Pielęgniarka oddziałowa mówiła w sądzie o pielęgnowaniu.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.



PIELĘGNIARKA ODDZIAŁOWA MÓWIŁA W SĄDZIE

O PIELĘGNOWANIU  

Z uzasadnienia wyroku (fragment) Sądu Okręgowego: 

Część pierwsza: Pielęgniarki - pacjent (z odleżynami) wystąpił o MILION złotych zadośćuczynienia.

Część druga: Pielęgniarki - nieprawdą jest zarzut braku działań przeciwodleżynowych.

Część trzecia:

Przechodząc do oceny osobowych środków dowodowych zgromadzonych w sprawie, wskazać trzeba, że Sąd dokonał ich podziału na trzy grupy. W pierwszej z nich umieszczając personel medyczny tj. lekarzy, pielęgniarki, fizjoterapeutów, rehabilitantów pracujących w pozwanym szpitalu a mających kontakt z powodem w czasie jego hospitalizacji, do drugiej grupy zaliczył lekarzy i rehabilitantów leczących powoda po opuszczeniu przez niego pozwanego szpitala, a do trzeciej zaś członków rodziny powoda, jego znajomych organizujących jego leczenie poszpitalne, opiekujących się nim.

Jedynie część świadków z pierwszej grupy pamiętała po upływie ponad trzech lat od zakończenia hospitalizacji powoda jako pacjenta pozwanego. Nie może budzić to zdziwienia biorąc pod uwagę liczbę pacjentów przewijających się przez placówkę medyczną prowadzoną przez pozwanego oraz dystans czasowy szczególnie w sytuacji gdy konkretny lekarz czy inny pracownik szpitala jedynie incydentalnie miał kontakt z pacjentem. Wszyscy jednak ci świadkowie starali się przed swoim przybyciem do sądu odświeżyć swoją pamięć poprzez wgląd do dokumentacji medycznej powoda. Św. S. K. należał jednak do tych osób zajmujących się powodem w szpitalu, któremu przypadek powoda utkwił w pamięci. Ten ordynator oddziału anestezjologii zapamiętał J. K. jako jedynego pacjenta w jego praktyce lekarskiej, w którym skumulowały się tak poważne choroby. Pamiętał, że pacjent był po wypadku komunikacyjnym, do którego doszło w następstwie pęknięcia u niego tętniaka mózgu, po którym utworzył się wielki krwiak w jego płacie czołowym po prawej stronie, że w trybie pilnym poddawany był operacji neurochirurgicznej usunięcia tego krwiaka śródmózgowego, że po zabiegu przebywał na OIOM-ie gdzie kontynuowano wobec niego oddech kontrolowany respiratorem, że po kilku dobach wykonano u niego angiografię mózgową, która wykazała obecność tętniaka mózgu, że pacjenta poddano embolizacji tego tętniaka, aby nie doszło do kolejnego krwawienia. Przez kilka tygodni koniecznym było stosowanie u powoda oddechu kontrolowanego. Świadek opisywał jakie na OIOM-ie podejmowano w ówczesnym czasie wobec pacjentów, w tym, w szczególności wobec powoda, działania zapobiegające wystąpieniu u nich odleżyn (odwracanie leżących pacjentów co dwie godziny, umieszczanie ich na materacach przeciwodleżynowych, utrzymywanie ich higieny – kąpanie ich ciał w łóżku dwa razy na dobę, a przy tym ich oklepywanie, nacieranie w szczególności w miejscach, które są najbardziej podatne na odleżyny). Świadek wskazywał, że w czasie swej hospitalizacji powód z uwagi na swój wyjątkowo ciężki stan był najważniejszym pacjentem na oddziale. Wskazał, że pomimo takiego traktowania pacjenta i stosowanych procedur antyodleżynowych nie udało u powoda wyeliminować powstania i pogłębiania się odleżyn (i to pomimo podjęcia ich leczenia). Świadek podkreślił, że leczący powoda pracownicy szpitala mieli świadomość tego, że z uwagi na swój stan zdrowia, sposób leczenia miał on dużą skłonność do wystąpienia na jego ciele odleżyn, dlatego czynili wszystko, co ówcześnie było możliwe, aby odleżyn uniknąć, a pomimo tego one powstały na ciele pacjenta. Zeznania tego świadka Sąd uznał za wiarygodne i korespondujące z zeznaniami innych osób, które w czasie hospitalizacji powoda zajmowały się nim.

W szczególności to wszystko co dotyczyło profilaktyki przeciwodleżynowej na OIOM-ie zostało potwierdzone zeznaniami św. A. J. pielęgniarki oddziałowej. Wymieniona podkreśliła, że personel szpitala stosował profilaktykę p-odleżynową w trakcie hospitalizacji powoda, choć standardy opieki pielęgniarskiej z pełnym monitoringiem i pełną dokumentacją medyczną obowiązują u pozwanego od początku 2011r. Św. M. M. – pracująca jako pielęgniarka na OIOM-ie od 2003r. w pełni potwierdziła przekazane przez oddziałową i ordynatora informacje, dodając, iż od września 2010r. u pozwanego działał komitet przeciwodleżynowy dążący do tego, by wszystkie dotąd faktycznie podejmowane działania profilaktyki przeciwodleżynowej, przyjęły postać uregulowań i procedur postępowania – i były jednolite w całym szpitalu. Zaznaczyła, że choć następowały na przestrzeni kolejnych lat zmiany w tej profilaktyce, jak i zwalczaniu odleżyn, a także w jej dokumentowaniu, to zawsze od kiedy pracuje u pozwanego, działania takie wobec pacjentów były prowadzone a istotna różnica polega obecnie na tym, że szczegółowo się wszystko dokumentuje. Zwróciła uwagę na to, że w szczególności pacjenci wentylowani mechanicznie są bardziej narażeni na powstanie odleżyn, że dla wystąpienia odleżyn znaczenie ma także dieta – w tym ilość przyjmowanego przez pacjenta białka, że na te i inne kwestie dotyczące powstawania odleżyn u pacjentów zwracają uwagę. Nadmieniła, że pomimo tych wszystkich działań nie zawsze są w stanie zapobiec pojawieniu się odleżyn.

 

Podobnie przedstawiali to św. M. K. (2) czy A. B. lekarze OIOM, którzy choć nie zapamiętali powoda jako pacjenta szpitala i swojego z nim kontaktu, to przedstawiali w swoich wypowiedziach procesowych zgodnie jaka była ówcześnie na tym oddziale stosowana profilaktyka antyodleżynowa, ze szczególnym uwzg. pacjentów neurologicznych z masywnym uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego, a dodatkowo jeszcze, u których występowało wzmożone napięcie mięśniowe – jako tych najbardziej narażonych na występowanie u nich odleżyn.

Zeznania w/w świadków korespondowały tez z zeznaniami św. A. S. anestezjologa na OIOM-ie, który znieczulał powoda do zabiegu po jego znalezieniu się w szpitalu. Świadek ten choć nie miał wiedzy o konkretnych działaniach przeciwodleżynowych, które były podejmowane u powoda, przedstawił standardy postępowania na tym oddziale szpitalnym, w tym zakresie w szczególności wobec pacjentów z uszkodzonym ośrodkowym układem nerwowym. Św. E. S. neurolog – zastępca ordynatora na oddziale leczenia udarów mózgu, zapamiętała powoda jako pacjenta szpitala bardzo uszkodzonego neurologicznie, z masywnym uszkodzeniem mózgu, z porażeniem czterokończynowy, ze stanem minimalnej świadomości, którego konsultowała już w trakcie jego pobytu na OIOM-ie i z którym jeszcze trzykrotnie miała kontakt lekarski po zakończeniu jego hospitalizacji (w 2010 i 2011r.). Świadek zeznawała o odleżynach, które już były na ciele pacjenta gdy trafił on na oddział, na którym pracowała, o ich leczeniu, zaopatrywaniu, stosowanych tam procedurach w tym zakresie i o tym, że mimo ich wystąpienia prowadzona tam była rehabilitacja neurologiczna pacjenta. Świadek wyraził pogląd, że odleżyny u powoda były następstwem jego stanu neurologicznego, zaś ich leczenie – jest zawsze procesem długotrwałym.

Św. A. D. - ordynator oddziałów neurologii i udarowego, choć nie zapamiętał powoda, to po analizie jego dokumentacji medycznej potwierdził, że na oddział udarów trafił on już z odleżynami w tej dokumentacji opisanymi, że na tym oddziale prowadzone była działania profilaktyczno – lecznicze aby odleżyny te nie rozwijały się, tylko zaczęły się goić, by nie powstał nowe. Przyznał, że odleżyny u powoda na prowadzonym przez niego oddziale nie zostały wyleczone (pomimo wszystkich podejmowanych w tej sprawie działań przezeń wyliczanych), że powód opuścił szpital z odleżynami, które określił jako powikłanie przebytego przez powoda udaru mózgu, uszkodzenia CUN. Wskazał, że odleżyny występują u pewnej grupy pacjentów pomimo podejmowanych działań.

Św. B. B. (2) – która była lekarzem prowadzącym powoda, gdy ten znajdował się na oddziale neurologii i udarów mózgu także potwierdziła, że na ten oddział powód trafił z odleżynami, które były tam leczone, że stosowano wobec niego także dalej profilaktykę p – odleżynową (że w szczególności dbano o zmianę pozycji jego ciała). U powoda przy przybyciu na oddział wskaźnik zapalny (CRP) przedstawiał się liczbą trzycyfrową, a przy wypisie spadł do poziomu normy. Świadek wystawiła dla powoda kartę wypisową, w której szczegółowo opisywała istniejące na jego ciele w tej dacie odleżyny. Ich leczenie oceniała jako długotrwałe. Niewątpliwym było dla świadka, że największą odleżyną u powoda była ta na kości krzyżowej, zaś przyczyn jej wystąpienia upatrywała ona w tym, że powód był pacjentem leżącym (na OIOM-ie długo zaintubowanym) z porażeniem kończyn, który sam się nie przemieszczał nie poruszał. Św. J. B. - pielęgniarka na oddziale udarowym, zeznała, że była obecna przy przekazywaniu powoda na jej oddział z OIOM-u, że pacjent miał wówczas odleżyny, że był zaopatrzony w plastry granuflex, że był osobą wymagającą dużego nakładu pielęgniarskiego, w szczególności w ciągu 12 godzinnego dyżuru pielęgniarskiego miał 6-7 razy zmienianą pozycję ciała i to niezależnie od równolegle prowadzonej rehabilitacji neurologicznej. Stosowano u niego odpowiednią toaletę, oklepywania dla poprawy ukrwienia, na rany nakładano specjalistyczne plastry tzw. aquażele, granuflex-y, na miejsca, w których mogły się pojawić kolejne odleżyny nanoszono maści z wit. A. Powód miał na tym oddziale materac przeciwodleżynowy. W jej ocenie w dacie wypisu powoda ze szpitala stan odleżyny krzyżowej był lepszy niż w momencie zmiany przez pacjenta oddziału (bez względu na jej głębokość), bo rozpoczął się proces ziarnowacenia. Św. I. D. – pielęgniarka oddziałowa pracująca na oddziale leczenia udarów mózgu, wcześniej na oddziale neurologii z pododdziałem udarowym, choć z uwagi na obowiązki ciążące na pielęgniarce oddziałowej nie zawsze była przy pacjencie, to przypomniała sobie przypadek powoda, jego stan w jakim trafił na oddział, problem odleżyn z którymi przybył, informowała, że nadzorowała u niego zmiany opatrunków na ranach odleżynowych, w tym na tej najgorszej na kości ogonowej. Przyznała, że w trakcie hospitalizacji na oddziale udarowym pojawiły się u powoda – pacjenta długo leżącego – kolejne odleżyny pomimo podejmowanych przez personel tego oddziału działań profilaktyki antyodleżynowej, by do tego nie dopuścić. Podkreśliła, że nigdy, pomimo wszystkich wdrażanych z dużą dbałością działań, a w przypadku powoda szczególnej, pełnej współpracy lekarzy, pielęgniarek i rehabilitantów, szpital nie jest w stanie zabezpieczyć pacjenta w 100% przed wystąpieniem odleżyn. I ta świadek twierdziła, że w momencie wypisywania powoda ze szpitala stan jego odleżyn był lepszy niż wówczas gdy przybył na oddział. Wreszcie św. A. A. i J. R. – fizjoterapeuci na oddziale udarowym potwierdzali w swoich wypowiedziach procesowych zeznania innych świadków będących pracownikami szpitala, na temat stosowania profilaktyki przeciwodleżynowej u pacjentów, o uwzględnianiu ewentualnie pojawiających się odleżyn w działaniach rehabilitacyjnych, o ich leczeniu.

Wybrał: Mariusz Mielcarek
 

Zobacz więcej na: Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki

Zobacz także:


Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz