Zdaniem pielęgniarki: "Dostałam wiadomość od pana Jakuba, ratownika medycznego, dziękuję - zapytał: "Co Ty kobieto wiesz o ratowaniu życia??? W karetkach się życie ratuje..."

Zdaniem pielęgniarki - Monika Drobińska.

     

ZDANIEM PIELĘGNIARKI

Dzisiejszy post, będzie po trosze "na zamówienie".
Staram się czytać wszystkie wiadomości, w miarę możliwości, na większość odpowiadam, hejterów ignoruję...

Dostałam wiadomość od pana Jakuba, ratownika medycznego, dziękuję - zapytał:
"Co Ty kobieto wiesz o ratowaniu życia??? W karetkach się życie ratuje..."

Hmmmmmmmmm
Nie tylko w karetkach Panie Jakubie.
Troszeczkę pokory i szacunku dla innych zawodów.
Niech Pan szanuje moje pielęgniarkowanie, tak jak ja szanuję Pana... pracę w systemie ratownictwa.
Bo wie Pan... Jeszcze nie tak dawno temu, zasuwałam w pogotowiu, dodatkowo, nie tylko na ówczesnej erce, ale także na ówczesnym ratowniczym... (zespół ratowniczy to pielęgniarka, ratownik i kierowca, a w erce jeszcze lekarz), a Pan nie zna pracy na intensywnej terapii i bloku...

Nie będę się licytować...
Wspomnę tylko orzechowe oczy kilkumiesięcznego dziecka, które do dziś nawiedzają mnie w snach...

Dzień był jak co dzień... Dostaliśmy transport z SOR-u do szpitala na drugi koniec miasta, do kliniki dziecięcej...
Mieliśmy kilkumiesięczne dziecko, które ogromny pies wyjął za główkę z wózka. Lekarz rodzinny swoim samochodem, razem z rodzicami przywiózł dziecko do najbliższego szpitala...
My, po zabezpieczeniu, mieliśmy przetransportować do kliniki dziecięcej.

Duże miasto. Godziny szczytu. Korki.
Drugi koniec metropolii...

Dziecko było zaopatrzone, jednak mniej więcej w połowie drogi nagle rozsypało nam się wszystko, co mogło w małym ciałku.
Wspólnie z kolegami - lekarzem i ratownikiem (w tym zespole zawsze decyzje podejmowaliśmy wspólnie), prosząc oczywiście przez radio o zgodę oraz anestezjologa na podjazd do karetki, postanowiliśmy zrobić przystanek w innym szpitalu dziecięcym, w którym jednak nie było neurochirurgii (mijaliśmy go "po drodze").
Dojechaliśmy do nich, w trakcie reanimacji.
Po mniej więcej godzinie, ruszyliśmy do kliniki, z której anestezjologiem byliśmy w kontakcie. Wiedzieliśmy, że jedziemy wprost na blok, że czekają na nas przygotowani, umyci...

Mój syn był malutki, miał kilka miesięcy, dopiero, co wróciłam na dyżury... Wszyscy w zespole mieliśmy malutkie dzieci.
Wszyscy, jak się potem okazało, w myślach się modliliśmy, jednocześnie... walcząc...
Po ujechaniu dwóch przecznic, maleńkie ciało znowu się zbuntowało - nie wracaliśmy już, postanowiliśmy jechać, nawet reanimując po drodze, do kliniki. Tam przecież na nas czekali...

I tak kilka razy.
Kiedy, dziś wspominam, wiem, że wszystko co robiliśmy w pędzącym mercedesie, wśród przekleństw kolegi kierowcy, robiliśmy w ciszy...

Bez słów...

Pełni nie tylko nadziei, ale i wiary, w siebie, w nas, w dobrze wykonany kawał ciężkiej roboty, przekazywaliśmy dziecko wprost na salę operacyjną...

Sale mają częściowo przeszklone drzwi...
Nagle z uczestników tragedii, staliśmy się mimowolnymi obserwatorami...
To dziecko... Było nasze...

Patrzyliśmy jak zespól anestezjologiczny robi dokładnie to, co my przed kilkoma minutami...
I widzieliśmy, długą prostą na monitorze... I ciemny, wyłączony monitor...

Czworo dorosłych ludzi, starych wyjadaczy, z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem w PR, stało przed szpitalem, paliło papierosy, bez słów...

Jeszcze wielokrotnie na dyżurach analizowaliśmy każdą naszą decyzję, każde posunięcie...

Orzechowe oczy, czasem mnie nawiedzają we śnie...

Proszę panie Jakubie,nie pytać, co wiem o pogotowiu...
Sporo...
Dużo...

A jednak pomimo tej wiedzy, nigdy nie odważyłabym się na zadanie komukolwiek takiego pytania, jakie Pan zadał mnie...

Wypadki, wybuch gazu, topielcy, wisielcy, poparzeni, upadki z wysokości, zawały, pchnięcia nożem, postrzały, nieprzytomni, astmatycy bez żył, reanimacje, dzieci i dorośli... Zdarzenia, w których brakowało nam sprzętu i ludzi... Potrącenia...
Pobicia... Okrutne gwałty, nie tylko na dorosłych...

To tyle Panie Jakubie...

Monika Drobińska, 2 kwietnia 2017 r.


Zobacz inne felietony Moniki Drobińskiej

 

Komentarze użytkowników

#1  2017.04.03 13:48:36 ~Pielęgniar

Raaaatownicy czujcie się tacy jak my, jesteśmy na takim samym stopniu a wy sie zachowujecie jak nie powiem kto. Powinniśmy razem walczyć o swoje prawa bo tak naprawdę robimy prawie to samo, my możemy jezdzić z Wami w karetkach, Wy też powinniscie pracowac z nami, i o to powinnismy walczyc a nie ciągle wymądrzacie się, nie wydaje się Wam, ze zakompleksiony człowiek zawsze będzie poniżał innych? :) Złączmy sie:))

#2  2017.04.03 14:17:25 ~njnalech

Panie Radziwił jak się pan nie wstydzisz ani z pana lekarz ani biurwa dopóki ministrami będą lekarze taki burdel będziemy miec za zmęczone pielegniarki w normalnym kraju stanąłby pan przed prokuratorem zmęczona i przepracowana pielęgniarka to zagrożenie dla pacjenta dotyczy to także lekarzy ktorzy ciągną dyżury w nieskończoność już widzę jaka będzie ta reforma jak takie tętniące intelekta ją będą prowadzić pożal się boże jaka ta Polska jest zaściankowa

#3  2017.04.03 14:41:01 ~pielęgniar

W każdym zawodzie medycznym potrzebna jest pokora, bardzo dobry tekst Pani Moniki. Koledzy ratownicy, oprócz profesjonalizmu konieczny jest szacunek do innych współpracowników, a gdy ktoś lekceważy ich pracę to znaczy, że sam ma kompleksy wobec innych i w ten sposób je sobie kompensuje, przykre. Jestem pielęgniarką, też jeździłam karetką, ratując życie małych dzieci i często długo dochodziłam do siebie po niektórych wyjazdach. W szpitalach też walczy się o życie, czasami wcale nie jest łatwiej niż w warunkach wyjazdu karetki pogotowia, gdzie schemat postępowania zwykle jest podobny mimo różnych przypadków i sytuacji. Powodzenia a zwł. niepowodzenia przeżywają tak samo lekarze, ratownicy czy pielęgniarki. Ratowanie życia to nie tylko ciężkie i spektakularne wypadki, to także cisza sali intensywnej terapii czy bloku operacyjnego lub oddziału szpitalnego, bo wszędzie może być trudno a życie ludzkie jest tyle samo warte w każdych warunkach .

#4  2017.04.03 15:51:31 ~piel

I to mnie przekonuje, że najlepsze składy karetek to były kiedyś: lekarz, pielęgniarka, sanitariusz i kierowca.

#5  2017.04.03 15:56:47 ~AAA

Kolejny przemadrzaly ratownik który myśli że pozjadal wszystkie rozumy wstyd przynosisz człowieku dla zawodu. Porażka

#6  2017.04.03 16:03:01 ~Bo

Przez wiele lat pracowałam zamiennie na wieloprofilowej,dużej reanimacji,podobnym bloku operacyjnym(anestezjologia) oraz w zespole reanimacyjnym.W pogotowiu miałam dodatkowo 10 dyżurów na miesiąc w karetce wypadkowej i nigdy w życiu nie przyszło by mi do głowy żeby kiedykolwiek do kogokolwiek wypowiedzieć tak aroganckie słowa, jak te zacytowane wyzej.Każdy, dla kogo medycyna jest pasją i pracą,w której tak bardzo liczy się wiedza i pokora nie wypowie się w ten sposób.To przerażające, ze do ratownictwa trafiają tacy ludzie.

