Pielęgniarki: płacimy haracz nie dostając w zamian kompletnie nic – chyba, że ignorancję ze strony tych, które ten haracz pobierają.
W artykule pt. Pielęgniarki pracujące w DPS-ach jak zawsze zostały na lodzie poruszyliśmy kwestię nierówności z jakimi spotykają się pielęgniarki pracujące w DPS-ach. Temat ten wzbudził zainteresowanie i spotkał się z licznymi reakcjami i komentarzami. Poniżej przedstawiamy kolejne wypowiedzi pielęgniarek na temat pracy w DPS-ach, które pokazują trud tej pracy, a także poczucie niesprawiedliwości, bezsilności i osamotnienia, z jakim często muszą się mierzyć na co dzień.
– Pielęgniarki w DPS ach płacą bardzo wysokie składki w porównaniu z zarobkami. W około słyszymy ,,dobre rady”, że przecież możemy się zwolnić . Pielęgniarki ze szpitali też nie muszą pracować ma dwa etaty, ale nie w tym problem, żeby dawać sobie takie rady. Problemem jest, że nasza praca jest odpowiedzialna, lekarza wokół siebie nie ujrzysz, podejmujesz samodzielne decyzje, swoich podopiecznych znasz jak członków własnej rodziny. Izby nas ignorują – nasze składki już nie, można powiedzieć, że płacimy haracz nie dostając w zamian kompletnie nic – chyba, że ignorancję ze strony tych, które ten haracz pobierają.
– Może by tak jakaś pani z szanownych izb popracowałaby godzinę na tym stanowisku albo w opiece długoterminowej to możemy porozmawiać.
– I tak oto moje koleżanki pracujące w Domach pomocy, Izby nie zrobią dla nas nic bo ich to nie interesuje wiedzą jak ściągać pieniądze i straszyć.
– Miałam okazję bywać w placówkach DPS i te pielęgniarki serio są zdane na siebie. Lekarz jak yeti, każdy wie jak wygląda, ale nikt go nie widział ( tzn. jest kiedyś tam, ale nie wtedy, kiedy jest potrzebny) Haniebne jest pomijanie Ich przy każdej możliwej okazji.
– Też pracuje w DPS, praca ciężka, bardzo odpowiedzialna, musimy znać się prawie na wszystkim, nasi mieszkańcy zwracają się do nas o pomoc jak do lekarza. Jesteśmy zostawione same sobie, nawet nie ma możliwości zwrotu za dodatkowe kursy, które robi się po godzinach i za własne pieniądze ,a składki trzeba płacić. Ministerstwo nas pomija, bo dps podlega pod wojewodę, a nie pod ministerstwo zdrowia. Kocham to co robię i nie wyobrażam sobie innej pracy. Jednak izby mogły by w końcu nas też zauważyć.
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych











