Wypowiedź działaczki izby pielęgniarek. Komentarz redakcji pielegniarki.info.pl
Członek Prezydium Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Mariola Głowacka:
Witam państwa, Mariola Głowacka, przewodnicząca Komisji Kształcenia w Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych.
Bardzo dziękuję za to, że mogę uczestniczyć w dzisiejszym posiedzeniu, ponieważ ono jest bardzo ważne dla naszego środowiska. Mieliśmy rozmawiać o kształceniu, ale dość luźno przeszliśmy do kwestii wynagrodzeń, co wynika z faktu, że obie sprawy są ze sobą ściśle powiązane.
Wracając jednak do kwestii kształcenia przed- i podyplomowego, chcę powiedzieć, że rozwój obu form kształcenia jest konieczny i wzajemnie sprzężony. Efekty kształcenia przeddyplomowego stanowią bazę dla kształcenia podyplomowego i znowelizowane standardy zróżnicowały już kompetencje pielęgniarek z licencjatem i pielęgniarek z tytułem magistra pielęgniarstwa.
Jak pani poseł była uprzejma zauważyć, mamy w systemie pielęgniarki z tzw. starego systemu kształcenia i dyrektywa uznaje równość pielęgniarki po liceum, po studium pielęgniarskim i po licencjacie. To są wprawdzie dwa zupełnie odrębne systemy kształcenia, ale została zachowana równoważność kompetencji.
Jeżeli natomiast chodzi o awans zawodowy w zakresie kompetencji klinicznych w zależności od kwalifikacji zawodowych, czyli licencjat, magister, pielęgniarka ze specjalizacją czy magister pielęgniarstwa ze specjalizacją, to różnicowanie w tym zakresie jest konieczne, ponieważ potwierdza ono w ogóle zasadność kształcenia podyplomowego. Jeżeli staż pracy dawałby takie same kompetencje jak specjalizacje czy jak kursy kwalifikacyjne, to należałoby sobie zadać pytanie, po co nam system kształcenia podyplomowego czy studia magisterskie.
Ja również kończyłam liceum pielęgniarskie i bardzo się identyfikuję z tą szkołą, ale z całym szacunkiem, pani poseł, uważam, że świat się rozwija, medycyna nie zatrzymała się w miejscu w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, tylko dynamicznie poszła do przodu.
Dostępne były bezpłatne studia pomostowe i tak naprawdę każda pielęgniarka i położna, która była w systemie, dosłownie w zasięgu ręki, w najbliższej okolicy miała możliwość ukończenia tych studiów. Dlatego uważam, że jest już najwyższy czas, żeby zakończyć dyskusję o tym, czy powinno się różnicować kompetencje pielęgniarek w zależności od posiadanych kwalifikacji, czy nie. Każdy poziom kształcenia powinien być racjonalny i wyposażać absolwenta w określone kwalifikacje, a co za tym idzie w określone kompetencje. (…)
źródło: gov.pl
Komentarz redakcji Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych
Wypowiedź działaczki izbowej jest odpowiedzią na tezy zawarte w wystąpieniu jednej z posłanek. Warto zaznajomić się ze szczegółami w artykule pt. Poseł: Płace pielęgniarek są „po prostu zwyczajnie i po ludzku niesprawiedliwe”.
Natomiast wypowiedź członka prezydium naczelnej rady pielęgniarek to wspaniały argument dla sądu, który rozpatruje sprawy dotyczące nierównego traktowania w zatrudnieniu pielęgniarek z grupy 5 i 6.
Jakże znamienny jest fragment wypowiedzi pani Głowackiej:
Każdy poziom kształcenia powinien być racjonalny i wyposażać absolwenta w określone kwalifikacje, a co za tym idzie w określone kompetencje.
W powyższym cytacie pada słowo „powinien”. Super. Czyli obecnie nie ma określonego zakresu kompetencji zawodowych pielęgniarek i położnych zaszeregowanych do różnych grup w siatce płac. Związek i izba pielęgniarek podzieliły personel pielęgniarski tylko ze względu na wysokość wynagrodzenia. Różnice w tym zakresie przekroczą kwotę 5 tys. złotych od 1 lipca 2026 roku.
Warto dodać, że izba pielęgniarek, nie potrafiła doprowadzić do określenia przedmiotowych kompetencji. Od kilku lat trwają prace… Izba nie informuje pielęgniarek o wypracowanym podziale kompetencji. O tym piszemy w artykule pt. Pielęgniarka pyta izbę. Odpowiada lekceważąco.
Powyższy felieton można podsumować jednym zasadniczym stwierdzeniem, które jest dowodem na brak ustalonego zakresu kompetencji zawodowych:
Wszystkie pielęgniarki na szpitalnych oddziałach wykonują takie same zadania w ramach takich samych kompetencji zawodowych czyli uprawnień i obowiązków.
Dlaczego zatem ministerstwo i izba pielęgniarek dążą do podziału personelu ze względu na kompetencje zawodowe? Odpowiedź jest bardzo prosta. Z powodu braku możliwości zmiany siatki płac. Więc, żeby usankcjonować horrendalne zróżnicowanie wynagrodzeń pielęgniarek wykonujących takie same czynności (procesy sądowe) wymyśla się banialuki. Dosłownie banialuki! Artykuły w tym zakresie publikujemy w dziale pt. Kompetencje pielęgniarek 2026. Żenada.











