Odbierano wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom dodatki specjalistyczne. Tak mówi poseł (PiS) o działaniach starosty (PO).

Dodatki dla pielęgniarek.


Odbierano wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom
dodatki specjalistyczne.
Tak mówi poseł (PiS) o staroście (PO).

Posiedzenie sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Poseł Katarzyna Czochara:

Panie Marszałku! Pani Minister! 11 stycznia tego roku na konferencji prasowej z udziałem dyrektorów szpitali, dla których organem założycielskim jest samorząd województwa opolskiego, wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek zapowiedział likwidację 240 łóżek w podległych mu placówkach.

Pani Minister! Mam związku z tym pytanie: Jak do tej pory wykorzystywano łóżka w tych szpitalach?

Czy w związku z ich planowaną likwidacją może pojawić się jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów korzystających z tych placówek medycznych? Czy Ministerstwo Zdrowia posiada szczegółowe informacje w tej sprawie?

Mam jeszcze jedno pytanie w odniesieniu do wypowiedzi posłów z Platformy Obywatelskiej. Czy w tym momencie uzasadnione jest – jak słyszymy z ust naszych kolegów – odbieranie wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom dodatków specjalistycznych?

Takie sytuacje mają miejsce w szpitalu powiatowym w Prudniku. Wasz kolega z Platformy Obywatelskiej, starosta, pan Radosław Roszkowski od stycznia tego roku podjął takie właśnie działania. Dziękuję bardzo.

(Oklaski) 

źródło: stenogram posiedzenia sejmu 

Zobacz także:
Nowe normy. Pielęgniarka: Jak ma być lżej, skoro na 3 pielęgniarki pracujące na odcinku przypada 5-6 lekarzy zlecających.

Nasza dyrekcja zmniejszyła liczbę pielęgniarek na zmianie. Gdy wspomniono o nowych normach to powiedzieli, że zobaczą co powie kontrola!

Zatrudnienie dodatkowo 40 pielęgniarek (aby spełnić nowe normy zatrudnienia) kosztowałoby szpital 6 mln rocznie.


ROZPORZĄDZENIE MINISTRA UDERZA W SZPITALE

Dyrektorzy szpitali apelują o zmianę rozporządzenia ministra, które dotyczy minimalnego wskaźnika zatrudnienia pielęgniarek. Według nich nowe wytyczne mogą doprowadzić do paraliżu szpitali i wydłużenia kolejek, a w najgorszym przypadku likwidacji części oddziałów.

Dyrektorzy szpitali zmagają się nie tylko z niedofinansowaniem procedur medycznych, ale również problemami kadrowymi. Niedobory w zatrudnieniu dotyczą głównie pielęgniarek. W szpitalach prowadzonych przez samorząd województwa powinno zostać natychmiast zatrudnionych 146 pielęgniarek lub zlikwidowanych około 240 łóżek. Jak informuje wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek, zatrudnienie odpowiedniej liczby pielęgniarek jest niemożliwe, gdyż ich po prostu nie ma na rynku. Gdyby były, to koszty tego zatrudnienia wyniosłyby około 11 380 200 zł.

Złe przepisy trzeba zmienić

Renata Ruman-Dzido, prezes Szpitala Wojewódzkiego mówi, że jest jeszcze czas, aby minister zdrowia wycofał swoje najnowsze rozporządzenia. W innym przypadku tylko na oddziale pulmonologicznym tego szpitala trzeba będzie zlikwidować około 10 łóżek. W całym szpitalu brakuje 50 pielęgniarek, a to może spowodować likwidację 80 łóżek. Renata Ruman-Dzido zaznacza, że szpitale miały za mało czasu na wprowadzenie przepisów, bo tylko 2 miesiące. –  To rozporządzenie nie odpowiada rzeczywistości. Gdyby te pielęgniarki czekały na pracę, to nie byłoby dyskusji związanej z ich zatrudnieniem. Problem braku kadr pielęgniarskich jest znany od lat – tłumaczy i podkreśla, że złe przepisy prawne trzeba zmienić.  – To nie jest akt prawny, który wymaga zwołania sejmu. Rozporządzenie podpisuje jednoosobowo minister zdrowia  – dodaje.


