Jak widzą pielęgniarki! Redaktor telewizyjny: wygląda na to, że pielęgniarki nie będą się tylko zajmowały ścieleniem łóżek czy pomaganiem pacjentom w ich podstawowych czynnościach...

Nowe świadczenie - porada pielęgniarska.

Jak widzą pielęgniarki!
Redaktor telewizyjny: wygląda na to, że pielęgniarki nie będą
się
tylko zajmowały ścieleniem łóżek, czy pomaganiem pacjentom w ich podstawowych czynnościach...

Zobacz także: Wideo - Prezes szpitala o: normach zatrudnienia pielęgniarek, pielęgniarkach z Ukrainy (jedną taką pielęgniarkę mamy).

TVP3

Ministerstwo zdrowia kończy pracę nad projektem w sprawie porady pielęgniarskiej. Siostry, mają odciążyć lekarzy i wyręczyć w niektórych obowiązkach. Ale tylko te, z tytułem magistra. Nowe prawo ma wejść w życie jeszcze w tym kwartale.

Więcej na ten temat w materiale filmowym i rozmowie z konsultantem w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego Barbarą Jabłońską.

Zobacz reportaż telewizyjny: Porada pielęgniarska. Jeszcze w tym kwartale

Zobacz także: 

Wideo o pielęgniarkach - mówienie o likwidacji łóżek, kiedy na oddziałach wewnętrznych, czy neurologicznych  łóżka stały na korytarzach, jest wręcz śmieszne.


Zobacz także:

W pierwszym kwartale tego roku powinna zostać wprowadzona porada pielęgniarska. Wtedy Narodowy Fundusz Zdrowia osobno zapłaci za wizytę, podczas której pielęgniarka zbada pacjenta i wypisze receptę na kontynuację leczenia, albo przyjmie chorego, który z objawami np. przeziębienia zgłosi się do przychodni - zapowiada wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska: Ministerstwo kończy prace dotyczące założeń tzw. „porady pielęgniarskiej”. Kiedy odpowiednie rozporządzenia zostaną przekazane do konsultacji?

Józefa Szczurek-Żelazko: Kończymy prace nad projektami dwóch rozporządzeń w sprawie świadczeń gwarantowanych, w których umieścimy przepisy dotyczące wprowadzenia tzw. porady pielęgniarskiej. Jedno z nich będzie dotyczyć opieki sprawowanej w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej, czyli przychodniach specjalistycznych, a drugie Podstawowej Opieki Zdrowotnej, czyli przychodniach lekarzy rodzinnych. W takich placówkach pielęgniarki będą mogły udzielać porad, które będą osobno finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Jakie kompetencje będą musiały mieć pielęgniarki, by móc przyjmować pacjentów w ramach porady?

Takiej porady będzie mogła udzielać pielęgniarka, która ma wyższe wykształcenie magisterskie lub ukończyła licencjat na kierunku pielęgniarstwo lub położnictwo i ma specjalizację lub pielęgniarka, która była kształcona w innym trybie, ale posiada specjalizację.

Przypomnę, że od 2017 r. na studiach pielęgniarskich i położniczych na poziomie magisterskim i licencjackim programy nauczania zawierają już treści dotyczące wystawiania recept, badania fizykalnego czy kierowania na badania.

Pozostałe pielęgniarki, które nie zdobyły takiej wiedzy w toku kształcenia przeddyplomowego mogą ją zdobyć na specjalistycznych kursach w trakcie kształcenia podyplomowego.

Ile pielęgniarek może teraz wystawiać recepty?

Mamy dane na 30 czerwca 2018 r. wtedy 3 064 pielęgniarek i położnych miało uprawienia do wystawiania recept w ramach samodzielnej ordynacji oraz kontynuacji zleceń lekarskich, w tym: 2 457 pielęgniarek i 607 położnych.

W sumie na 30 czerwca 2018 r. pielęgniarki i położne wystawiły ponad 387 tysięcy recept. Teraz na pewno liczba uprawnionych pielęgniarek jest większa.

To pokazuje, że pielęgniarki wcale nie są bardzo chętne do tego, by wystawiać recepty. W Polsce jest ponad 240 tysięcy czynnych pielęgniarek, ale uprawnienia do wystawiania recept ma trzy tysiące z nich.

Brakowało motywacji finansowej, by pielęgniarki chciały wykorzystywać nowe kwalifikacje. Do tej pory mogły wystawiać recepty w ramach swojego zatrudnienia. Nie mogły liczyć na dodatkowe gratyfikacje z tego tytułu.

Gdy porada pielęgniarska wejdzie w życie, przychodnia AOS lub POZ, w której pracuje pielęgniarka, będzie mogła liczyć na dodatkowe pieniądze z tego tytułu, że pielęgniarka zbada pacjenta i wypisze leki na kontynuację leczenia. Pielęgniarki, które prowadzą prywatną praktykę będą mogły same zakontraktować takie nowe świadczenie biorąc udział w konkursach ogłaszanych przez oddziały NFZ.

Mamy nadzieję, że dzięki temu pielęgniarki będą częściej chciały udzielać samodzielnych wizyt w ramach swoich uprawnień, które teraz są już dość szerokie.

Co będzie mogła zrobić pielęgniarka w ramach takiej porady?

Porada pielęgniarska daje możliwość wykorzystania kompetencji, które w różnych aktach prawnych, w ostatnich latach otrzymały pielęgniarki i położne.

Pielęgniarki mają prawo ordynować niektóre leki. W rozporządzeniu już obowiązującym określono wykaz substancji czynnych zawartych w lekach, na które pielęgniarki i położne samodzielnie mają prawo wystawiać recepty. Pielęgniarki mogą także kontynuować leczenie wynikające z wcześniejszych zleceń lekarskich, jak również kierować na niektóre badania diagnostyczne. Ich katalog też jest doprecyzowany w obowiązujących już przepisach. Pielęgniarki mogą także wystawić zlecenia na wyroby medyczne, których katalog też jest ściśle określony.

Czy pielęgniarka będzie mogła także przyjąć pacjentów pierwszorazowych, czyli gdy w sezonie zimowym do lekarza rodzinnego przyjdzie chory z katarem i kaszlem?

Jak najbardziej. Pielęgniarka w ramach takiej porady będzie mogła przyjąć zarówno pacjentów pierwszorazowych jak i tych, którzy mają choroby przewlekłe, które wymagają stałego monitorowania.

To się powinno sprawdzić np.: w przypadku chorób przewlekłych takich jak np.: cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze. Tacy pacjenci powinni być regularnie na wizytach kontrolnych. W takich sytuacjach pacjent będzie mógł skorzystać z porady u pielęgniarki, która zbierze wywiad, zbada go fizykalnie, zmierzy parametry życiowe, w razie potrzeby skieruje na badania czy przedłuży receptę. W  przypadku wątpliwości, może skierować pacjenta na konsultację lekarską.

Ile będzie wynosić koszt takiej porady?

Jeśli chodzi o wartość  świadczenia, to ostatecznie jest ustalana w procedurze konkursowej NFZ. Zapewne nie będzie jedna kwota, bo te świadczenia będą miały różny charakter, w zależności od tego czy będzie ta porada udzielana w ramach AOS czy POZ.

Jeszcze inaczej trzeba potraktować wizyty domowe udzielane przez pielęgniarki środowiskowe, które w ramach ryczałtu mają już płacone za dojazd do takiego pacjenta, ale po wprowadzeniu porady pielęgniarskiej będą mogły jeszcze wypisać receptę, wystawić skierowanie na dodatkowe badania laboratoryjne lub zlecenie na pieluchomajtki lub inne wyroby medyczne.

Utworzenie porady pielęgniarskiej osobno finansowanej przez NFZ to jedna z obietnic zapisana w porozumieniu zawartym w lipcu 2018 r. między ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, prezesem NFZ, a samorządem pielęgniarskim oraz Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Taka porada miała zacząć działać od 1 stycznia 2019 r.

Kończymy pracę nad tym nowym świadczeniem. Minister zadeklarował się, że 2019 r., taka porada powstanie i tak się stanie. Jesteśmy na etapie uzgodnień wewnętrznych. Za kilka dni rozpoczną się uzgodnienia międzyresortowe, a później zewnętrzne. Liczymy na to, że pielęgniarki takich porad będą mogły udzielać w pierwszym kwartale tego roku.

Zobacz także: Wideo - Prezes szpitala o: normach zatrudnienia pielęgniarek, pielęgniarkach z Ukrainy (jedną taką pielęgniarkę mamy).

Wywiad przeprowadziła: Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska

Zobacz także: 

Wideo o pielęgniarkach - mówienie o likwidacji łóżek, kiedy na oddziałach wewnętrznych, czy neurologicznych  łóżka stały na korytarzach, jest wręcz śmieszne.

Czytaj Nowe świadczenie, by pielęgniarki samodzielnie przyjmowały pacjentów

źródło: prawo.pl


Pielęgniarki zakrapiały krople do oczu.
Wskutek zakażenia pacjentka utraciła widzenie w oku.

Z uzasadnienia (fragment) Sądu Okręgowego: 

Najprawdopodobniej źródłem zakażenia były zakażone krople stosowane w okresie przedoperacyjnym. Może na to wskazywać brak wiedzy personelu pielęgniarskiego pracującego ówcześnie w (...) jak należy postępować z wielorazowymi otwartymi opakowaniami kropel. Krople oczne są grupą leków, którym stawia się wyjątkowo wysokie wymagania jakościowe. Muszą one być jałowe (I klasa czystości mikrobiologicznej) i nie mogą zawierać nierozpuszczalnych zanieczyszczeń. Czystość mikrobiologiczną kropli do oczu osiąga się w wyniku bardzo rygorystycznego procesu produkcji oraz stosowania konserwantów, które przedłużają czas ich stosowania, jednocześnie zapobiegając zainfekowaniu chorobotwórczymi bakteriami, grzybami lub wirusami. Przyjmuje się, że po otwarciu krople oczne można bezpiecznie stosować tylko przez 4 tygodnie. Niekiedy producent określa w ulotce krótszy czas przechowywania lub specjalne warunki w jakich krople powinny być przechowywane. Krople do oczu wykonywane w aptece, zawierające konserwanty, powinny być zużyte w ciągu 10 dni od otwarcia, natomiast leki oczne przygotowywane w aptece bez konserwantów powinny być zużyte w ciągu 24 godzin od otwarcia. Konserwanty, jak wszystkie substancje chemiczne, mogą wywoływać u pacjentów podrażnienia i reakcje alergiczne, dlatego na rynku dostępne są preparaty, które ich nie zawierają. Trwałość takich leków zależy od specjalnych warunków przechowywania (lodówka) lub charakteru opakowania. Często spotyka się krople oczne w postaci minimsów – opakowań zawierających jednorazową dawkę leku. Znacznie bardziej zaawansowane są nowoczesne systemy dozujące krople ( (...) i (...)). (...) takie pozwalają na wydłużenie czasu stosowania leku, mimo braku konserwantów, nawet do kilkunastu tygodni od pierwszego użycia. (...) utrzymuje jałowość kropli ocznych przez 2 miesiące, a z kolei (...) aż 3 miesiące.

Ciąg dalszy poniżej...


Poseł pyta co z 1 200 do podstawy pielęgniarek
po 31 sierpnia 2019 roku?

Interpelacja do ministra zdrowia w sprawie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego

Szanowny Panie Ministrze,

pragnę zwrócić się do Pana Ministra z problemem, który staje się coraz bardziej palący i domagający się jasnych i szybkich odpowiedzi. Mianowicie, chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2012), zgodnie z którym, od 1 stycznia 2019 r. minimalny wskaźnik zatrudnienia pielęgniarek wynosi 0,6 na łóżko dla oddziałów o profilu zachowawczym i 0,7 dla oddziałów o profilu zabiegowym, natomiast w oddziałach pediatrycznych równoważniki zatrudnienia na łóżko zostaną podwyższone od 1 lipca 2019 r. do poziomu 0,8 w oddziałach zachowawczych oraz 0,9 w oddziałach zabiegowych.

Tak sformułowane przepisy nie uwzględniają kilku kluczowych czynników, podważając tym samym ich racjonalność. Przede wszystkim przy ustalaniu tych norm nie uwzględniono średniego obłożenia łóżek, sezonowości wykorzystywania miejsc szpitalnych oraz braku pielęgniarek na polskim rynku pracy. W wyniku tego obowiązywanie nowych przepisów będzie prowadziło do zmniejszenia liczby łóżek w szpitalach, co z kolei doprowadzi do spadku dostępności do świadczeń dla pacjentów i kłopotów finansowych szpitali. Nowe normy nie uwzględniają ponadto zatrudnienia opiekunów medycznych i ratowników medycznych jako personelu wspomagającego pracę pielęgniarek.

Nowe przepisy zatrudnienia pielęgniarek zostały wprowadzone arbitralnie, odnoszą się tylko do ilości łóżek. Dotychczas obowiązujące normy pielęgniarek poprzedzone były oceną kategoryzacji pacjentów, wyliczeniem czasu pracy poświęconego przez pielęgniarki poszczególnym zabiegom leczniczo-pielęgnacyjnym, uwzględniały czas urlopów i innych usprawiedliwionych nieobecności. Co wymaga podkreślenia, na polskim rynku pracy brakuje nie tylko pielęgniarek, ale w wielu przypadkach brak jest możliwości zorganizowania dodatkowych miejsc w gabinetach zabiegowych, dyżurkach pielęgniarskich, pokojach socjalnych i szatniach.

Słabość nowych przepisów uwidacznia się przede wszystkim w zakresie braku pielęgniarek. Szacunkowe dane wskazują, że do 2033 roku będzie brakowało w kraju 169 tysięcy pielęgniarek i położnych. Zapewnienie zastępowalności pokoleń wymaga, aby w latach 2018-2033 wchodziło do systemu co najmniej 13 tysięcy pielęgniarek i położnych rocznie. Z Raportu Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zabezpieczenie społeczeństwa polskiego w świadczenia pielęgniarek i położnych wynika, że liczba absolwentów na kierunku pielęgniarstwo uzyskujących prawo wykonywania zawodu w latach 2014-2016 wyniosła 9 854, natomiast liczba absolwentów, którzy podjęli zatrudnienie w systemie ochrony zdrowia – jedynie 4 021 osób. Dlatego też ustalenie nowych, zwiększonych norm zatrudnienia pielęgniarek, powinno być poprzedzone zorganizowaniem szkół medycznych, których absolwenci zapewniliby zatrudnienie na poziomie ustalonych norm.

Deficyt kadry pielęgniarskiej jest szczególnie mocno odczuwalny tam, gdzie obciążenie pracą jest największe, a sama praca i opieka nad pacjentem – najcięższa, jak np. na oddziałach udarowych. Ponadto aktualne regulacje w zakresie wynagrodzeń nie uwzględniają obciążenia stresem i pracą pielęgniarek, a w ślad za kolejno wprowadzanymi regulacjami płacowymi białego personelu nie idzie walidacja wartości świadczeń, tak, aby te kwestie mogły być regulowane na poziomie szpitala.

Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze jedno zagadnienie, które domaga się natychmiastowej odpowiedzi. Otóż, zawarte w dniu 9 lipca 2018 r. porozumienie pomiędzy Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych i Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych a Ministrem Zdrowia zakłada zapewnienie pielęgniarkom i położnym, zatrudnionym na podstawie stosunku pracy, wzrost wynagrodzenia zasadniczego w wysokości nie niższej niż 1200 zł miesięcznie od dnia 1 lipca 2019 r. w przeliczeniu na jeden pełny etat, z tym że od dnia 1 września 2018 r. – w wysokości nie niższej niż 1100 zł miesięcznie w przeliczeniu na pełny etat. W związku z powyższym, wydane rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2018 r., zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. poz. 1681 i 1682) zobowiązało dyrektorów wojewódzkich oddziałów NFZ do przedstawienia świadczeniodawcy zmiany umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, obejmującej m.in. wysokość dodatkowych środków na świadczenia opieki zdrowotnej udzielane przez pielęgniarki i położne – jednak jedynie w okresie od dnia 1 września 2018 r. do dnia 31 sierpnia 2019 r. Pytanie, co dalej?

W związku z powyższym proszę Pana Ministra o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

Jakie działania zostaną podjęte, aby zminimalizować dalekosiężne, negatywne skutki wprowadzenia niedostosowanych do realnych możliwości norm zatrudnienia pielęgniarek?

Czy niekontrolowana likwidacja liczby łóżek naprawdę przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa pacjentów?

Jakie działania są planowane, aby zachęcić jak największą liczbę absolwentów kierunków pielęgniarskich do podejmowania pracy w wyuczonym zawodzie?

Czy przewidziane jest wprowadzenie jakichkolwiek form wsparcia oraz zachęt dla personelu pielęgniarskiego, do podjęcia specjalizacji w dziedzinach deficytowych, a także zatrudnienia w oddziałach o największym obciążeniu pracą?

W jaki sposób planowane jest zabezpieczenie środków na dalsze finansowanie zapisów porozumienia, o którym mowa w ostatnim akapicie interpelacji?

Z poważaniem

Ryszard Galla

Poseł na sejm RP

22 stycznia 2019 roku 


Dyskusja pielęgniarek - Pielęgniarstwo to powołanie,
czy tylko zawód?

Komentarze pielęgniarek i położnych

  • Zawód, do którego trzeba mieć predyspozycje, ale w żadnym wypadku jakieś tam powołanie. Powołanie, to można mieć do klasztoru i przestańmy wreszcie opowiadać o powołaniu, bo to bzdura.
     
  • Chyba powołanie. Do tej pory nie mogę zrozumieć tego, jak mogę za tak małe pieniądze wykonywać tak odpowiedzialną pracę. Jak myślę, że to powołanie, to jestem w stanie jakoś to sobie wytłumaczyć.
     
  • Zawód. Mnie nikt nie powoływał do zawodu. Nie miałam objawienia, że zostanę pielęgniarką. A predyspozycje trzeba mieć do każdego zawodu.
     
  • Zawód, który z powodu konieczności posiadania odpowiednich predyspozycji (i nie tylko dlatego) powinien być dobrze opłacany i szanowany :) Żadne powołanie. Powołanie, to można mieć do bycia wolontariuszem w schronisku, albo ratowania dzieci w Afryce.
     
  • Wczoraj - powołanie, dzisiaj - zawód. Ale zawód szczególny. Trzeba czuć to, co się robi, pracować z chorym człowiekiem, służyć mu. To jest piękny zawód, ale decydenci zbyt traktują to jako służba, a nie ciężki i odpowiedzialny zawód. Należy pogodzić profesjonalizm z empatią ze zmęczeniem i odwagą. Bo bycie z umierającym to prawdziwa odwaga, niewielu to potrafi. Pozdrawiam wszystkie Pielęgniarki.
     
  • Zawód, do którego trzeba mieć predyspozycje. Każdy zawód wymaga odpowiednich predyspozycji. Ja np. nie mogłabym być księgową. Skończmy z tym powołaniem. Nikt nie pyta się prawnika, czy górnika, czy ma powołanie.
     
  • Pielęgniarką się po prostu jest, a nie bywa. To ciężka i odpowiedzialna praca, często ponad siły. A największą porażką, jakiej możemy doznać, to śmierć pacjenta spowodowana chorobą... i wówczas pojawia się bezsilność, że mogło się więcej (chociaż wiemy, że nic się już nie mogło). Ale nowy dzień to nowe wyzwania i zadania do wykonania... i trzeba iść dalej - by być w momencie,gdy ktoś będzie potrzebował naszej pomocy i pomagać zgodnie z naszą wiedzą i umiejętnościami, których wciąż nabywamy... by być, by traktować innych tak, jakbyśmy same chciały być traktowane. I niekoniecznie musimy mieć powołanie, ale zdrowe myślenie, że swoją pracę będziemy wykonywać sumiennie, rzetelnie i jak najlepiej potrafimy.
     
  • Dla mnie zawód, zdecydowanie, do którego się nadajesz, albo zwyczajnie nie. Teraz nikt już nie operuje słowami "powołani", a pracować musisz, to czemu nie połączyć tych dwóch "rzeczy"? Przyjemności, za którą jeszcze Ci zapłacą, ale już pominę ile...
     
  • Co to znaczy powołanie? Czy dobrą księgową komentują, że jest z powołania, programista też ma powołanie? Nie, o nich się tak nie mówi, tylko o nas. Ja uważam to za zawód, jeden z trudniejszych, do którego należy mieć odpowiednie predyspozycje, tak samo fizyczne, jak i psychiczne.
     
  • Pielęgniarstwo to radość, smutek, uśmiech, łzy, rozczarowanie, duma, duże pokłady empatii, strasznie dużo obowiązków. Piękny zawód, niedoceniane powołanie... jakkolwiek tego nie nazwiesz... Nie każdy może być pielęgniarką, pielęgniarzem... To sposób na życie... nie można dobrze wykonywać swojej pracy jeśli tego nie czujesz... Przypadkowość bardzo szybko zweryfikuje życie...
     
  • Zawód, to oczywiste. Trudny, wymagający wiedzy i predyspozycji. Siostry w szarych krzyżakach przeminęły. Ale ja uczę na licencjacie i pracuję też na oddziale. I powiem Wam, że widać bardzo, kto ma pewne cechy, kto nie. Są, albo wspaniali studenci albo tacy, których nie interesuje pacjent. Mówcie, co chcecie, ale coś szczególnego trzeba w sobie mieć, bo inaczej będzie się profesjonalnym i wykształconym... robotem? Jednak to praca bardzo ciężka, same wiecie, ile cierpienia i śmierci widzimy. Nie każdy się nadaje, nazwijcie to jak chcecie, ale pewne cechy powinny być.
     
  • No to ja wam coś opowiem... Mam syna w szpitalu, w którym sama pracuję. Dzisiaj poszłam do niego o godz. 13:22. Młoda pielęgniarka wyszła i powiedziała, że odwiedziny są od 13:30. Zna mnie, często ten oddział potrzebuje naszej pomocy przy wkłuciu do żyły lub rurek na tace reanimacyjną. Ja pracuję na bloku operacyjnym, jestem anestezjologiem. Poczekałam te 8 minut... i to, co pomyślałam o młodej koleżance, to nie do publikacji... Ale jak następnym razem zadzwonią, że nie mogą się wkłuć, to pewnie i tak pójdę, bo ja jestem stara szkoła.
     
  • Zawód, żadne powołanie. Co mogła wiedzieć dziewczyna po podstawówce, którą mama wysłała do liceum pielęgniarskiego? Mówiła "będziesz miała ciepło, czysto i się nie narobisz"... Czyli nawet nasze matki nie wiedziały, jaka to ciężka praca. Nigdy bym nie pozwoliła swojej córce być pielęgniarką.
     
  • Każdy ponoć jest do czegoś powołany: do małżeństwa, samotności, kapłaństwa czy niesienia pomocy. Jak jest z pielegniarstwem, to jeden Bóg wie. Dla mnie to sposób na zapłacenie rachunków. I jednego jestem pewna, że coś mnie po każdym dyżurze znowu ciagnie do szpitala, mimo że cały czas narzekam i twierdzę, że chcę to rzucić w .....
     
  • Zawód dla osób ze szczególnymi predyspozycjami. Wymagający empatii i dużej odporności psychicznej. Trzeba kochać ludzi i umieć pracować z nimi i dla nich. Umiejętność pracy z chorym człowiekiem to często wyzwanie dla pielęgniarki. To my jesteśmy najbliżej pacjenta. To my mamy wzbudzać zaufanie. To w naszych oczach chory szuka pocieszenia, lub odpowiedzi na często niezrozumiałe pytania. Wszelkich procedur medycznych można się nauczyć. Jednak świadomy wybór zawodu, który się kocha daje poczucie, że ten piękny zawód staje się pasją.
     
  • Pielegniarstwo jest powołaniem, bo kto bez powołania wytrzymał w tym zawodzie. Znam jeszcze jedno powołanie tz. do duchowieństwa, tylko różnica między nimi jest ogromna. Pielegniarki mające rodziny, dzieci na utrzymaniu, otrzymują za swoją ciężką pracę głodowy grosz, duchowni, bez dzieci i obowiązków opływają w dostatku. To jest ta dobra zmiana w naszym kraju.
     
  • Rozmawiałam kiedyś z licealistkami o przyszłości, o zawodach i jedna mówi "ja idę na pielęgniarstwo, bo potrzeba pielęgniarek, łatwo o pracę" pytam, czy wie jaki ciężki zawód i że dochodzi powołanie. Młode dziewczyny zaczęły się śmiać i mówią "gada pani jak stara baba, jakie powołanie, wszystkiego można się nauczyć." Spotykam je po roku i pytam jak na studiach... spuściły głowy i powiedziały "brakuje nam powołania."...

