Pielęgniarka zwraca się z pytaniem do użytkowników Portalu - "Czy przepisywanie leków doustnych na karteczki na tacę z tabletkami jest łamaniem jakiegoś przepisu prawnego"?

Pielęgniarstwo 2013.

....................................

Witam.
W naszym podmiocie leczniczym  zarządzająca kadra pielęgniarska, wprowadza coraz ciekawsze rozwiązania. Mam w związku z jednym z nich pytanie. Czy przepisywanie leków doustnych na karteczki na tacę z tabletkami jest łamaniem jakiegoś przepisu prawnego? Twierdzi się u nas, że tabletki należy rozkładać bezpośrednio z kart zleceń lekarskich. Zdecydowanie przyznaję że dla mnie i dla moich koleżanek jest to dodatkowym utrudnianiem w  wykonywania naszych obowiązków. To kolejny przykład, kiedy obecnie "papiery" są najważniejsze, a pacjent pozostaje gdzieś na drugim planie. Proszę o szybką odpowiedź gdyż wzbudza ta sprawa  coraz większe emocje. Może w innych podmiotach leczniczych jest podobna sytuacja?

 

Pozdrawiam

Dane autorki korespondencji do wiadomości redakcji Portalu Pielęgniarek i Położnych

.

Zobacz komentarze na Facebooku

.

Komentarze użytkowników

#1  2013.10.01 06:59:34 ~D Kilańsk

Według prawa farmaceutycznego pielęgniarka powinna otrzymać z apteki leki w dawkach do podania czyli nie powinna przypisywać na kartki, ale mieć do dyspozycji gotowe już dawki leku, które tylko poda pacjentowi. Za przygotowanie leku odpowiada farmaceutów. Tak więc takie zjawisko z uwagi na możliwość np. pomyłki lub trudności z przygotowaniem odpowiedniej dawki . Rozdział 7 pkt 2 pdpkt 3 Apteka jest miejscem świafczenia usług obejmujących . przygotowanie leków w dawkach dziennych, w tym leków . cytostatycznych, (.) Stąd należy wnioskować, że pielęgniarka nie ma uprawnień do przygotowania leków, jedynie powinna podać przygowane przez aptekę leki. Ma to miejsce już w wielu aptekach, np. dzielenie tabletek w warunkach i ze sprzętem, który nie daje gwarancji podania właściwej dawki może skutkować bezskutecznością leczenia- a to jest duża odpowiedzialność.

#2  2013.10.01 07:25:53 ~kolo

Jest to problem, faktycznie. A nakaz rozkładania leków z kart zleceń to jest masakra, gdy trzeba rozłożyć leki z popieczętowanych, wielkich kart. W zależności od oddziału to może być i 40 pacjentów po kilka leków. Tu dopiero pomyłki odchodzą, ale dzisiaj nikt się już nie przyznaje. Ogólny terror. Nawet koleżanka nie może podyktować, bo a nuż się pomyli i komu ten błąd przypisać? Wszystko jest fajnie, ja to nawet rozumiem. Im mniej punktów krytycznych, czyli momentów, w których może dojść do pomyłki tym mniej pomyłek. Tylko przy rozkładaniu tac na 40 pacjentów trzeba postawić jedną pielęgniarkę na cały dyżur tylko do takiej roboty. Nie wiem czy o takie pielęgniarstwo chodziło naszym ambitnym "przodowniczkom" razem z ISO, akredytacjami, procesami pielęgnowania itp. Jeden wielki pierdolnik. To co się dzieje obecnie w pielęgniarstwie przechodzi wszelkie granice.

#3  2013.10.01 08:56:14 ~Ania

Jestem pielęgniarką i też mam wrażenie,że cała kadra kierownicza jest skupiona tylko na tym żeby nam dokopać,a nie ułatwić pracę.

#4  2013.10.01 09:15:13 ~piel

Nasz cudotwórca-ordynator nie widział w tym nic dziwnego, wręcz przypominał nam na spotkaniach cotygodniowych że OBOWIĄZKIEM pielęgniarki jest wykonywanie wszystkich zleceń lekarskich wg. KART LEKARSKICH czyli przygotowując leki pacjentowi przed podaniem drogą domięśniową,dożylną i doustną należało za każdym razem dokonać tego spoglądając na KARTĘ ZLECEŃ LEKARZA.

#5  2013.10.01 11:38:21 ~aga

Nic nie było by w tym dziwnego, gdybyśmy miały tak jak na zachodzie specjalne wózki na których znajdowałby by się leki i karty zleceń, pielęgniarki przydzielone by były do sal i nie miałby 20-stu pacjentów na głowę. Wtedy faktycznie nie potrzebne by było przepisywanie zleceń na kartki ani do zeszytów. ALE TEGO NIE MAMY! więc zawsze zaczyna się od wymagań, ale nie zabezpiecza się pracownikom odpowiedniego sprzętu.Polska rzeczywistość :(

#6  2013.10.01 11:53:24 ~ppiel

Odnośnie pierwszego komentarza co rozumiemy pod pojęciem przygotowywania leku doustnego, czy wyłuskanie go z blistra? i czy my pielęgniarki nie mamy do tego uprawnień? rozumiem przygotowywanie cytostayków - loża laminarna itd a co z podawaniem np. antybiotyku dożylnego, który należy rozpuścić przed podaniem? co z placówkami, w których nie ma aptek szpitalnych albo np. DPS kto tam ma przygotowywać leki?

#7  2013.10.01 12:06:55 ~ewa

A jak ma układać leki pielegniarka z dps dla 112 mieszkancow a niektórzy z podopiecznych mają po 20 lekow 3x dziennie tez z kart zlecen , bo wydaje mi się ze dobe wcześniej nalezaloby prace rozpocząć żeby zdążyc leki ułożyc a gdzie inne obowiazki

#8  2013.10.01 15:58:55 ~eva

We wrocławskim szpitalu psychiatrycznym od lat wielu rozkładamy leki z karty zleceń bezpośrednio. Jest zbyt dużo zmian w lekach by każdorazowo nanosić je na karteczki, tak jest nam wygodniej i nie przeoczamy zmian. Nie jest to trudne jesl się wejdzie w prawę. po prostu, gdzie indziej pada Ci wzrok, nie na karteczkę a na kartę.

#9  2013.10.02 12:09:47 ~do Evy

A jak to technicznie wygląda? opisz to,idziesz z kieliszkiem i kartą do pacjenta czy podpisujesz zlecenia i kieliszek? czy inaczej?

#10  2013.10.02 13:18:35 ~ Ola

proponuję tak zrobić: Na tacy z lekami jest tylko NR sali imię i nazwisko pacjenta i wiek. A w oddzielnym notesiku wymiennie kartki na której jest napisane : NR sali imię wiek i nazwisko oraz spis leków, które ma dostać chory w danym dniu - sprawdzany codziennie z kartą zl. lekarskich udokumentowane podpisem pielęgniarek z danego dnia .Mamy 40 pacjentów leżących i to się sprawdza. 3 piel na dyżurze. Powodzenia . A pro pos: niektóre pomysły z ta apteką i komputeryzacją są chore tylko znacznie utrudniają pracę . PERSONELU JEST ZA MAŁO .Nie ma dobrze przygotowanych minimalnych norm zatrudnienia w ciężkich oddziałach.

#11  2013.10.03 07:04:59 ~DK

Ad. 1 za przygotowanie leków w dawkach do podania według ustawy farmaceutycznej odpowiada Farmaceuta. Pielęgniarka administruje lekiem czy wie komu, jakie leki i kiedy podać i KE podaje wystarczy, żeby podała i przypomniała żeby pacjent je przyjął. Oznacza to przygotowanie leku z blistra, pielęgniarka musi znać wiedzieć i umieć rozpoznać skutki uboczne leku i na nie zareagować, dopilnować przyjęcia leku o odpowiedniej godzinie (czas działania leku, wysycenie, nieprzerwanie działania) =skuteczność. Za organizacje pracy pielęgniarek odpowiada kadra zarządzająca, tzn tak zorganizować aby pielęgniarka mogła tylko lek podać i dopilnować jego przyjęcia itd.

#12  2013.10.03 08:44:30 ~anusia

Mialam praktke 6 msc w jednym z niemiecch szpilali. Tam to jest normalne ze leki rozklada sie z kartami zlecen. Kazdy pacjent ma 2 opakowania dobowe R P W N i pielegniarka popoludniowa rozklada zgodnie ze zleceniami lekarskimi na caly nastepny dzien.No nie rozklada 3 x tuz przed podaniem lekow. nawet tam by to nie przeszlo za duzo pracy przy malej ilosci pracownikow. pzdr

#13  2013.10.03 08:44:30 ~anusia

Mialam praktke 6 msc w jednym z niemiecch szpilali. Tam to jest normalne ze leki rozklada sie z kartami zlecen. Kazdy pacjent ma 2 opakowania dobowe R P W N i pielegniarka popoludniowa rozklada zgodnie ze zleceniami lekarskimi na caly nastepny dzien.No nie rozklada 3 x tuz przed podaniem lekow. nawet tam by to nie przeszlo za duzo pracy przy malej ilosci pracownikow. pzdr

