Związek pielęgniarek do ministra: daje pan pracodawcom bardzo prosty mechanizm indywidualnych odmów udzielania urlopu szkoleniowego!

Urlop szkoleniowy pielęgniarek i położnych


Drugi odcinek pielęgniarskiego vloga
"Niespójne z rzeczywistością"

Prędzej wybudują dwie wieże w Warszawie...

Zobacz także pierwszy odcinek pielęgniarskiego vloga

Związek pielęgniarek do ministra: daje pan pracodawcom

bardzo prosty mechanizm indywidualnych odmów

udzielania urlopu szkoleniowego!

Warszawa, dnia 19.12.2018 r.


ZK-1184/VII/2018

Łukasz Szumowski
Minister Zdrowia

00-952 Warszawa, ul. Miodowa 15


Szanowny Panie Ministrze,

dot. konsultacji projektu ustawy o zmianie ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej (UD 470), będącej konsekwencją realizacji Porozumienia z dnia 09 lipca 2018 r.

fragment pisma poniżej


Zobacz także:

Jak widzą pielęgniarki! Redaktor telewizyjny: wygląda na to, że pielęgniarki nie będą się tylko zajmowały ścieleniem łóżek czy pomaganiem pacjentom w ich podstawowych czynnościach...

Brak pielęgniarek! Efekt? Zlikwidowano ponad 15 tys. łóżek szpitalnych. "Chcąc utrzymać dotychczasową liczbę łóżek – zespół powinien zostać powiększony o 50 lub nawet 100 osób".

Ministerstwo spowodowało likwidację setek łóżek na oddziałach internistycznych, a teraz planuje "tworzenie nowych stacjonarnych miejsc opieki długoterminowej". A jakie tam będą pracować pielęgniarki, skoro ich brakuje?



Działając w imieniu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych po zapoznaniu się z projektem ustawy o zmianie ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej (UD 470), będącej konsekwencją realizacji Porozumienia z dnia 09 lipca 2018 r., która została w trybie pilnym skierowana do konsultacji społecznych (pismo z dnia 12-12-2018 r. znak PPP.0212.3.2018.RJ/MF) zgłaszam następujące uwagi i zastrzeżenia:

(...)

Nie jest akceptowalne przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych utrzymanie zapisu, że prawo do 6 dniowego urlopu szkoleniowego przysługuje tylko tym pielęgniarkom i położnym, które podnoszą kwalifikacje zawodowe „zgodnie z zakresem obowiązków wykonywanych na danym stanowisku pracy”. Pielęgniarki i położne mają ustawowy obowiązek stałego aktualizowania swojej wiedzy i umiejętności zawodowych (art. 61 ust. 1 ustawy). Obowiązek ten w żadnym wypadku nie jest ograniczony tylko do aktualnego zakresu obowiązków wykonywanych u danego pracodawcy na danym stanowisku pracy. Pan Minister dobrze wie, że większość pielęgniarek i położnych w umowach o pracę jako miejsce świadczenia pracy ma zapis, że świadczą pracę dla całego Szpitala, co pozwala pracodawcom według bieżących potrzeb rotować ich pracę przenosząc pomiędzy oddziałami. Jeżeli Pan Minister przeforsuje zapis, że prawo do tego urlopu szkoleniowego będzie zawężone tylko dla tych osób, które podnoszą swoje kwalifikacje zawodowe tylko w tych zakresach jakie są zbieżne z aktualnymi zakresem czynności i aktualnym miejscem pracy to urlop szkoleniowy w praktyce będzie fikcją. Pracodawcy będą mieli bardzo prosty mechanizm indywidualnych odmów udzielania urlopu szkoleniowego stwierdzając, że zgłoszony zamiar podniesienia kwalifikacji zawodowych nie mieści się z ich obecnym zakresem czynności oraz obecnym miejscem pracy na danym oddziale. 