Zobacz komentowany post na Facebooku

Dołącz do fanpage'a Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych na Facebooku i także bądź info!


Interpelacja do ministra zdrowia w sprawie wdrożenia minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Międzychodzie oraz w innych szpitalach powiatowych

Szanowny Panie Ministrze,

z początkiem 2019 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Według niego minimalny wskaźnik zatrudnienia w oddziałach o profilu zachowawczym powinien wynosić 0,6 etatu na łóżko, a w oddziałach o profilu zabiegowym 0,7. W pediatrii normy zatrudnienia pielęgniarek będą jeszcze wyższe (0,8 dla oddziałów zachowawczych i 0,9 dla zabiegowych). Po przeliczeniu minimalnych norm według wytycznych z rozporządzenia względem łóżek zgłoszonych przez Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Międzychodzie do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, aby spełnić wymagania zawarte w ww. rozporządzeniu MZ, bez redukcji łóżek na dzień 01.01.2019 r. brakuje 25,38 etatów pielęgniarskich oraz 14,28 etatów położniczych. Ażeby zachować obecny stan zatrudnienia, należy zredukować 61 łóżek w szpitalu, z różnym podziałem w oddziałach. Dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że ze spełnieniem nowych wymagań mogą być problemy ze względu na braki personelu, a sytuacja ta może doprowadzić do redukcji łóżek, a nawet zamknięcia oddziałów z powodu deficytu personelu pielęgniarskiego i niespełniania nowych norm.

W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Ministra o odpowiedź na pytania:

1. Czy i jakie będą skutki niedostosowania się do norm zatrudnienia pielęgniarek w przypadku braku pielęgniarek?

2. Czy będzie rozważane wliczenie do norm pielęgniarskich ratowników pracujących w oddziałach?

3. Czy będzie przewidziane finansowanie na opiekunki medyczne lub jakiekolwiek ujęcie w normach?

4. Czy w związku z wejściem norm będzie zwiększone finansowanie na ewentualne zwiększenie zatrudnienia?


Z wyrazami szacunku
Zbigniew Ajchler
Poseł na Sejm RP

Międzychód, 16.01.2019 r.


Odbierano wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom
dodatki specjalistyczne.
Tak mówi poseł (PiS) o staroście (PO).

Posiedzenie sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Poseł Katarzyna Czochara:

Panie Marszałku! Pani Minister! 11 stycznia tego roku na konferencji prasowej z udziałem dyrektorów szpitali, dla których organem założycielskim jest samorząd województwa opolskiego, wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek zapowiedział likwidację 240 łóżek w podległych mu placówkach.

Pani Minister! Mam związku z tym pytanie: Jak do tej pory wykorzystywano łóżka w tych szpitalach?

Czy w związku z ich planowaną likwidacją może pojawić się jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów korzystających z tych placówek medycznych? Czy Ministerstwo Zdrowia posiada szczegółowe informacje w tej sprawie?

Mam jeszcze jedno pytanie w odniesieniu do wypowiedzi posłów z Platformy Obywatelskiej. Czy w tym momencie uzasadnione jest – jak słyszymy z ust naszych kolegów – odbieranie wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom dodatków specjalistycznych?

Takie sytuacje mają miejsce w szpitalu powiatowym w Prudniku. Wasz kolega z Platformy Obywatelskiej, starosta, pan Radosław Roszkowski od stycznia tego roku podjął takie właśnie działania. Dziękuję bardzo.

(Oklaski) 

źródło: stenogram posiedzenia sejmu 

Zobacz także:
Nowe normy. Pielęgniarka: Jak ma być lżej, skoro na 3 pielęgniarki pracujące na odcinku przypada 5-6 lekarzy zlecających.

Nasza dyrekcja zmniejszyła liczbę pielęgniarek na zmianie. Gdy wspomniono o nowych normach to powiedzieli, że zobaczą co powie kontrola!

Zatrudnienie dodatkowo 40 pielęgniarek (aby spełnić nowe normy zatrudnienia) kosztowałoby szpital 6 mln rocznie.


Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi
dochodziło do drobnych nieporozumień.

Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część pierwsza: Zmiana pielęgniarki oddziałowej. Została źle przyjęta przez personel pielęgniarski. "Nominacja nowej oddziałowej w sytuacji gdy dotychczasowa jeszcze żyje jest nieodpowiednia...".

Część druga:

(...)

W dalszym czasie pomiędzy położnymi a oddziałowa pozostał jednak dystans. Kontakty pomiędzy nimi ograniczyły się do spraw służbowych, gdy oddziałowa wchodziła do pomieszczeń położnych te milkły. Jednak położne wykonywały wszystkie polecenia oddziałowej, odnosiły się wobec niej z rezerwą ale nie okazywały braku szacunku. Dochodziło pomiędzy nimi a oddziałowa jedynie do drobnych nieporozumień na tle układanych przez oddziałowa grafików dyżurów, wskazywały położne na nierównomierne ich zdaniem przydzielanie poszczególnych dyżurów ale uwagi te były przyjmowane przez oddziałową, która zmieniała grafiki.

W zakresie tych ustaleń Sąd odrzucił te twierdzenia pozwanego zawarte w odpowiedzi na pozew jakoby ze strony powódek dochodziło do ignorowania poleceń oddziałowej przez powódki, namawiania przez nie innych położnych do udawania się na zwolnienia lekarskie oraz podburzania przez nie personelu przeciwko pielęgniarce oddziałowej. Sąd wskazał, że sama B. G. (1), pielęgniarka oddziałowa zeznawała o złej i napiętej atmosferze panującej na oddziale lecz nie wskazała żadnych konkretnych sytuacji w których powódki lub nawet jakakolwiek inna położana odmówiły wykonania jej polecenia. Powódki, które w trakcie postepowania nie ukrywały swojej niechęci do oddziałowej podkreślały swoją odpowiedzialność za wykonywaną pracę oraz fakt, że dostosowywały się do wszystkich poleceń oddziałowej, nawet tych związanych z praca rotacyjną, której co do zasady się sprzeciwiały. Zdaniem Sądu Rejonowego przyjąć należy, ze takie twierdzenia pozwanego okazały się bezpodstawne. Sąd Rejonowy podkreślił, że powódki były oceniane w czasie pracy przez B. G. (1) i ordynatora dra T. i oceny te były wysokie. Gdyby praca powódek budziła wątpliwości tych osób a na pewno byłoby tak w sytuacji „ignorowania poleceń przełożonej” to niewątpliwe ocena ta byłaby inna, stosowano by kary dyscyplinujące.

Nie zostały także udowodnione zarzuty pozwanego jakoby powódki w marcu 2016 roku aby zdestabilizować prace oddziału udały się na zwolnienia lekarskie i miały namawiać ku temu inne położne. Powódki były rzeczywiście wówczas na chorobowym ale jak wskazują były chore. W. S. wskazywała, że jej niezdolność do pracy wynikała z wypadku w jakim brała udział. Żadna z przesłuchanych położnych nie potwierdziła aby była namawiana przez powódki do pójścia na chorobowe a śwd. G. zeznała, że wie o takich działaniach powódek jedynie z opowieści. Także śwd. W.- P.- pielęgniarka koordynująca, wskazująca na sympatię wobec oddziałowej zeznała, że o takich działaniach powódek wie jedynie z opowieści samej oddziałowej B. G. Bezpodstawne okazały się także zarzuty pozwanego wobec powódek aby to one podburzały pracowników do działań przeciwko oddziałowej i wrogo wobec niej nastawiały innych pracowników. Jasne jest, że na wskazanych zebraniach pracowników oddziału w sprawie rotacji powódki zabierały głos, ale jak wynika z zeznań wszystkich świadków nie tylko one. W zasadzie wszystkie położne w czasie swego przesłuchania nie ukrywały osobistej niechęci wobec oddziałowej, formułowały wobec niej konkretne zarzuty- najczęściej, że była osoba nie kontaktową, zbytnią formalistką i osobą wyniosłą. Jak wskazywały ze względu na zachowania oddziałowej odeszły nawet z pracy- śwd. A. (k 249). Oświadczyły jednak, że nie były podżegane do jakichkolwiek działań przeciwko oddziałowej przez powódki, a pisma w sprawie jej odwołania redagowały wspólnie i nie były do tego namawiane przez powódki. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na genezę konfliktu, która nie wynikała z żadnych merytorycznych zastrzeżeń położnych wobec śwd. G. lecz jedynie faktu, że objęła ona funkcje umierającej koleżanki położnych. Poczucie, że było to działanie niewłaściwe jest wśród położnych powszechne i ich niechęć do nowej oddziałowej wynika właśnie z tego a nie była wynikiem intryg powódek, podszczuwania przez nie pozostałych położnych. W tym konflikcie, w ocenie Sądu I instancji powódki objęły w pewnym sensie funkcje przedstawicielek pozostałych położnych, ale nie sposób czynić je wyłącznie odpowiedzialnymi za zaistnienie konfliktu i jego podsycanie.

Część druga: Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi dochodziło do drobnych nieporozumień. Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

Wybrał: Mariusz Mielcarek

 

Komentarze użytkowników

#1  2019.02.05 08:11:43 ~Barbara

Czytając ten artykuł zastanawiam się co będą robić lekarze ? Opiszę leczenie w Austrii dostałam się tam z arytmia serca pielęgniarka pomocnica i sanitariusz mają 10 pacjentów tymi pacjentami zajmują się od 7 rano bo od 22 do 7 są siostry nocne które co godzinę zaglądają do pokoju i kontrolują pacjentów ,wracam do poranka pacjent jest myty ,ścięła mu łyżki ( jak trzeba przebrać pościel przychodzą tzw bett abteilung). Gorączka,ciśnienie,tabletki zmiana opatrunków , śniadanie około 05 godzin przychodzi wizyta lekarska każdy dokładnie przebadany rozmowy z pacjentem wytłumaczenie wyników badań z poprzednich dni i nowe zalecenia ,tak że do obiadu pacjent jest przerażony nie wolno pacjentowi chodzić albo na luzku albo wuzkami a u nas co ?