#14  2013.10.03 09:21:08 ~bmw

Czyli wcale nie musi być tak, że kto rozłożył ten podaje. Bo u nas tylko to słyszę, że pielęgniarka, która podaje lek musi go wcześniej rozłożyć na tacy i osobiście podać. Zgodnie z komentarzem Doroty Kilańskiej farmaceuta przygotowuje leki dla pacjenta pielęgniarka podaje, mimo że ich nie rozłożyła. Tam, gdzie nie ma takiej organizacji pracy koleżanka z nocnej zmiany może rozłożyć leki a ta z dziennej poda. Z tej dyskusji wynika, że tak może być czy nie. Niech ktoś odpowie, bo zwariować idzie. Teraz rozkładamy leki przed każdym podaniem (na dziennej zmianie 3 razy), podajemy, pieczątkujemy i podpisujemy. Pacjenci są przeganiani jak zło konieczne. Pomocyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy

#15  2013.10.03 11:40:37 ~zof

Pracuje jako pielęgniarka w Australii. Administracja leków doustnych wygoda następująco. Każdy pacjent ma przy łóżku szafkę na osobiste rzeczy. Jest tez szuflada która jest zamknięta n klucz. Dostęp do tej szuflady majo tylko pielęgniarki. Kazda z nas przed rozpoczęciem dyżuru odbiera klucz od pielęgniarki z poprzedniego dyżuru. Jak patient jest przyjmowany na oddział ma zlecone leki. Leki takie wkładamy do szuflady pzylozkowej pacjentów. Wiec jeśli nadchodzi czas administracji robimy to przy łóżku pacieta z karta zleceń I podpisuje. Oczywiście mamy zasady 6R które musimy przestrzegać.

#16  2013.10.03 11:50:54 ~zof

Right time, right patient, right medication, right route, right dose and right documentation. Pracuję to bardzo dobrze I nie zdarzająssię pomyłki nawet jeśli dawka zostaję zmieniona. A leki dożylnie muszo zawsze byc sprawdzone podane przygotowane Ipodpisane oprzez 2 pielegniarki. Wyklucza to ryzyko jakiekolwiek pomyłki. Oczywiście ponownie zasady. 6R

#17  2013.10.03 11:59:25 ~@

Intencją takiego zarządzenia (poza tym, co napisała P. Kilańska) jest zminimalizowanie możliwości popełnienia pomyłki na etapie przepisywania zleceń. Idea jak najbardziej słuszna. Zastanawia mnie jednak reakcja niektórych osób komentujących ten post. Krytykujecie coś, co z założenia jest dla nas korzystne - a na poparcie swoich racji przytaczacie przykłady oczywistej patologii, która obecnie jest w naszej praktyce zawodowej wszechobecna. Na myśli mam pośpiech i chaos w wykonywaniu wszystkich procedur wynikający oczywiście z powszechnego , braku rąk do pracy&rdquo.

#18  2013.10.03 12:00:14 ~@

C.d. Jeżeli Wam to nie przeszkadza – to sorry, ale jeżeli postrzegacie taki system naszej pracy w kategoriach zła koniecznego, to pozwólcie na wprowadzenie takich procedur, które ujawnią niemożność wykonania przez nas wszystkich zadań zgodnie wiedzą jaką posiadamy. Nie podejrzewam, że ktoś nie ma wiedzy, iż prawidłowo powinniśmy leki wyjmować z opakowania przy pacjencie, że nie należy szykować baterii kieliszków i z nimi wszystkimi biegać po salach, gdyż w ,cywilizowanym świecie” wymagane jest przygotowanie i podanie leków jednemu pacjentowi, a potem dopiero szykujemy i podajemy drugiemu, trzeciemu itd. Pacjent ma prawo widzieć i wiedzieć co mu podajemy!

#19  2013.10.03 12:00:54 ~@

C.d. Czy w interesie naszym jest ukrywanie takich nieprawidłowości? Co z tego mamy? Coraz więcej, i więcej, i jeszcze więcej obowiązków na nas nałożą a jak popełnisz błąd w tej gonitwie – to cię po prostu do pierdla wsadzą! Pacjenci są dziś coraz bardziej świadomi swoich praw (a to mnie bardzo cieszy) i w związku z tym oczekują podmiotowego traktowania. Potrafią dochodzić swoich praw w sądach oraz korzystają z Komisji orzekających o zdarzeniach medycznych. Czy jesteście na tyle dobrze sytuowane, że zagwarantujecie sobie dobrego adwokata? Dlaczego zatem krytykujecie takie rozwiązania organizacyjne, które od szeregu długich lat funkcjonują w ,normalnym świecie&rdquo?

#20  2013.10.03 12:01:41 ~@

C.d. Dlaczego, zamiast udowadniać, że jest nas za mało w stosunku do ogromu zadań i związanej z nimi odpowiedzialności, godzicie się na ,bylejakość” swojej pracy? Nie tędy droga! Zauważcie, że w tzw,normalnym świecie” poza tym, że pielęgniarek jest co najmniej dwa razy więcej, to jeszcze do czynności pomocniczych mają asystentów, opiekunów itd&hellip. a ta, dwa razy większa liczba pielęgniarek ma profesjonalny sprzęt do czynności pielęgnacyjnych i nie wykonuje takich zadań jak np. toczenie krwi czy podłączanie leków dożylnych. Tam – jest to zadanie lekarzy. Czy naszą rolą jest przejmowanie odpowiedzialności za zarządzających? Czy w nieskończoność musimy tolerować ich błędy w organizowaniu naszej pracy?

#21  2013.10.03 12:02:24 ~@

C.d. W jakim celu udajemy, że pracujemy zgodnie ze standardami? Zwróćcie uwagę na niektóre wypowiedzi (np. kol. #7 - ,…a gdzie inne obowiązki? ”) , które świadczą o tym, że koncentrujecie się na ilości zadań do wykonania, a zapominacie zupełnie o ich jakości! Dlaczego nie walczycie, aby tych ,innych obowiązków” nie nakładali na nas w nieskończoność? Dlaczego zatem nie miałybyśmy skorzystać z możliwości scedowania pewnych czynności na inne profesje? Co złego byłoby w tym, gdybyśmy podawały leki na podstawie wpisów w kartach zleceń? A to, że zajmuje to zdecydowanie więcej czasu, to w końcu nie nasz interes – niech kadra kierownicza zabezpieczy taką obsadę, przy której Wszystkie ZADANIA na dyżurze będzie można zrealizować zgodnie z aktualną wiedzą, z obowiązującymi standardami i procedurami. Amen.

#22  2013.10.03 19:56:34 ~od Evy

Jesli rozkladam sama to.biore kartę, i czytajac rozkładam do kieliszków, na wózku mamy jedynie imiona i nazwiska, jednoczesnie podpsuę w przegródce, jesli zdazy się że pacjent nie przyjmie leków odnotowuje w indywidualnych przebiegach

#23  2013.10.06 16:03:49 ~^^

NFZ to ostatnio kontroluje.

#24  2013.10.13 20:34:48 ~ja

Przepracowałam w szpitalu 30 lat.Od zawsze pisało sie karteczki pod kieliszki,zgodnie z kartami zleceń(codzienne sprawdzanie,po każdej wizycie lekarskiej):imię,nazwisko,nr sali,leki i dawkowanie.Pielegniarka rozkładała leki do kieliszków(kartki nakryte folią zeby sie nie przesuwały,tacka z kratkami zeby kieliszki nie "latały"po tacy)i zanosiła chorym.Wazne było to,ze ta co rozkłada to rozdaje.I nie było cyrków jak teraz.No tak,ale my nie licytowałysmy sie rodzajem szkoły jak jest teraz.

#25  2015.05.10 07:08:49 ~sm

Czy jest konkretny przepis który zabrania przepisywania zleconych leków na karteczki? Jeśli tak to proszę o niego

#26  2016.04.13 23:16:12 ~@

Nie wiem na jakich oddziałach pracują koleżanki układające z kart zleceń,ale podam na swoim przykładzie oddziału psychiatrycznego (50-cio łóżkowego) ile czasu zajęłoby układanie leków z kart zleceń:pacjent przebywający na oddziale 6-8 tyg.ma średnio 4-6 zapisanych kart zleceń (kolejnych) czyli ok.8-12 stron.Próbowałyśmy z koleżankami obliczyć czas jaki zajmuje ułożenie takiemu choremu jednej dawki leków-to ok.4-5 min.zakładając b.dokładne analizowanie kolejnych zleceń (być może posiadacie inne karty zleceń) U nas w szpitalu w karte zleceń oprócz leków wpisuje się bad.laboratoryjne,zabezpieczenia,konsultacje,zajęcia terapeutyczne itp. Mnożąc to przez 50 pacjentów wychodzi między 2-3 godz.samego układania leków.Dyżur rozpoczynamy o godz.07.00-tak więc o której pacjenci otrzymają leki,a co z resztą zadań:toalety,posiłek ,badania itp? Chciałam jeszcze zapytać o podstawę prawną układania leków z kart zleceń.Ja znalazłam tylko opinię konsultanta krajowego,która sama w sobie nie jest żadną podstawą prawną(można się do niej dostosować,ale nie nakłada kategorycznego nakazu dostosowania się do opinii)

Dodaj komentarz