Oferta pracy za granicą dla pielęgniarek z listopadowego wydania miesięcznika branżowego - pielegniarki.info.pl - nakład 30 tysięcy egzemplarzy.

Oferta pracy za granicą dla pielęgniarki.


Komentarze użytkowników

#1  2017.11.15 08:04:00 ~Agresja w

Mam do poruszenia bardzo poważny problem, o dziwo, nie związany z agresją ze strony pacjentów, a z patologicznymi zjawiskami ze strony współpracowników. Czy wszędzie jest mobbing, brak szacunku i totalna poniewierka pielęgniarek? Czy to już tak musi być, że nikt się z nami nie liczy? że nie możemy liczyć na pomoc ze strony oddziałowych czy ordynatora? Pytam, bo to co się dzieje ostatnio przekracza wszelkie granice. Nie mamy żadnych partnerów do rozmowy, nasze uwagi i prośby są ignorowane przez naszych przełożonych. Jesteśmy zastraszone i większość z nas ma poczucie, że lepiej siedzieć cicho. Jak zareagować gdy mamy do czynienia z mobbingiem? Gdy lekarze, bez skrupułów wrzeszczą na pielęgniarki? Gdy dochodzi do ubliżania i awantur przy pacjentach? Czy żyjemy w tak patologicznym środowisku, że jedynym wyjściem jest zmiana zawodu czy możemy bronić się przed zwykłym chamstwem?

#2  2017.11.15 08:20:55 ~Czas na ra

Mam jeszcze jedno pytanie do Was. Problem stary jak świat, ale jestem ciekawa jak jest rozwiązany w Waszych miejscach pracy. Przychodzimy do pracy wcześniej, aby odebrać raport. Wychodzimy później, aby go zdać. Biorąc pod uwagę, że mamy średnio 15 dyżurów w każdym miesiącu, mnożąc je przez 12 miesięcy, "nadrabiamy" rocznie ok. 3600 minut (lekko licząc TYLKO 20 minut na każdy dyżur, które darujemy swojemu pracodawcy za friko). Czyli rocznie jesteśmy w pracy za darmo ok. 60 godzin. Jakby na to nie patrzeć na dobre kilka dyżurów przychodzimy za dodatkowo. Poniekąd z własnej, nieprzymuszonej woli. Jak tę sprawę rozwiązują Wasi przełożeni? Oddają Wam ten czas w ogólnym rozliczeniu? Płacą Wam za to? U mnie w pracy jesteśmy rozliczane co do minuty, niedługo okaże się, że będziemy przyjeżdżały z drugiego końca miasta na 3 godziny do pracy, tylko po to, aby naszemu oddziałowemu zgadzały się JEGO wyliczenia, gdyż tego, że przeznaczamy swój prywatny czas na zdanie raportu, już nie bierze pod uwagę. Jak jest u Was rozwiązany ten problem?

#3  2017.11.15 08:22:37 ~Czas na po

Chcę poruszyć jeszcze jeden problem. Czy macie czas na posiłek? Ale nie taki czas, że cichaczem połykacie kanapkę wyciąganą z kieszeni fartucha, tylko możecie na kwadrans spokojnie usiąść i zjeść posiłek? Czy grzechem w pracy jest zjedzenie kanapki? Jak u Was rozwiązany jest ten czas?

#4  2017.11.15 08:24:45 ~Benefity.

Jeszcze jedna sprawa, dotyczy ona benefitów w pracy. Czy w jakiś sposób nagradzane są osoby, które nie chodzą na zwolnienia lekarskie czy nie wychodzą co chwilę przed szpital na papierosa? Czy macie jakieś dopłaty do rehabilitacji czy innych spraw? Jak wygląda sprawa "wczasów pod gruszą" czy dofinansowania do wyjazdów Waszych dzieci?

#5  2017.11.15 08:26:05 ~Ubió

Czy pracodawcy zapewniają Wam obuwie i ubrania do pracy? Czy sami musicie sobie za to zapłacić? Jeśli Wam kupują to czy ta ilość wystarcza Wam czy musicie jeszcze dokładać do tego interesu?

#6  2017.11.15 08:27:36 ~Parking.

Jeszcze jedna sprawa. Czy macie pod pracą zapewnione bezpłatne miejsce do zaparkowania samochodu czy musicie płacić za to, że chcecie POSTAWIĆ SAMOCHÓW POD SWOIM MIEJSCEM PRACY. Nie dla kaprysu, tylko dlatego, że musicie czymś dojechać do pracy? Czy macie miejsce gdzie można przechować choćby rowery?

#7  2017.11.15 08:29:51 ~Nasze praw

Jestem osobą palącą, mocno tkwię w swoim nałogu. Nie jestem w stanie wytrzymać 12 godzin bez kilku wyjść na papierosa. W ubikacji palić nie wolno, na dworze za zimno, a towarzystwo mocno nieprzychylne do tolerowania mojego nałogu. Jak jest u Was z tym problemem?

#8  2017.11.15 15:17:00 ~nurse

Jest tak jak piszą koleżanki powyżej trzeba siedzieć cicho bo inaczej jesteś określana jako ta co "robi we własne gniazdo" do tego dochodzą bardzo ciężkie warunki pracy-dużo pacjentów w 3 kategorii a na dyżurze 1 piel. z opiekunką na takich zapyziałych oddziałach utrzymują się tylko wazeliniary i kapusie które siedzą od lat w tej patologii i myślą że tak ma być a pacjenci przechodzą samych siebie masz mieć przyklejony uśmiech przez 12h i możesz dwoić się i troić jak się komuś nie spodobasz skarżą non stop do oddziałowej i ordynatora sytuacja jest chora nie mówiąc o nowych pracownikach-zakompleksione panie pielęgniarki leczą swoje kompleksy wyżywaniem się na "nowych" nie ma komu tego zgłosić nikt cię nie słuch masz zapier. za te śmieszne pieniądze i nikogo nie interesuje rozwiązywanie problemów a jak ci jest za ciężko to możesz zmieni pracę-takie słowa usłyszałam od naczelnej reasumując środowisko jest patologiczne

#9  2017.11.15 16:28:48 ~nurse

Ups! czyżbym sobie to wymyśliła? no tak jak ja tak mogę mówić na swoje pseudo koleżanki już dawno doszłam do wniosku że w pracy nie ma koleżanek są współpracownicy ploty ploty i jeszcze raz ploty trzeba uważać na to co się mówi robi i myśli

#10  2017.11.15 22:39:55 ~a_

:)) Po kolei: kartę wjazdu na teren szpitala mam płatną, mam możliwość na 3 sposoby skorzystania z z funduszu socjalnego: tzw. wczasy pod gruszą i 2 x bony świąteczne. Oczywiście godziny się rozliczane b. drobiazgowo; trzeba być w pracy na np. 2h 35'. Czas poświęcony zadawaniu raportu nie jest brany pod uwagę w godzinach rozliczania czasu pracy- ale to taka "oczywista oczywistość"/ to ironia/. Moje koleżanki i ja po prostu robimy to tak: robię coś ciepłego do picia i siadam i jem śniadanie, tak samo w porze obiadu. Chyba że dzieje się coś skrajnego, wtedy wiadomo, że trzeba działać. Jeżeli chodzi o kulturę pracy, to ujmę to tak: wreszcie jestem na takim oddziale, gdzie kultury to nie tylko bakterie;-))) Przenosiłam się kilka razy. Nie zamierzam się męczyć z ludźmi z nie mojej bajki. Piszę w liczbie mnogiej, gdyż problemu nigdy nie stanowiła 1 osoba.

Dodaj komentarz