Są dyżury, o których trudno zapomnieć
Praca pielęgniarki i położnej wiąże się z odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Niektóre sytuacje są tak intensywne, że trudno po prostu zostawić je za drzwiami oddziału.
Jedna z pielęgniarek wspomina:
Godzinami można by opowiadać przypadki, akcje na dyżurach, o cieknącym wzdłuż kręgosłupa i po powiekach pocie, a aby osuszyć go – niestety… brakowało ręki. Pęcherze na dłoniach od „zanety”, kiedy płukało się krwawienie z żołądka, litrami zimnej soli fizjologicznej.
Powyższy komentarz pokazuje fizyczny i emocjonalny wymiar pracy, którego nie da się sprowadzić wyłącznie do listy zawodowych obowiązków. Po szczególnie trudnym dyżurze mogą wracać pytania: Czy wszystko zostało zrobione prawidłowo? Czy można było zrobić coś więcej?
Praca zmianowa ma jeszcze jeden wymiar. Po nocnym dyżurze nie zawsze można po prostu położyć się spać. Jedna z pielęgniarek napisała:
Nieprzespane dni po nocnym dyżurze, bo w domu czekały małe dzieci, które otwierały paluszkami opadające ze zmęczenia powieki. „Mamo, śpij, tylko oczu nie zamykaj” – mówiły!
Kiedy boli również brak zrozumienia
Po wielu godzinach pracy można być fizycznie wyczerpanym, a jednocześnie nie potrafić odpocząć. Ciągła koncentracja, odpowiedzialność i konieczność reagowania na zmieniający się stan pacjentów sprawiają, że po wyjściu ze szpitala trudno czasami natychmiast „wyłączyć” myśli związane z pracą.
Obciążenie pracą to nie wszystko. Dla części personelu trudne jest również poczucie, że wysiłek wkładany w wykonywanie zawodu bywa niedostrzegany lub niewłaściwie oceniany. W przytoczonej wypowiedzi pojawia się żal związany z postrzeganiem wynagrodzeń pielęgniarek:
Wszystko daremne, bo znajdzie się taki jeden z drugą i zasieją „ferment”, obrzucą błotem i zazdroszczą tych opłakanych przez lata pieniędzy, które zarabiałyśmy trochę czasu wstecz. Obecnie pobory pielęgniarskie kłują w oczy prawie wszystkich.
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych/












