Pielęgniarki: na oddziale są dostawki. Dyrektor: dostawek nie ma. Ciekawe jak wyliczą normy?

Normy pielęgniarek a likwidacja łóżek


ZA MAŁO PIELĘGNIAREK, MNIEJ ŁÓŻEK I SPRAWA SOR-u -

DZIAŁO SIĘ NA RADZIE SPOŁECZNEJ SZPITALA

Na trzech oddziałach płońskiego szpitala zmniejszy się liczba łóżek, co jest spowodowane zmianą norm dotyczących liczby przypadających na szpitalne łóżka pielęgniarek. Ale podczas środowych obrad społecznej rady szpitala (20 lutego) pojawił się również temat sytuacji w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Barbara Wojnowska, która zabrała głos w imieniu pielęgniarek tego oddziału, mówiła, że lekarze nie chcą  przychodzić z oddziałów na SOR.


Mało pielęgniarek, mniej łóżek…

Zmieniły się normy dotyczące liczby pielęgniarek przypadających na ilość szpitalnych łóżek. Tych nowych norm płoński szpital nie spełniał. Aby zmianom sprostać, szpital miał dwa rozwiązania: albo zatrudnić dodatkowo około 26 pielęgniarek lub zmniejszyć liczbę łóżek.

Dyrektor płońskiego szpitala, Paweł Obermeyer mówił podczas środowego posiedzenia społecznej rady, że szpitala nie stać na zatrudnienie tylu pielęgniarek, by spełnić nowe normy, dlatego koniecznością jest zmniejszenie liczby łóżek. Dyrektor argumentował, że przeanalizowano efektywne wykorzystanie szpitalnych łóżek za rok ubiegły i propozycja zmniejszenia liczby dotyczy oddziałów, gdzie to wykorzystanie było niższe niż 50 proc., a taka sytuacja dotyczy również innych szpitali w Polsce.

- Jestem ostatnią osobą, która chciałaby coś likwidować, ale nie mamy za bardzo wyboru. Proszę o dyskusję, nie chcę niczego wymuszać - mówił dyrektor. - Najlepiej byłoby zatrudnić pielęgniarki, ale nie jest to możliwe z uwagi na ograniczenia finansowe szpitala.

Dyrektor dodawał, że aby sprostać normom, będą przesunięcia pielęgniarskich etatów pomiędzy oddziałami.

Ciąg dalszy poniżej...

Reprezentująca Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w płońskim szpitalu Barbara Wojnowska dopytywała m.in., czy zwiększy się liczba pielęgniarek na internie, gdzie obłożenie jest takie, że „przejść się nie da” i czy pod uwagę brana jest liczba dostawek na tym oddziale.  Jej zdaniem, zmiana norm może okazać się dobra dla pacjentów, zwiększy bezpieczeństwo pacjentów, jeśli chodzi o zakażenia czy błędy lekarskie.

Dyrektor odparł, że liczba pielęgniarek na internie się zwiększy, choć jego zdaniem dostawek nie ma. Powiedział, że w szpitalu jest już bardzo bezpiecznie, jeśli chodzi o zakażenia, statystyki uległy znacznej poprawie.

Koordynator ds. pielęgniarstwa w płońskim szpitalu, Andrzej Dalecki mówił, że choć normy są podnoszone, trudno jest pozyskać do pracy pielęgniarki, m.in. z uwagi na fakt, że w innych placówkach otrzymują większe wynagrodzenie. W ciągu ostatnich 3 lat płoński szpital zatrudnił 45 pielęgniarek, ale z pracy odeszło 40 osób. Sytuację ratuje fakt, że nadal w szpitalu pracuje 30 pielęgniarek emerytowanych.

Po długiej dyskusji rada społeczna pozytywnie zaopiniowała zmianę w regulaminie organizacyjnym szpitala, zmniejszającą liczbę łóżek w trzech oddziałach, gdzie dotychczasowe wykorzystanie łóżek było poniżej 50 proc.: dziecięcym - z 21 do 10, noworodkowym - z 15 do 10 i reumatologicznym - z 20 do 10.

Natomiast w  przypadku rehabilitacji neurologicznej zwiększono liczbę łóżek z 6 do 16.
 

Pożyczka na płynność

W środę rada społeczna pozytywnie zaopiniowała zaciągnięcie przez szpital pożyczki w kwocie 2 mln zł na zabezpieczenie płynności finansowej szpitala.

Dyrektor Obermeyer mówił, że chciałby, aby to była pożyczka w rachunku bieżącym szpitala.
 

W imieniu pielęgniarek

Barbara Wojnowska podczas posiedzenia powiedziała, że chce zabrać głos w imieniu pielęgniarek Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Mówiła, że pielęgniarki czują się oburzone wypowiedzią dyrektora z poprzedniej rady społecznej, że personel SOR-u powinien przejść szkolenia psychologiczne.

