Pielęgniarki: Czy uda się Akcja JEDEN ETAT w grudniu?

Komentarze pielęgniarek i położnych


Pielęgniarki: Czy uda się akcja JEDEN ETAT w grudniu?

  • Mam taką nadzieję. Nie wyobrażam sobie osobiście pracować na więcej niż jednym etacie. Musiałabym być chyba nudzącym się w domu pracoholistycznym singlem. A na pewno nie za takie pieniądze, jakie pielęgniarka otrzymuje w Polsce.
  • Dwie odpuszczą, to na ich miejsce zaraz znajdą się co najmniej cztery łakome sępy.
  • 1 miesiąc można zacisnąć zęby i przetrwać, a może w końcu coś osiągniecie. Rząd zobaczy, ile jest etatów bez pielęgniarek.
  • Wystarczyłby jeden tydzień, gdzie koleżanki pracujące na 2-3 etatach nie przyszłyby do pracy. Od razu widać by było, jakie są braki kadrowe. Jedno słowo SOLIDARNOŚĆ tego u Nas niestety nie ma. Nauczmy się tego i reszta będzie nam mogła zazdrościć.
  • Ten miesiąc bez dodatkowej pracy rozpie.rzyłby ten chory system! Ogarnijcie się koleżanki i zróbcie coś w końcu, jeśli nie dla polskiego pielęgniarstwa, to dla siebie! Z głodu nikt nie umrze, a możemy wiele zyskać!
  • Lekarze, jak chcą coś przepchnąć, to jeden za drugim składają wypowiedzenia i nieważne, czy drugiego lubi, czy nie. U nas to jak kury na grzędzie, gdaczą tylko, bo "Krysia" ma już tyyyyle i po co jej więcej. Nie idą z czystej przekory, żeby czasem podwyżki i Krysia nie dostała.
  • Będę obserwować z uwagą, a przede wszystkim z uznaniem, jeżeli uda się zmobilizować koleżanki do wspólnej akcji. Jeśli się uda, to będzie znaczyło, że rozumiecie, jak ważna jest solidarność zawodowa, szczególnie kiedy dotyczy nadmiernego obciążenia Was pracą i bezpieczeństwa pacjentów, za które też jesteście odpowiedzialne. Szanujcie się nawzajem, bo nikt Was nie doceni, jeśli same tego nie wywalczycie.
  • Zacznijmy szanować własne zdrowie, bo żaden pracodawca się tym nie przejmie. Tyramy ponad siły dorabiając się nadciśnienia, zdeformowanego kręgosłupa, nerwicy. Wracamy do domu i nie jesteśmy w stanie cieszyć się czasem spędzonym z najbliższymi bo jesteśmy tak zmęczone, że padamy z nóg. Kiedy już padamy na twarz i idziemy na kilka dni zwolnienia, stajemy się tylko problemem dla zarządzających, nikt nawet nie próbuje pochylić się nad naszym samopoczuciem.
  • Ja już przeszłam na jeden! :) Nic się nigdy nie zmieni jeśli będziemy same sobą łatały dziury i rozwiązywały problemy. Czas powiedzieć koniec i zadziałać wspólnie jak np. policjanci. Nawet jak 5% z nas cokolwiek w grudniu zrobi, to będzie sukces, bo na więcej nie liczę (pod pretekstem braku pieniędzy itp.).
  • Nie ma jedności w środowisku. Już dawno powinno tak być. Przepraszam, ale nie wierzę w to. Zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Pielęgniarki nie szanują się, ani w pracy, ani w domu. Zapierdzielają na kilku etatach i wszyscy są przyzwyczajeni, że tak powinno być.
  • Niestety. Tak się nie stanie. Koleżanki muszą pracować po 400 godzin. Miałam kolegę, który musiał, bo miał kredyt hipoteczny. NIESTETY MIAŁAM.
  • Ja też pracuję na jeden etat. Po roku pracy na drugim zrezygnowałam, bo nie chciałam stać się czyimś niewolnikiem. Mam rodzinę, dziecko i czas dla siebie. Nie dajmy się zwariować i zniewolić mamonie. Praca i pieniądze to nie wszystko.
  • #jedenetat... Niech pracodawcy zobaczą w końcu te braki kadrowe... Pozwól zmienić swoje wynagrodzenie... Pozwól wykazać się pracodawcy - niech przyciągnie pielęgniarki wyższymi zarobkami...!!!
  • Kasa jest ważna, bo każdy chce godnie żyć. I nam, pielęgniarkom to się należy... ale nie dostaniemy więcej, jeśli będziemy biegać za tak śmieszne stawki. Musimy się cenić, by zarabiać, wtedy wystarczy 1 etat by żyć godnie. Chyba nie chcecie całe życie biegać po 2, czy 3 miejscach pracy. Zresztą i tak braknie wam i sił i zdrowia... Zarabiać trzeba z głową!
  • Niestety w praktyce będzie to wyglądało tak, że pielęgniarki etatowe będą musiały wziąć więcej dyżurów świątecznych.
  • To może od razu powiedzcie, że będziecie za darmo pracować? Dyrektorzy będą wdzięczni. Jak widać większości pasuje praca na kilka etatów za najniższa krajową, więc pracujcie, ale nie zabijajcie całej akcji. Są też tacy, którzy mają ciekawsze zajęcia niż siedzenie bez przerwy w pracy. Mają rodzine, hobby i po prostu chcą mieć czas dla siebie.
  • Czemu krytykujecie koleżanki pracujące na więcej niż jednym etacie? Lepiej usiąść i narzekać, że mało zarabiamy, że nie starcza do pierwszego etc. Popatrzcie na lekarzy, mają stawki godzinowe dużo wyższe od naszych i czy oni pracują na jednym etacie? Nie!!! Żeby mieć, trzeba pracować. Poza tym, wszystkie żałujecie tych dwóch etatów, ale pomyślcie o tym, że koleżanki z jednego etatu idą po nocy do domu spać, a ta na drugim leci do pracy. Czasami nie widząc dzieci, męża po trzy lub cztery dni. To nie pielęgniarki są winne, tylko osoby rządzące i nas reprezentujące. Czemu ich nie zbojkotujemy? Dlaczego każda godzi się na płacenie składek do izb, nie mając z tego nic? Dofinansowanie jedynie częściowe. Może zacznijmy tutaj? Koniec ze składkami, niech zaczną nas godnie reprezentować, to wrócimy!!!
  • Jestem przeciwniczką pracy na kilku etatach. Jak będziecie się tak eksploatowały, to do emerytury nie pociągnięcie i po co wam wtedy ta kasa? Jesteście pazerne i dlatego jest taka opinia o pielęgniarkach. Koniec pracy na umowy zlecenia, to większy szacunek i większa kasa. Zastanówcie się, to droga do nikąd.
  • Jeśli nie wystarcza na podstawowe potrzeby z jednego etatu, wtedy pracuje się dodatkowo. Jak zwykle ta grupa zawodowa, zawsze zjada swój własny ogon. Porażka. Lekarze pracują na dwóch etatach, a podwyżki potrafią wyegzekwować. Wy jak zwykle kopiecie się same. Z czego to wynika? Z głupoty? Z zawiści?

zachowano oryginalną pisowni