#7  2017.04.03 16:35:15 ~piguła

Ratownictwo to bardzo odpowiedzialna dziedzina ale ratownikom to sie w główkach poprzewracało ,maja sie za cos lepszego nawet niz lekarze ,pokory i jeszcze raz pokory

#8  2017.04.03 16:56:00 ~Anna

Ratownik ,a pielęgniarka ale porównanie . Ostatnio ratownik przyjechał karetką na wezwanie do udaru zmierzył RR 200/90 troszkę za wysokie saturacja 85 -podobno dobra, karetka podobno wezwana bezpodstawnie i gdyby nie interweniowala pielęgniarka to mogłoby się źle skończyć

#9  2017.04.03 16:58:33 ~mOnia

Wstd Panie ratowniku, powinien się Pan wstydzić i Pana koledzy po fachu za Pana także. Szanujmy się

#10  2017.04.03 21:12:06 ~Annia

Drogi TURBOratowniku, serdecznie bym Cię zaprosiła na oddział gdzie mógłbyś się popisać swoimi umiejętnościami. I nie z całym szacunkiem Oiom czy blok a " prostą" przecież interne, onkologie czy hospicjum. I tam już nie ma kolorowych światełek, huczącej syreny i na nic tam Twoja turbo kamizelka. Tam się mój drogi uczy pokory, to tam ratownie życia to nie kolejna szumna akcja a codzienne życie w trudzie choroby. A autorce gratuluję świetnego tekstu, w punkt napisane.

#11  2017.04.03 21:58:37 ~ona

Ratownik ratownikowi nierówny. Są tacy, którzy duzo umią i należy chylić im czoła ale i buraki niedouczone a myślące, że rozumy pozjadały w pięknym ubranku. Mojemu ojcu, u którego wystąpiło TIA wmawial pan ratownik, ze to z odwodnienia bo jak stary to odwodniony.

#12  2017.04.03 22:29:51 ~Ratownik m

Panie Mielcarek od lat hejtuje pan zawód ratownika medycznego jaka to niekompetentna grupa zawodowa. Wybiera pan zadanie z kontekstu i rzuca w forum tworząc obraz zawodu ratownika medycznego jako zarozumiałego i niekompetenego. Zgodzę się iż zdarzają się fiołki w naszym zawodzie, lecz także spotkałem je również w waszej grupie zawodowej. Jeżeli państwo nie szanujecie naszego zawodu nie oczekujcie tegoż samego od niektórych ratowników. Osobiście wiele nauczyłem się od pielęgniarek na starej erce z co bardzo jestem wdzięczny. Była także grupa pań pielęgniarek która nosiła tylko ambu pod pachą i była ciężko obrażona kiedy zasugerowałem iż cordarone należy rozcieńczyć w glukozę. Skłony jestem postawić tezę ( być może nie skromnie) iż nasz nowy zawód spowodował podniesienie jakości w ratownictwie medycznym. Pozdrawiam wszystkich pasjonatów ratownictwa medycznego. Pozdrawiam pasjonatów ratownictwa medycznego.

#13  2017.04.03 23:01:26 ~piel

Hospicja,DPS-y,onkologie i "proste" Interny to najtrudniejsze oddziały dla pielęgniarek. Praca non stop, dużo diagnostyki, zabiegów,pampersów,toalet, karmienia, dużo cierpienia,umierania i właśnie ratowania życia. Wbrew obiegowej opinii Interny to nie są spokojne oddziały ale co mogą o tym wiedzieć pielęgniarki które pracowały wyłącznie na zabiegowych albo w POZ . O ratownikach nie wspomnę bo tym oprócz pokory brakuje doświadczenia ,wyobraźni i pojęcia tak naprawdę jak wygląda mozolna,ciężka praca połączona z ratowaniem życia i codziennym obcowaniem z długim albo szybkim umieraniem. Jak ratownik popracuje przynajmniej 20 lat w zawodzie to będzie mógł cokolwiek powiedzić o tej pracy i porównywać ją z zawodem pielęgniarki.

#14  2017.04.04 03:54:54 ~Turbo

Brak Izb Ratowniczych. Brak 1 silnego związku zawodowego Ratowników. To że Ratownicy zarabiają znacznie mniej niż Pielęgniarki.O to chodziło Panu Jakubowi.

#15  2017.04.04 07:55:36 ~Gość

Nie wiadomo czy to napisał ratownik.

#16  2017.04.04 08:55:50 ~wieśka

Wszyscy powinniśmy przede wszystkim siebie szanować. Wszystkim brakuje kultury. Od dyrektorów, lekarzy przez pielęgniarki, ratowników po salowe. Myślę, że schamieliśmy jako społeczeństwo wogóle. Zacznijmy od prostych słów: dziękuję, proszę, dzień dobry. I zobaczycie, że stanie się cud.

#17  2017.04.04 09:26:06 ~Rat.med...

Jestem ratownikiem med. i niestety ale wszystkie znajome panie pielegniarki uważają się za lepsze, nie wszystkie mówią to wprost ale da się to odczuć. Dlatego zaskoczona jestem mile Pani wypowiedzią i popieram ,że powinnismy się trzymać razem a nie dzielić.

#18  2017.04.04 09:26:58 ~....

Ile to razy ratownik nam na oddzial przeprowadził zawał pieszo. Bo on od ratowania życia jest a nie włożeniu ludzi na wozku

#19  2017.04.04 10:22:37 ~U

Do Ratownicy: nie wiem czy macie czego żałować że nie macie izb.Nasze izby dbają o swoje cieple posadki.Jeżeli chodzi o to że ktoś uważa się za lepszych ,to spotkałem ratowników którzy tak samo zachowują sie w stosunku do pielegniarek.Zdarza się że wzajemne animozje podsycają lekarze czemu nie będę rozwijać

#20  2017.04.04 10:48:30 ~Turbo

Ratownicy chcą mieć swoją Izbę. Chcemy mieć również możliwość kształcenia mgr na kierunku ratownik medyczny a nie a nie na kierunku zdrowie publiczne.

#21  2017.04.04 10:50:38 ~Pielęgniar

Zajmijmy się natychmiast dodatkami jaka to podwyżka , która nie liczy się do niczego ! Jak tak można nas oszukiwać ? Zajmijmy się tym tematem a ratownictwo i kłótnie teraz najmniej ważne, po co te prowokacje ? Trzeba zbierać siły do ATAKU - NATYCHMIAST STRAJK GENERALNY !

#22  2017.04.04 11:49:08 ~Adam Ratow

Dobra odpowiedź Pani Moniko!

#23  2017.04.04 12:14:26 ~maggi

Niestety muszę wpisać się do pamiętnika.Jest to dla mnie źenujace. Odebrałam wrażenie,źe po prostu ratowniczka,którą przed chwilą spotkałam po rozpoczęciu procedury-(czyli po wstępnej ocenie stanu, wezwaniu zespołu) jest bardzo ważna - będzie na nowo oceniać i stresować .Po przyjeździe zespołu straźy przekazałam informacje i spokojnie dojechałam .po prostu do pracy.Dla Pani ratownik nie było istotne , źe przedstawiam się z zawodu.Na pewno jest dużo madrzejsza

#24  2017.04.04 12:53:54 ~Artur

Niestety Panie pielęgniarki już wcześniej i pierwsze weszły w konflikt z ratownikami bojąc się o własne posady.Z całym szacunkiem dla ciężkiej pracy pielęgniarek trochę pokory (proponuję Panią zapoznać się ze zrozumieniem z ustawą o ratownictwie medycznym łącznie z nowelizacjami).

#25  2017.04.04 13:15:47 ~do 24

O jakie posady się boją pielęgniarki! Pielęgniarki martwią się, że jest brak pielęgniarek. Ty, ratownik, jak chcesz pracować na etacie pielęgniarki to musisz jeszcze raz iść do szkoły, ale tym razem pielęgniarskiej. Co Ci się marzy? . Poczuliście nowe tchnienie, że minister otworzył wam nową drogę, ale to niemożliwe.

#26  2017.04.04 14:39:37 ~Hakon

Pani Moniko 1010

#27  2017.04.04 16:51:51 ~Ratownik

Pielęgniarski ból dupy za 3 2 1.zyciowa historia ale aż szkoda że użyta do głupiej niepotrzebnej przepychanki między naszymi zawodami

#28  2017.04.04 17:15:32 ~Też pieleg

Panie ratownik. Za dużo seriali o szpitalu pan się naogladal i gwiazdorzysz. Trochę pokory.