Przypominam, że nasz wspólny zamiar i intencje podczas negocjacji w/w punktu Porozumienia były inne. Opiniowany obecnie urlop szkoleniowy miał na celu skłonić w praktyce pielęgniarki i położne do systematycznego, ciągłego kształcenia ustawicznego, nie tylko w formach kształcenia podyplomowego, ale we wszelkich dostępnych na rynku formach podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Dzięki temu mieliśmy osiągnąć rezultat utworzenia grupy zawodowej pielęgniarek i położnych doskonale przygotowanych do wykonywania nawet specjalistycznych procedur, grupy mobilnej, gotowej do pracy w różnych jednostkach organizacyjnych Szpitali oraz grupy doskonalącej swojej kwalifikacje permanentnie, praktycznie do końca swojej kariery zawodowej. Właśnie taką praktyczną motywację do kształcenia miał dać 6 dniowy płatny urlop szkoleniowy. Taki był cel jego wprowadzenia. Miał to być urlop powszechny i łatwo dostępny dla pielęgniarek i położnych, a zarazem motywujący je do podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Zaproponowania przez Pana Ministra wersja zapisu ustawy całkowicie wypacza sens wprowadzenia w/w urlopu. Pielęgniarki i położne będą prowadziły ze swoimi pracodawcami wymianę korespondencji udowadniając im, że forma i rodzaj działań jakie podejmują mają związek z ich aktualnymi zakresami obowiązków i aktualnym miejscem pracy. Jednocześnie jak podniosą swoje kwalifikacje zawodowe bez skorzystania z urlopu szkoleniowego to pracodawcy od razu potrafią wykorzystać ich nowe umiejętności i chwalą się w ofertach do NFZ, że mają specjalistycznie przygotowany personel. Na to nie może być zgody Związku Zawodowego. 

Ciąg dalszy nastąpi...

Zobacz także:

Brak pielęgniarek! Efekt? Zlikwidowano ponad 15 tys. łóżek szpitalnych. "Chcąc utrzymać dotychczasową liczbę łóżek – zespół powinien zostać powiększony o 50 lub nawet 100 osób".

Ministerstwo spowodowało likwidację setek łóżek na oddziałach internistycznych, a teraz planuje "tworzenie nowych stacjonarnych miejsc opieki długoterminowej". A jakie tam będą pracować pielęgniarki, skoro ich brakuje?

             Krystyna Ptok
Przewodnicząca Ogólnopolskiego
        Związku Zawodowego
       Pielęgniarek i Położnych

 


Zobacz drugi odcinek pielęgniarskiego vloga


Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi 
dochodziło do drobnych nieporozumień. 

Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część pierwsza: Zmiana pielęgniarki oddziałowej. Została źle przyjęta przez personel pielęgniarski. "Nominacja nowej oddziałowej w sytuacji gdy dotychczasowa jeszcze żyje jest nieodpowiednia...".

Część druga:

(...)

W dalszym czasie pomiędzy położnymi a oddziałowa pozostał jednak dystans. Kontakty pomiędzy nimi ograniczyły się do spraw służbowych, gdy oddziałowa wchodziła do pomieszczeń położnych te milkły. Jednak położne wykonywały wszystkie polecenia oddziałowej, odnosiły się wobec niej z rezerwą ale nie okazywały braku szacunku. Dochodziło pomiędzy nimi a oddziałowa jedynie do drobnych nieporozumień na tle układanych przez oddziałowa grafików dyżurów, wskazywały położne na nierównomierne ich zdaniem przydzielanie poszczególnych dyżurów ale uwagi te były przyjmowane przez oddziałową, która zmieniała grafiki.

W zakresie tych ustaleń Sąd odrzucił te twierdzenia pozwanego zawarte w odpowiedzi na pozew jakoby ze strony powódek dochodziło do ignorowania poleceń oddziałowej przez powódki, namawiania przez nie innych położnych do udawania się na zwolnienia lekarskie oraz podburzania przez nie personelu przeciwko pielęgniarce oddziałowej. Sąd wskazał, że sama B. G. (1), pielęgniarka oddziałowa zeznawała o złej i napiętej atmosferze panującej na oddziale lecz nie wskazała żadnych konkretnych sytuacji w których powódki lub nawet jakakolwiek inna położana odmówiły wykonania jej polecenia. Powódki, które w trakcie postepowania nie ukrywały swojej niechęci do oddziałowej podkreślały swoją odpowiedzialność za wykonywaną pracę oraz fakt, że dostosowywały się do wszystkich poleceń oddziałowej, nawet tych związanych z praca rotacyjną, której co do zasady się sprzeciwiały. Zdaniem Sądu Rejonowego przyjąć należy, ze takie twierdzenia pozwanego okazały się bezpodstawne. Sąd Rejonowy podkreślił, że powódki były oceniane w czasie pracy przez B. G. (1) i ordynatora dra T. i oceny te były wysokie. Gdyby praca powódek budziła wątpliwości tych osób a na pewno byłoby tak w sytuacji „ignorowania poleceń przełożonej” to niewątpliwe ocena ta byłaby inna, stosowano by kary dyscyplinujące.

Nie zostały także udowodnione zarzuty pozwanego jakoby powódki w marcu 2016 roku aby zdestabilizować prace oddziału udały się na zwolnienia lekarskie i miały namawiać ku temu inne położne. Powódki były rzeczywiście wówczas na chorobowym ale jak wskazują były chore. W. S. wskazywała, że jej niezdolność do pracy wynikała z wypadku w jakim brała udział. Żadna z przesłuchanych położnych nie potwierdziła aby była namawiana przez powódki do pójścia na chorobowe a śwd. G. zeznała, że wie o takich działaniach powódek jedynie z opowieści. Także śwd. W.- P.- pielęgniarka koordynująca, wskazująca na sympatię wobec oddziałowej zeznała, że o takich działaniach powódek wie jedynie z opowieści samej oddziałowej B. G. Bezpodstawne okazały się także zarzuty pozwanego wobec powódek aby to one podburzały pracowników do działań przeciwko oddziałowej i wrogo wobec niej nastawiały innych pracowników. Jasne jest, że na wskazanych zebraniach pracowników oddziału w sprawie rotacji powódki zabierały głos, ale jak wynika z zeznań wszystkich świadków nie tylko one. W zasadzie wszystkie położne w czasie swego przesłuchania nie ukrywały osobistej niechęci wobec oddziałowej, formułowały wobec niej konkretne zarzuty- najczęściej, że była osoba nie kontaktową, zbytnią formalistką i osobą wyniosłą. Jak wskazywały ze względu na zachowania oddziałowej odeszły nawet z pracy- śwd. A. (k 249). Oświadczyły jednak, że nie były podżegane do jakichkolwiek działań przeciwko oddziałowej przez powódki, a pisma w sprawie jej odwołania redagowały wspólnie i nie były do tego namawiane przez powódki. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na genezę konfliktu, która nie wynikała z żadnych merytorycznych zastrzeżeń położnych wobec śwd. G. lecz jedynie faktu, że objęła ona funkcje umierającej koleżanki położnych. Poczucie, że było to działanie niewłaściwe jest wśród położnych powszechne i ich niechęć do nowej oddziałowej wynika właśnie z tego a nie była wynikiem intryg powódek, podszczuwania przez nie pozostałych położnych. W tym konflikcie, w ocenie Sądu I instancji powódki objęły w pewnym sensie funkcje przedstawicielek pozostałych położnych, ale nie sposób czynić je wyłącznie odpowiedzialnymi za zaistnienie konfliktu i jego podsycanie.

Ciag dalszy (część trzecia) nastąpi jutro o 08.00 - 27 stycznia 2019 roku

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Pielęgniarki więcej zapłacą na składki na izby pielęgniarskie
7% więcej! 

Na stronie internetowej izby pielęgniarek w Katowicach zamieszczono poniższy komunikat:

Katowice, dnia 21 stycznia 2019 roku

Wysokość składki członkowskiej

Informuję, że w dniu 18 stycznia 2019 roku ukazało się Obwieszczenie w Prezesa GUS w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kwartale 2018 roku, które wyniosło 5.071,25 zł.

Zgodnie z powyższym, składka członkowska dla pielęgniarek, położnych:

- prowadzących indywidualne praktyki na własny rachunek;

- innych członków samorządu zobowiązanych do opłacania składek (poza zatrudnionymi na podstawie umowy o pracę, na podstawie stosunku służbowego, wykonujących zawód  wyłącznie na podstawie umowy zlecenia);

- pielęgniarek i położnych wykonujących zawód wyłącznie poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, które nie złożyły wniosku o wykreślenie z rejestru pielęgniarek i położnych na podstawie Uchwały nr 18 i 22 tekst jednolity VII Krajowego Zjazdu Pielęgniarek i Położnych z dnia 20 stycznia 2016  wynosi 38,03 zł. (dotychczas było to 35,55 - dopisek redakcji portalu)

źródło: izba pielęgniarska w Katowicach


Dla pielęgniarstwa zrobiono tyle dobrego -
wystąpienie Józefy Szczurek-Żelazko w sejmie. 

Posiedzenie sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko:

(...)

To samo odnosi się do innego zawodu medycznego, mianowicie do pielęgniarek i położnych. W okresie od 2014 r. do 2018 r. zwiększono ilość miejsc, w których kształcone są pielęgniarki, z 72 uczelni do 93. Zwiększa się ilość miejsc na tych uczelniach. Również finansujemy z budżetu państwa dodatkowe miejsca na tych uczelniach.

Ponadto wykorzystywane są środki unijne na zwiększenie atrakcyjności kształcenia w zawodzie pielęgniarki i położnej. Przeznaczamy ponad 300 mln zł, po pierwsze, na doposażenie tzw. centrów symulacji medycznej, które zwiększą atrakcyjność kształcenia i jakość kształcenia, ale z drugiej strony przeznaczamy środki na stypendia w okresie kształcenia zarówno przed-, jak i odyplomowego. Są to konkretne pieniądze, które przeznaczane są na procesy kształcenia.

To samo dotyczy pozostałych zawodów medycznych. Tak że rząd widzi problem demograficzny, jeżeli chodzi o kadry lekarską, pielęgniarską i inne zawody medyczne, i natychmiast reaguje, podejmując konkretne działania w tym zakresie. 

(...)

źródło: stenogram posiedzenia sejmu 

Zobacz także:
Nowe normy zatrudnienia to fikcja. Zobacz co o nich mówi pani Krystyna Ptok. Pielęgniarki znów zrobione na szaro...

Program pytanienasniadanie.tvp.pl o normach zatrudnienia pielęgniarek. Rozmawiają: ksiądz, pacjentka oraz prezes izby pip.

Radosna twórczość dyrektorów w sprawie norm. Dyrektor: Gdyby zaliczyć do ogólnego stanu na oddziałach także pielęgniarki operacyjne to można by było zlikwidować mniej łóżek!


Zawód pielęgniarki - Sąd Najwyższy.
Umowa o pracę, kontrakt. Różnice w samodzielności wykonywania zawodu?

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego z 2014 roku:

Reasumując Sąd Najwyższy zauważył, że prawidłowa wykładnia przepisów ustawy o zawodzie pielęgniarki, powołanych w skardze kasacyjnej jako jej podstawy, prowadzi do dwóch wniosków.

Po pierwsze, pielęgniarka wykonuje zawód samodzielny. Niezależnie bowiem od formy wykonywania przez pielęgniarkę usług, polegających na udzielaniu świadczeń zdrowotnych (art. 4 ustawy), pozostaje ona zawsze samodzielna, także wtedy, gdy wykonuje polecenia lekarza realizuje zlecenia lekarskie w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji (art. 4 ust. 2 pkt 4 ustawy). Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, że Sąd Okręgowy jako jedną z istotnych przesłanek dla ustalenia, że strony łączył stosunek pracy, przyjął, że to pozwana udostępniała powódce sprzęt medyczny niezbędny do wykonywania usług przez powódkę. Sąd Najwyższy zaakcentował zatem, że pielęgniarka wykonująca indywidualną praktykę pielęgniarską w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie ma obowiązku posiadania własnego sprzętu medycznego, co oznacza, że to zakład opieki zdrowotnej udostępnia taki sprzęt pielęgniarkom, także zatrudnionym na podstawie umowy o świadczenie usług (na tzw. kontrakcie). Ustawodawca przyjął, że niezależnie od podstawy zatrudnienia (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) sprzęt medyczny jest udostępniany pielęgniarkom przez zakład opieki zdrowotnej. Wyjątek dotyczy pielęgniarek prowadzących indywidualną praktykę pielęgniarską wyłącznie w miejscu wezwania, czyli udzielających określonych świadczeń zdrowotnych w miejscu zamieszkania lub stałego pobytu pacjenta (art. 25 ust. 4 pkt 2 ustawy).

Po drugie przepisy ustawy o zawodach pielęgniarki położnej dowodzą, że wybór formy zatrudnienia pielęgniarki w zakładzie opieki zdrowotnej został pozostawiony stronom. Na pracę pielęgniarki zawsze składają się te same usługi (świadczenia zdrowotne), określone w art. 4 ust. 1 i 2 ustawy, niezależnie od formy zatrudnienia. Rozstrzygnięcie, czy pielęgniarka zawarła z zakładem opieki zdrowotnej umowę o pracę, czy też umowę prawa cywilnego, zależy od stopnia nasilenia występowania w łączącym strony stosunku prawnym takich cech stosunku pracy jak: podporządkowanie pracownika kierownictwu (poleceniom) pracodawcy (W przypadku pielęgniarki nie chodzi przy tym o realizację zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, ponieważ te ma obowiązek realizować także pielęgniarka kontraktowa), wymóg osobistego świadczenia pracy (bez choćby potencjalnej możliwości zastąpienia inną osobą), obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia zakładu pracy.

Jeśli chodzi o podporządkowanie kierownictwu pracodawcy, Sąd Najwyższy zauważył, że niezależnie od tego, czy praca pielęgniarki jest wykonywana na podstawie umowy o pracę, czy też umowy cywilnoprawnej, nie jest ona podporządkowana pracodawcy w zakresie sposobu świadczenia usług zdrowotnych, gdyż wyklucza to przepis ustawy stanowiący o samodzielności tego zawodu (art. 2 ustawy). Pielęgniarka podlega pracodawcy wyłącznie w kwestiach administracyjnych (takich jak godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy) oraz lekarzowi w określonym zakresie w procesie leczenia (art. 4 ust. 2 pkt 4, art. 22 ust. 1 ustawy). W takim samym zakresie musi podlegać zleceniodawcy pielęgniarka wykonująca zawód na podstawie umowy cywilnoprawnej, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby nie podlegała zleceniom lekarza albo była w pełni swobodna w zakresie np. opuszczenia placówki medycznej (zakładu opieki zdrowotnej) w dowolnej chwili, skoro jej nieobecność mogłaby w skrajnych przypadkach spowodować zagrożenia dla zdrowia lub życia pacjenta. Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że zbadanie kwestii podporządkowania administracyjnego i organizacyjnego pielęgniarki zatrudnionej w przychodni, w której przyjmowani są pacjenci w godzinach pracy przychodni, nie prowadzi do konkluzji, że istnieją jakieś zasadnicze różnice między podporządkowaniem w przypadku zatrudnienia typu pracowniczego oraz wykonywania tego zawodu w ramach umowy o świadczenie usług. W obu przypadkach podporządkowanie pracodawcy i zleceniodawcy może przybrać podobną postać. Mając na uwadze powyższe w ocenie Sądu Najwyższego właśnie w tym kontekście należy oceniać obowiązek przebywania powódki w przychodni w godzinach przyjmowania pacjentów i konieczność zgłaszania zleceniodawcy (kierownikowi przychodzi, pielęgniarce koordynującej) przypadków wcześniejszego opuszczenia przychodni.

