Związek pielęgniarek: w 2018 roku skupiliśmy się na podnoszeniu autorytetu zawodu, godnej pracy...

Działalność związku pielęgniarek.


Związek pielęgniarek: w 2018 roku skupiliśmy się
na podnoszeniu autorytetu zawodu, godnej pracy...

źródło: strona związku pielęgniarek


Pielęgniarka: Mam na nocnym dyżurze dwie godziny przerwy... Kiedy idę spać.

Poniżej prezentujemy kilka wybranych komentarzy zamieszczonych na fanpage'u Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych

Zobacz całą dyskusję na Facebooku

Komentarze na pielegniarki.info.pl:

  • Otóż, wypowiem się jak to wygląda w Anglii. Pielęgniarka ma przerwę 1,5 h niezależnie, czy ma dyżur dzienny czy nocny. Przerwę tę może wykorzystać tak jak sobie życzy czy na drzemke, czy na lunch, czy też nawet zakupy w pobliskiej galerii. W tym czasie jej obowiązki przejmuje inna koleżanka. Przerwa to świętość i pracodawca nie ingeruje w to.
     
  • Pracuje w angielskim szpitalu. Mam na nocnym dyżurze dwie godziny przerwy... Gdzie idę spać.
     
  • Pielęgniarki i położne, zwłaszcza na dyżurze nocnym, powinny mieć przynajmniej dwugodzinną przerwę w pracy. Praca w nocy, najczęściej bez odpoczynku, potwornie wyczerpuje i drenuje energię i siły. Skupienie uwagi, np. przy dawkowaniu leków, w godzinach nocnych wymaga bardzo dużego wysiłku. Nie mówiąc o pracy fizycznej. Lekarz ma obowiązek odpoczynku, pielęgniarka powinna mieć prawo, bo jej praca jest równie ciężka i odpowiedzialna.
     
  • Ja nie mam problemu z tym, że moje instrumentariuszki w czasie, gdy zakończą nocne zabiegi... rozprostują nogi. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy coraz starsze.
     
  • Pod warunkiem, że na dyżurze są dwie pielęgniarki. Jedna nie jest w stanie drzemać.
     
  • Czemu nie? W Anglii mieli 2h jak pracowałam. Teraz w Szwajcarii mają 1h: oficjalnie, na legalu. Fajna sprawa, bo nikt robotem nie jest. I tu nie pracuje się 12h, a 10 na nockach.

Zobacz także dyskusję: Pielęgniarki i położne piszą, jak się czują po dyżurach nocnych. "Po nocy mój cały dzień jest do niczego".


Nowe normy zatrudnienia to fikcja.
Zobacz co o nich mówi pani Krystyna Ptok.

Pielęgniarki znów zrobione na szaro...

Posłuchaj audycji radiowej:

W poniższej audycji radiowej pani Ptok wypowiada kwestię:

Pielęgniarki od wielu lat domagały się określenia normy w zakresie liczby pacjentów podlegających opiece jednej pielęgniarce.

Jeśli mówimy o normie 0,7 na łózko, to musimy pamiętać, że jeśli to będzie 25 łóżkowy oddział to w tym momencie potrzebujemy tych pielęgniarek 15.

To nie jest dokładna liczba pielęgniarek na liczbę łóżek gdyż należy ta liczbę łóżek którą mamy wyliczoną podzielić na 4 zmiany. 

W takim systemie pracują pielęgniarki. Należy pamiętać że w grupie pielęgniarek 15 zatrudnionych wystąpi 15 miesięcy urlopów w roku czyli praktycznie wypada jedna osoba albo i trochę...

Trzeba uwzględnić sytuację kiedy mamy prawo do zwolnienia lekarskiego jak wszyscy którzy pracują i ostatecznie to wychodzi na dobrą sprawę ta liczbę osób rozkłada się na .... 

Zobacz całą wypowiedź pani Ptok.

Słuchaj całej audycji

Wniosek: 0,6, 0,7 lub 0,8 to fikcyjne założenia. Nie wystąpią w praktyce. Potwierdza to sama pani Ptok. Nie będzie tak, że na liczbę łóżek przypadną zacytowane wskaźniki: 0,6, 0,7 lub 0,8! Dlaczego? Bo do nowych norm wlicza się także pielęgniarki na urlopach wypoczynkowych, zwolnieniach lekarskich, macierzyńskich. 

Czyli jeżeli w liczbie 15 pielęgniarek na danym oddziale jedna będzie na urlopie wypoczynkowym, dwie na zwolnieniu lekarskim, i jedna na urlopie macierzyńskim to normy będą spełnione. Tak mówi pani Ptok. 

Normy nie precyzują czy to mają być pielęgniarki "wpisane na grafiku" czy faktycznie udzielające świadczeń zdrowotnych. 

Dziękuję za takie normy paniom w czepkach. Kawał dobrej roboty. 

Więcej informacji w sprawie wkrótce...

Mariusz Mielcarek 


Program pytanienasniadanie.tvp.pl
o normach zatrudnienia pielęgniarek.

Rozmawiają: ksiądz, pacjentka oraz prezes izby pip.

pytanienasniadanie.tvp.pl z dnia 10 stycznia 2019 roku

Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych zmuszą nas do likwidacji wielu łóżek - ostrzegają dyrektorzy szpitali. Problemem jest pogłębiający się deficyt pielęgniarek. Czy w szpitalach zabraknie pielęgniarek? Już teraz rodziny chorych wynajmują je prywatnie, płacąc ciężkie pieniądze. Od stycznia na jedno łóżko szpitalne musi standardowo przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego. Na oddziałach chirurgicznych już 0,7, a na dziecięcych aż 0,9. Aby wypełnić te kryteria, szpitale musiałyby albo zatrudnić dużą liczbę pielęgniarek, albo zlikwidować łóżka. Ponieważ pielęgniarek już teraz w szpitalach jest o wiele za mało, a ich liczba wciąż spada, realistyczna jest tylko druga opcja. Trzecia możliwość to wycofanie się resortu ze zmian, ale na to się na razie nie zanosi.

Gazeta Wyborcza: Dyrektor szpitala: Mam teraz likwidować łóżka, a są chetne pielęgniarki z Ukrainy i Białorusi, ale bardzo długo trwa proces potwierdzenia ich uprawnień i zdobycia zgody na pracę.

Zobacz dyskusję w studiu telewizyjnym: KTO BĘDZIE OPIEKOWAŁ SIĘ CHORYMI W SZPITALACH?


Szefowa pań w czepkach: "pielęgniarki nie są przypisane do 
oddziałów. Ogólnie szpitale zatrudniają pielęgniarkę na szpital.
Jest więc możliwość przesuwania pomiędzy oddziałami".

Posłuchaj audycji radiowej:

Jest sprawa: normy zatrudnienia pielęgniarek

W szpitalach likwidują łóżka, by sprostać nowych normom zatrudnienia pielęgniarek. Ale czy rachunki matematyczne sprawią, że w placówkach personel medyczny będzie bardziej liczny? Czy możemy być spokojni, że w przyszłości nie zabraknie pielęgniarek?

W audycji „Jest sprawa” gośćmi byli Jarosław Rosłon – dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie oraz Krystyna Ptok – Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Posłuchaj o czym opowiada pani Ptok szefowa związku pielęgniarek słuchaj tutaj


Tylko w województwie łódzkim zlikwidowano ponad 900 łóżek!
A to dane dopiero z połowy szpitali w  województwie...

dzienniklodzki.pl

W szpitalu im. Kopernika w Łodzi od 1 stycznia „czasowo zawieszono” 57 z 900 łóżek. Do pełnej obsady brakuje tam aż 98 pielęgniarek. - Zawiesiliśmy po kilka łóżek na oddziałach, które miały najmniejsze obłożenie - informuje Justyna Teubler, rzeczniczka szpitala.

W Bełchatowskim szpitalu im. Jana Pawła II dyrekcja planuje ograniczenie liczby łóżek o ponad 30. - To łóżka z oddziałów w których wykorzystanie było na poziomie 50-60 procent - mówi Jak Bożena Liberda, p.o. dyrektora. Placówka poszukuje też pielęgniarek. Do pracy chce przyjąć chce 2-4 osoby.

W wieluńskim szpitalu powiatowym jeszcze w listopadzie zmniejszono liczbę łóżek o 44. Mimo to są dwa oddziały, które nie spełniają nowych norm.

Wiecej czytaj w dzienniklodzki.pl


Komentarze użytkowników

#1  2019.01.20 21:30:45 ~pielęgniar

Autorytet zawodu pielęgniarki będzie wówczas ,kiedy będą godne płace ! Jeśli to nastąpi młode osoby przyjdą na studia pielęgniarskie i będzie zmiana pokoleniowa w zawodzie,proste. Tyle w temacie!

#2  2019.01.22 20:26:29 ~Ja

Cuda, cuda ogłaszają!

Dodaj komentarz