Przedstawiamy jakie są realia w powyższym zakresie w kontekście wykonywania praktyki pielęgniarki w szpitalnym oddziale.
Publikujemy kolejny (trzeci) fragment uzasadnienia do wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie nierównego traktowania w zatrudnieniu pielęgniarek z grupy 6.
W czwartkowym artykule pt. Szpital o pielęgniarkach z grupy 6 – nie możemy ich delegować do wielu czynności przy pacjencie, przedstawiliśmy użytkownikom pielegniarki.info.pl sytuację w jednym ze szpitali, który został pozwany o nierówne traktowanie w zatrudnieniu.
Kolejny artykuł, tym razem sobotni, poruszał zagadnienie dotyczące stanowiska szpitala prezentowanego podczas procesu, że pielęgniarki z grupy 2, mają do wykonania zupełnie inny zakres obowiązków wynikający z szerszych kompetencji zawodowych. Dlatego w wynagrodzeniu zasadniczym jest jak najbardziej uzasadniona różnica w wysokości ponad 2 tys. złotych!
Sąd powołał świadków, których przesłuchał na poczet ustalenia stanu faktycznego w zakresie organizacji pracy personelu w pozwanym szpitalu. Po szczegóły zapraszamy do lektury artykułu pt. Pielęgniarka pozwała szpital. Co zeznali lekarze i pielęgniarki oddziałowe?
W dzisiejszym, niedzielnym artykule poruszymy kolejny aspekt w zakresie rozminięcia się opowieści dyrekcji szpitali w zakresie wykonywanych świadczeń zdrowotnych przez pielęgniarki z grupy 2. Te opowieści maja swoje uzasadnienie. Otóż mają uwiarygodnić przed sądem, że kominy płacowe pomiędzy pielęgniarkami wynikają nie tylko z posiadanego wykształcenia ale są wypadkową realiów wykonywania praktyki zawodowej. Dlatego przed sądami osoby zarządzające podmiotami leczniczymi opowiadają niestworzone historie. Historie, które niekiedy są „kupowanie” przez składy sędziowskie. Jednak w niniejszej sprawie sędzia wnikliwie podszedł do opowieści, że pielęgniarki z grupy drugiej „podają inne leki, niż zalecił lekarz, zmieniają także dawki leków”.
Trzeba przyznać, że inwencja w zakresie snucia opowieści jest bardzo szeroka. Może wynika to z faktu, że dyrekcje podmiotów leczniczych czerpią wiedzę o realiach praktyki zawodowej pielęgniarek na podstawie fabuły seriali medycznych. Trzeba zdecydowanie podkreślić, że opowieści o tym, że pielęgniarka na szpitalnym oddziale w ramach swoich kompetencji ma prawo podawać inne leki niż odnotowane w indywidualnej karcie zleceń lekarskich (IKZL), to bzdury. Kłamstwa.
A jakie są realia? Pielęgniarka według stanowiska podpisanego przez wiceprezesa izby pielęgniarek pana Andrzeja Tytuła nie ma prawa podawać samodzielnie zamiennika leku zleconego w IKZL. Bez względu na posiadane przez pielęgniarkę wykształcenie. Jakie ma znaczenie stanowisko izby pielęgniarskiej dla wykonywania praktyki pielęgniarki? Kolosalne. Lekarz wpisując w IKZL konkretny lek, podając jego nazwę handlową, musi zostać poinformowany przez pielęgniarkę, że w apteczce oddziałowej jest tylko zamiennik opatrzony inną nazwą handlową. Uzyskać od lekarza zgodę na podanie zamiennika, poprzez dokonanie adnotacji w IKZL. Takie są formalnoprawne uwarunkowania w powyższym zagadnieniu. Jakie są realia? Wie każda pielęgniarka wykonująca zawód na szpitalnym oddziale.
Wobec powyższych uwarunkować, jakim cudem dyrekcja podmiotu leczniczego snuje opowieści przed sądem, że pielęgniarka z grupy 2 „podaje inne leki, niż zalecił lekarz, zmienia także dawki leków”.
Sprawdźmy zatem czy sędzia dał się nabrać na snute przez pozwany szpital opowieści w zakresie kompetencji pielęgniarek z drugiej grupy. Kompetencji nie tylko na papierze ale także praktycznie wykonywanych w trakcie realizacji świadczeń zdrowotnych. Temu niech posłuży poniższy fragment uzasadnienia do wyroku sądowego.
(…) Żadna z pielęgniarek zatrudnionych u pozwanego czy to należących do II grupy zaszeregowania czy V, bądź VI nie wykonywały takich czynności, jak: podawanie innych leków, niż zalecił lekarz, zmienianie dawek leków. (…)
źródło: orzeczenia.ms.gov.pl










