Pielęgniarki - miesięcznik branżowy - pielęgniarka pomyliła krew...

Pielęgniarka - przetaczanie krwi


Odcinek 8 pielęgniarskiego vloga,

który został wyemitowany w dniu 12 marca

nagrywaliśmy w szpitalnej szatni...

Zobacz poprzednie odcinki pielęgniarskiego vloga


 


ZEZNANIA PIELĘGNIARKI

UWAGA!!! Pielęgniarka skazana! Źle odczytała "niedbale" zapisane zlecenie lekarskie. 

Przesłuchiwana w postępowaniu przygotowawczym J.H. oświadczyła, że treść pouczeń i zarzutu zrozumiała i nie przyznała  się  do  popełnienia  zarzuco-nego  jej  czynu. 

J.H. wyjaśniła, że w dniu 02 października 2013 r. przyszła do pracy na godzinę 7.00, jej dyżur trwał do godziny 19.00, po przyjściu na oddział dowiedziała się z zeszytu wypełnianego przez pielęgniarkę koordynującą, że ma przyjść na box 3 i na izolatkę, tzn., że miała się tego dnia opiekować razem z koleżanką E.W. (1) pacjentami  znajdującymi się na  tych salach.

J.H. wyjaśniła, że one przejęły nocny dyżur, zapoznały się z dokumentacją pielęgniarską dotyczącą pacjentów, którymi miały się opiekować, kilkanaście minut po godzinie 7.00 przyszła A.S., pielęgniarka koordynująca, która powiedziała, że wszystkie łóżka są zajęte, że na  (...) i 3 nie ma pacjentów, którzy tego dnia kwalifikują się do wypisania, wobec czego tylko z S. nr 3 trzeba będzie wypisać pacjentów, żeby móc przyjąć świeże zabiegi.

Po tej rozmowie one zrobił zlecenia lekarskie  na  godz. 8.00, wpisały parametry każdego z pacjentów do karty obserwacyjnej  –  było wówczas 4 pacjentów na S. nr 3 i jeden pacjent w izolatce. J.H. wyjaśniła, że przygotowały następnie pacjentów do czynności toaletowych – do porannych toalet. Ona zaczęła toaletę u pani R.C., a w trakcie tej toalety przyszli lekarze z dyżuru nocnego i z dziennego (na nocnym dyżurze był dr A.W. i L.H., a na dziennym dr W., dr B. i dr W.), którzy przekazywali sobie dyżur, jak się rozeznali w sytuacji, to stwierdzili, że trzeba będzie trzech pacjentów, tzn. panią R.C., pana K. i pacjentkę, której  nazwiska J.H. nie pamiętała, oddać na  oddziały macierzyste.

J.H. wyjaśniła, że po przejrzeniu przez lekarzy wyników krwi z godziny 5 zdecydowano, że pacjenci R.-C. i K. mają mieć przetoczoną krew. J.H. wyjaśniła, że dr B. ponaglił ją, żeby wysłała kogoś po krew do banku krwi, ona mu powiedziała, że pani już poszła, bo zdążyła wcześniej poprosić panią z firmy (...), żeby tę krew przyniosła. J.H. wyjaśniła, że kiedy  jeszcze  była  w  czasie  toalety  pani R., przyszła pani z banku krwi z firmy (...) z  informacją, że  nie  ma  krwi  dla pana K., pan B. był lekko poirytowany, ponieważ mówił, że dopiero co sprawdzał w komputerze, że krew jest w banku,  więc  ona  mu  zasugerowała,  żeby sam to wyjaśnił z bankiem krwi, on tam zadzwonił  i  okazało  się,  że  faktycznie nie ma tam tej krwi i trzeba ponownie wypisać  skierowanie  na  krzyżówkę  i pobrać krew od pacjenta.

J.H. wyjaśniła, że w tym samym czasie zapytała tę panią z banku krwi, dlaczego nie przyniosła jej krwi dla pani R., a ona, czyli pani z banku krwi, powiedziała, że chce wszystkie worki krwi wydać jednocześnie. J.H. wyjaśniła, że zabrała się za pobieranie krwi od pana K. na tą krzyżówkę, pobrała krew i przekazała tej pani, która zaniosła probówkę razem ze skierowaniem do banku krwi. Za jakiś czas ona przyszła z banku krwi z czterema workami krwi, bo okazało się, że jednak jest krew dla pana K. J.H. wyjaśniła, że kiedy otrzymała te cztery worki,  była  godzina  08.40,  sprawdziła  tę krew, czy zgadzają się numery worków z  wynikiem  próby  zgodności,  godzinę przyjęcia tej krwi, godzinę otrzymania z  numerem  grupy  krwi  i  numerami worków wpisała do książki transfuzyjnej oddziału, po czym zadzwoniła pod numer do lekarza młodszego, nikt nie odebrał, więc zadzwoniła na numer do lekarza starszego, odebrała dr W., która powiedziała, że pod numerem dla lekarza młodszego jest dziś dr W., ale ona jeszcze nie reaguje na sygnał, dr W. powiedziała,  że  to  ona  zaraz  przyjdzie.

J.H.  wyjaśniła, że krew poukładała na biurku, po dwa worki z każdej grupy osobno, czyli 0+ i 0+ na jednej kupce, a A+  i  A+  na  drugiej.  Przyszła  dr  W., sprawdziła te worki krwi razem z wyni-kiem grupy zgodności, to, co wpisała w książce  transfuzyjnej, ona też sprawdziła i podbiła tam swoje pieczątki, cztery pieczątki wbiła, po czym powiedziała, że można toczyć i wyszła. J.H. wyjaśniła, że ona podłączyła pierwszy worek u pani R. – krew A+ zgodną grupowo, zmierzyła jej temperaturę i wpisała wszystko do karty obserwacyjnej, tzn. godzinę rozpoczęcia toczenia. Po-tem przeszła do pana K. i u niego podłączyła krew zgodną  grupowo,  czyli 0+.  Kiedy  pierwsze  jednostki  krwi  się wchłaniały, ona jeszcze była w trakcie toalety u pana K. Czytaj dalej na stronach 3-7 marcowego wydania gazety branżowej...

UWAGA!!! Pielęgniarka skazana! Źle odczytała "niedbale" zapisane zlecenie lekarskie. 


 źródło: Portal Orzeczeń

Zobacz także:


Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz