Następnie na studia magisterskie – kierunek pielęgniarstwo.
Jakiś czas temu na naszym profilu na Facebooku zamieściliśmy poniższy post, w którym zacytowaliśmy pielęgniarkę, która postanowiła po 27 latach pracy pójść na studia. Temat wywołał bardzo dużą dyskusję wśród personelu medycznego. Poniżej cytujemy jeden z komentarzy.
Pisałam już to wielokrotnie. Dla chcącego nic trudnego. Dla chcącego. Tylu ułatwień, wsparcia, udogodnień, zachęt, itp. nie miała żadna grupa zawodowa chcąca podnieść swoje kwalifikacje. Wiele z nas skorzystało z tego, m.in. ja. I dzisiaj jestem też z tego dumna. Nobilituje mnie fakt, że aby zostać pielęgniarką trzeba ukończyć studia wyższe. To szczególne wyróżnienie dla nas, dla naszej pracy i wysiłku. To podniesienie prestiżu mojego zawodu. Prestiżu i uznania, o które tak często zabiegałyśmy i za jego brak tak często narzekałyśmy. Ale pojawił się problem. Jak nikt wcześniej nie pytał to od 2000 roku zaczęto pytać o matury, które były warunkiem przyjęcia na studia. I do dnia dzisiejszego wiele koleżanek pod przykryciem wielu wymówek próbuje ukryć fakt ich braku. Tak, Tak. I tylko o to chodzi. Najwięcej narzekań, jęków, stęków i marudzeń wychodzi właśnie z tej grupy.. To z tej właśnie grupy wychodzą takie różne śmieszne twierdzenia o nieistotności wykształcenia, podważaniu potrzeby posiadania wyższego wykształcenia, równym traktowaniu, takiej samej pracy itd. I brawo dla bohaterki powyższego posta.
źródło: pielegniarki.info.pl