Prezes szpitala wojewódzkiego zaznacza, że przyjmowanie danych statystycznych za wyznacznik potrzeb szpitala jest bardzo ryzykowny. – Zawsze działaliśmy na podstawie norm. Od 2012 roku obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie zatrudnienia pielęgniarek. Tamto rozporządzenie uwzględnia wiele elementów, które wpływają na zatrudnienie w danym oddziale. Chodzi o liczbę pacjentów, ich stan, poziom zapotrzebowania na opiekę, obiektywne kategorie tej opieki – wymienia. Podkreśla jednocześnie, że placówka, którą zarządza, była wielokrotnie kontrolowana i nigdy nie wykryto uchybień w zakresie poziomu opieki pielęgniarskiej.

Potrzeba szerszego spojrzenia

Zarządzający szpitalami obawiają się, że w 2033 roku będzie brakowało 169 tysięcy pielęgniarek i położnych. Związane jest to m.in. z tym, że w 2022 roku uprawnienia emerytalne uzyska ponad 39,6 tys., czyli blisko 30 procent tej grupy zawodowej.

Dyrektorzy postulują uwzględnienie w rozporządzeniu również innych zawodów, jak opiekun medyczny, czy ratownik medyczny. Apelują także o dostosowanie do norm średniego obłożenia łóżek, zwiększenie finansowania świadczeń, by pokryć zwiększające się, nakładane na szpitale koszty.


Krzysztof Nazimek, dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego w Opolu zauważa, że do postulatów należy dodać edukację pielęgniarek. – Zwiększenie zatrudnienia pielęgniarek powinno się rozpocząć od rozszerzenia sieci szkół pielęgniarskich. Dziury pokoleniowej nie da się załatać w obecnej sytuacji – zaznacza.

To kolejne problemy

Wicemarszałek Roman Kolek alarmuje także, że województwo opolskie jest najgorzej traktowane, jeśli chodzi o wartość świadczeń w przeliczeniu na 10 tysięcy uprawnionych.

– Do permanentnego braku pieniędzy wszyscy już jesteśmy przyzwyczajeni. W tej chwili pojawiają się kolejne problemy. Braki kadrowe dotyczące lekarzy i pielęgniarek uniemożliwiają prowadzenie działalności medycznej, aby zaspokoić oczekiwania pacjentów. O braku pielęgniarek mówimy od kilku lat. Dziś mechanizm obowiązujący od 1 stycznia mówi o minimalnym zatrudnieniu. W przypadku problemu niedoboru pielęgniarek musimy myśleć o innych rozwiązaniach. Ratownicy medyczni powinni stać się równoprawnymi w opiece nad pacjentami w szpitalach, powinna zwiększyć się rola opiekunów medycznych  – zaznacza Kolek.  – Nie powinno być tak, że system jest dopasowywany do pieniędzy, a nie potrzeb pacjentów – dodaje.

Zapowiada, że w trakcie najbliższej sesji sejmiku województwa opolskiego zostanie zaproponowane podpisanie stanowiska w sprawie  niedofinansowania, nieprawidłowości algorytmów i innych skutków zawiązanych ze zmianami w administrowaniu służby zdrowia.

źródło: www.opolskie.pl


Pierwszy w 2019 roku wywiad w sprawie pielęgniarek i
pielęgniarstwa z wiceminister zdrowia.

W pierwszym kwartale tego roku powinna zostać wprowadzona porada pielęgniarska. Wtedy Narodowy Fundusz Zdrowia osobno zapłaci za wizytę, podczas której pielęgniarka zbada pacjenta i wypisze receptę na kontynuację leczenia, albo przyjmie chorego, który z objawami np. przeziębienia zgłosi się do przychodni - zapowiada wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska: Ministerstwo kończy prace dotyczące założeń tzw. „porady pielęgniarskiej”. Kiedy odpowiednie rozporządzenia zostaną przekazane do konsultacji?

Józefa Szczurek-Żelazko: Kończymy prace nad projektami dwóch rozporządzeń w sprawie świadczeń gwarantowanych, w których umieścimy przepisy dotyczące wprowadzenia tzw. porady pielęgniarskiej. Jedno z nich będzie dotyczyć opieki sprawowanej w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej, czyli przychodniach specjalistycznych, a drugie Podstawowej Opieki Zdrowotnej, czyli przychodniach lekarzy rodzinnych. W takich placówkach pielęgniarki będą mogły udzielać porad, które będą osobno finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Jakie kompetencje będą musiały mieć pielęgniarki, by móc przyjmować pacjentów w ramach porady?

Takiej porady będzie mogła udzielać pielęgniarka, która ma wyższe wykształcenie magisterskie lub ukończyła licencjat na kierunku pielęgniarstwo lub położnictwo i ma specjalizację lub pielęgniarka, która była kształcona w innym trybie, ale posiada specjalizację.

Przypomnę, że od 2017 r. na studiach pielęgniarskich i położniczych na poziomie magisterskim i licencjackim programy nauczania zawierają już treści dotyczące wystawiania recept, badania fizykalnego czy kierowania na badania.

Pozostałe pielęgniarki, które nie zdobyły takiej wiedzy w toku kształcenia przeddyplomowego mogą ją zdobyć na specjalistycznych kursach w trakcie kształcenia podyplomowego.

Ile pielęgniarek może teraz wystawiać recepty?

Mamy dane na 30 czerwca 2018 r. wtedy 3 064 pielęgniarek i położnych miało uprawienia do wystawiania recept w ramach samodzielnej ordynacji oraz kontynuacji zleceń lekarskich, w tym: 2 457 pielęgniarek i 607 położnych.

W sumie na 30 czerwca 2018 r. pielęgniarki i położne wystawiły ponad 387 tysięcy recept. Teraz na pewno liczba uprawnionych pielęgniarek jest większa.

To pokazuje, że pielęgniarki wcale nie są bardzo chętne do tego, by wystawiać recepty. W Polsce jest ponad 240 tysięcy czynnych pielęgniarek, ale uprawnienia do wystawiania recept ma trzy tysiące z nich.

Brakowało motywacji finansowej, by pielęgniarki chciały wykorzystywać nowe kwalifikacje. Do tej pory mogły wystawiać recepty w ramach swojego zatrudnienia. Nie mogły liczyć na dodatkowe gratyfikacje z tego tytułu.

Gdy porada pielęgniarska wejdzie w życie, przychodnia AOS lub POZ, w której pracuje pielęgniarka, będzie mogła liczyć na dodatkowe pieniądze z tego tytułu, że pielęgniarka zbada pacjenta i wypisze leki na kontynuację leczenia. Pielęgniarki, które prowadzą prywatną praktykę będą mogły same zakontraktować takie nowe świadczenie biorąc udział w konkursach ogłaszanych przez oddziały NFZ.

Mamy nadzieję, że dzięki temu pielęgniarki będą częściej chciały udzielać samodzielnych wizyt w ramach swoich uprawnień, które teraz są już dość szerokie.

Co będzie mogła zrobić pielęgniarka w ramach takiej porady?

Porada pielęgniarska daje możliwość wykorzystania kompetencji, które w różnych aktach prawnych, w ostatnich latach otrzymały pielęgniarki i położne.