#29  2017.04.04 21:38:21 ~Monika Dro

Nie użyłam felietonu do przepychanki między zawodem pielęgniarki a ratownika.Szanuję ratowników,wielu z nich, wyszkoliłam, pracowałam i pracuję z nimi. Piętnuję głupotę i butę , bez względu na wykonywany zawód. Prawda ma kilka obliczy---min takie,że zdaniem ratowników pielęgniarki są od mycia doopy, oni zaś od wyższych celów. Usłyszałam , to nie raz. Doopę trzeba wiedzieć jak umyć:) Nie mam kompleksów:) Lubię ludzi, ale nie lubię chamstwa, braku szacunku i buty. Medycyna to pokora. W pielęgniarstwie i ratownictwie również. Zamiast zaglądać w kompetencje i pensje ,może warto się zjednoczyć.

#30  2017.04.04 21:57:49 ~Yarp

Artykuł tendencyjny, bez krzty obiektywizmu. Zastanawia mnie jaki był cel napisania czegoś takiego? ja osobiście widzę tylko chęć skłócenia środowiska zawodowego ratowników medycznych i pielęgniarek.

#31  2017.04.05 10:58:33 ~Wiesiek

O co chodzi w tej dyskusji! Chcecie udowodnić że są głupi ratownicy? Są.Chcecie także udowodnić że są głupi pielęgniarze i głupie pielęgniarki? Oczywiście są.Teza została w tej dyskusji całkowicie udowodniona - brawo.

#32  2017.04.05 12:36:05 ~b.a

Jestem ratownikiem. I nie wyobrażam sobie obrażać jakąkolwiek pielęgniarkę, pomimo kłótni zawodowych. To właśnie szanowne "Piguły" uczyły mnie na SOR-ach fachu. One podpowiadały i pomagały. One potrafiły więcej niż niejeden lekarz. Powinniśmy pracować razem i się wspierać. W końcu od nas zleży dobro pacjenta.

#33  2017.04.05 15:48:23 ~Rat med i

Jestem ratownikiem i pielegniarką, w obu zawodach spotykam się z "kwiatkami" polskiego ratownictwa medycznego. Leniwe pielegniarki bez szkoleń, wiedzące wszystko.a co do czego przyjdzie to nie wie nic.to samo u niektorych ratowników medycznych aż się nóż w kieszeni otwiera.nie pakujmy wszystkich do jednego wora. Szanujmy się a ci co nie chca niech spadają na bambus.

#34  2017.04.05 17:30:25 ~Artur

Lekarz, pielęgniarka, ratownik - w każdej "podgrupie" znajdziemy fachowców i imbecyli, którzy powinni w trybie ekspresowym zmienić pracę aby nie szkodzić społeczeństwu. Osobiście jako ratownik starający się podchodzić do pracy z pełnym profesjonalizmem wstydzę się za kolegów, którzy nie mają pokory i myślą, że po 2 lub 3 letniej szkole zjedli wszystkie umysły świata i do tego poniżają innych pracowników ochrony zdrowia. Jednocześnie szlag mnie trafia gdy na izbach przyjęć i sorach spotykam się z krytyką (najczęściej przy pacjencie) swoich decyzji i okazywaniu w ten sposób braku profesjonalizmu ze strony innych pracowników służby zdrowia. Każdy wie - niezależnie czy jeździmy w pogotowiu ratunkowym, pracujemy na sorze, ip, oddziałach szpitalnych, poradniach wykonujemy ciężką pracę - poprzez wykorzystywanie swoich umiejętności staramy się najlepiej jak tylko potrafimy pomóc ludziom w stanach nagłych lub stanach chorobowych gdzie Ci ludzie przeżywają stres, uczucie niedowierzania, że to właśnie choroba złapała ich samych, bliskich. Działamy pod dużym obciążeniem psychicznym (gdzie wielu z nas się to tego nie przyznaje) jednocześnie robiąc sobie wzajemnie pod górkę. Zamiast pogodzić się z tym, że tak wygląda praca w służbie zdrowia staramy się czasem na siłę wdrażać w życie nasze niesłuszne poglądy w ogóle nie związane z charakterem obowiązków i misją jaką jest praca na rzecz innych ludzi. Powinniśmy się szanować wzajemnie zarówno lekarze, pielęgniarki jak i ratownicy. Jeżeli my się wzajemnie nie będziemy szanowali to tym bardziej nie będą nas szanowali pacjenci i pracodawcy.

#35  2017.04.05 22:18:48 ~Kasia 74

Dziękuję mojej wspaniałej kolezance za tą odpowiedź dla Ratownika Wielki mój ukłon ,wielki szacunek Ja nie ratuje ,ja poprawiam jakość zycia .Moja specjalizacja : PALIATYWNA Myślę ostatnio o Klaudii -16 lat .Zmęczona ,wyniszczona i walka by nie bolało by noc była nocą a dzień odrobiną normalności Spotykam ratowników ,to grupa zawodowa pewna siebie ,przykro bo moi pacjenci potrzebują pokory .Niestety rodziny czasami wołają Pogotowie i potem.żałują Są przykre słowa ,obraźliwe Zdarzyło się ze trafilam na "ludzką " ekipę .Takich spotkań więcej,przecież wszyscy rodzimy sie i .umieramy

#36  2017.04.05 23:37:53 ~joan

Jak zawsze. włos na czworo. A po pierwsze może tak rachunek sumienia? Jaką jestem pielęgniarką? 20-30 lat stażu pracy? A ze szkoleniami i kursami czy bez? A jakim ratownikiem? Studia się udały bez "napinki"? Uczycie się wszyscy nadal czy posiadaliście na laurach? Doświadczeniem, drogie pielęgniarki, nie zawsze można się wyłgać, bo ludzie nie zmieniający miejsc pracy pomimo wielu lat nie mają wielkiego doświadczenia, czują jedynie ogromną integrację z miejscem pracy. A ciągłe akcje ratowników nie dają statusu gwiazd filmowych - to tylko adrenalina. We wszystkich zawodach medycznych serce, wiedzę, intuicję i pokorę trzeba mieć. Ratownicy to stosunkowo świeży zawód, na części wykładów siedzieli z pielęgniarkami i słuchali tego samego. Odwieczna wojna pielęgniarek z lekarzami a teraz i ratownikami. Doczepmy się jeszcze opiekunów medycznych! Trzeba zakasać rękawy i ramię w ramię pracować, a nie syczeć do siebie. Do roboty, tej nie przerobimy. I wyluzujcie, bo siostra nasza w niedoli - adrenalina stanie się naszym wrogiem.

#37  2017.04.06 08:17:47 ~ewa

Pani Moniko. Napisała Pani pięknie. Nic dodać, nic ująć. Życzę Pani dużo radości, nie tylko w życiu zawodowym.

#38  2017.04.06 10:28:36 ~daria

Pani Moniko,pracuje w dwóch szkołach po zmianie miejsca pracy (pracowałam w szpitalu,przychodni),chciałam zmiany.Wzywając karetkę do szkoły,zawsze się czuję gorzej,jak nie warta nawet spojrzenia super ratownika! Wiadomo co można podac w szkole! Altacet żel! Karetkę sie wzywa w ostateczności,gdy wyczerpie się swoje zasoby. Niech taki przyjdzie do mojej podstawówki gdzie chłopiec z autyzmem, wali,głową w ścianę a mama mieszka 25km od szkoły i nie może przyjechać od razu! Bo to jest szkoła na wsi.Jestem potroszę psychologiem,pielęgniarką,pedagogiem,lekarzem i nie wiem kim jeszcze. Ale chcę pomóc bo mam troje własnych dzieci i patrzę trochę przez ich pryzmat.Czy tak cieżko się zniżyć i uszanować innych.Może czas zrezgnować Panu ratownikowi i zacząć buty strugać z drewna.Pani Moniko jesteśmy super i tego się trzymajmy.

#39  2017.05.13 19:07:44 ~Diagnosta

Ratownicy to często nispełnieni lekarze. Buta i brak pokory.

#40  2017.05.13 19:07:50 ~Diagnosta

Ratownicy to często niespełnieni lekarze. Buta i brak pokory.

#41  2018.03.11 10:20:53 ~ricko1st

Przez zupełny przypadek " wpadł mi w ręce " ten artykuł i.napiszę krótko: brak pokory do zawodu pielęgniarki czy ratownika medycznego świadczy tylko o głupocie czy durnym cwaniactwie. Od ponad 35 lat pracuję w pogotowiu i.miewam te " swoje koszmary " - twarze tych których nie udało się uratować. Dlatego ( jeżeli w dalszym ciągu jest Pani czynna zawodowo ) wyrazy Szacunku. ricko1st - ratownik medyczny

Dodaj komentarz