Jeśli chodzi o obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia działalności w przypadku placówki medycznej, kwestia ta sprowadza się głównie do ustalenia, kto (zatrudniający czy zatrudniany) odpowiada za szkody powstałe w wyniku udzielania świadczeń zdrowotnych, np. w przypadku błędu w wykonaniu usługi przez pielęgniarkę. Pielęgniarka świadcząca usługi w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie musi dysponować własnym sprzętem, gdyż wymaganie to dotyczy wyłącznie pielęgniarki świadczącej usługi w miejscu wezwania (art. 25 ust. 4 pkt 2oraz art. 26 27 ustawy). Z tej przyczyny ryzyko pracodawcy, rozumiane jako obowiązek udostępnienia pracownikowi sprzętu (aparatury, urządzeń) niezbędnego do pracy, nie występuje w przypadku pielęgniarek zatrudnionych w przychodni, niezależnie od podstawy świadczenia przez nie usług zdrowotnych, ponieważ zakład opieki zdrowotnej (podmiot leczniczy) ma obowiązek udostępnić sprzęt medyczny na takich samych zasadach zarówno pielęgniarce wykonującej zawód na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Istotne w kontekście ryzyka obciążającego zatrudniającego lub zatrudnianego jest natomiast wymaganie od pielęgniarki ubezpieczenia własnej odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli pielęgniarka zawiera we własnym imieniu umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać w związku ze świadczeniem przez nią usług zdrowotnych (choćby spowodowane przez nią nieumyślnie), stanowi to podstawę do oceny, że zatrudniającego ją zakładu opieki zdrowotnej (podmiotu leczniczego) nie obciąża ryzyko jej działalności. Gdyby pielęgniarka była pracownikiem, za szkody przez nią wyrządzone (zwłaszcza nieumyślnie) odpowiadałby pracodawca, a zatem nie byłoby potrzeby ubezpieczenia jej odpowiedzialności cywilnej. Skoro pielęgniarka zawiera umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej, może to świadczyć, że nie pozostaje w stosunku pracy z zatrudniającym ją podmiotem leczniczym.

Przechodząc do oceny kwestii osobistego świadczenia pracy Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że umowa zawarta przez strony na piśmie nie zawierała postanowienia o możliwości zastąpienia powódki jako pielęgniarki przez osobę trzecią. W czasie zatrudnienia powódki u strony pozwanej nie zdarzył się również przypadek, aby powódka poszukiwała kogoś na swoje zastępstwo. Powódka faktycznie świadczyła pracę osobiście, a w razie jej nieobecności (szkolenie, zwolnienie lekarskie, inne przypadki „wolnego”) pozwana Spółka zapewniała jej zastępstwo przez inną pielęgniarkę zatrudnioną w tej samej przychodni. Nie oznacza to jednak w ocenie Sądu Najwyższego, że w ogóle nie istniała (choćby potencjalnie) możliwość zastąpienia powódki przez inną pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktykę pielęgniarską i gdyby powstała taka potrzeba (zastąpienia powódki przez dłuższy czas a nie przez kilka dni), strona pozwana nie oczekiwałaby od powódki znalezienia kogoś (innej pielęgniarki) na zastępstwo. Argumentacja Sądu Okręgowego dotycząca tej kwestii nie była w ocenie Sądu Najwyższego w związku z tym przekonująca i wystarczająca do przyjęcia bezwzględnego obowiązku osobistego świadczenia pracy.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Komentarze użytkowników

#1  2019.02.04 14:42:15 ~Kati549

Drogie Panie powinnyscie jak lekarze być firma niezależną i z wami powinien podpisywać kontrakt nfz czy lekarz na waszych warunkach i za waszą stawkę jak nie to przecież nie muszą zatrudniać was lekarze niech sami przejmą wasze obowiązki. Tak jak są firmy sprzątające tak wy powinnyscie być firmą i by was wszyscy szanowali

#2  2019.02.04 18:01:26 ~Praca

O czym ty piszesz wiesz ile firma sprzątająca zarabia

Dodaj komentarz