Pielęgniarki mają prawo ordynować niektóre leki. W rozporządzeniu już obowiązującym określono wykaz substancji czynnych zawartych w lekach, na które pielęgniarki i położne samodzielnie mają prawo wystawiać recepty. Pielęgniarki mogą także kontynuować leczenie wynikające z wcześniejszych zleceń lekarskich, jak również kierować na niektóre badania diagnostyczne. Ich katalog też jest doprecyzowany w obowiązujących już przepisach. Pielęgniarki mogą także wystawić zlecenia na wyroby medyczne, których katalog też jest ściśle określony.

Czy pielęgniarka będzie mogła także przyjąć pacjentów pierwszorazowych, czyli gdy w sezonie zimowym do lekarza rodzinnego przyjdzie chory z katarem i kaszlem?

Jak najbardziej. Pielęgniarka w ramach takiej porady będzie mogła przyjąć zarówno pacjentów pierwszorazowych jak i tych, którzy mają choroby przewlekłe, które wymagają stałego monitorowania.

To się powinno sprawdzić np.: w przypadku chorób przewlekłych takich jak np.: cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze. Tacy pacjenci powinni być regularnie na wizytach kontrolnych. W takich sytuacjach pacjent będzie mógł skorzystać z porady u pielęgniarki, która zbierze wywiad, zbada go fizykalnie, zmierzy parametry życiowe, w razie potrzeby skieruje na badania czy przedłuży receptę. W  przypadku wątpliwości, może skierować pacjenta na konsultację lekarską.

Ile będzie wynosić koszt takiej porady?

Jeśli chodzi o wartość  świadczenia, to ostatecznie jest ustalana w procedurze konkursowej NFZ. Zapewne nie będzie jedna kwota, bo te świadczenia będą miały różny charakter, w zależności od tego czy będzie ta porada udzielana w ramach AOS czy POZ.

Jeszcze inaczej trzeba potraktować wizyty domowe udzielane przez pielęgniarki środowiskowe, które w ramach ryczałtu mają już płacone za dojazd do takiego pacjenta, ale po wprowadzeniu porady pielęgniarskiej będą mogły jeszcze wypisać receptę, wystawić skierowanie na dodatkowe badania laboratoryjne lub zlecenie na pieluchomajtki lub inne wyroby medyczne.

Utworzenie porady pielęgniarskiej osobno finansowanej przez NFZ to jedna z obietnic zapisana w porozumieniu zawartym w lipcu 2018 r. między ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, prezesem NFZ, a samorządem pielęgniarskim oraz Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Taka porada miała zacząć działać od 1 stycznia 2019 r.

Kończymy pracę nad tym nowym świadczeniem. Minister zadeklarował się, że 2019 r., taka porada powstanie i tak się stanie. Jesteśmy na etapie uzgodnień wewnętrznych. Za kilka dni rozpoczną się uzgodnienia międzyresortowe, a później zewnętrzne. Liczymy na to, że pielęgniarki takich porad będą mogły udzielać w pierwszym kwartale tego roku.

Wywiad przeprowadziła: Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska

Czytaj Nowe świadczenie, by pielęgniarki samodzielnie przyjmowały pacjentów

źródło: prawo.pl


Szefowa pań w czepkach: "pielęgniarki nie są przypisane do 
oddziałów. Ogólnie szpitale zatrudniają pielęgniarkę na szpital.
Jest więc możliwość przesuwania pomiędzy oddziałami".

Posłuchaj audycji radiowej:

Jest sprawa: normy zatrudnienia pielęgniarek

W szpitalach likwidują łóżka, by sprostać nowych normom zatrudnienia pielęgniarek. Ale czy rachunki matematyczne sprawią, że w placówkach personel medyczny będzie bardziej liczny? Czy możemy być spokojni, że w przyszłości nie zabraknie pielęgniarek?

W audycji „Jest sprawa” gośćmi byli Jarosław Rosłon – dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie oraz Krystyna Ptok – Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Posłuchaj o czym opowiada pani Ptok szefowa związku pielęgniarek - słuchaj tutaj


 

Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz