Wspomnienia czasów LM przez pielęgniarki
Jedna z pielęgniarek po Liceum Medycznym napisała:
„Liceum Medyczne to była szkoła życia, dobrze nas przygotowała do pracy zawodowej”.
Komentarz ten wywołał ogromną dyskusję na naszym profilu na Facebooku. Znalazły się osoby, które podzielały powyższe stwierdzenie, ale też pielęgniarki, które wspominają czasy LM mniej pozytywnie, głównie za sprawą rygoru i dyscypliny, który wtedy panował w szkołach. Przytaczamy kilka wybranych wypowi
- Chcę tu opowiedzieć wspominki mojej mamy. Nie żyjącej już ponad 30 lat, która też całe życie przepracowała jako pielęgniarka. O tyle co sobie przypominam skończyła szkołę pielęgniarską. Nie było to na pewno liceum. Chyba w tamtych czasach nazywało się Szkoła Pielęgniarska. Nauka trwała 3 lata, po tym okresie dostawało się czepek bez żadnego paska. Mama cały czas pracowała w zawodzie. Następnie z opowiadań pamiętam, a były to lata 60-te trzeba było się dokształcić. Mama znowu się uczyła. Nie pamiętam ile ta nauka trwała. Ale była poza domem, przyjeżdżała w sobotę do domu z koleżanką i zamknięte w łazience uczyły się całą noc. Szkoła była bardzo rygorystyczna. Włosy musiały być związane, paznokcie obcięte, czepek wykrochmalony na sztywno. Na palcach nie było pierścionków, ani obrączki. Po takiej nauce, nie wiem ile to było czasu i zdaniu egzaminu państwowego było dostanie na czepek jednego paska czarnego.
- Medyk to była najlepsza szkoła. Wspaniale przygotowane pielęgniarki, które wszystko potrafiły dookoła pacjenta zrobić, począwszy od pościelenia łóżka. Dzisiaj słowo siostro przeszkadza Paniom Pielęgniarkom, zupełnie jest to dla mnie niezrozumiałe. Miałam koleżanki po L.M, wspaniale pielęgniarki, oddane pacjentom. Szkoda, że zlikwidowano ten typ liceum.
- Liceum medyczne było jak szkoła wojskowa. Czasy PRL-u się skończyły. Teraz pielęgniarka kształcona jest do pracy specjalistycznej z chorym a nie drygu wojskowego. Miło wspomina się młodość, nawet ze stanem wojennym. Patrzeć należy w przyszłość. Pielęgniarka obecnie ma o wiele większą wiedzę i kompetencje. Wymaga się od niej wiele więcej niż kiedyś. Nie ma co płakać po czasach liceum, tylko iść do przodu i cieszyć się, że mamy pielęgniarstwo na poziomie akademickim.
Pielęgniarka: LM wpajało uległości i przekonania, że lekarz jest absolutnym autorytetem
- Zgadzam się, od dzień dobry byłyśmy przygotowywane, że to służba medyczna która wymaga wielu poświęceń, krótkie niepomalowane paznokcie, spódnica, zawsze w umundurowaniu z czepkiem na głowie, dumnie z wyboru zawodu itp. Minęło ponad 30 lat gdy ukończyłam i nadal zasadny obowiązują, zmienił się tylko sprzęt medyczny, farmaceutyki, grafika umundurowania pielęgniarki. Człowiek się nie zmienił i postawa pielęgniarki również.
- Co miały dawać dawne szkoły LM? Przede wszystkim wpajanie uległości i przekonania, że lekarz jest absolutnym autorytetem, którego zdanie jest niepodważalne. Dzisiejsze studentki kierunków pielęgniarskich to już nieciche, przestraszone dziewczyny wykonujące każde polecenie, zastępujące pół personelu szpitala. To pewne siebie, świadome swojej wartości młode kobiety, które nie pozwalają, by doświadczenie starszych koleżanek z LM umniejszało ich kompetencjom czy ambicjom. I dobrze, że tamten model kształcenia odszedł w przeszłość, bo był pomyłką.
źródło: pielegniarki.info.pl

Dołącz do naszej grupy na Facebooku: „Jestem pielęgniarką/rzem po Liceum Medycznym i MSZ. Jestem z tego dumna/y!” i powspominaj dawne czasy.