#2  2019.02.05 08:20:23 ~Plg

To znaczy ,że plg z mgr pokrewnym albo ze średnim sprowadzono do zera i nic nie mogą? Czyli muszą pożegnać się z pracą w przchodni.Proszę o odpowiedź.Dziękuję.

#3  2019.02.05 08:57:50 ~Jola R

To jest uwlaczajace, nasze kompetencje są na codzień wykorzystywane do max, bez względu na wykształcenie. Pielęgniarka położna już od dawna pełnia inna rolę niż mycie, karmienie itd itp /to też robią. /Jesteśmy doskonałym ogniwem między pacjentem i lekarzem, niejednokrotnie lekarz bez pielęgniarki, położnej błądzi jak we mgle. do czasu aż stanie się samodzielny i. Spróbujcie bez pielęgniarek, często nie zdajemy sobie sprawy ile czynności i z jakiego szczebla wykonuje pielęgniarka położna. Jednak wizerunek tworzony przez media pozbawia nas kompetencji i godności. Nawiasem mówiąc, już od dawna obrażają mnie seriale medyczne gdzie rola pielęgniarki sprowadzona jest do gonca. bezmozgowca. lub puszczalskiej. względnie głupiej samarytanki. Środowisko już dawno powinno zająć stanowisko przeciwko kreowaniu takiego wizerunku pielęgniarki i położnej. POD ROZWAGĘ

#4  2019.02.05 09:12:15 ~Alla

Zawód pielęgniarki czy położnej to nie powołanie tylko ciężka praca za którą chcemy godnie zarabiać. Ministerstwo dokłada nam obowiązków, a kto przejmie część obowiązków pielęgniarek czy położnych, np. zmiana pościeli, toaletowa itd, by wykształcenie zawodowe było wykorzystane tak jak to jest w UE. Bo w Polsce to jesteś do wszystkiego!

#5  2019.02.05 09:43:37 ~do 1

Barbara naucz się pisać bo nie wiadomo o co ci chodzi

#6  2019.02.05 10:03:35 ~12345

Nie czytałam artykułu do końca, ale już w pierwszym akapicie pojawia się słowo siostry. Nie jest to odpowiednie określenie jeśli chodzi o nazwę pielęgniarki. Spotkałam się w szpitalu z plajietkami na mundurach, na których napisane było "tylko mój brat mówi do mnie siostro". Uważam, że jest to trafne i określenie siostro nie powinno funkcjonować w mediach

#7  2019.02.05 10:03:57 ~do#6

Zabór austriacki skończył się w 1918 r. , a polski Ustawodawca w 1935 r. opisał praktykę pielęgniarską tak jak chciał, a tekst ustawy zasadniczej nakłada na lekarzy pracujących w Polsce stosowanie się do zapisów ustawowych.

#8  2019.02.05 10:06:02 ~do #6

Post był do#7, przepraszam.

#9  2019.02.05 13:11:41 ~Ola

Wręczyć lekarza. A co my niby do tej pory robimy. Wyrwczamy cały system, lekarzy, pacjentów, kuchenkowe.

#10  2019.02.05 14:01:08 ~ania

Tylko czy pielęgniarki chcą brać na siebie odpowiedzialność,bo przecież nie tak łatwo odróżnić sepse od infekcji wirusowej i takie przypadki już były nagłaśniane w mediach.Lekarz się wybroni a pielęgnarka?

#11  2019.02.05 16:09:12 ~aga

Pomysł z poradą pielęgniarską dobry jednakże.kto wyręczy pielęgniarki? Kiedy nasz rząd w końcu ustali kto wydaje zlecenia opiekunom medycznym.Zawód ten powstał w 2007 roku i jak do tej pory brak jakiejkolwiek odpowiedzialności opiekuna medycznego.Statystycznie to lekarzy jest mało ale pielęgniarek jeszcze mniej.

#12  2019.02.05 17:41:44 ~do#11

Czy Kodeks karny nie obejmuje osób pełniących niektóre zawody np: opiekuna medycznego? Jeżeli masz o tym wiedzę, czy możesz podać gdzie można o tym poczytać?

#13  2019.02.05 18:44:07 ~Natalia S

Na czym ma polegać badanie pacjenta przez pielegniarke?

#14  2019.02.17 20:59:48 ~Werka

Natalia S Jak to na czym ? Na tym na czym się zna , czyli pomiarze parametrów i ich interpretacji, wykonaniu badania fizykalnego( osłuchiwanie, opukiwanie, zaglądanie gdzie trzeba) postawienie trafnej diagnozy pielęgniarskiej, wypisaniu lub przepisaniu recepty albo skierowaniu na badania lub do specjalisty. Jeżeli będą za to nam płacić. Jeżeli będą to w końcu nasz zawód zostanie odczarowany, ludzie na własne oczy przejrzą jakie mamy kwalifikacje i kompetencje i nie będą nas sprowadzać do pań przebierających łóżka i myjących pupy.

Dodaj komentarz