- Żadna z nas takiemu szkoleniu się nie podda - powiedziała, dodając, że to nie pierwszy raz, gdy na pielęgniarkach wiesza się psy. - To nie po naszej stronie leży wina za sytuację na SOR.

Wojnowska mówiła, iż na pielęgniarki pacjenci nie muszą czekać, a największym problemem jest zejście lekarzy z poszczególnych oddziałów na SOR.

Wskazywała konkretne przykłady opisywane przez pielęgniarki w raportach z dyżuru, a dotyczące pacjentów, którzy musieli bardzo długo czekać na przyjście lekarza z poszczególnego oddziału. Podkreślała, że nie chodzi o lekarza SOR, ale lekarzy z oddziałów.

Mówiła o 73-latku, którego stan nie był na tyle stabilny, by mógł kilka godzin czekać na przyjęcie na jeden z oddziałów, a także o sytuacji z minionego poniedziałku, gdy na SOR trafił pacjent w ciężkim stanie, kierowany przez pogotowie na oddział wewnętrzny a mimo zgłoszenia na oddział nie było odzewu i gdyby nie zlecenie lekarza SOR, nie wiadomo, jak ta sytuacja by się zakończyła.

Dodawała, że problem jest odwieczny i na dowód przekazała radzie społecznej kopie przykładowych pielęgniarskich raportów z dyżurów, argumentując, że problem ten jest zgłaszany.

Dyrektor powiedział, że nie powiedział złego słowa o pielęgniarkach, a sprawa poniedziałkowego przypadku poruszona przez Barbarę Wojnowską jest poważna i będzie wyjaśniana.

 Katarzyna Olszewska
źródło:
plonszczak.pl

Czytaj: Za mało pielęgniarek, mniej łóżek i sprawa SOR-u - działo się na radzie społecznej szpitala.

 

Zobacz także:

 

Komentarze użytkowników

#1  2019.02.22 18:33:24 ~Gość

Czy ktoś coś wie ,co z normami zatrudnienia na oddziałach psychiatrycznych ?

#2  2019.02.22 23:49:26 ~piel

"Zarówno żołnierz jak i pielęgniarka otoczeni są śmiercią. Różnica polega na tym że jedno walczy o swoje życie a drugie o cudze.W tej walce często to pielęgniarka staje się ofiarą. ". . . . . "Nie chce tracić nadziei, ze Ministerstwo Zdrowia zatroszczy się o kondycję psychiczną pielegniarek, ale mam wrażenie, że jest to jeden z najbardziej pozostawionych sobie zawodów w Polsce.Nikt tak naprawdę nie pochyla się nad ich zarobkami,zdrowiem fizycznym i psychicznym. Społeczeństwo, a w tym i decydenci uważają, że Ci ludzie są z żelaza i niestety przez to pielęgniarki i pielegniarze często sami się tak postrzegają. Biorą na swoje barki zbyt wiele".

#3  2019.02.22 23:57:54 ~piel

"Pracując w szpitalu i przyglądając się pracy pielegniarek dostrzegłem, ze wiele z nich cierpi na zespół stresu pourazowego. To zaburzenie związane jest z reakcją organizmu na skrajną sytuację zagrożenia życia swojego lub cudzego.Pielęgniarki są otoczone śmiercią .Wielu ludzi nie zniosłiby pracy w. takich warunkach." Psychoterapeuta

#4  2019.02.23 00:01:12 ~do 2 i 3

To chyba ta sama osoba?

#5  2019.02.23 08:51:12 ~ad 2 ,3

Cytaty z ksiazki "Tajemnice pielegniarek".Z rozdziału "Jak na wojnie".

#6  2019.02.23 09:18:55 ~*

"Oszczędności szpitala,czyli zarządzanie brakami" str 171-181 w TAJEMNICE PIELEGNIAREK.

#7  2019.02.23 09:41:20 ~nurse

Proszę o podanie konkretnych instytucji do których można składać skargi na nieprzestrzeganie norm zatrudnienia, na moim oddziale "zlikwidowano" 5 łóżek które stoją na korytarzu i są teraz dostawkami. Na dniówce 3 a na nocce 2 pielęgniarki na 40 chorych-oddział internistyczny a chyba żadnej pielęgniarce nie trzeba tłumaczyć jak wygląda praca na internie,a jeszcze żeby było śmiesznie szpital stara się o akredytację.

#8  2019.02.23 10:33:18 ~do 7

Dotyczy wszystkich szpitali

#9  2019.02.23 10:38:18 ~Plg do 7

Oddział płucny.U nas szpital ma akredytację.Na moim oddziale tak jak u Ciebie.Akredytacja to przede wszystkim większe wymogi od pielęgniarek i kontrole.Będziecie miały podwójnie odjazdowo. Mnustwo procedur ,w realu nie jesteśmy w stanie ich spełnić. Ktoś za to weźmie pieniądze.Pozdrawiam.

#10  2019.02.23 12:52:32 ~Iva

A my jak te szmaty można nas rzucić na jaki oddział się chce. Mamy tego dość kiedyś zostaną sami lekarze

#11  2019.02.23 16:12:22 ~Gosc

Ludzie. U mnie na oddziale siedzą po trzy na 9 pacjentów i kompletnie nic nie robią. To jest jakaś masakra. Rząd powinien przeprowadzać kontrolę na oddziałach i zobaczyć jak lenie siedzą i ciężko nawet im pampersa zmienić, bo twierdzą że są od innych spraw. Żenada!

#12  2019.02.23 16:26:25 ~a_

Trollu, jak nic nie robią ;d to chociaż kawy zrób i ciasteczko podaj ;d;d a teraz wypad i to w podskokach! ;d

#13  2019.02.23 19:51:41 ~do 11

"spieprzaj dziadu"

#14  2019.02.24 14:31:18 ~Do

JAk masz jakieś uwagi do pielęgniarek pracujących z Tobą to droga służbowa a nie włażenie nieproszony(a) na cudzy portal.Nie jest pewne czy to ty nie jesteś leniem śmierdzącym a na pielęgniarkach odgrywasz się bo nie pozwalają ci sie wykorzystywać.Tak czesto bywa że obciąża nas sie cudzymi obowiązkami a jak nie pozwalamy na wyzysk to nazywają nas leniami

#15  2019.02.24 14:32:04 ~14

To do 11

#16  2019.02.25 11:18:56 ~Plg do 11

To napisz jaki to oddział,jaki szpital.Jeżeli piszesz takie rzeeczy to faktycznie trzeba sprawdzić.

#17  2019.02.25 13:22:36 ~Jan

Chyba łatwo wyliczyć ile powinno być łóżek do ilości pielęgniarek. Jeśli jest coś ponad normę miejcie odwagę donieść na dyrektora do prokuratury i funduszu o narażenie utraty zdrowia i życia pacjentów. W razie pomyłki nikt wam nie pomóże. Macie przykład z pomyłką krwi

#18  2019.02.25 15:09:39 ~ela

Do #17-są zebrania ,są skargi uwierz mi NIKT się tym nie przejmuje .I tak jest w całej Polsce .Praca pielęgniarek w szpitalach odbywa się na granicy bezpieczeństwa a nawet -granice zostały już przekroczone.Polacy powinni zaprotestować -pacjenci i ich rodziny. Pielęgniarki już na to sił nie mają , poddały się ,są zrezygnowane.wykończone przez polski system.

#19  2019.02.25 16:20:24 ~Jan

Do 18. Zebrania są na terenie szpitala, wszystko jest pozamiatane pod dywan, trzeba to zgłaszać na zewnątrz, prasy. Nawet anonimowo

#20  2019.02.25 16:21:59 ~Jan

Na psychiatrii nie obowiązują żadne normy zatrudnienia. Wolna amerykanka. Dobrze jak na jedną pielęgniarkę przypada tylko 20 pacjentów

#21  2019.02.25 17:44:01 ~pytanie

Do osób które pracują na zlecenie/w innym miejscu pracy. Jakie oddziały wybieracie jako 2 miejsce pracy?

#22  2019.02.25 22:29:00 ~do 19

Do Jana. Naprawdę do prasy i anonimowo? Gdzieś byłam, zabaczyłam, przeżyłam. Jak to w psychiatrii.

#23  2019.02.26 03:46:02 ~do 2

Walka polskich żołnierzy o swoje życie skónczyła się w 1945 roku. Od tego czasu żaden żołnierz pracujący w tym kraju nie jest otoczony śmiercią tylko jak mało kto- licznymi przywilejami . Musi pracować jedynie 25 lat a do niedawna-15. W otoczeniu śmierci, pod ostrzałem MZ i zwierzchników, bez żadnej ochrony i wsparcia znikąd , pielęgniarki walczą o życie pacjentów i coraz bardziej swoje. Wyczerpująca , osamotniona , wciąż przegrywana walka przynosząca coraz więcej strat i ofiar . Ma psychoterapeuta rację-pielęgniarki pozostawione same sobie, mają być z żelaza bo nikogo tak naprawdę nie obchodzi sypiące się fizyczne i psychiczne zdrowie pielęgniarek.

Dodaj komentarz