Jak mam reagować pielęgniarka, gdy de facto, nie wie pod jakim numerem szukać lekarza. Leku, strzykawki… to tylko jeden z prostych przykładów.
W uzasadnieniu do zmiany ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ministerstwo zdrowia przedstawiło argumentację w zakresie skutków rozproszenia personelu pielęgniarskiego w podmiotach leczniczych, który stanowi zagrożenie… Więcej w artykule pt. MZ: Rotacje pielęgniarek pomiędzy oddziałami na zasadzie „wypomuszek” to sprowadzanie na pacjentów zagrożenia.
W artykule podkreślamy jaką zatem szkodę dla jakości wykonywania świadczeń pielęgniarskich wyrządza przerzucanie pielęgniarek z oddziału na oddział. Dlatego w walce z przedmiotową patologią warto sięgnąć po argumenty autorstwa… ministerstwa zdrowia.
Poniżej przedstawiamy znamienne komentarze pielęgniarek…
– U nas to praktyka powszechna, latamy jak po kołowrotku. Potrzeba na salę wybudzeń to leci koleżanka z chirurgii, potrzeba do poradni to leci druga, potrzeba na blok to jedna i ta sama osoba obstawia chirurgię i w razie zabiegu ostrego leci jako tzw. brudna na blok, w tym czasie jedna zostaje na chirurgii i ma pod sobą wszystkich pacjentów plus pooperacyjną salę. Nikt nie widzi, że to stanowi zagrożenie i w dodatku nie zgadza się z minimalnymi wymaganiami dotyczącymi obsady pielęgniarskiej a na papierze wszystko się zgadza.
Dno. Brak wiedzy praktycznej, brak wyobraźni i odpowiedzialności, jedynie pycha, głupota i hipokryzja. Nikt z tych pseudointelektualistów i pseudonowatorów nie ma zielonego pojęcia w temacie, nie mają praktycznej wizji skutków wprowadzonych zmian. Szpital to nie kuchnia, a pielęgniarka czy pielęgniarz, to nie kucharz. Pacjent to nie mielony, czy schabowy, do którego za chwilę dorobi się surówkę i doda ziemniaki. Jak się spierniczy mielonego to jedynie można dostać biegunki i tyle. Przecież, każdy oddział ma swoją specyfikę, a pracujący tam personel błyskawicznie zareaguje w konkretnej sytuacji. Jak mam reagować, gdy de facto, nie wie pod jakim numerem szukać lekarza, leku, strzykawki… to tylko jeden z prostych przykładów. Neontalogia, okulistyka, psychiatria, kardiologia, onkologia, anestezjologa, pulmonologia… dla teoretyków nasz zawód to jedna masa… abstrahując od względów epidemiologicznych, które komplikują się w momencie latania na dyżurze pomiędzy oddziałami i poradniami, to cała reszta to już totalny odlot nie dający się spokojnie komentować.
Kolejny idiotyczny pomysł, który wnosi tylko nerwy, oraz zagraża bezpieczeństwu pacjentów.
Poza komentarzem pozostawiam brak szacunku dla całej grupy zawodowej, naszej wiedzy, profesjonalizmu. Pielęgniarstwo to zawód polegający na pracy zespołowej. Jak mają efektywnie i dobrze współpracować ze sobą lekarze i pielęgniarki, jeśli znają się pięć minut i nie mają do siebie zaufania? Jak ma wyglądać opieka nad pacjentem z „doskoku”? Jak pacjent ma sie w tym bałaganie odnaleźć? Idąc za wieszczem, słowa do wymyślających te coraz większe absurdy „Kończ Waść, wstydu oszczędź .” Nasza praca dotyczy życia drugiego człowieka, tu nie ma miejsca na eksperymenty i teorie. To co się sprawdza latami wy niszczycie swoimi teoriami z d… wziętymi. Izby, związki zawodowe gdzie wy jesteście?
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych









