Wideo o pielęgniarkach - mówienie o likwidacji łóżek, kiedy na oddziałach wewnętrznych, czy neurologicznych łóżka stały na korytarzach, jest wręcz śmieszne.

Normy pielęgniarek a likwidacja łóżek

Wideo o pielęgniarkach - mówienie o likwidacji łóżek, kiedy na
oddziałach wewnętrznych, czy neurologicznych łóżka stały na

korytarzach, jest wręcz śmieszne.

Zobacz także: Wideo - Prezes szpitala o: normach zatrudnienia pielęgniarek, pielęgniarkach z Ukrainy (jedną taką pielęgniarkę mamy).

Prezentujemy poniżej wystąpienie poseła Mieczysława Kasprzaka, który mówi w sejmie, że "naprawdę jest to duży problem, szczególnie na oddziałach wewnętrznych czy neurologicznych, co wynika z tej wiedzy, którą mam, a moje spostrzeżenia są takie, że łóżka stały na korytarzach, czyli tam nie było oszczędności. Może są oddziały, gdzie nie ma pełnego obłożenia, ale mówienie, że jest obłożenie na poziomie 68% w przypadku szpitali powiatowych, jest wręcz śmieszne". 

Posiedzenie plenarne sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Poseł Jan Łopata:

(...)

Problem służby zdrowia czy ochrony zdrowia nie dotyczy jednostkowo lekarzy, pielęgniarek czy położnych. Należy na to patrzeć systemowo, całościowo. 

Jeżeli jeden z elementów opieki zdrowotnej nie działa, to cały system przestaje prawidłowo funkcjonować. Stąd właśnie mówimy o systemie. A najnowszy i istotny problem, z którym borykają się dyrektorzy szpitali, dotyczy wprowadzonego od 1 stycznia tego roku, 2019 r., rozporządzenia w sprawie minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położonych. Liczba zatrudnionych pielęgniarek jest zależna od liczby łóżek i na oddziałach zachowawczych trzeba zatrudnić, jakkolwiek by to brzmiało, 0,6 specjalistki na łóżko, na zabiegowych – 0,7, a na oddziałach dziecięcych – 0,8.

Takie normy wprowadza właśnie to rozporządzenie dotyczące lecznictwa szpitalnego. Niestety, poza wprowadzeniem powyższych norm szpitale nie otrzymały pieniędzy na wynagrodzenie dla pracowników ochrony zdrowia. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wyliczył, że aby spełnić te normy, musiałyby szpitale w sumie zatrudnić około 3,5 tys. pielęgniarek. Związek ponadto wyliczył, że z powodu norm będą musiały one zlikwidować około 4,5 tys. miejsc w szpitalach, by – trochę źle to brzmi, ale jednak tak to nazwę – dopasować liczbę łóżek do posiadanej liczby personelu pielęgniarskiego.

Dla przykładu mogę podać, że ponad 1 tys. łóżek mniej będą posiadały szpitale w województwie łódzkim, w Wielkopolsce liczba miejsc zmniejszy się o 800, a z kolei w województwie lubelskim, skąd pochodzę, likwidacji podlegają 232 łóżka na 44 oddziałach.

źródło: stenogram posiedzenia sejmu

Zobacz także: Wideo - Prezes szpitala o: normach zatrudnienia pielęgniarek, pielęgniarkach z Ukrainy (jedną taką pielęgniarkę mamy).

Zobacz także:

Brak pielęgniarek! Efekt? Zlikwidowano ponad 15 tys. łóżek szpitalnych. "Chcąc utrzymać dotychczasową liczbę łóżek – zespół powinien zostać powiększony o 50 lub nawet 100 osób".

Zabrakło 11 pielęgniarek. Szpital zlikwidował 72 łóżka. Reforma czy rozkład systemu ochrony zdrowia?

Dyrektor ma zapewnić łóżka dla chorych czy normy zatrudnienia pielęgniarek?


Interpelacja do ministra zdrowia w sprawie wdrożenia minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Międzychodzie oraz w innych szpitalach powiatowych

Szanowny Panie Ministrze,

z początkiem 2019 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Według niego minimalny wskaźnik zatrudnienia w oddziałach o profilu zachowawczym powinien wynosić 0,6 etatu na łóżko, a w oddziałach o profilu zabiegowym 0,7. W pediatrii normy zatrudnienia pielęgniarek będą jeszcze wyższe (0,8 dla oddziałów zachowawczych i 0,9 dla zabiegowych). Po przeliczeniu minimalnych norm według wytycznych z rozporządzenia względem łóżek zgłoszonych przez Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Międzychodzie do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, aby spełnić wymagania zawarte w ww. rozporządzeniu MZ, bez redukcji łóżek na dzień 01.01.2019 r. brakuje 25,38 etatów pielęgniarskich oraz 14,28 etatów położniczych. Ażeby zachować obecny stan zatrudnienia, należy zredukować 61 łóżek w szpitalu, z różnym podziałem w oddziałach. Dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że ze spełnieniem nowych wymagań mogą być problemy ze względu na braki personelu, a sytuacja ta może doprowadzić do redukcji łóżek, a nawet zamknięcia oddziałów z powodu deficytu personelu pielęgniarskiego i niespełniania nowych norm.

W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Ministra o odpowiedź na pytania:

1. Czy i jakie będą skutki niedostosowania się do norm zatrudnienia pielęgniarek w przypadku braku pielęgniarek?

2. Czy będzie rozważane wliczenie do norm pielęgniarskich ratowników pracujących w oddziałach?

3. Czy będzie przewidziane finansowanie na opiekunki medyczne lub jakiekolwiek ujęcie w normach?

4. Czy w związku z wejściem norm będzie zwiększone finansowanie na ewentualne zwiększenie zatrudnienia?


Z wyrazami szacunku
Zbigniew Ajchler
Poseł na Sejm RP

Międzychód, 16.01.2019 r.


Odbierano wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom
dodatki specjalistyczne.
Tak mówi poseł (PiS) o staroście (PO).

Posiedzenie sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Poseł Katarzyna Czochara:

Panie Marszałku! Pani Minister! 11 stycznia tego roku na konferencji prasowej z udziałem dyrektorów szpitali, dla których organem założycielskim jest samorząd województwa opolskiego, wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek zapowiedział likwidację 240 łóżek w podległych mu placówkach.

Pani Minister! Mam związku z tym pytanie: Jak do tej pory wykorzystywano łóżka w tych szpitalach?

Czy w związku z ich planowaną likwidacją może pojawić się jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów korzystających z tych placówek medycznych? Czy Ministerstwo Zdrowia posiada szczegółowe informacje w tej sprawie?

Mam jeszcze jedno pytanie w odniesieniu do wypowiedzi posłów z Platformy Obywatelskiej. Czy w tym momencie uzasadnione jest – jak słyszymy z ust naszych kolegów – odbieranie wysoko wykwalifikowanym pielęgniarkom dodatków specjalistycznych?

Takie sytuacje mają miejsce w szpitalu powiatowym w Prudniku. Wasz kolega z Platformy Obywatelskiej, starosta, pan Radosław Roszkowski od stycznia tego roku podjął takie właśnie działania. Dziękuję bardzo.

(Oklaski) 

źródło: stenogram posiedzenia sejmu 

Zobacz także:
Nowe normy. Pielęgniarka: Jak ma być lżej, skoro na 3 pielęgniarki pracujące na odcinku przypada 5-6 lekarzy zlecających.

Nasza dyrekcja zmniejszyła liczbę pielęgniarek na zmianie. Gdy wspomniono o nowych normach to powiedzieli, że zobaczą co powie kontrola!

Zatrudnienie dodatkowo 40 pielęgniarek (aby spełnić nowe normy zatrudnienia) kosztowałoby szpital 6 mln rocznie.


Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi
dochodziło do drobnych nieporozumień.

Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część pierwsza: Zmiana pielęgniarki oddziałowej. Została źle przyjęta przez personel pielęgniarski. "Nominacja nowej oddziałowej w sytuacji gdy dotychczasowa jeszcze żyje jest nieodpowiednia...".

Część druga:

(...)

W dalszym czasie pomiędzy położnymi a oddziałowa pozostał jednak dystans. Kontakty pomiędzy nimi ograniczyły się do spraw służbowych, gdy oddziałowa wchodziła do pomieszczeń położnych te milkły. Jednak położne wykonywały wszystkie polecenia oddziałowej, odnosiły się wobec niej z rezerwą ale nie okazywały braku szacunku. Dochodziło pomiędzy nimi a oddziałowa jedynie do drobnych nieporozumień na tle układanych przez oddziałowa grafików dyżurów, wskazywały położne na nierównomierne ich zdaniem przydzielanie poszczególnych dyżurów ale uwagi te były przyjmowane przez oddziałową, która zmieniała grafiki.

W zakresie tych ustaleń Sąd odrzucił te twierdzenia pozwanego zawarte w odpowiedzi na pozew jakoby ze strony powódek dochodziło do ignorowania poleceń oddziałowej przez powódki, namawiania przez nie innych położnych do udawania się na zwolnienia lekarskie oraz podburzania przez nie personelu przeciwko pielęgniarce oddziałowej. Sąd wskazał, że sama B. G. (1), pielęgniarka oddziałowa zeznawała o złej i napiętej atmosferze panującej na oddziale lecz nie wskazała żadnych konkretnych sytuacji w których powódki lub nawet jakakolwiek inna położana odmówiły wykonania jej polecenia. Powódki, które w trakcie postepowania nie ukrywały swojej niechęci do oddziałowej podkreślały swoją odpowiedzialność za wykonywaną pracę oraz fakt, że dostosowywały się do wszystkich poleceń oddziałowej, nawet tych związanych z praca rotacyjną, której co do zasady się sprzeciwiały. Zdaniem Sądu Rejonowego przyjąć należy, ze takie twierdzenia pozwanego okazały się bezpodstawne. Sąd Rejonowy podkreślił, że powódki były oceniane w czasie pracy przez B. G. (1) i ordynatora dra T. i oceny te były wysokie. Gdyby praca powódek budziła wątpliwości tych osób a na pewno byłoby tak w sytuacji „ignorowania poleceń przełożonej” to niewątpliwe ocena ta byłaby inna, stosowano by kary dyscyplinujące.

Nie zostały także udowodnione zarzuty pozwanego jakoby powódki w marcu 2016 roku aby zdestabilizować prace oddziału udały się na zwolnienia lekarskie i miały namawiać ku temu inne położne. Powódki były rzeczywiście wówczas na chorobowym ale jak wskazują były chore. W. S. wskazywała, że jej niezdolność do pracy wynikała z wypadku w jakim brała udział. Żadna z przesłuchanych położnych nie potwierdziła aby była namawiana przez powódki do pójścia na chorobowe a śwd. G. zeznała, że wie o takich działaniach powódek jedynie z opowieści. Także śwd. W.- P.- pielęgniarka koordynująca, wskazująca na sympatię wobec oddziałowej zeznała, że o takich działaniach powódek wie jedynie z opowieści samej oddziałowej B. G. Bezpodstawne okazały się także zarzuty pozwanego wobec powódek aby to one podburzały pracowników do działań przeciwko oddziałowej i wrogo wobec niej nastawiały innych pracowników. Jasne jest, że na wskazanych zebraniach pracowników oddziału w sprawie rotacji powódki zabierały głos, ale jak wynika z zeznań wszystkich świadków nie tylko one. W zasadzie wszystkie położne w czasie swego przesłuchania nie ukrywały osobistej niechęci wobec oddziałowej, formułowały wobec niej konkretne zarzuty- najczęściej, że była osoba nie kontaktową, zbytnią formalistką i osobą wyniosłą. Jak wskazywały ze względu na zachowania oddziałowej odeszły nawet z pracy- śwd. A. (k 249). Oświadczyły jednak, że nie były podżegane do jakichkolwiek działań przeciwko oddziałowej przez powódki, a pisma w sprawie jej odwołania redagowały wspólnie i nie były do tego namawiane przez powódki. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na genezę konfliktu, która nie wynikała z żadnych merytorycznych zastrzeżeń położnych wobec śwd. G. lecz jedynie faktu, że objęła ona funkcje umierającej koleżanki położnych. Poczucie, że było to działanie niewłaściwe jest wśród położnych powszechne i ich niechęć do nowej oddziałowej wynika właśnie z tego a nie była wynikiem intryg powódek, podszczuwania przez nie pozostałych położnych. W tym konflikcie, w ocenie Sądu I instancji powódki objęły w pewnym sensie funkcje przedstawicielek pozostałych położnych, ale nie sposób czynić je wyłącznie odpowiedzialnymi za zaistnienie konfliktu i jego podsycanie.

Ciag dalszy (część trzecia) nastąpi jutro o 08.00 - 27 stycznia 2019 roku

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Komentarze użytkowników

#1  2019.02.05 12:23:02 ~zdziwiony

Wszystkie likwidowane łózka z innych oddziałów trafiają na odział psychiatryczny bo tam nie ma norm . To jakieś nieporozumienie , czy pielęgniarka na psychiatrii jest wołem roboczym ,kto jest odpowiedzialny za to ze odziały psychiatryczne nie mają norm . Odział który działa całą dobę w ostrym dyżurze jest niejednokrotnie gorszy jak interna . Całodobowa diagnostyka ,ostre stany psychotyczne , wszechobecne dopalacze ,delirki w oczach pielęgniarki jest strach i obawa o swoje życie i zdrowie ,a .norm nie ma . porażka. t

#2  2019.02.05 19:45:34 ~Obserwator

O ktorych pielegniarkach piszesz.5 lat liceum medycznego z roczna praktyka a nastepnie 4 letnie dzienne studia pielegniarskie na uniwersytecie medycznym to nieslusznie nadany tytul magistra? Jeszcze malo. To nie tylko praktyka pielegniarska ale rowniez wiedza z chorob i pielegniarstwie w chorobach.

#3  2019.02.06 01:46:02 ~Też Piel.

Do#1. W 100% popieram. Już najwyższy czas upomnieć się o psychiatrę. Pisać pisma do MZ ZZ i do Izb niech wreszcie zajmą się nami,oprócz tego- co z dodatkiem psychiatrycznym , dodatkowym urlopem?

#4  2019.02.06 19:59:23 ~Jan

Obecną psychiatria to darmowe domy pomocy, bezpłatne izby wytrzeźwień, miejsce gdzie przetrzymuje się osoby niechciane przez rodziny, nieobowiazują żadne normy zatrudnienia. Przepraszam obowiązują minimum 20 pacjentów na jedną pielęgniarkę

#5  2019.02.07 10:53:37 ~dypl piel

Może MZ nie chce nikogo skrzywdzić i nie może się zdecydować, czy psychiatrię zakwalifikować do oddziału zabiegowego, czy zachowawczego albo któregoś z dziecięcych?

#6  2019.02.07 14:07:41 ~piel

Jeśli ktoś ważny umiera z winy złego systemu organizacji leczenia osób chorych psychicznie dziękuje się tylko osobom które ratowały poszkodowanego . Gdzie podziękowania dla tych którzy codzienne ryzykują życiem aby leczyć osoby chore psychicznie. Aby zrozumieć problem zapraszamy decydentów do spędzenia 1 dnia na takim oddziale może zrozumieją

#7  2019.02.08 16:23:03 ~Do 4

Nie wszędzie tak dobrze, że 1 pielęgniarka na 20 pacjentów. Bywa często, że pod opieką ma 33.

Dodaj komentarz