Pielęgniarka: teraz dyrektor każe oddziałowej przesuwać dyżury na grafiku.
Jakiś czas temu, w artykule pt. Liczba pielęgniarek a wykorzystanie łóżek okiem prezesa szpitala, przytoczyliśmy wypowiedź jednego z prezesów szpitala na temat kosztów, jakie generuje zatrudnienie przez szpital jeden pielęgniarki.
Jedna pielęgniarka to jest 10 tysięcy złotych na przykład kosztuje. No to można przeliczyć, że jeżeli jest to źle wykorzystane, no to wtedy niepotrzebne są po prostu koszty.
W komentarzach pod artykułem jedna z pielęgniarek postanowiła odnieść się do wypowiedzi pana prezesa. Treść komentarza publikujemy poniżej.
Skoro pielęgniarki i lekarze to takie obciążenie dla szpitali proponuję postawić beczkę z święconą wodą. Może jakiś cud się trafi. Pracuję w tym burdelu już 44 lata. Pracowałam na oddziale urazowym z jedną pielęgniarkę ok 30 pacjentów. Większość leżący i żeby cokolwiek zrobić prosiło się koleżankę z drugiego odcinka do pomocy, potem szło się z nią na jej stronę do następnych 28 chorych. Jeszcze lepiej było gdy salowe nie przyszły do pracy to szło się do kuchni po posiłki dla pacjentów i trzeba było je rozdać.
Później praca na bloku operacyjnym. Robiłam kursy licencjaty specjalizację, bo tego się wymagało od nas. Żaden minister nie zrobił mądrej reformy. Cały czas zarabiałyśmy grosze. Dlatego brało się nadgodziny i tym samym łatało dziury w obsadzie. Teraz dyrektor każe oddziałowej przesuwać dyżury na grafiku. Te na etacie to też by zatrudnił na umowę śmieciową. Dużo by tu jeszcze można było napisać. Nie będzie dobrze w ochronie zdrowia jeżeli będzie taki stosunek do pracowników i tacy ministrowie. Jak ten od miski ryżu czy Arłukowicz też obrażał Medyków, obecna minister zdrowia zrobiła nagonkę na nas jakie to kokosy zarabiamy i jak się nie da zmniejszyć pensji to wpadli na pomysł zmniejszenia łóżek na oddziałach. Jeszcze lepszym pomysłem jest likwidacja oddziałów i płacenie połowy za zamknięcie.
Dlaczego nie ruszą funduszu kościelnego, rolników, jednakowa składka dla wszystkich plus ewentualnie dopłata za jakieś usługi? Dlaczego boją się podnieść składkę? Przecież wszystko drożeje np. plaster bandaż czy gips, nie mówiąc już o sprzęcie do badań i zabiegów. O wodzie i prądzie nie wspomnę. Nie da się płacić mniej za procedurę i żądać wysokiej jakości. Także pani minister jakoś nie przemawia do mnie, może to moje rozgoryczenie ponad 40 lat pracy i nie jest lepiej jak dla pacjentów tak i dla personelu.
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych











