Data ostatniej aktualizacji: 2007-01-04 20:48 Ten artykuł czytano już: 1500 razy !
Rozporządzenie już budzi emocje. Chodzi miedzy inymi o morfinę. Prof. Juliusz Jakubaszko, przewodniczący Towarzystwa Medycyny Ratunkowej: -"Powstaje sytuacja, która może się wymknąć spod kontroli".
Minister zdrowia podpisał rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu medycznych czynności ratunkowych, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego w dniu 29 grudnia br. Rozporządzenie wejdzie w życie 14 dni po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw, czyli najprawdopodobniej styczeń/luty 2007 r.
Zgodnie z w/w rozporządzeniem ratownik medyczny, cytuję:
"Medyczne czynności ratunkowe, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego
3. Podjęcie i prowadzenie podstawowej i zaawansowanej resuscytacji krążeniowo – oddechowej u dorosłych i dzieci według standardów ogłoszonych w obwieszczeniu wydanym na podstawie art. 43 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym."
Takiego obwieszczenia do tej pory minister zdrowia nie wydał!!!
Ta sytuacja świadczy to o stylu wprowadzania w życie ustawy o ratownictwie medycznym przez urzędników ministerstwa zdrowia.
Mariusz Mielcarek
Ministerstwo Zdrowia dało ratownikom medycznym niecodzienny przywilej. Mogą podawać pacjentom morfinę i nie muszą się z tego przed nikim tłumaczyć.
Do tej pory leki narkotyczne mogli podawać tylko lekarze. W szpitalach dostęp do nich mają wyłącznie absolwenci medycyny i farmacji. Środki odurzające muszą być przechowywane w metalowych skrzynkach, a każdorazowe ich wykorzystanie musi być odnotowane w specjalnych księgach.
Podobny reżim obowiązuje w aptekach. Leki narkotyczne mogą wydawać tylko magistrowie farmacji. - Technicy nie mogą realizować recept na morfinę - zastrzega Wojciech Giermaziak, prezes łódzkiej izby aptekarskiej.
Pod szczególnym nadzorem są też recepty na preparaty odurzające. Wypisuje się je na specjalnych kolorowych blankietach. Zawsze w dwóch egzemplarzach.
Inaczej jest tylko w karetkach pogotowia. Tam narkotyki mogą podawać ratownicy medyczni. Tak zdecydował minister zdrowia, który ogłosił właśnie listę uprawnień przysługujących ratownikom, jeżdżących w karetkach bez lekarzy. Pozwala im m.in. na robienie zastrzyków z morfiny.
Tą decyzją są zaskoczeni lekarze. - Przecież to bardzo silnie działający preparat, który może wywołać szereg działań niepożądanych - mówi dr Wojciech Matusewicz, wojewódzki konsultant ds. farmakologii klinicznej. - Morfina może doprowadzić do niewydolności oddechowej. Poza tym wchodzi w reakcje z wieloma lekami, dlatego decyzję o jej podaniu powinien podejmować tylko lekarz, który potrafi ocenić czy podając tę substancję, nie zaszkodzi pacjentowi.
Prof. Juliusz Jakubaszko, przewodniczący Towarzystwa Medycyny Ratunkowej: - Powstaje sytuacja, która może się wymknąć spod kontroli. Morfina w dużych dawkach nie powinna być używana poza szpitalami, bez nadzoru lekarza. Moje towarzystwo chciało, żeby ratownicy mieli do dyspozycji tę substancję, ale w dawce o połowę mniejszej. Dlatego będziemy pisać do ministra zdrowia z prośbą o zmiany na liście leków, które ratownicy mogą podawać bez nadzoru lekarskiego.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Paweł Trzciński kwituje obawy lekarzy stwierdzeniem, że to przejaw korporacyjnych obaw przed utratą kompetencji. I tłumaczy, że jego resort dał ratownikom nadzwyczajne uprawnienia, bo muszą oni działać w trudnych sytuacjach. - Przecież dla ofiar wypadku morfina jest środkiem chroniącym przed wstrząsem - tłumaczy Trzciński. - Gorzej by było, gdyby ratownicy nie mieli prawa podawać jej, bo musieliby łamać prawo.
Za to w pogotowiu zastanawiają się, jak nie złamać prawa pozwalając ratownikom korzystać ze ściśle reglamentowanego preparatu. - Od dawna dyskutuje się nad tym problemem - mówi dr Janusz Morawski, dyrektor ds. medycznych. - Wszyscy spodziewali się, że za każdym razem ratownik przed podaniem morfiny będzie musiał pytać o zgodę lekarza. Jeśli nie ma takiego obowiązku trzeba będzie wprowadzić wewnętrzne rozporządzenie, które określi dokładnie w jakich sytuacjach ratownik może sięgnąć po ten specyfik.
źródło: www.gazeta.pl/lodz
Zobacz również:

Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
#1 ~ Data:
W ogóle nie rozumiem tego sztucznie nadymanego problemu. Zawsze myślałem, że medycyna w przejawach wszelakich, nie dla idiotów! Sytuacja zaczyna przypominać groteskę rodem z czasów głębokiej komuny, którą mogę jedynie skwitować słowami zaczerpniętymi z kreatywnej twórczości "twardego Józia" "dajcie mi człowieka a paragraf już się na niego znajdzie"
#2 ~ Data:
"Ra" nie ma się co dziwić, Izby to w 90%komucho-ideologiczna formacja. Broni swojej korporacji, nawet za cenę ośmieszania się.
#3 ~ Data:
A jak redakcja portalu odniesie się do stwierdzenia, że myślę iż ponad 50% pielęgniarek zatrudnionych w zespołach wyjazdowych nie posiada prawnych uprawnień żeby tam być.tzn nie są pielęgniarkami systemu. Jakie są podstawy prawne aby nadal jeździć w karetce???
#4 ~ Data:
Potwierdzam fakt iż ponad połowa personelu pielęgniarskiego nie spełnia wytycznych dotyczących składu osobowego zespołów wyjazdowych - brak uregulowań prawnych dla zawodu pielęgniarki ratunkowej..W tej sytuacji rozważyć należy zastąpienie personelu pielęgniarskiego osobami o odpowiednich kwalifikacjach i zgodnych z wytycznymi NFZ odnośnie skaładów zespołów wyjazdowych.."pielegniarka systemu lub ratownik medyczny"