Pielęgniarka: Przykładem kurs zakładania cewnika moczowego, dla pielęgniarek z PWZ.
W artykule pt. Szpital o pielęgniarkach z grupy 6 – nie możemy ich delegować do wielu czynności przy pacjencie opublikowaliśmy fragment uzasadnienia do wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie nierównego traktowania w zatrudnieniu pielęgniarek z grupy 6.
Czytamy w nim między innymi, że:
W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwany szpital zaprzeczył by powódki wykonywały u pozwanego pracę tego samego rodzaju, tej samej jakości i o tożsamym zakresie obowiązków jak pielęgniarki zaszeregowane według grupy II.
Pod artykułem jedna z pielęgniarek zamieściła komentarz, którego treść przybliżamy poniżej.
Cieszę się, że jestem już na emeryturze. Teraz nie wystarczy już dyplom i prawo wykonywania zawodu. Po podjęciu pracy w zasadzie od nowa należy uczyć się zawodu, wykonując kursy uczące każdej czynności. Kurs zakładania cewnika, kurs iniekcji im, kurs podłączania kroplówek itp. Oczywiście każdy kurs jest płatny i chyba o to głównie chodzi. Rozumiem, że są rzeczy, których zasady mogą się zmieniać np. szczepienia i należy je uaktualniać. Ale taki kurs zakładania cewnika? Anatomia i miejsce na ciele gdzie znajdują się pęcherz i cewkami moczowa są takie same u ludzi teraz i były 10 lat temu.
Może to się zmieni w drodze ewolucji, ale to kwestia kilku milionów lat, nie kilku. I tak ze wszystkim. Rozumiem też dokształcanie się w wiedzy ogólnej medycznej, bo tu też mogą zachodzić zmiany, ale podstawowe fizyczne czynności zostały wyuczone, o czym świadczą uzyskane prawo wykonywania zawodu i dyplom. To może w zamiast naciskać na studia znieśmy to wszystko i niech szpitale przyjmują dziewczyny z ulicy, z łapanki. Wyślę się ją na różne kursy i też będzie przystosowana do zawodu. Jaki sens uczyć zawodu dwa razy? Raz przed dyplomem, a drugi raz tego samego na nowo po dyplomie?
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych
Cała sprawa pokazuje, jak duże rozbieżności istnieją dziś w postrzeganiu kwalifikacji i kompetencji pielęgniarek. Trudno się więc dziwić, że w środowisku narasta frustracja i poczucie niesprawiedliwości, szczególnie gdy przekłada się to także na kwestie wynagrodzeń i traktowania w pracy.











