podejścia do swojej pracy jedni sobie tego nie wyobrażają inni robią to nagminnie i przychodząc do pracy tylko patrzą żeby ten dzień jakoś minął i byle do siódmej a są osoby które mimo kilku prac przykładają się do niej bo chcą coś osiągnąć w tym zawodzie.

#43  2018.08.29 22:33:21 ~Pawel

Wpoprzednim poście chodziło mi nie o rozgrzewanie tylko rozgrzebywanie Aha i jeszcze nie wiem dlaczego wszyscy oburza się o sformułowanie dziewczyny oczywiście jeśli chodzi o używanie go we własnym gronie rozumiem że gdyby używać go na zewnątrz mogłoby być ono źle ale w rozmowach na forum pielęgniarskim nie widzę nic złego chyba że ktoś ma zraniona samoocenę to przepraszam

#44  2018.08.30 07:06:19 ~Do#42

Piszesz - "są osoby które mimo kilku prac przykładają się do niej". niestety nie zawsze to fizycznie możliwe. Nikt nie jest w stanie wykonywać poprawnie nieprzerwanej pracy w wymiarze 24 godzin lub więcej bez odpoczynku. No cóż- "Lecz choćby przyszło tysiąc atletów I każdy zjadłby tysiąc kotletów,I każdy nie wiem jak się wytężał, to nie udźwigną, taki to ciężar".

#45  2018.08.30 14:41:22 ~a_

Boże bożenko! Sami psycholodzy! ;d jaką zranioną samoocenę? Jesteśmy pielęgniarkami/rzami i tyle. Żadne tam "dziewczyny". Czy jak na oddział wchodzą lekarze i lekarki, to tez mówisz, że przyszły dziewczyny i chłopaki? ;d Szacunek dla naszego zawodu zaczyna się od drobnych spraw , m.in. sposobu w jakim o sobie mówimy, jak się do siebie zwracamy itd. Na moim oddziale żaden, podkreślam żaden lekarz nie mówi o nas dziewczyny, używa określeń takich jak : panie, lub panie pielęgniarki. Słabe to pisanie o mobbingu w przypadku młodych pielęgniarek.

#46  2018.09.01 17:19:03 ~Kasia

Żyjcie i postępujcie po swojemu, drogie panie i panowie, ale i dajcie żyć innym. Od kiedy to pracowitość i dobra organizacja czasu to wady utożsamiane z pazernością? Źle Wam, że ktoś inny decyduje się pracować na więcej niż jeden etat? To nie Wasz wybór, nie Wasz czas i nie Wasze pieniądze. Proszę zająć się sobą i nie krytykować bez sensu kolegów i koleżanek, które wybrały inaczej. Różni ludzie mają różne priorytety i potrzeby. Zamiast pisać nienawistne komentarze - wspierajcie się nawzajem, bo cała słabość tego zawodu to wewnętrzne, idiotyczne konflikty.

#47  2018.09.02 11:45:09 ~Do#46

Może też być tak, że przy pracy na kilku etatach, w wymiarze ciągłej przez 24 godziny lub więcej nie odczuwasz zmęczenia i pracujesz uczciwie.Tylko, że wtedy nie jesteś kimś a czymś. Robotem. A działanie robota nie zależy od uczciwości i wychowania a tylko od konstrukcji i zaprogramowania. Jak widać robot też potrafi pisać. Na wsparcie robot niech nie liczy i nawzajem.

#48  2018.09.13 11:52:19 ~Do Pawła

Młody człowieku, wyjedź za granicę, nawet bez języka , wystarczy , że zaopiekujesz się kimś. Zrób sobie przerwę w Polsce. Zarobisz co najmniej 4 razy tyle co teraz, Ożenisz się szybciej. Mężczyzna opiekun na zachodzie prędko znajdzie pracę. 1700 zł ? u mnie w Biedronce dają 2650, w Lidlu 3400 i jest rozwój, Pracuję w dużym mieście oczywiście jako pielęgniarka odcinkowa, po licencjacie,bez zembalowego i przed podwyżkami mam 3100 brutto podstawy. Ze wszystkim netto mam 4 tys.

#49  2018.09.13 12:01:05 ~PIEL

Lekarzom w małych miasteczkach płacą dużo więcej niż w dużych miastach. Nam odwrotnie. Wniosek jest prosty. Mam koleżanki dojeżdżające do pracy 40 - 50 km. Może czas wyprowadzić się z tych pipidówek. Miasto was przyjmie. A tam niech się zamkną. Może społeczeństwo wyjdzie na ulicę, gdy będą zamykać jakoś obsrany , powiatowy szpitalik ? Zawsze możecie wrócić, gdy dadzą więcej. SAMI SOBIE TO ROBIMY.

Dodaj komentarz